Dodaj do ulubionych

Społeczeństwo Obywatelskie

16.07.04, 10:54
witam i pytam:
jestem napływowy (przyjechałem do Zamościa w październiku) i od samego
początku wziąłem się do pracy w sektorze pozarządowym. Jakie było moje
zdziwienie kiedy okazało się że mało kto wie czym jest NGO lub jakie funkcje
pełni fundacja ("sekta to jakaś czy co?"). Spontaniczny ruch obywatelski na
zamojszczyźnie nie istnieje i to jest fakt. Nie wymaga on pięniedzy lecz
zaangażowania i poprostu chęci zrobienia czegoś dla dobra wspólnego (z czasem
wsiąka się w pozarządówkę a sukcesy przychodzą same). Oczywiście wolontariat
nie jest dla każdego, ale nikomu jeszcze nie spadła z tego powodu korona z
głowy. Poza tym doświadczenie oraz kontakty jakie nabywa się podczas pracy są
nie do przecenienia....
Chciałbym wbić kij w mrowisko i usłyszeć co Zamościanie mają na ten temat do
powiedzenia.
pozdrawiam
hubert
Obserwuj wątek
    • tytus.de.zoo Re: Społeczeństwo Obywatelskie 16.07.04, 12:46
      Często czytam to forum i czytam forum roztocze. Oczywiście nie bez
      przyjemności, ale często łapię się na tym, że jest to miejsce do pisania o tym,
      jak cudownie i fajnie jest na roztoczu. "Znalazłem się w zagubionej wsi, gdzieś
      wśród lasów, na drodze spotkałem dzika, przenocowałem się w gosp.agro.,
      odpocząłem na piękną rzeczką itp"
      I nie ma w tym nic złego!!! Problem jest tylko taki, że często rzeczywistość
      jest troszkę inna i warto aby ludzie, którzy tyle serca mają dla regionu robili
      coś dla niej. (Nie wykluczam oczywiście, że robicie! Piszę moje przemyślenia
      podparte ogólnym raportem na temat niskiego zaangażowania Polaków w społeczną
      działaność)
      Zagubiona romatyczna wieś to miejsce, które w szybkim tempie stanie się
      zagubionym betonowym miniblokowiskiem, które jak wiele podobnych pogwałci bez
      niczyjego prostestu roztoczański krajobraz kulturowy.
      Gospodarstwo agroturystyczne, które z tymże kulturowym krajobrazem ma tyle co
      nic. Dom pana gospodarza nie różni się bowiem niczym od domu pana gospodarza
      spod np. Siedlec. Oba są OBCE dla naszej kultury i tradycji.
      Być może na pięknej rzece planuje się barbarzyńskie (liczne ostatnio!!)
      regulacje, które bezpowrotnie zniszczą jej piękno dla nas, osuszając przy tym
      mokradła dla ptaków. Na forum będziemy się wtedy odnosić do rzek z dzieciństwa
      i pisać jak było cudownie.
      Las jak las, będzie rósł i podlegał leśnej działaności gospodarczej (nic w tym
      złego!), ale niewiele osób będzie się interesować tym, że ktoś tam zbadał jego
      przyrodnicze walory i odkrył, że warto tam zrobić rezerwat. Nikt nie będzie do
      tego przekonywał lokalną ludność (to robią nie tylko władze!!!). Polskie lasy
      są w coraz słabszej kondycji, warto tam też coś robić.
      Nikt też nie będzie lobbował o np. powiększeniu Roztoczańskiego Parku. (nie
      wiem czy są takie plany, ale ten dla mnie ten park jest haniebnie mały - gdzie
      się ruszysz to granica!), choć wszyscy czerpią z niego korzyści.
      Nikt zapewni też nie będzie protestował przeciw zabudowie w jego otoczeniu. W
      końcu nikt też nie będzie zwracał uwagi na to JAK I CO się buduje (to co
      pisałem powyżej).
      Ale wszysce będziemy pisali jak to cudownie jest podładować akumulatory na
      roztoczu, podczas gdy z zachowaniem wartości zarówno kulturowych jak i
      przyrodniczych jest tragicznie.
      Ten kraj zdycha.
      Przepraszam jeśli uraziłem. Być może wielu z was działa w
      przyrodniczych/kulturowych/społecznych organizacjach, które robią wiele dobrej
      roboty. Ja was nie znam.
      Smutnym jest tyko fakt, że wg wspomnianego raportu jesteśmy wybitnie biernym
      społeczeństwem (działalność społeczna poza wszelkimi standaradami europejskimi)
      pozdrawiam
      • blotniarka.stawowa Re: Społeczeństwo Obywatelskie 16.07.04, 13:35
        tytus.de.zoo napisał:
        > Ale wszysce będziemy pisali jak to cudownie jest podładować akumulatory na
        > roztoczu, podczas gdy z zachowaniem wartości zarówno kulturowych jak i
        > przyrodniczych jest tragicznie.
        > ..... Być może wielu z was działa w przyrodniczych/kulturowych/społecznych
        organizacjach, które robią wiele dobrej roboty. Ja was nie znam.
        > Smutnym jest tyko fakt, że wg wspomnianego raportu jesteśmy wybitnie biernym
        > społeczeństwem (działalność społeczna poza wszelkimi standaradami
        > europejskimi)

