-
po prostu takie uczucie, jakby w filmie spowolnionym.
i każdziutki kawałek ciała waży bardzo dużo jakby.
rzęsy nawet ważą.
jako takie psychiczne wybudzenie,
a tu ciało takie powolne się zrobiło.
flegmatyczne i całkiem nie współpracujące z mózgiem.
ciężar psychosomatyki.
aż się chce wyjść z ciała, bo ono nie nadąża, choć nic tak naprawdę nie przeszkadza,
nie boli,
tylko tak zimno i to spowolnienie, ale [i]nic nie boli, można ciąć.[/i]
-
walczę z agorafobią, która przylazła do mnie z depresją pourazową,
01.06.2007 moja mama zachorowała na raka piersi. Mój organizm
przestał ze mną współpracować i rozpoczął się bunt na pokładzie. Idę
ulicami mojego miasta i mam wrażenie jakby mój mózg nie nadążał za
tempem życia. Wchodząc do sklepu, czuję się jakbym wchodziła do
pułapki, ciężko mi chwilami i płaczę, że jestem inna... a Wy jakie
macie FOBIE? (leczę się od 5 dni PAROMERCK'iem)
-
-
metrze?
kobieta o u rodzie inteligenckiej, w sam raz do filmu moralnego niepokoju.
obok niej mezczyzna okolo 40tki z dlugimi wlosami zaczesanymi do tylu,
elegancji don juan, zamszowe jasne spodnie, buty skurzane do kostek dobrane
kolorem pod spodnie, aksamitna czarna rozpieta filuternie koszula. kobieta
wygladala jakby byla na zyciowym zakrecie. on przylepiony byl do niej w pozie
romantycznej, jak na sofie, noge prawie zalozyl na jej kolano, bawil sie jej
wlosami, glaskal po dekolcie...
-
potwierdza, znane powiedzenie
ze kto nie ma w glowie
ten ma w nogach
-
Od kawy: w proporcji 3/4 mleka, 1/4 wody
sportu (od 2 miesięcy chodzę na łyżwy)
spędzania czasu poza domem (dla tych, którym agorafobia obcą jest)
ryb, warzyw, jabłek
od chili
inspirującej muzyki
lasów, polnych dróg i roweru
Mam nadzieję, że wiosna przyniesie trochę optymizmu
Pozdrawiam ciepło:)