Niewielką popularnością cieszy się u nas tak książka, sąsiada zza południowej
granicy, a niesłusznie. Fakt, wznowiono ją niedawno w serii "Biblioteka
Bestsellerów" ale to czasem zbyt mało. Być może pisarz, który nie popełnił w
swoim życiu nic ponadto nie zasługuje na miejsce w panteonie sław, a ksiąka ta
nigdy nie wejdzie do kanonu lektur. A jednak zmieniła moje życie i zawsze
chętnie do niej wracam. Czy ktoś myśli podobnie?