Dodaj do ulubionych

Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek

IP: 88.220.177.* 26.03.09, 11:36
Cześć! Rozumiem, że chcieliście się odgrodzić, ale niestety, nie
pomyśleliście o innych mieszkańcach Muranowa, którym w ten sposób
odcięliście najbliższą drogę do ujęcia wody oligoceńskiej i do
basenu na Inflanckiej. Państwo sobie poprawiliście, utrudniając
życie innym. Wydaje mi się, że należało zrobić przejście po prawej
stronie osiedla za parkingiem. Pozdrawiam, Mieszkanka Niskiej
Obserwuj wątek
    • Gość: wmaj Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.twarda.pan.pl 26.03.09, 12:04
      Tak, nie tez wkurzalo to wielkie ogrodzone osiedle jak musialem z
      buta nadrabiac na basen. Teraz uczeszczam gdzie indziej i na
      szczescie jest nowe przebicie od Stawek przy nowym osiedlu.
      Swoja droga, ciekaw jestem, czy mieszkancy tego osiedla placa
      podatek gruntowy i inne takie za ten ogromny ogrodzony teren, bo
      jesli nie to NA PAL z nimi. Ale wicie rozumiecie. Ponoc bylo to
      osiedle wojskowo-milicyjne, wiec potrafili sobie swego czasu
      zalatwic.
    • Gość: ltr Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.114.160.156.netia.pl 26.03.09, 12:08
      To wszysto prawda, zaczęło się od likwidacji górki, później powstał blok, który
      skutecznie odciął dopływ światła dla mieszkańców bloku przy Inflanckej 19 - tak,
      że trzeba zapalać światło o godzinie 15. Ciekawe kto i za ile wydał zgodę na
      budowę tego bloku? Umiejsciowienie Arkadii prawie w samym centrum miasta, to też
      gruba pomyłka. Zakorkowane małe uliczki, w tym Inflancka, na której od paru
      miesiecy parkują ludzie, którzy pracują w okolicy i którym nie zapowniono
      parkingów, to kolejna porażka. JAk zwykle nie ma odpowiedzialnych za taki stan
      rzeczy... Pozdrawiam autora, sąsiada z klatki ;)
      • Gość: wmaj Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.twarda.pan.pl 26.03.09, 12:11
        To jak z tym podatkiem gruntowym??? Pani musi byc na bierzaco.
        Placicie za ten ogrodzony teren?
        Bardzo bylbym wdzieczny za odpowiedz, bo bardzo mnie to intryguje :-)
        • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 12:23
          Placimy za wszystko i zapewniam Pana, ze sa to jedne z wyzszych
          czynszow placonych w Warszawie. Ale warto, gdyby nie to ogrodzenie,
          pewnie nic by juz nie zostalo z tych cudnie utrzymanych trawnikow,
          krzaczkow, gorek poobsadzanych piekna roslinnoscia. Mam dwa okna na
          to nasze wewnetrzne patio, cisza, zielen, ptakow co niemiara, w
          srodku wielkiego miasta. Budynko odnowione, swietnie utrzymane, w
          niektorych czesciach domow nadal Ci sami mieszkancy, dobro-
          sasiedzkie stosunki, ale bez namolnosci, z dystansem dobrych sfer.
          A ogrodzenie? Strzezony parking, na ktory na szczescie nie moze
          wjechac ta fala samochodow z sasiednich blokow, szpitala, etc. Nikt
          pod blokiem nie pije piwa - co bylem nawykiem gosci basenu; klatki
          schodowe czyste (sprzatane codziennie!) - enklawa ciszy i ucieczki
          od Wielkiego Miasta, ktore jest w zasiegu paru krokow. Mnie nie