        Witaj Tytus,
        gorzkie slowa, duzo racji. Sama bowiem czesto pisze nostalgiczno-sentymentalnie
        na "Roztoczu". Poruszane sa jednak tez i inne, powazniejsze tematy, choc i te
        pogaduchy, gdzie grono wirtualnych milosnikow regionu podtrzymuje
        sie "pozytywnym mysleniem" tez sa chyba komus potrzebne.

        Co do dzialalnosci spolecznej, tej bez zastanawiania sie "co bede z tego mial",
        to choc skala takich dzialan jest nieporownywalnie mniejsza niz w innych
        krajach, istnieje jednak grupka bardzo aktywnych, zorientowanych na dobro
        ogolne forumowiczow, ktorzy popieraja swoje tu gadanie czynem i praca. Chwala
        im za to!

        Nie wiem, jakie sa standardy europejskie dotyczace dzialalnosci spolecznej
        (charytatywnej badz tzw. uzytecznosci publicznej), znam natomiast, i to z
        wlasnego dlugoletniego doswiadczenia standardy kanadyjskie. Nawet pozwolilam
        sobie kiedys podzielic sie, droga poza-forumowa, tymi doswiadczeniami
        (dotyczacymi "fundraising") z grupka najaktywniejszych uczestnikow tego forum.
        Choc wielu wzorcow nie da sie jeszcze, z przyczyn obiektywnych, przeszczepic na
        zamojski grunt, mysle ze ta wymiana mysli byla pozyteczna dla obu stron.

        Podzielam twoja opinie o estetyce nowej "architektury", i to niezaleznie od
        regionu kraju, (choc tez jednoznacznie nie potepiam nie znajac dokladnie
        uwarunkowan np. cenowych).

        Pozdrowienia,
        Blotniarka
        • haesek czesc błotniarka 16.07.04, 13:58
          my sie jeszcze nie poznaliśmy - jestem na forum dopiero od dzisiaj - ale nic
          straconego...
          chętnie porozmawiałbym o twoich doświadczeniach kanadyjskich w
          zakresie 'fundraisingu' i poznał grono tych osób-zapaleńców o których pisałaś.
          pozdrawiam
          hubert

          warto ruszyć tyłki z posad (nie znam was, być moze juz coś robicie a ja nawet o
          tym nie wiem...)
          hej
          • czuk1 Re: czesc błotniarka 16.07.04, 16:42
            haesek napisał:

            > my sie jeszcze nie poznaliśmy - jestem na forum dopiero od dzisiaj - ale nic
            > straconego...
            > chętnie porozmawiałbym o twoich doświadczeniach kanadyjskich w
            > zakresie 'fundraisingu' i poznał grono tych osób-zapaleńców o których pisałaś.
            > pozdrawiam
            > hubert
            >
            > warto ruszyć tyłki z posad (nie znam was, być moze juz coś robicie a ja nawet
            o
            >
            > tym nie wiem...)
            > hej
            Jeśli uznasz za celowe - napisz do mnie (nie jestem tu "zbiegłym") może
            zapiszę sie do Twojej idei i działań, które prowadzone przy otwartej kurtynie-
            muszą będą wielokrotnie większe niż nasze posty inteenetowe. czuk1@gazeta.pl
            albo stach49@poczta.onet.pl


            Bądż z nami poczytaj Roztocze (forum GW) Pozdrawiam mariusz
          • blotniarka.stawowa czesc Hubert 19.07.04, 22:31
            haesek napisał:
            >...i poznał grono tych osób-zapaleńców o których pisałaś.

