haesek
16.07.04, 10:54
witam i pytam:
jestem napływowy (przyjechałem do Zamościa w październiku) i od samego
początku wziąłem się do pracy w sektorze pozarządowym. Jakie było moje
zdziwienie kiedy okazało się że mało kto wie czym jest NGO lub jakie funkcje
pełni fundacja ("sekta to jakaś czy co?"). Spontaniczny ruch obywatelski na
zamojszczyźnie nie istnieje i to jest fakt. Nie wymaga on pięniedzy lecz
zaangażowania i poprostu chęci zrobienia czegoś dla dobra wspólnego (z czasem
wsiąka się w pozarządówkę a sukcesy przychodzą same). Oczywiście wolontariat
nie jest dla każdego, ale nikomu jeszcze nie spadła z tego powodu korona z
głowy. Poza tym doświadczenie oraz kontakty jakie nabywa się podczas pracy są
nie do przecenienia....
Chciałbym wbić kij w mrowisko i usłyszeć co Zamościanie mają na ten temat do
powiedzenia.
pozdrawiam
hubert