          przeszkadza bliskosc Arkadii, wrecz przeciwnie - kiedys byly tu
          chaszcze i torowisko z bezdomnymi. Inne budynki tez dodaly posmaku
          cywilizacji, a zaden nie odebral swiatla, czy ciszy. Z tym budynkiem
          od strony Slonimskiego co zabral swiatlo, to duuuza przesada.
          • papuka Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 12:28
            Witam sąsiada :) Pewnie pamięta Pan te dzikie tłumy dzieciarni idące przez
            środek osiedla na basen. Nie raz widziałam jak pod "czujnym" okiem nauczycieli
            były wyrzucane śmieci na chodnik, łamane krzaki. Potem zaczęły się spacery z
            pupilkami z nowych budynków. Ogrodzenie osiedla nie było może najlepszym
            rozwiązaniem. Tylko jak mieliśmy się bronić przed dziczą atakującą Nasze piękne
            zielone zadbane patio? Jeśli dobrze pamiętam to administracja zapytała,
            mieszkańców czy chcemy się odgradzać.
            • Gość: wmaj Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.twarda.pan.pl 26.03.09, 12:38
              Sory, ale cos mi te ostatnie teksty prowokacja smierdza ;-)
          • kidbornsleepy Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 12:34
            No to gratuluje dobrego samopoczucia. To ogrodzenie spowodowało jedynie to, że po drugiej stronie Stawek jest dzielnica ludzi gorszej rangi co to nie mogą się odgrodzić od tej całej hołoty. Rozumiem, że cieszy panią widok kwiatków i spokój na około. Brak gości z browarem też miły, ale to nie państwo żyjecie za zamknięciem tylko ogradzacie innych. Tak samo jest z każdym innym osiedlem grodzonym w warszawie. A teraz będzie jeszcze gorzej bo budują się osiedla przy stawkach. I będzie tak, że po jednej stronie Stawek będzie luksu a po drugiej biedota. Tu chała tu chwała. Jest i tak już dużo takich kontrastów na Muranowie a będzie więcej. Pewnie was w oczy kole ta Biedronka pod nosem. Przepraszam za zgorzknienie ale ignorancja bijąca z twojego tekstu Debra mnie ruszyła. Pozdrawiam.
            • Gość: bolo Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 217.116.104.* 26.03.09, 12:40
              A ktoś Wam broni też się ogrodzić?
            • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 12:44
              Ignoracja? Chyba brak empatii :-) Nie, nie zal mi, ze jestem po tej
              stronie ogrodzenia, a Biedronka - nie tyle kole co zdumiewa. Prawie
              nikt tam nic nie kupuje. To wielkie nieporozumienie.
              A ogrodzenie jest jedynie namacalnym elementem rzeczywistosci, w
              ktorej roznice spoleczne sa, czy ktos tego chce, czy nie. Rownanie
              do najgorszych raczej rozwiazaniem nie jest, a zniszczenie naszego
              osiedla nie pomoglo by slumsom na Niskiej, jedynie pociagnelo by w
              dol to, co jest lepsze. Dzieki ogrodzeniu nasze osiedle ma nadal
              jedna z najwyzszych cen za m kw. w Warszawie.
          • Gość: Domcia Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.09, 12:37
            Debra, jesteś mieszkaną osiedla kilka kroków od ulicy SłoMIŃskiego i
            nawet nie znasz jej poprawnej nazwy??? Wstyd...

