Forum Zdrowie DDA
ZMIEŃ
    30.11.09, 22:25
    Witam wszystkich!!
    Dawno nie pisałam/nie czytałam. Dużo pracy pozwoliło mi nie myśleć..
    Ale miałam ostatnio kryzys. Przeczytałam wzmiankę o osobowości
    Borderline i przeraziłam się faktem że mogę być chora psychicznie..
    Może to wynikać z tego że u podłoża BPD i DDA leży podobna
    przyczyna - traumatyczne wydarzenie..
    Mimo to chodzę od paru dni jak sparaliżowana..
    Wklejam informacje o osobowości borderline:

    Borderline

    BPD to przede wszystkim nadmierne, niestabilne emocje, a także
    niestabilność myśli (popadanie w ekstrema, huśtawki nastroju i
    niestabilny, tj. chaotycznie zmienny, stosunek do innych ludzi,
    siebie i wszystkiego wokół). Powodem BPD jest zwykle poważne
    psychiczne/emocjonalne zaniedbanie dziecka lub traumatyczne
    wydarzenie w dzieciństwie – co pozostawia trwały wpływ na układ
    limbiczny, pamięć, emocje i postrzeganie własnego "ja". BPD wywołuje
    zmiany biologiczne w mózgu podobne do zespołu stresu pourazowego,
    które powodują iż człowiek jest nadwrażliwy, przesadnie nerwowy,
    nieufny, a czasem zbyt ufny. Osoby z BPD mają słabą pamięć, kontrolę
    emocji i kiepskie poczucie własnej tożsamości; są zwykle
    inteligentni, wrażliwi i mają duże możliwości empatii.

    Osoby z BPD mają ambiwalentny stosunek do ludzi – lubią innych,
    pragną bliskości, czują że potrzebują drugiej osoby do przeżycia,
    jednocześnie boją się bliskości i są nastawieni wrogo do innych.
    Mają problem z utrzymywaniem bliskich relacji, które są u nich
    intensywne, burzliwe, pełne niestosownego zachowania, prowokacji,
    testowania limitu cierpliwości drugiej strony, charakteryzujące się
    przechodzeniem pomiędzy ekstremami (lgnięcia do drugiej osoby i jej
    odpychania) i krótkie – sabotowane przez nich samych. Potrafią
    zrywać długoletnie związki w jednej chwili z błahego powodu.

    Są wymagający – wobec siebie i innych. Nikt nie spełnia w pełni ich
    oczekiwań. Odrzucają kolejnych znajomych i przyjaciół, rozczarowując
    i nudząc się nimi. Mają spore pokłady wiary w ludzi – wierzą, że
    nowo poznana osoba jest dobra, każdy ma u nich na dzień-dobry spory
    kredyt zaufania. Nieświadomie nie dostrzegają wad obcej osoby, która
    wpada w pułapkę ich idealizacji; szybko się angażują emocjonalnie.
    Gdy osoba zbliży się do nich dostrzegają, że nie jest idealna,
    wyszukują jej słabości, wady, po czym odwracają się od niej równie
    szybko jak się zaangażowali emocjonalnie z początku. Taki cykl
    ucieczek i skreślania ludzi z ich życia powtarza się bezustannie.
    Żadna relacja z nimi nie jest bezpieczna – wystarczy drobny błąd
    drugiej strony, a przestawiają się z jej idealizacji na dewaluację i
    skreślają ze swojego życia.

    Są impulsywni – szybko podejmują decyzje. Zdarza im się nadużywać
    np. alkoholu; mają tendencje do skrajności – np. nie piją wcale, a
    jeśli już piją to często tak, aby się upić do nieprzytomności; ale
    nie mają skłonności do wpadania w uzależnienie.

    Mają huśtawki nastroju. Gdy mają określony nastrój ciężko jest im
    sobie przypomnieć jak to jest mieć przeciwny humor. Są zmienni pod
    względem tego jak inni ich odbierają; mają wiele różnych "ja", nie
    są jednak fałszywi, mają po prostu zmienne nastroje. Nie są zwykle
    pewni nawet swojej identyfikacji seksualnej. Łatwo przejmują opinie,
    sposób bycia, itp. – a nawet nastrój, od ludzi z którymi akurat
    obcują.
    Są dobrymi aktorami m.in. z powodu zmiennych nastrojów i maskowania
    tego, co się dzieje w ich głębi; często "obrywali" za wybuchy
    emocji, nauczyli się więc ukrywać to, co czują w głębi, tłumić w
    sobie. Są przepełnieni wewnętrznym bólem; potrafią udawać
    szczęśliwych, mimo że w głębi jest płacz, co jest jednym z powodów
    ich niezrozumienia przez otoczenie, oraz ich zdolności aktorskich.

