Dodaj do ulubionych

Kotlet mielony - co z nim nie tak?

IP: *.e / *.e-box.pl 06.10.04, 10:49
Zrobilam wczoraj kotlety mielone, nie pierwszy raz zreszta, ale pierwszy raz
cos takiego mi sie przytrafilo.
Kotlety na patelni zaczeły sie "rozpuszczać", cos z nich wyciekalo i palilo
sie w goracym tluszczu, na dokladke popekaly. Słyszalam kiedys
okreslenie "rozkwitly", bardzo pasuje do tych moich.
Na kilo miesa dodalam 2 jajka, 2 cebule, 2 kajzerki.
Czy to wina miesa, czy ja zle cos namieszalam, a moze temperatura tluszczu
zbyt mala? Zdarzylo wam sie cos takiego?
Obserwuj wątek
    • qcharzowa Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 10:55
      Widzę, że robiłyśmy to samo wczoraj - ja też młoda żona próbująca gotować dla
      ukochanego wymyśliłam tym razem kotlety mielone i jakoś tak nie wyszły.
      Obraziłam się na nie i teraz na pewno przez jakiś czas ich nie zrobię. Chyba że
      z przepisu, który dała mi koleżanka: mięso wieprzowe, bułka lub chlebek,
      vegeta,pieczareczki w drobna kosteczkę i troszkę cebulki, sól i pieprz. Aha i
      sporo natki w proszku.
      No i dwa jajka, a jak są za lużne to dorzucam trochę bułki tartej i mieszam.
      Obtoczyć bułką tartą.
      • Gość: malgosia Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 18.10.04, 21:38
        ja tez dlugo noie robilam tego dania bo poprostu sie rozlatywaly
        .doszlam do wniosku ze to w duzej mierze zalezy od miesa . w zadnym wypadku nie
        nadaje sie gotowe mielone ,bonie wiadomo co tam w nim jest
        a napewno nie z hipermarketow
        . kupuje lopatke i sama miele
        .dodaje cebulke ,wegete, jaja mocona bulke..smaze na dobrze nagrzanym oleju
        takie nadaja sie dojedzenia a co wazne zdejmuje je z patelni w calosci
        powodzenia probuj i nie rezygnuj
    • marghot Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 10:58
      A kupowałaś gotowe mielone, czy sama mieliłaś?
      Jeśłi gotowe, to może pomielili niezbyt dobre mięsa (tłuste, z dodatkiem jakiś
      wędlin, niezbyt świeże)
    • dodwig2 Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 11:00
      Mnie się wydaje, że mięsko było za tłuste, może z dodatkiem słoniny (sama
      mieliłaś, czy kupiłać gotowe)
    • giezik Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 11:06
      moze byc tak, ze byly jakies dziwne dodatki (slonina itp).
      ja robilem przedwczoraj i proporcje byly takie nieco mniej niz 40 dag mielonego, 10 dag watrobki drobiowej wczesniej lekko przesmazonej na masle i posiekanej (to moj wlasny koncept po raz pierwszy sprawdzony i chyba tak juz zostanie), 1 jajo, bulki suchej (bagietki tak na oderwanie ;) , i do tego tarta dla sklajstrowania - na czuja, cebula

      i mnóstwo naci
      • brunosch Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 11:23
        giezik napisał:
        > proporcje byly takie nieco mniej niz 40 dag mielonego
        > 10 dag watrobki drobiowej wczesniej lekko przesmazonej na masle i posiekanej

        Giezik - dodawaj surową wątróbkę - mielone też przecież masz surowe, razem
        równomiernie się usmażą.
        Boszszsz, mielone z wątróbką - niebo w gębie! Popróbujcie rewelacja

        > (to moj wlasny koncept po raz pierwszy sprawdzony i chyba tak juz zostanie)

        to nie Twój koncept, ekskizemła. Opatentowałem to wiosną 2002 kiedy kot
        oprotestował wątróbkę i coś trzeba było wykombinować.