            Co do reszty, to fakt, zieleń na waszym osiedlu jest piękna, ale
            może w dużej mierze dzięki temu, że wasze pieski wychodzą się
            załatwiać na trawniki poza osiedlem??? Poza tym mentalności pewnych
            ludzi nie zmieni żadne ogrodzenie - z opowieści spotykanych na
            spacerach mieszkanek tego osiedla, jak i z własnych obserwacji wiem,
            że nadal ludzie wyrzucają przez okna i nie tylko na trawniki resztki
            z obiadu, co powoduje problemy zdrowotne podjadających psów i plagę
            szczurów, które śmigają po osiedlu i poza nie, aż furczy.

            No i sprawa ogrodzenia - to było strasznie samolubne, utrudniono w
            ten sposób przejście między ulicą Dziką i Inflancką, trzeba
            nadrabiać 3 razy tyle drogi, ile można by było przejść na durch,
            żeby się przedostać z jednej strony na drugą, np. do apteki, na
            pocztę czy do sklepu, biblioteki. Sami mieszkańcy też nie raz mają
            problem, jak zapomną karty zbliżeniowej albo ich goście... Ehh...

            Takie samolubstwo i utrudnianie dostępu do obiektów publicznych
            powinno być oficjalnie zakazne, ale niestety nie jest...
            • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 12:51
              Znam nazwe ulicy, to zwykla literowka. Zielen jest piekna, bo
              codziennie od wiosny do poznej jesieni nasz ogrodnik i pomocnicy
              ciezko pracuja by ja utrzymac. Pieski hcodzapo soiedlu, ba nawet
              biegaja bez smyczy, te male i te duze (moj nie bo z racji rozmiarow
              jest nieco grozny) no i niestety nie wszyscy sprzataja.
              A co do resztek wyrzucanych przez okna - no coz - mamy naplyw nowych
              lokatorow tu i tam, a jak Mlawa nadciagnie, to jakis czas minie,
              zanim sie wyedukuje...
              Szczurow nie ma, a przejscia sa - wzdluz ogrodzenia.
              • Gość: wmaj Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.twarda.pan.pl 26.03.09, 12:57
                No kurde, kabaret...
              • Gość: Domcia Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.09, 13:09
                Mówisz nieprawdę, bo z waszego osiedla szczury przechodzą na
                okoliczne tereny. I obawiam się, że ci, którzy wyrzucają jedzenie,
                to nie są tylko napływowi... Z resztą, jak zwał, tak zwał, faktem
                jest, że to mieszkańcy osiedla "Stawki".

                Nieprawdą jest również to, że jest przejście, to wzdłuż ogrodzenia,
                to jest właśnie droga dookoła osiedla, a na przestrzał Dzika -
                Inflanak nie ma.
            • papuka Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 13:48
              Gość portalu: Domcia napisał(a):
              > No i sprawa ogrodzenia - to było strasznie samolubne, utrudniono w
              > ten sposób przejście między ulicą Dziką i Inflancką, trzeba
              > nadrabiać 3 razy tyle drogi, ile można by było przejść na durch,
              > żeby się przedostać z jednej strony na drugą, np. do apteki, na
              > pocztę czy do sklepu, biblioteki. Sami mieszkańcy też nie raz mają
              > problem, jak zapomną karty zbliżeniowej albo ich goście... Ehh...

              To straszne, że musisz tyle nadrabiać. Ogradzając Nasze osiedle powinniśmy byli
              zapytać sąsiadów okolicznych bloków o pozwolenie... Nie zawsze ma się wszędzie
              blisko, w okolicy są inne apteki druga poczta jest w arkadii.
          • Gość: PW A pieski załatwiają się za płotem, u sąsiadów IP: *.polskieradio.pl 27.03.09, 08:30
            Trawnik za ogrodzeniem jest martwy, kupa na kupie, nawet trawa nie może się
            przez kupy i siki przebić. Smród. Często chadzam Karmelicką do Arkadii i zawsze
            się zastanawiałem, co za swołocz tam mieszka. To coś za waszym płotem to
            najgorszy, najbardziej zas.rany trawnik jaki znam.
      • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 12:37
        Arkadia ma kolosalny parking. Samochody na Dzikiej to proba ucieczki
        od korkow przed Rondem Babka, ktore jest zle oznakowane, ma zla
        synchronizacje swiatel. To nie klienci Arkadii jada po 17.00 na
        polnoc. Zakorkowana Inflancka - to 4 budowy, szpital i basen.
        Zamiast budowac dwa nowe budynki, nasz i Woli, powinien tam byc
        parking. Zlikwidowali stacje benzynowa, modle sie by ktos madry
        zdecydowal o innym zagospodarowaniu tego kawalka ziemi.
        Dwa nowe budynki, jak stojace 4 sa w polowie puste?
    • Gość: Domcia Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.adsl.inetia.pl 26.03.09, 12:26
      "sąsiadka w środku nocy mogła zapukać z prośbą o jajka albo cukier,
      bo właśnie potrzebuje do ciasta"