    Wykazują potrzebę kontroli sytuacji, wpływania na wydarzenia,
    decyzje; utrata kontroli jest dla nich sygnałem ignorowania;
    jednocześnie są nadwrażliwi na próby kontrolowania ich samych.

    Są nadwrażliwi na odrzucenie i ranienie ich przez innych, lecz
    nieświadomi tego jak ich zachowanie dotyka innych. Większości z nich
    nie dano miłości w dzieciństwie, więc jeśli spotyka ich miłość od
    obcej osoby to dana osoba wydaje się im dziwna. Szukają
    bezskutecznie idealnej osoby, która będzie ich wybawieniem –
    zrozumie ich do końca, pokocha bezgranicznie i bezwarunkowo, nada
    sens ich egzystencji, wypełni pustkę w ich życiu, wybawi od huśtawek
    nastroju oraz bólu psychicznego i nigdy ich nie opuści. Tymczasowe
    zaangażowanie, wycofanie się i poszukiwanie perfekcyjnej, kochającej
    ich bez-względu-na-wszystko, nie wykorzystującej ich, drugiej
    połówki jest stałym, błędnym emocjonalnym kołem w jakie wpadają; ta
    sinusoida wykańcza ich samych oraz tych, którzy próbują się do nich
    zbliżyć.

    Nieświadomie korzystają z zasady "najlepszą obroną jest atak" – na
    krytykę odpowiadają ostrzejszą krytyką, na groźbę opuszczenia – to
    oni opuszczają. Nie dają się zranić, to oni ranią. Nie mają jednak
    złych intencji, ich zachowania wynikają ze strachu, frustracji i
    zdesperowania. Brakuje im "pancerza ochronnego" przed atakiem
    innych, czują ból przy najmniejszym dotknięciu, stosunkowo często
    odbierają zwykłe pytania i spojrzenia innych jako nieprzychylne
    sobie, jako atak na siebie, dlatego desperacko atakują, aby odeprzeć
    potencjalne (i urojone) ataki na nich. Bardzo łatwo ich urazić i
    rozdrażnić; w skrajnych wypadkach wystarczy jedno niefortunnie
    ułożone zdanie, a osoba z BPD może z miejsca skreślić daną osobę ze
    swojego życia i szczerze znienawidzić.

    Są zwykle altruistyczni, tj. bezinteresownie zatroskani o dobro
    innych, entuzjastyczni, zabawni, wrażliwi, wielkoduszni, ciekawi
    świata, kreatywni, szczerzy, uczciwi, skromni. Nieświadomie
    koncentrują uwagę innych na sobie, roztargnieni, chaotyczni,
    nerwowi, wymagający, sarkastyczni, ironiczni, źli na świat i ludzi
    za ich niedoskonałość. Wyróżniają się dobrą umiejętnością rozumienia
    niewerbalnej komunikacji, dobrą intuicją i empatią (wyczuwaniem tego
    co czują inni), wczuwaniem się w położenie i przeżycia innych; łatwo
    przychodzi im przejmowanie nastroju innych.

    Często zamyśleni, smutni, zamknięci w sobie. Czasami jednak
    przeciwnie – radośni, miewają "głupawki" śmiechu, bywają duszą
    towarzystwa. Choć we wnętrzu tak dalecy od przeciętności, z pozoru,
    z zewnątrz, nie wyróżniają się od innych – dobrze wtapiają się w
    ludzi, z którymi obcują. Z pozoru dobrze przystosowani do życia w
    społeczeństwie, inteligentni, kompletnie "normalni", nierzadko
    weseli i pełni życia (o ile nie zmagają się akurat z depresją),
    całkowicie nie odnajdują się w bliskich relacjach z innymi ludźmi.
    są dobrymi aktorami, miewają dobre zdolności przekonywania i
    wpływania na to jak myślą inni; potrafią "zrobić z białego czarne" –
    przekonać nawet do tego, w co sami nie wierzą. Nieświadomie
    wzbudzają u innych negatywne uczucia jakich sami doświadczają (np.
    złość).

    Mówi się, że często manipulują ludźmi, lecz oni nie widzą tego jako
    manipulacji, nie są przebiegli – ich "manipulacje" nie wynikają ze
    złośliwości, nie są zaplanowanymi aktami, lecz działaniami
    impulsywnymi wynikającymi ze strachu, desperacji i bezsilności.
    Ponadto czynnikiem jest tu ich słaba pamięć – pewne wspomnienia
    nieświadomie przekręcają, przekonując innych, że było tak, a nie
    inaczej i sami w to wierzą.