            Grono zapalencow poznasz na pewno, bo na pewno beda nowe akcje czy apele o
            pomoc, zobaczysz wtedy, kto sie czynnie angazuje. Takze uwazne czytanie
            przeszlych postow tego forum daje juz jakis obraz, jesli nie nazwisk, to nickow
            tych forumowiczow, ktorzy nie tylko gebusia, ale i czynem...

            > chętnie porozmawiałbym o twoich doświadczeniach kanadyjskich w
            > zakresie 'fundraisingu'

            Chetnie odpowiem na konkretne pytania, bo temat - rzeka.
        • tytus.de.zoo Re: Społeczeństwo Obywatelskie 16.07.04, 17:15
          > istnieje jednak grupka bardzo aktywnych, zorientowanych na dobro
          > ogolne forumowiczow, ktorzy popieraja swoje tu gadanie czynem i praca.
          > Chwala im za to!
          Powinniśmy się dołączyć i trzeba krzyczeć o tym ;)
          Jak można coś więcej na priva to chętnie ...
          pozdro
          • blotniarka.stawowa Re: Społeczeństwo Obywatelskie 19.07.04, 22:09
            > Powinniśmy się dołączyć i trzeba krzyczeć o tym ;)

            Na pewno zorientujesz sie poprzez czytanie forum, gdzie i przy czym ci aktywni
            forumowicze pomagaja, bo na pewno beda i inne akcje oprocz tych juz
            zakonczonych. Zycze Ci jak najszybszego dolaczenia sie... dla pozytku
            wspolnego i satysfakcji wlasnej :-)
        • blotniarka.stawowa Re: Społeczeństwo Obywatelskie 16.07.04, 17:57
          Zaraz wyjezdzam na pare dni w przestrzen poza-internetowa, temat ciekawy, kto
          chce, niech zagada do mnie jak zauwazycie ze powrocilam...

          Pozdrawiam dyskutantow tego watku.
          • koziorozka Sa spolecznicy w Zamosciu 16.07.04, 18:39
            Społecznikiem Roku 2003 została Dorota Nowosad z Zamościa. Jest to ogromne
            wyroznienie przyznawane przez Fundacje SOS Jacka Kuronia. A dostala je za
            założenie koła zamojskich "Amazonek" i Forum Zamojskich Organizacji
            Pozarządowych. Poza tym w grodzie nad Tanwia dziala lekarka Maria Krol, ktora w
            znanym w całej Polsce stowarzyszeniu pomaga chorym dzieciom
            (zamosc.idn.org.pl/stowarzyszenie.htm). Takich ludzi dzialajacych na
            swoim podworku i mniej znanych na pewno jest wiecej, wiec nie jest w Zamosciu
            tak zle, tylko trzeba to miasto lepiej poznac, albo komunikacja szwankuje, albo
            akurat na jakims polu rzeczywiscie posucha panuje.
            • koziorozka wolontariat w Zamosciu 16.07.04, 19:15
              tez jest. Mozna o nim przeczytac w lutowym numerze
              roztocze.net/newsroom.php/15867. tez jest. Wprawdzie ci ludzie dobrej
              woli jeszcze nie zalozyli formalnej organizacji i nie zglosili sie do krajowego
              Stowarzyszenia Centrum Wolontariatu, ale moze kiedys, ktos. Ty?
            • haesek spolecznicy w Zamosciu - o tym wiem 19.07.04, 08:05
              cześć,
              znam Dorotę Nowosad i Ewę Szczepańską z Amazonek i Centrum Wolontariatu -
              pisalismy m.in. wspólnie kilka projektów. Moja refleksja na temat społeczeństwa
              ob. nawiązuje także do rozmów prowadzonych w środowisku skupionym wokół
              Zamojskiego Forum i osób kt. działaja w sektorze pozarzadowym.
              Owszem istnieją duże i silne inicjatywy (jak Ośrodek dr Król)ale nie powstają
              zadne nowe i to jest wielki probeklm Zamościa (i okolic).
              Niedawno Lubelski Ośrodek Samopomocy prowadził nabór uczestników i organizacji
              do Programu III sektor twoim miejscem pracy na lubelszczyźnie - Zamosć nie
              spełniał żadnych kryteriów -tzn. nie było to organziacji ani osób
              zainteresowanych Projektem bezpłatnych szkoleń. Ten przykład dobrze obrazuje
              kondycję pozarządówki na zamojszczyźnie...
              pozdrawiam
              hubert