      To jest cytat roku - z pewnością wiele sąsiadek piekło w środku nocy
      ciasto i jeszcze latało w nocy pożyczać na nie składniki ;)))))
    • Gość: DEBRA Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 12:28
      Wzruszajacy zapis historii Stawek. Tez mieszkam tam od pierwszych
      dni i za nic, ale to za nic nie zmienilabym tego miejsca na inne.
      To jest miejsce z klimatem, z atmosfera, zeby jeszcze tylko nasi
      sasiedzi sprzatali po swoich psach! Administracja daje terebki, sa
      na kazdej klatce, a i tak nasze cudne zielence dekorowane sa
      codziennie przez nasze ukochane pieski. Sama mam psa - najwiekszego
      na osiedlu - zawsze mam przy sobie kilka plastikowych teorebek,
      zawsze zanosze do kosza to co moj potwor wyprodukuje.
      Tak czy inaczej - sadzac po lexusach na parkingu - nasze isedle jest
      w cenie.
    • Gość: Revan Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 13:37
      Gdyby wszyscy mieli mentalność autora tekstu jedna tylko Warszawa
      musiała by się rozciągać od Pałacu Kultury po Hel, by zagwarantować
      każdemu: górki, ławki do picia piwa no i oczywiście klimat do
      pieczenia ciasta w nocy ;) Od dzieciństwa mieszkam na Muranowie ,
      doskonale znam Stawki i dobrze pamiętam tą „idyllę” Puste klepiska
      po których hulał wiatr i śmieci z dzikich wysypisk. Zaniedbane
      tereny kolejowe na które lepiej się było nie zapuszczać w środku
      nocy no i betonowy parking w miejscu gdzie dziś stoi Babka Tower.
      Parking świecił pustkami (nie licząc meneli) bo i po co miał tu ktoś
      parkować skoro brama do centrum świeciła pustym polem z jednym
      wysokim blokowiskiem w środku.
      Od kilku miesięcy mieszkam w samym centrum stawek – Babka Tower i
      uważam proces zmian urbanistycznych jakie zaszły tu od lat 90 za
      wyjątkowo udany z którego wiele innych miejsc mogło by brać
      przykład. Oczywiście są i minusy. Nowe bloki naprzeciw szpitala przy
      inflanckiej szpecą brakiem polotu i fantazji architekta. Rondo
      Radosława błaga o estakady albo tunel. Lokalizację Arkadii uważam za
      bardzo celną. Dlaczego mieszkańcy centrum do dużych galerii mają
      jeździć tylko na skraj miasta ? Błędem stał się brak inwestycji na
      rondzie dla zapewnienia bezkolizyjnego ruchy a nie lokalizacja
      Arkadii. Po za tym jak słusznie wspomniała tu jedna osoba wbrew
      wyssanym z palca teoriom autora, głównymi sprawcami korków na
      Dzikiej i JPII nie są nowi mieszkańcy stawek oraz klienci sklepów, a
      ludzie wracający z pracy w Centrum na obrzeża miasta. Doklejenie
      nowych budynków do starej kamienicy na Dzikiej, zabudowanie ogródków
      działkowych na Słomińskiego uważam za udane. Budynki prezentują się
      elegancko (szczególnie babka Tower który stał się wizytówką wjazdu
      do śródmieścia), mają ciekawe kształty i nie sprawiają wrażenia
      przytłaczającego blokowiska (szkoda, że tego samego nie udało się
      powtórzyć obok szpitala na Inflanckiej). Sukcesem jest też to, że
      powstałe na Stawkach wcześniej osiedle wysokich bloków nie
      podupadło, lecz poziomem stara się dorównywać nowym budynkom-
      odnowione elewacje, zadbane trawniki, tylko ten płot kontrowersje
      robi, zwłaszcza, że nowo parkujących samochodów nie jest aż tak
      wiele, ponieważ każdy z nowopowstałych budynków ma podziemne
