Zamarzyło mi się hodowanie ziół na parapecie, ale... ledwo przyniosłam bazylię doniczkową ze sklepu i postawiłam na parapecie, to już zaczęła mi więdnąć
Nie wiem - czy światła za mało? czy za dużo? czy za chłodno? czy za ciepło? czy wody za mało? a może za dużo?
Trochę mnie ta bazylia zdołowała i się boję, że inne ziółka tak samo się będą zachowywać...
Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na zielone, zawsze świeże ziółka z własnego parapetu?