Produkcję rozpocząłem konwencjonalnie. Aby wywieźć w pole degustatorów,
postanowiłem wino zabarwić. Dodawałem do wina sam nie pamiętam dokładnie co,
ale były to herbatki owocowe, herbapolowe zawierające hibiscus, dziką różę,
czarny bez i tego typu czerwienie. Mimo, iż dodałem do wina (20 litrowy
gąsior) 3 lub 4 opakowania herbatek, wino przybrało kolor różu typu Martini
rosé. No i goście moi mieli wielki kłopot z identyfikacją napoju. Po takim
doświadczeniu wydaje mi się, że aby u...