      parkingi.
      • bambi10 Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 14:00
        taaaaa - dlatego Babka Tower jest cała "opalikowana" przed
        parkującymi...
      • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 14:10
        W pelni podzielam opinie, ze wlasnie za- i rozbudowa okolic naszego
        osiedla 'Stawki' poprawila jego otoczenie, podniosla jego wartosc,
        wyeliminowala bezdomnych z okolicznych haszczy, natomiast o nasz
        standard dbalismy zawsze, niekoniecznie by dorownac, bo jak narazie
        to nam nikt nie jest w stanie dorownac, ze wzgledu na zielen.
        Zgadzam sie, ze panorama miasta jadac od strony polnocnej - caly
        kompleks przed Rondem Babka + Arkadia wyglada swietnie.
        Ja nie tesknie za zajezdnia autobusow, tirow, sypiacym sie garazem i
        brudnymi "ogrodkami".
        A co do samochodow - niestety, nie wszyscy mieszkancy nowych
        budynkow korzystaja z garazy podziemnych, wiem, bo 'na lewo' parkuja
        u nas za pare zlotych u 'bramkarzy'
    • Gość: Biker58 Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.ibd.gtsenergis.pl 26.03.09, 13:51
      Ludzie o co wam chodzi przystopujcie trochę. Przecież to mieszkańcy sami zadecydowali że chcą mieć ogrodzenie skoro na ich osiedlu był bałagan i syf robiony przez innych. Poza tym to w naszej kochanej Warszawie jest już wiele ogrodzonych osiedli i to na "Stawkach" nie jest ani pierwsze ani ostatnie. A osiedla które powstały na około to wynik urbanizacji wielkiego miasta. Jak sięgam pamięcią obok osiedla "Stawki" było za PRL-u sporo wolnego terenu i trudno by w dobie wolnorynkowej gospodarki pozostały one wolne po wsze czasy. Wystarczy popatrzeć na Londyn czy New York i ich zabudowę śródmieść. Myślę że i tak osiedlu "Stawki"udało sie ocalić swoja tożsamość. Przypuszczam że w nie dalekiej przyszłości zabudowane zostaną niestety jeszcze położone obok osiedla ogródki działkowe.A jeśli chodzi o psie kupy to psy rżną na każdym możliwym miejscu i trawniku w całej Warszawie i nie ma znaczenie czy jest to teren ogrodzony czy nie...
    • bambi10 Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 13:55
      Najlepiej było jak jeszcze budowali Inflancką 15 i jak nas robotnicy
      ganiali za włażenie na budowę. Nie było płotków ani trawników tylko
      kurz i pozdzierane kolana.
      Płotek nie płotek, szczurek czy nie ale górki saneczkowej to brak...
      • Gość: ltr Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.114.160.156.netia.pl 26.03.09, 14:15
        Górkę to usypali pare lat po zakończonej budowie osiedla. Zasadniczo, to się na
        przykład cieszę, że tam mieszkam. Lokalizacja jest b. dobra. samochód nie jest
        mi potrzebny do poruszania się po Warszawie, bo wszędzie mam blisko.
    • tolba Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 14:00
      Nuclear Umbrella :-)))
    • Gość: rocznik 73 Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.aster.pl 26.03.09, 14:12
      mieszkalem blisko 20 lat na osiedlu - od malego brzdąca, który chodził do przedszkola na Niską, potem uczeń podstawówki, tez na Niskiej, następnie czasy licealne
      i też mam takie wyidealizowane wspomnienia "tamtego" osiedla - ławki na placu zabaw, boisko na poligrafiku, klub osiedlowy
      nocne polakow rozmowy zbuntowanej mlodziezy przy werblu, gitarach, krolu niepasteryzowanym