    Kwestionują wszelkie dobro, jakiego doświadczają, koncentrując się
    na negatywnych aspektach – z doświadczenia wiedzą, że negatywne
    strony są zwykle "pewniejsze". Mają "filtr mentalny" na dobre
    wspomnienia – lepiej pamiętają te złe. Komplementy do nich nie
    trafiają – nie wierzą w ich prawdziwość lub tłumaczą sobie, że dana
    osoba tylko próbuje ich pocieszać lub kiepsko ich zna, więc ta
    opinia jest nic nie warta. Negatywne opinie dochodzą do ich
    świadomości znacznie łatw
    Obserwuj wątek
      • laila83 Re: BPD a DDA 30.11.09, 22:26
        C.D.

        Trudność w utrzymaniu bliskiej, długiej i stabilnej relacji z osobą
        mającą BPD jest dla niektórych pociągająca, brzmi jak wyzwanie, a
        sama osoba z BPD wydaje się im być atrakcyjna, wartościowa. Osoby
        próbujące się zbliżyć do kogoś z BPD są często pewne siebie,
        szczególnie po poznaniu osoby z BPD od jej 'spokojnej' strony,
        nabierając złudnego przeświadczenia "nic mi od Ciebie nie grozi, w
        ogóle Ty przecież jesteś normalny". Czasami któryś z ataków
        werbalnych osoby z BPD na nich jest tak mocny, że bywa początkiem
        depresji osoby, która próbowała się zbliżyć i pomóc. Atak osoby z
        BPD jest praktycznie zawsze czymś sprowokowany, ale jego siła jest
        często znacznie większa niż wymaga tego sytuacja. Osoby z BPD, które
        zdają sobie sprawę, że mają BPD częściej "zaciskają zęby" i starają
        się kontrolować swoją złość. Ale należy mieć świadomość, że któregoś
        dnia i taka osoba może wpaść w szał agresji i przestać się
        racjonalnie kontrolować. Osoby z BPD nie są jednak groźne dla
        społeczeństwa od strony fizycznej: ich ataki (jeśli mają już
        miejsce) są tylko w postaci werbalnej; są jednak celne i bolesne.
        Osoby z BPD z przeważającymi zachowaniami typu acting-in częściej
        zadają ból sobie – nawet w sposób fizyczny, np. tnąc się żyletką,
        aby dać upust emocjom.

        Osoby z BPD potrafią kochać kogoś w jednym momencie i nienawidzić i
        niszczyć 15 minut później – a atak ze strony bliskiej osoby, która
        mówi że kocha, bywa wyniszczający. Z punktu widzenia drugiej osoby
        może się wydawać, że osoba z BPD chce w niej wzbudzić określone
        emocje (złość, strach, etc.) i sama się nimi "nakręca"; w
        rzeczywistości zwykle osoba z BPD stara się uspokoić, a emocje to
        coś z czym walczy. W werbalnych wojnach nie ma wygranych, są tylko
        przegrani.

        W każdym występują cechy BPD w różnym nasileniu. Borderline jest
        najczęstszym zaburzeniem osobowości i jednym z najczęstszych
        zaburzeń psychicznych, a jednocześnie najbardziej kontrowersyjnym,
        niezrozumianym, najczęściej błędnie diagnozowanym lub nie
        diagnozowanym i ignorowanym.

        Statystycznie BPD osiąga swoje maksimum ok. 25 roku życia i w pewnym
        stopniu "wygasa" z czasem; po 40 r. życia już tylko 25% z nich można
        wciąż zdiagnozować BPD, aczkolwiek pewne cechy BPD i skłonności
        zostają do końca życia.
      • laila83 Re: BPD a DDA 03.12.09, 17:14
        a co Wy myslicie o podobienstwach pomiędzy osobowością borderline a
        syndromem DDA? czy ktoś z Was też to zauważył? skąd to? co z tym
        zrobić?
        • artuana Re: BPD a DDA 03.12.09, 18:43
          Bardzo podobne objawy. Nie jestem specjalistą i nie mam pojęcia jak
          odróżnić DDA od BPD. Może to zależy od źródła, które wywołało dany
          syndrom, bo wiadomo że DDa jest się ze względu na rodzica alkoholika
          • nicola.dda Re: BPD a DDA 28.01.10, 21:33
            Z tego co mi wiadomo to BPD niekoniecznie jest wywołane
            traumatycznymi przeżyciami. Niestety jest przekazywane genetycznie,
            a DDA - nie.
            DDA można spokojnie "wyleczyc" terapią, dłuższą lub krótszą, a BPD-
            nie. Tzn terapia pomaga, ale po bardzo żmudnej, długiej terapii.
            DDA i BPD podobne są w emocjacjach, ale tylko w pragnieniu emocji.
            Ale przeciez wszyscy pragniemy byc kochani, więc to względny
            warunek. Raczej chodzi o podejście do tych emocji. Na pewno i DDA i
            BPD mają problemy ze związkami, jednak DDA nieporównywalnie wieksze,
            BPD szukaja tylko ideału, a DDA manipuluja i boja się
            porzucenia..... ale to temat "rzeka". Pozdrawiam.

    Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


    Nakarm Pajacyka