doraben
03.08.09, 23:09
dlaczego tak jest że to ja będąc osobą zranioną przez kogoś jestem winną za
rozpad rodziny. to mnie robiono w konia, okłamywano , oszukiwano i olewano a
jak odeszłam to się wszystko obróciło przeciwko mnie bo to ja nie chciałam
ratować rodziny. pan się w końcu przecież zmienił to dlaczego ja nie potrafię
mu dać szansy. rzygać się chce. ja mam od razu stanąć na baczność i dziękować
losowi za jego zmianę . śmieszne , że wszystko obraca się przeciwko
mnie............