      wyprowadzilem sie w polowie lat 90

      kiedys czesto, ostatnio bardzo rzadko przyjezdzalem do Arkadii - jak patrzylem co robia z "mojego" osiedla to tylko sie cieszylem, ze juz tam nie mieszkam - odgrodzona enklawa, a w kolo nowe budynki, brak przestrzeni, setki, tysiace samochodow

      no, ale zycie idzie naprzod - i rozumiem te zmiany - osiedle w centrum miasta musialo tak skonczyc

      ps. jak tu czytam w komentarzach te klótnie miedzy mieszkancami osiedla, a ludzmi z Muranowa to tym bardziej się ciesze, że już tam nie mieszkam - albo "dziwni" nowi ludzie pokupowali mieszkania w ten enklawie, albo pokolenie "lawkowiczow", ktorzy kiedys spierali sie o idealy wyroslo na snobow :(
      • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 14:57
        A jak sie maja idealy do obrony przed zasmieceniem, zniszczeniem,
        zadeptaniem? Mozesz walczyc o demokracje i swobody obywatelskie,
        jednoczesnie nie chciec by Ci menel zanieczyszczal winde. Nie widze
        zwiazku. Ja jestem nadal idealistka, chociaz pare lat minelo, a o
        zielone patio na Stawkach bede zawsze walczyc.
        CETERUM CENSEO PROSZE SPRZATC PO PSACH!
        • kidbornsleepy Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek 26.03.09, 16:14
          Jeszcze raz Ci to napisze. Stawiając ogrodzenie nie ogradzasz siebie tylko
          grodzisz innych. Tych, którzy nie mieszczą się w twoim światopoglądzie jako
          ludzie porządni, kulturalni. Ale skoro uważasz, że osiedle na Niskiej to slumsy
          to ja przepraszam. Zwykłe, normalne, Warszawskie osiedle. Mieszkają tam różni
          ludzie i dobrze się mają. Mam nadzieje, że nie tylko snoby dbające o kwiatki i
          wybieg dla jamnika mieszkają na twoim osiedlu. A w Biedronce robią ludzie zakupy
          i owszem. Ruch mają tam chyba spory. Ale to ludzie biedni, nie stać ich na
          Select czy sklepik przy Dzikiej. Piszesz, że masz ideały? Niektórzy mają lepsze
          ideały niż zielone patio i własny nos.
          • Gość: DEBRA Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: 195.205.251.* 26.03.09, 16:56
            Nieuwaznie czytasz. Nie napisalam, ze to sa moje idealy, tylko, ze
            je mam. Piekne otoczenie jest wartoscia, o ktora warto walczyc, bo
            odczucia estetyczne zmieniaja zycie na lepsze. Nie mozna utozsamiac
            potrzeby czystosci, porzadku ze snobizmem. Masz prawo kupic ziemie,
            ogrodzic ja i dbac o to co tam bedzie. Snobizm? Nie, normalna ludzka
            potrzeba. Dbanie o kwiaty to snobizm? Nie moge patrzec na pomazane
            sciany, wylamane drzwi, zniszczenia, smiecie. Sobizm? Nie, nie chce
            zyc w takim swiecie, a skoro ludzie nie chca zachowywac sie
            przyzwoicie, to od nich trzeba sie odizolowac.
          • Gość: stanley_m Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 19:03
            Chyba się całkiem nie rozumiemy - widzisz to całkiem inaczej.
            Doceniam, że wszyscy jesteście nastawieni prospołecznie.
            MAM PRAWO się wypowiadać, nie pochodzę z luksusów, bo spędziłem
            dzieciństwo w podobnym miejscu jak os. Stawki.
            MAm złe doświadczenia z takim wspólnym życiem, na naszym bielańskim
            podwórzu zawsze czułem się obco. Brakowało mi właśnie wydzielenia go,
            prywatności.
            Przechodził tam każdy kto chciał i robił co chciał np. Wyrywał
            krzaczek.

            TAk - lubię kwiatki i jamniki.

            Poza tym: z wandali i rozbawionych podwórkowych imprezowiczów
            robicie męczenników - rzekomo ukrzywdzone ofiary "systemu",
            odgradzane od świata płotami.
    • Gość: JSB Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.03.09, 17:09
      Osiedle ogrodzono zanim jeszcze wszystko się pojawiło.
      Pamiętam z dzieciństwa jak plac zabaw był pod obecnym blokiem Dzika 4A. Był to
      plac wspólny, Dzika, Niska, Stawki, Karmelicka, Miła. Z stamtąd się schodzono.
      Przeniesiono go na środek osiedla. Już nie za moich czasów piaskownicy
      pojawiło się ogrodzenie, początkowo mniejszy teren obejmowało. Ale je
      rozszerzono. Pewnego dnia, pamiętam późniejsze reakcje, najmłodszych moich
      sąsiadów. Zamknięto się przed otoczeniem z którym osiedle współżyło. A tak
      jest zamknięte. I dzięki zamknięciu przestałem chodzić na basen. Z 400m zrobił
      się ponad kilometr.

