najwieksza frajda to jak widze mozliwosc wypicia kawy na pokladzie
(na koncu dopiero napisali, ze platna ;-)) oraz w odwiedzanych
portach.
a z calgo opisu rejsu najbardziej zapamietalem, ze wszedzie bylo za
malo czasu, zeby spokojnie poogladac zabytki, bo zaraz statek
odplywa... i ze w zasadzie to trzeba jeszcze raz pojechac, zeby
naprawde poczuc ze sie tam bylo.
czyli glowna atrakcja to pokladowe restauracje, basen i kasyno -
jesli ktos lubi prosze bardzo. ale do mnie wyciecz...