Oby się Wam udało. Znam dwie osoby z bulimią. Nawet nie potrafię
powiedzieć, czy z tego wyszły, ale wiem ile wysiłku, ile zachodu
zużyto, żeby im pomóc. Najpierw posuzkiwanie w Rzeszowie i okolicach
kogokolwiek, kto chciałby pomóc, potem wyjazdy do jednego dużego
miasta, potem drugiego i na koniec ośrodek zamknięty. A efekty
ciągle marne. Z moich obserwacji wynika, że kluczowe jest zdanie
artykułu: żeby zechciały uwierzyć, że ktoś je kocha. Co wymaga
najpierw determinacji osoby ...