Zdarzyło mi się usłyszeć, że to przeze mnie pije. Niestety nie znam więcej
szczegółów. I raczej nie chcę się w to zagłębiać, ale zastanawiam się, co w
takiej sytuacji odpowiedzieć, żeby zachować godność? Zresztą nie tylko na ten
zarzut. Tak więc, o co byliście oskarżani i jak się broniliście? Coś, na czym
można zakończyć dyskusję, coś, co pójdzie w pięty, skłoni do refleksji, albo
przynajmniej po prostu zatka oskarżyciela. Istnieje coś takiego?