Od czasu do czasu śledzę to forum. Mam wrażenie, że mało jest własnych
doświadczeń z prób radzenia sobie z bólem m. w sposób inny niż "chemiczny".
Po tylu latach z migreną od prawie dwóch tygodni mam spokój po wizycie u
bioterapeuty. Ciekawa jestem Waszych doświadczeń z tego typu leczeniem, czy
pomogło to komuś na dłuższą metę? Czy oprócz akupunktury- często nie
skutecznej, blokady-jednak szkodliwej i chemii jesteśmy naprawdę bezradni?
Przecież to niemożliwe żeby mądra przyroda zost...