      Zupełnie nie rozumiem postępowania izolacji.
    • Gość: Prowincjusz z W-wy Zupełnie nie rozumiemy autora artykułu IP: *.internetdsl.tpnet.pl 26.03.09, 18:46
      Tak jak kilka innych osób wpisujących się na tym forum, nie
      rozumiem, na czym polega tragedia mieszkańców tego osiedla po
      postawieniu ogrodzenia u sąsiadów.
      Mieszkałem długo na podobnym, kiepsko zaprojektowanym osiedlu
      (Bielany) i podobnie jak inni nie widzę żadnego uroku w tym
      dawnym "mikroświecie Stawek": wydeptanych trawnikach, zaniedbanej
      zieleni, poniszczonych ławeczkach. Mam prawo tak mówić - niestety
      moje wspomnienia z tego okresu są bardzo przykre.
      Wspólna-niczyja przestrzeń, nie było życzliwych sąsiadów "pytających
      o cukier" a ogólna mrukowatość.
      Do dziś pamiętam wieczorne ekscesy pijaków na podwórzu i upokorzenie
      naszych rodziców i ich sąsiadów, którzy NIC nie mogli na to poradzić.
      Żałujemy, że nikt NIKT NIE POZWOLIŁ ogrodzić naszego osiedla i
      zadbać o jego wygląd.
      Zazdroszczę mieszkańcom osiedla Stawki - im się udało.
      "Wrogowie płotów" sztucznie wymyślają różnice społeczne. Ani ci
      ogrodzeni to nie takie krezusy, ani pozostali nie tacy ubodzy.
      Ludzie potrzebują więcej prywatności, przestrzeni o którą ktoś dba
      - większość z nas nie myśli KOLEKTYWNIE.

      Widać że autor artykułu to INTELIGENT-SPOŁECZNIK, czuje to zupełnie
      inaczej niż WIĘKSZOŚĆ Z NAS - prości, nieoczytani, zwykli ludzie,
      którzy lubią popatrzeć sobie na zadbane kwiatki za ładnym parkanem
      (wiem, wiem, to takie drobnomieszczańskie, WSIOWE, zacofane...).
    • Gość: Ogi warszawiak Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.acn.waw.pl 27.03.09, 05:08
      Myślę że żaden szanujący się warszawiak nie będzie nazywał ronda
      Babka rondem Radosława...
      • Gość: stanley_m Re: Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 17:30
        JA mówię "Rondo" Radosława. Żołnierze zgrupowania Radosław walczyli
        na tych terenach, to nasza historia.
        • Gość: ciekawy_świata Babka Forever! IP: 213.61.29.* 30.03.09, 17:08
          po drugiej stronie torów.

    • Gość: stanley_m My, snoby, lubimy kwiatki i jamniki IP: *.internetdsl.tpnet.pl 27.03.09, 17:36
      ktoś pisze "snoby które lubią kwiatki i jamniki".
      Tak - ludzie to lubią, chcą namiastki wygodniejszego życia, dlatego
      chcą zmian - budują płoty, zatrudniają portierów, bronią się przed
      wandalami.
      Dlaczego mają mieszkać jak w kołchozie ? MAją się wstydzić gości z
      prowincji ? Tylko dla innych to burżuazyjne zachcianki.
    • Gość: kkamil Moje blokowisko: rozjechany mikroświat Stawek IP: *.centertel.pl 08.04.09, 16:13
      O, jaki wzruszający tekst! Jaka to strata dla Warszawy i
      Warszawiaków, że blokowisko w centrum w okresie intensywnej
      rozbudowy miasta nie pozostało cichym zakątkiem, oazą spokoju,
      miejscem relaksu! Cóż za niesprawiedliwość, że jego mieszkańcy muszą
      doświadczać tych samych niedogodności, co setki tysięcy mieszkańców
      stolicy - korków na ulicach, parkingów na chodnikach, ciasnoty coraz
      gęściej zabudowywanej przestrzeni! Łza się w oku kręci...
      I cóż za luki w pamięci... Najpierw teren osiedla został ogrodzony
      (w sposób idiotyczny, uniemożliwiający przejście z przystanków róg
      Stawki i Jana Pawła do basenu na Inflanckiej), później dopiero
      zaczął się boom budowlany. Czyli, najpierw mieszkańcy wypięli się na
      potrzeby tych, co na zewnątrz, później ze zdziwieniem stwierdzili,
      że też przyjdzie im ponosić konsekwencje czyjejś głupoty i prywaty
      prowadzących do fatalnych rozwiązań urbanistycznych i wątpliwej
      jakości architektonicznych w okolicy.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka