porze. Pracuje w biurze rachunkowym, szefostwa nie ma juz pewnie pija
wiskacze i piweczko przy grillu , tacy z nich alkoholicy , innych
pracownikow tez , dogadali sie wczesniej, przebiegle liski. Za to , ze mnie
wczesniej nie odstawili odbiore wlascicielą jakiegos klienta i bede go
prowadzila taniej, ale kaska bedzie szla w moje raczki, tak po cichu.