            • mokad Re: Sa spolecznicy w Zamosciu 27.07.04, 12:02
              "Takich ludzi
              dzialajacych na
              > swoim podworku i mniej znanych na pewno jest wiecej, wiec nie jest w Zamosciu
              > tak zle, tylko trzeba to miasto lepiej poznac, albo komunikacja szwankuje,
              albo
              >
              > akurat na jakims polu rzeczywiscie posucha panuje. "

              W takim układzie proponuję stworzyć wątek "RANKING OSÓB PUBLICZNYCH" (co prawda
              pomysł ściągnięty z innego forum ale nie to jest ważne).

              "Stworzenie takiego rankingu może stać się zachętą do pracy nad poprawieniem
              wizerunku w oczach opinii publicznej i pożytecznych działań na rzecz
              społeczności lokalnej. Stwórzmy listę tych, którym zawdzięczamy najwięcej,
              niech ich ofiarność stanie się przykładem dla tych, którzy myślą tylko o
              sobie."

    • czuk1 Re: Społeczeństwo Obywatelskie 18.07.04, 11:26
      haesek napisał:

      > witam i pytam:
      > jestem napływowy (przyjechałem do Zamościa w październiku) i od samego
      > początku wziąłem się do pracy w sektorze pozarządowym. Jakie było moje
      > zdziwienie kiedy okazało się że mało kto wie czym jest NGO lub jakie funkcje
      > pełni fundacja ("sekta to jakaś czy co?"). Spontaniczny ruch obywatelski na
      > zamojszczyźnie nie istnieje i to jest fakt. Nie wymaga on pięniedzy lecz
      > zaangażowania i poprostu chęci zrobienia czegoś dla dobra wspólnego (z czasem
      > wsiąka się w pozarządówkę a sukcesy przychodzą same). Oczywiście wolontariat
      > nie jest dla każdego, ale nikomu jeszcze nie spadła z tego powodu korona z
      > głowy. Poza tym doświadczenie oraz kontakty jakie nabywa się podczas pracy są
      > nie do przecenienia....
      > Chciałbym wbić kij w mrowisko i usłyszeć co Zamościanie mają na ten temat do
      > powiedzenia.
      > pozdrawiam
      > hubert



      Hubercie?

      Właśnie. A co to jest NGO ?
      • koziorozka NGO 18.07.04, 18:48
        Organizacja pozarzadowa. NGO to ang. skrot od "nongovernmental organization"
        • haesek Re: NGO 19.07.04, 08:08
          cześć
          nie jesteś przypadkiem wolontariuszką Centrum Wolontariatu?
          (o społecznikach działających w zamosciu pisałem wyżej)
          pozdrówki
          hubert
          • koziorozka Re: NGO 19.07.04, 23:22
            Nie, nie jestem wolontariuszką, ale chodzi mi ten pomysl po glowie. Piszesz,
            ze "Ten przykład dobrze obrazuje kondycję pozarządówki na zamojszczyźnie..."
            No, to jest co robic. Trzymam kciuki i powodzenia.
            • czuk1 Re: NGO 25.07.04, 09:06
              koziorozka napisała:

              > Nie, nie jestem wolontariuszką, ale chodzi mi ten pomysl po glowie. Piszesz,
              > ze "Ten przykład dobrze obrazuje kondycję pozarządówki na zamojszczyźnie..."
              > No, to jest co robic. Trzymam kciuki i powodzenia.


              Dziękuję za nazwę. Wobec tego skrót powinien brzmieć ngo, bo piszemy o całej
              grupie a nie o jednej organizacji.
              Chociaż, skrót TKM dziennikarze tez piszą duzymi literam, może ze względu na
              wagę tych co u władzy?.
              Organiazacje pozarzadowe -w Zamościu dzialają. Jest pole do ic dzialania duże.
              Ale są też dwa rodzaje organizacji "specyficznych": 1. tworzone na czas
              wyborow - np. zaplecze , elektorat tak przyciągał Pan Mieczysław Grad
              startując w wyborach do Parlamentu Europejskiego. 2. towarzystwa wzajemnej
              adoracji działające w świecie biznesu - coś tam radzą , coś tam uchwalają, z
              kimś tam sie spotykają - a nie chacą swoich pogladów politycznych wyrażać w
              mediach.Inne w tej grupie to walczące z supermarketami . Inne sa po to aby miał
              ktoś etat.Itd.
              Hubert ma racje - powinno się wioęcej robić poprzez dzialania zbiorowe
              mieszkańców, woluntariuszy, pryjaciół Zamościa ,....m
    • mokad A może by tak...? 27.07.04, 11:19
      ... stworzyć tu na forum jakąś przejrzystą i zrozumiałą dla szarego człowieka
      bazę informacyjną? Sama niedawno zaczęłąm się interesować dotacjami unijnymi i
      powiem szczerze, że owszem znalazłam tego mnóstwo, ale teraz mam bałagan w
      głowie od ilości tego wszystkiego. A co z tymi, którzy nawet nie mają pojęcia
      jak szukać i czego?
      Zastanawia mnie też jeszcze jedna kwestia, czy osoby "powołane do tego by
      doradzać" wychodzą ludziom naprzeciw? Czy to oni robią "pierwszy krok", czy
      tylko czekają aż ktoś do nich przyjdzie? Wiele osób nawet nie wie,że może
      skorzystać z pomocy i to nie tylko tej finansowej. Niestety cierpimy na brak
      konkretnych i zrozumiałych informacji. Często jest tak: "zrobiłbym coś, bo mam
      pomysł, ale nie wiem od czego zacząć".
      A co do tego biernego społeczeństwa pod względem działalności społecznej - to
      moim zdaniem powody są dwa:
      1. "co ja będę z tego miał" i tego komentować nie trzeba
      2. chyba bardziej ukrywany: "co ja się będę udzielał(a) jak ja się na tym nie
      znam"
      Nasze społeczeństwo jest zakompleksione i za mało wykształcone. Niestety!
      • koziorozka Nie jest tak zle 27.07.04, 18:07
        O unijne doplaty wystapila rekordowa (w porownaniu z innymi krajami w pierwszym
        roku akcesji) rekordowa liczba osob, wiec ani my tacy glupi nie jestesmy, ani
        doradcow (wnioski byly trudne) nie zabraklo. Poza tym ludzi wyksztalconych
        ciagle nam przybywa. Zbyt wolno przybywa - wedlug mnie - zyczliwosci i
        porozumienia, zbyt czesto klient w urzedniku, sasiad w sklepikarzu czy np.
        dyrektor w dziennikarzu widza wroga, a nie czlowieka, ktory ma swoje, nieco
        inne cele, co wcale nie znaczy, ze przeciwstawne, i ze jak przestana na siebie
        krzyczec, postaraja sie zrozumiec racje drugiej strony, to moze jednak sie
        dogadaja.
        • haesek a nawet jest dobrze 02.08.04, 09:34
          koziorozka napisała:

          > O unijne doplaty wystapila rekordowa (w porownaniu z innymi krajami w
          pierwszym
          >
          > roku akcesji) rekordowa liczba osob, wiec ani my tacy glupi nie jestesmy, ani
          > doradcow (wnioski byly trudne) nie zabraklo. Poza tym ludzi wyksztalconych
          > ciagle nam przybywa. Zbyt wolno przybywa - wedlug mnie - zyczliwosci i
          > porozumienia, zbyt czesto klient w urzedniku, sasiad w sklepikarzu czy np.
          > dyrektor w dziennikarzu widza wroga, a nie czlowieka, ktory ma swoje, nieco
          > inne cele, co wcale nie znaczy, ze przeciwstawne, i ze jak przestana na
          siebie
          > krzyczec, postaraja sie zrozumiec racje drugiej strony, to moze jednak sie
          > dogadaja.


          fatem jest że gminy złozyły więcej wniosków niż jest pieniędzy do podziału z
          UE - świadczy to dobrze o lokalnej samorządności.
          niestety z życzliwością w stosunku do drugiego człowieka jest coraz gorzej - w
          trudnych czasach walki o byt homo homini lupus est...
          co z tego że rośnie w Polsce odsetek osób z wyższym wykształceniem skoro ich
          wiedza nie przekłada się na umijętności wymagane na współczesnym rynku pracy
          (rośnie nam rzesza prawników, administratywistów, psychologów, marketingowców i
          innych fachowców...)po co nam ich tyle????
          rozmawiałem niedawno z doradcą zawodowym i dowiedziałem sie wielce
          interesującej rzeczy - iżby onego czasu w anonsach dotyczących zatrudnienia
          dodawano klauzulę - "nie zatrudniamy absolwentów WSZia". dobre ;-)
          umberto
          • haesek rozmowa z prof. Sułkiem 07.09.04, 09:00
            Zły czas dla Judymów

            Dlaczego Polacy nie są społecznikami? Mamy do czynienia z obustronnym brakiem
            akceptacji. Państwo nie mówi: próbujcie rozwiązać swoje sprawy sami, a my wam
            pomożemy. A obywatele nie mówią: zrobimy coś sami, jeśli państwo nam pomoże.
            Ich zdaniem to państwo czy miasto powinny rozwiązywać każdy problem - mówi
            socjolog

            Dominik Uhlig: Od 15 lat budujemy w Polsce społeczeństwo obywatelskie. Kiepsko
            to wygląda...

            Antoni Sułek: I nie ma się co dziwić. Polacy czują się rozczarowani pod niemal
            każdym względem. I z państwa jesteśmy niezadowoleni, i z poziomu życia. Po
            prostu miało być lepiej. Oczekiwania na rozkwit prawdziwego społeczeństwa
            obywatelskiego w dużym stopniu brały się z wiary w ideały społeczne, a w
            mniejszym - z trzeźwego rozeznania rzeczywistości. Nadzieje wyrastały też z
            nazbyt dobrego mniemania Polaków o sobie. Ludzie uważają, że są dobrymi
            obywatelami. Tymczasem wcale tak nie jest - co widać, gdy się spojrzy choćby na
            frekwencję wyborczą.

            Ale Polak potrafi. Pokazała to choćby "Solidarność" z lat 80.

            - Polak wszystko potrafi, ale przełom lat 70. i 80. to zupełnie inna sytuacja.
            Wtedy tworzyło się społeczeństwo alternatywne wobec autorytarnego państwa.
            Społeczeństwo zwracało się przeciw państwu i wychodziło mu to całkiem dobrze.

            A po 1989 r. nagle okazało się, że powinniśmy z państwem współpracować, zaś
            buntownicza tradycja tylko nam w tym przeszkadza.

            - Na pewno przydałaby się tradycja samoorganizowania się do różnych rzeczy
            pożytecznych. W Polsce przestrzeń pomiędzy państwem a jednostką, w której jest
            miejsce na społeczeństwo obywatelskie, zawsze była słabo zabudowana i
            wypełniała się tylko w szczególnych okolicznościach - jak w
            przypadku "Solidarności".

            Społeczeństwo obywatelskie tworzy się długo. Jego budowanie wymaga nie
            chwilowego uniesienia, lecz organicznej pracy u podstaw. Entuzjazm może coś
            zapoczątkować, ale żeby to się utrzymało, potrzebna jest długotrwała praca.

            A może chęć do działania jest, ale brakuje lokalnych liderów?

            - Tak, brakuje. Zwłaszcza na wsi. Skoncentrowano sieć szkół, w rezultacie
            zmniejszyła się liczba nauczycieli. Podobnie z lekarzami. Nowi liderzy nie
            pojawiają się, choć ostatnio na wieś przeprowadza się sporo wielkomiejskiej
            inteligencji. Ciekawe, czy ożywi ona społeczności lokalne...

            Na Zachodzie organizacje i ruchy społeczne rozwijają się jak grzyby po deszczu.
            Skąd ta różnica?

            - W Polsce dominują wartości materialistyczne. Wolimy urządzać się sami, niż
            budować społeczeństwo obywatelskie. Społeczeństwa zachodnie uporały się już z
            podstawowymi problemami materialnymi, dlatego bardziej niż my kierują się
            wartościami wspólnotowymi. W Polsce ludzie tłumaczą, że nie mają czasu włączać
            się w inicjatywy społeczne, bo muszą zarabiać na życie, na standard, na
            przyszłość.

            A państwo - pomaga czy przeszkadza?

            - Wszechwładne państwo chce wszystko kontrolować, a organizacjom pozarządowym
            zostawia miejsce tam, gdzie sobie zupełnie nie radzi. Państwo niechętnie się
            wycofuje z tego, co kontroluje, czego przykładem prawa o stowarzyszeniach czy
            odpisy od podatku. Być może u podstaw tego tkwi brak zaufania - zresztą
            wzajemny i ogólny. Instytucje państwowe i samorządowe nie mają zaufania do
            obywateli, ci zaś nie mają zaufania do władzy, a także do siebie nawzajem.