        > i mnóstwo naci

        Nadzwyczaj słuszne. I ząbek czosnku, maleńki.
        • Gość: giezik Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 11:43
          wiesz jak jest z tymi wynalazkami, one dwojga nazwisk są czasem
    • Gość: Młodażona Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.e / *.e-box.pl 06.10.04, 11:17
      Mięso kupiłam. Wygladało nawet ładnie i ładnie mi sie wyrobiło. Było tłustawe.
      Moze faktycznie dodali słoniny albo jakiegoś innego tłuszczu. Fuj..
      Szkoda, ze nie ma u mnie w okolicy sklepu gdzie wybiera sie kawalek miesa i
      ekspedietka mieli. Wsrod domowych obowiazkow chcialam oszczedzić sobie czasu na
      mieleniu i myciu maszynki, no to mam...
    • brunosch Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 11:26
      To nie kwestia tłustości mięsa, ale to że było mrożone. Z rozmrożonego
      mielonego za skarby nie zrobisz karminadli, żeby się nie rozpadły - dotyczy to
      też najchudszej wołowiny na brizol czy inne takie kotlety mielone.
      • Gość: Młodażona Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.e / *.e-box.pl 06.10.04, 11:59
        Ja kupilam mieso i tego samego dnia robilam kotlety.
        Czy to znaczy, ze takie mieso jest mrozone, a sklep pozniej sobie rozmraża i
        sprzedaje, jako świeże?
        • brunosch Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 12:10
          Gość portalu: Młodażona napisał(a):

          > Ja kupilam mieso i tego samego dnia robilam kotlety.
          > Czy to znaczy, ze takie mieso jest mrozone, a sklep pozniej sobie rozmraża i
          > sprzedaje, jako świeże?

          Oczywiście. To, że Ty kupiłaś świeże i natychmiast smażyłaś, nie znaczy że po
          drodze od producenta do sklepu nie przeszło przez zamrażarkę.
      • mariusz_d1 Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 12:39
        brunosch napisał:

        > To nie kwestia tłustości mięsa, ale to że było mrożone. Z rozmrożonego
        > mielonego za skarby nie zrobisz karminadli, żeby się nie rozpadły - dotyczy to
        > też najchudszej wołowiny na brizol czy inne takie kotlety mielone.
        Nie demonizowałbym mrożenia mięsa. Robię czasem z mrożonego i nie ma problemu.
        Podejrzewam raczej te wszystkie dodatki (wypełniacze).
        • mariusz_d1 Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? 06.10.04, 12:43
          Upss za szybko nacisnąłem "wyślij".
          Dodam jeszcze, ze czasem zdarza mi sie kupować mrozone mielone mięso. Dla
          niektórych to świętkoradztwo ale nie zawsze mam czas na zabawe w mielenie i
          mycie maszynki.
          To prawda, ze zupełnie inaczej smakuja kotlety z miesa mielonego w domu (wiem co
          mielę) a inaczej z mięsa kupionego na gotowo w sklepie (zmiotki z podłogi? ;))) ).
          Tłustość mięsa chyba też nie miałąby takiego znaczenia (oczywiście "naturalna"
          tłustość) - tłuszcz powinien w znacznej częsci sie wytopić.
          Natomiast opis tego co wyciekało z kotletów sugeruje iż to nie był tłuszcz tylko
          ten nieszczęsny wypełniacz.
    • Gość: sola Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 06.10.04, 12:26
      ja też wczoraj piekłam kotlety mielone, podczas pieczenia wyciekało z nich coś
      mazistego, moim zdaniem dodają do mięsa jakieś resztki które im zostały,bo po
      co wyrzucać, myślą, że głupi klient się nie domyśli
    • emka_1 tak 06.10.04, 12:34
      zwane kulinarne mięso o obniżonej zawartości mięsa:( to maziste coś, to nie
      mielona słonina, ale zagęstnik i wypełniacz. dzikie koty tego nie chcą jeść:(

      • Gość: Młodażona Re: tak IP: *.e / *.e-box.pl 06.10.04, 12:59
        O kurcze! Teraz bede miala opory przed zjedzeniem tych moich kotletow.
        Wypełniacz? Zagęstnik? Co to takiego?
        Faktycznie to co sie wytopiło przypominało "maziste coś" i się ciągneło jak
        ruszyłam widelcem.
        Nigdy wiecej nie kupie w tym sklepie żadnego mięsa...
    • Gość: izzi Re: Kotlet mielony - co z nim nie tak? IP: *.pikonet.pl / *.pikonet.pl 18.10.04, 20:40
      Mój mąż pracuje w Zakł.Mięsnym Duda Bis(ale dotyczy to chyba wszystkich
      dzisiejszych zakł.), nie pozwala mi kupować mięsa mielonego na kotlety mielone,
      (chyba, że do gotowania np. w gołąbkach),szynki, i w ogóle mnóstwa przetworów,
      bo są "nastrzykiwane" przeróżnymi badziewiami.Jak widzę młode kobiety kupujące
      w marketach te pyszności mam ochotę je zagadać i odradzić...Na tym forum ktoś
      raz podał link do artykułu(chyba w "GW") o tym nastrzykiwaniu i ulepszaniu-to
      wszystko święta prawda! Nawet boczek jest nastrzykiwany i jak smażę skacze po
      patelni...ech,szkoda słów...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka