Bylam na spacerze, kupilam sobie lody smietankowo-orzechowe i mi sie troche
poprawilo, ale znowu jest zle.Zimno mi, nie mam na nic ochoty, laze z kata w
kat, mysle, nie ucze sie.Jak tak dalej pojdzie, nie pojde jutro na zajecia.Ja
juz mam tego szczerze dosyc.Nikt tego nie rozumie.Wszyscy mi powtarzaja,ze
sobie wmawiam,ze przyczyny tego,ze sie nie moge uczyc, sa inne, kolega z
psychologii mowi,ze mam jakas blokade, skad?jaka blokade?Mama mi powtarza,ze
sobie wmawiam, ze sama sie na...