Na Bemowie przystanki komunikacji miejskiej są oblepione plakatami wyborczymi
pana Wierzejskiego i LPR-u. I niech mi ktoś kitu nie wciska, że to prowokacja
przeciwników pana marszałka! To poprostu brak poszanowania prawa. A jeszcze w
różnych wypowiedziach twierdzi, że jest głosem wszystkich mieszkańców
Mazowsza. Na pewno nie moim.
I pytam jeszcze: Czy sztab wyborczy pan marszałka usunie z przystanków
szpecące je plakaty? A może pan marszałek sam to zrobi?