Dodaj do ulubionych

zraniona i winna

03.08.09, 23:09
dlaczego tak jest że to ja będąc osobą zranioną przez kogoś jestem winną za
rozpad rodziny. to mnie robiono w konia, okłamywano , oszukiwano i olewano a
jak odeszłam to się wszystko obróciło przeciwko mnie bo to ja nie chciałam
ratować rodziny. pan się w końcu przecież zmienił to dlaczego ja nie potrafię
mu dać szansy. rzygać się chce. ja mam od razu stanąć na baczność i dziękować
losowi za jego zmianę . śmieszne , że wszystko obraca się przeciwko
mnie............
Obserwuj wątek
    • emma_ja Re: zraniona i winna 03.08.09, 23:23
      byc moze to komus zalezy zebys sie tak czula?
      moze ktos chce zmyc swoje winy w ten sposob? wpedzajac cie w takie poczucie.
      to wygodne wmawiac komus, ze ma obowiazek zapomniec i w gruncie rzeczy on jest winny
      a pierwotna przyczyna jakby juz jest pomijana i przedawniona czy
      bagatelizowana-prawda?


      musisz pamietac o tym, co bylo poczatkiem- i o tym, ze masz pelne prawo nie
      chciec wybaczyc czy wracac.
      ten kto krzywdzil cie jest dorosly prawda?
      a wiec powinien byc swiadom konsekwencji, wczesniej przewidziec skutki

      najlatwiej postepowac zle- a potem rzucic przepraszam...
      nic to nie kosztuje
      jesli probuje cie wpedzac w poczucie winy- to nieuczciwosc i podlosc

      odetnij sie, nie sluchaj, nie wdawaj sie w zadne dyskusje
      i jak najczescie powtarzaj sobie ( jesi tego potrzebujesz) i pryzpominaj co
      doprowadzilo cie do takiej decyzji

      nie daj soba manipulowac
      racja jest po twojej stronie
    • dorata351 Re: zraniona i winna 04.08.09, 09:11
      Nie daj się wpedzić w poczucie winy. Tak juz jest, że są ludzie,
      którym najwygodniej zrzucić odpowiedzialność na innych. Pan się
      zmienił, ale na jak długo, o tym trzeba pamietać. Kolejne kłamstwa
      Ty musiałabyś znosic. Nikt nie ma prawa tego od Ciebie wymagać, to
      Twoja decyzja, bo Twoje życie. Olej to, zawsze znajdą się tacy,
      którzy nie zostawią na Tobie suchej nitki. Ja sobie mówię w takich
      sytuacjach, ze skoro komus łatwiej zwalać na mnie wszystko co złe,
      to niech ma, ja wiem swoje. grunt to być w porządku wobec siebie,
      nie krzywdzić innych. Świat dookoła mozna oszukać ale siebie nie.
      Trzymaj się .Pozdrawiam.
      • eutherpe Re: zraniona i winna 04.08.09, 09:18
        Nie daj się, bo to Cię zniszczy i pogrążysz się w przepaści. Poczucie winy?Skąd
        ja to znam. Ja też odeszłam z dzieckiem, to ja złozyłam pozew-bez orzekania o
        winę. Nie dało się. Wszystko drażniło, chciał mnie wtopić w swoją rodzinę a nie
        tworzyć ze mną tej naszej.Wszystko omawiali wewnątrz siebie, ja miałam
        akceptować i przyjmowac to co juz załozyli. Kiedy byłam na zabiegu
        kardiologicznym , nie dostałam zadnego wsparcia. To ja mowilam o tym, wywalałam
        na zewnątrz swój ból, strach, chciałam aby przeszedl ze mną ten trudny
        etap-zmęczyło go.Unikał tematu.Jego rodzina wogóle nie wykazywala zadnego
        zaintersowania.A jednak wrocilam do Niego, bo tęskniłam.Wytrzymałam 5 miesięcy w
        zastoju uczuciowym. Odeszlam.Poczucie winy? Jest nieodłącznym towarzyszem.
        Dlaczego? Bo złosliwe chochliki umysłu trują-przeciez nie zdradzał, przeciez nie
        pił, jakoś przecież trwaliście...A jednak......
    • dorata351 Re: zraniona i winna 04.08.09, 09:40
      Doraben, czy ja się dobrze doczytałam na innym wątku, że Ty też
      swojego czasu byłaś tą trzecią?
      • doraben Re: zraniona i winna 04.08.09, 10:04
        tak. byłam tą trzecią. taki przekorny los
        • mola1971 Re: zraniona i winna 04.08.09, 10:11
          doraben napisała:
          > tak. byłam tą trzecią. taki przekorny los

          To nie los tylko Twój wybór. I dopóki tego nie zrozumiesz będziesz
          pakowała się w kolejne chore relacje.
          • joanna9969 Re: zraniona i winna 04.08.09, 13:00
            brawo mola , świetnie powiedziane
          • doraben Re: zraniona i winna 04.08.09, 13:26
            mola1971 napisała:


            >
            > To nie los tylko Twój wybór. I dopóki tego nie zrozumiesz będziesz
            > pakowała się w kolejne chore relacje.

            pewnie że mój wybór. ale przekorny los że potem to ja byłam w takiej sytuacji że
            była jeszcze inna. a to już nie mój wybór)))
            • mola1971 Re: zraniona i winna 04.08.09, 14:14
              Twój wybór bo takiego sobie wybrałaś faceta. Wybrałaś sobie faceta,
              który zdradza. Nie powinnaś być zdziwiona bo wcześniej z Tobą
              zdradzał żonę.
              Na facetów sie nie 'trafia'. Facetów się WYBIERA. To nie ślepy los,
              ale my sami decydujemy z kim się wiążemy lub nie.
              Wprawdzie ludzie się zmieniają i nie da się przwidzieć ich zachowań
              w przyszłości, ale Ty miałaś podane czarno na białym, że wiążesz się
              ze zdrajcą. Nie rozumiem więc Twojego zdziwienia.
              Im szybciej to zrozumiesz (oraz motywy wlasnych wyborów) tym lepiej
              dla Ciebie.
        • dorata351 Re: zraniona i winna 04.08.09, 10:28
          W takim razie powinny poczytać ten wątek panie którym wydaje się ,
          ze pakując się w cudzy związek i wiążąc z panem, który oszukuje
          żonę, liczą na to, że dla nich się zmieni. Ty nienajlepiej na tym
          wyszłaś, teraz chyba rozumiesz, że wina pewnie nie tkwiła w jego
          byłej żonie, ani nie tkwi w Tobie, jesli chodzi o wasz związek tylko
          z panem jest coś nie halo. Swoją drogą mam nadzieję, że czegoś Cię
          to nauczyło.
        • a.niech.to Re: zraniona i winna 04.08.09, 11:51
          Byłam pierwszą, zresztą kto się doliczy, a doświadczyłam dokładnie
          tego samego.
    • plujeczka Re: zraniona i winna 04.08.09, 10:05
      odpowiedź jest prozaicznie prosta bo mezczyźni winą obwiniają
      wszystkich dokoła, zonę, matkę ,dzieci, sąsiadkę tylko nie siebie
      natomiast kobiety szukają winy właśnie u siebie bo może źle
      gotowałam, może źle prałam,może mu źle "dawałam a o powinnam mieć
      nogi na zyrandolu, może byłam zmęczona dziećmi pod koniec dnia a
      powinnam być kwitnąca i pachnąca, może żle podstwiłam miskę pod pysk
      Panu i władcy...może, może ....( mozna dodawać co kto ma na mysli z
      własnego doświadzenia) i masz odpowiedź na swoje pytanie
      • art-fun Re: zraniona i winna 04.08.09, 14:41
        Chyba za bardzo generalizujesz. Akurat u mnie było całkowicie odwrotnie i to ja
        jestem wpędzany w poczucie winy. I to ja zostałem wystrychnięty na dudka, ja
        chciałem coś naprawić, ale "miłość" wkrótce już byłej żony do innego przesłoniła
        jej świat. Tu chyba płeć nie jest tak istotna, lecz wartości, które są dla nas
        ważne i to, czego ludzie szukają.
      • hoitytoity Re: zraniona i winna 04.08.09, 20:35
        Plujeczko, ja dokładnie sie tak czuję jak napisałaś. A on? Leje na
        to. Przed chwilą znowu sobie wyszedł do kolegów. 3 dzień z rzędu.
      • ani.chybi Re: zraniona i winna 04.08.09, 21:11
        Idąc krok dalej, aby kobieta uchodziła za dobrą żonę, powinna być
        nienaganna pod każdym względem. Aby być dobrym mężem, wystarczy nie
        pić i nie bić. Każdego rozstającego się z żoną pana, należałoby
        zapytać, czy żona piła i czy był bity. Jeśli nie - z powrotem.wink
        Zdaję sobie sprawę, że sięgam po stereotyp z bólami wyrywany
        ostatnimi czasy ze świadomości społecznej. Te, które śmiały się
        wyłamać poza granice normy, cierpią. Niemniej lawina ruszyła. Na
        naszych oczach kształtuje się rzeczywiste równouprawnienie.
        • mola1971 Re: zraniona i winna 04.08.09, 21:50
          ani.chybi napisała:
          Niemniej lawina ruszyła. Na
          > naszych oczach kształtuje się rzeczywiste równouprawnienie.

          I co ciekawe jest to ruch oddolny a nie efekt działania ruchu feministycznego, który ciągle źle się kojarzy. Rzadko która kobieta, która podejmuje decyzję o rozwodzie uważa, że jest feministką. Ba, wiele kobiet na takie ich nazwanie szczerze się oburza smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka