-
Przestalam tam juz chodzic, pisaliscie, ze to tak ma byc ze pacjent gada, terapeuta siedzi i mruczy cos od czasu do czasu - jakis czas temu stwierdzilam, ze nie mam juz o czym z nim mruczec i on sie zgodzil, ze to nasza ostatnia sesja - czulam sie lepiej ale balam sie, ze to chwilowe - wg niego nie chwilowe, ze juz jest ok... tylko ze jak przestalam chodzic na terapie znowu jest do d - widocznie bylo lepiej, bo mialam sie komu wygadac i czulam, ze sie "lecze". Szukam takiego terapeuty, ktory ...
-
Macie jakieś doświadczenia? Oczywiście nie oczekuję żadnych osobistych szczegółów, jestem ciekawa czy komuś z Was pomogła w uporaniu się z życiowymi problemami...
-
Czy powiedziałybyście facetowi, który jest waszym znajomym i wam się jakośtam podoba bardziej niz inni, że jedziecie na psychoterapię (terapia grupowa, kilkutygodniowa).
Ja nie robię z tego tajemnicy - tzn, nie powiem wszystkim, absolutnie nie, ale chciałam, żeby on akurat wiedział.
I powiedziałam - mieliśmy sie spotkać, coś może zacząć... spotkanie przełożyłam w zw z tym, że zaczynam niedługo... i napisałam o co chodzi (cieżkie tematy rodzinne, trudny czas, potrzebna psychoterapia, żeby ...
-
akiej Rudowłosej,cholernie ciekawa kobita,uczy więc muszę popracować nad
pracą domową,aby mnie nie zbeształa
-
..."mocne postanowienie poprawy" - a zatem:
- postanawiam, że - mając już zdiagnozowaną ostrą depresję - będę coś z tym
robić, a konkretnie - jadę dzisiaj na weekendowe warsztaty psychologiczne
- mając na papierze, iż jestem alkoholiczką - udaję się na psychoterapię i
odwyk w najgorszym przypadku
- biorąc pod uwagę fakt, iż "ars longa, vita brevis...doświadczenie złudne,
rokowania niepewne" - zamiast "żyć" i wdawać sie w wyimaginowane wirtualne
sporo-sympatie - będę wiecej czasu po...
-
Zupelnie nie radze sobie w zyciu. Przez fakt, ze zaden fajny facet
mnie nie chce, nie radze sobie w innych sferach, mam tez ciezkie
porblemy rodzinne. Kiedys sobie dawalam rade, ale kiedys bylam mloda
i brak meza nic nie oznaczal. Zastanawiam sie, czy moge isc z tym do
terapeuty. Trzy lata temu troche odwiedzialam psychiatre i bralam
prozac po rozstaniu z bylym, potem on powiedzil, ze nie jest doradca
zyciowym i mam sobie radzic sama. A ja sobie nie radze, cierpie -
myslicie, ze...
-
Na forum DEPRESJA nie znalazłam raczej zainteresowania, dlatego pozwoliłam
sobie napisac tutaj...
Nie bede sie rozpisywac o moich przezyciach z dzieciństwa, bo bym nie
skonczyla do rana. Przeszlam wiele, ale zawsze byla przy mnie moja
najukochansz Mama, która przezyla jeszcze wiecej. Jestem mezatka, mam syna.
wszystko byloby wspaniale, ale mysle, ze mam powazne problemy psychiczne. Od
kilku lat nic sie nie zmienia. Wlasciwie jest coraz gorzej. Zaczelo sie od
strasznych dołków psy...