Mój młodszy syn miał przedłużający się katar, tzn, zaczęło się na początku
maja (kiedy kwitną bzy) od razu gęstym katarem, zero kichania, ani cieknącego
kataru. Próbowałam mu to rozrzedzać, ale nic z tego. W ubiegły piątek
zwymiotował 3 razy, więc dostał Arsenicum ch200, pomogło, ale dostał gorączki
37,3, w sobotę miał 38,6 i spał ciągle, dałam mu na zbicie ibufen, spadła do
37 dziecko się ożywiło, ale wieczorem homeo kazała nie zbijać (wszystko na tel
bo jej nie było, więc z sob/niedz ...