            Ale wiele organizacji wcale nie mówi: będziemy robić swoje, byle państwo nam
            nie przeszkadzało. Raczej pytają: jak państwo może nam pomóc?

            - To tylko potwierdza słabą tendencję Polaków do samoorganizacji. Nasze
            myślenie skupia się wokół państwa: dlaczego funkcjonuje tak źle, co w nim
            zmienić itd. Każdy wie, co trzeba zmienić w rządzie, choć akurat na tym
            obszarze niewiele może zdziałać - niechby najpierw spróbował coś zmienić w
            swojej wsi czy spółdzielni mieszkaniowej.

            Ale prawdą jest też, że inicjatywy obywatelskie wymagają funduszy, a prywatny
            kapitał niechętnie pomaga organizacjom. Mamy do czynienia z obustronnym brakiem
            akceptacji zasady pomocniczości. Państwo nie mówi: próbujcie rozwiązać swoje
            sprawy sami, a my pomożemy. A obywatele nie mówią: zrobimy coś sami, jeśli
            państwo nam pomoże. Mówią, że to państwo albo miasto powinny problem rozwiązać.

            W jakim kierunku może pójść samoorganizowanie się Polaków?

            - Na razie nie widać sił społecznych, które mogłyby przyspieszyć tworzenie się
            społeczeństwa obywatelskiego. Wygląda na to, że jeszcze przez długi czas dla
            Polaków najważniejszy będzie problem własnego dobrobytu. Ale, oczywiście, nikt
            nie jest w stanie przewidzieć powstania jakichś znaczących ruchów społecznych.

            A czy wejście Polski do Unii może coś zmienić?

            - Sama Unia nic nie da, bo działa poprzez struktury państwowe. To wciąż Europa
            państw, a nie Europa obywateli. Ale na Zachodzie wciąż coś się dzieje. Polityka
            formalna traci na znaczeniu, w zamian powstaje wiele ruchów społecznych. Z
            czasem nowe prądy takie jak komunitaryzm czy ruchy ekologiczne staną się modne
            i u nas. Staną się ważnym elementem stylu życia.

            *Antoni Sułek - profesor socjologii na Uniwersytecie Warszawskim

            Gdzie ci społecznicy?

            Tylko 5,3 mln dorosłych Polaków (17,7 proc.) poświęciło w zeszłym roku swój
            czas na nieodpłatną działalność społeczną w organizacjach pozarządowych,
            ruchach społecznych i religijnych.

            Tych, którzy zechcieli być wolontariuszami, zapytano: ile czasu poświęciłeś na
            pracę społeczną w ciągu całego roku? Co drugi odpowiedział: nie więcej niż...
            15 godzin.

            Badania SMG/KRC przeprowadzone 20-26 października 2003 na reprezentatywnej
            próbie 1005 Polaków na zlecenie stowarzyszeń Klon/Jawor i Centrum Wolontariatu
            • blotniarka.stawowa "Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy" 09.09.04, 04:11
              Dzieki za zamieszczenie rozmowy z prof. Sulkiem. Interesujace.

              Profesor twierdzi:
              > Ale prawdą jest też, że inicjatywy obywatelskie wymagają funduszy, a prywatny
              > kapitał niechętnie pomaga organizacjom.

              Ale czy oczekujemy zaangazowania tylko od wielkich korporacji, a co ze srednimi
              i malymi firmami?

              Pisalam kiedys, ze usilujac podzielic sie wlasnym doswiadczeniem z pewna grupa
              Zamoscian bardzo szczegolowo wyluszczylam te metody organizowania sie
              finansowego (fundraising), ktore nie potrzebuja wstepnych nakladow kapitalowych.
              Szybko jednak zostalam pouczona, ze "nie da sie tutaj", bo inne realia. Ale
              czy naprawde "nie da sie"?

              Oto jedna z propozycji, ktora usilowalam spopularyzowac, wymagajaca stosunkowo
              niewielkich przygotowan, ale jesli by np. wiekszosc firm w miescie to poparla,
              wiele organizacji pozarzadowych lub charytatywnych zyskaloby fundusze.
              Stosujemy to juz przez lata, wiec jest to mozliwe do zrealizowania gdzie
              indziej, a dlaczegozby nie wlasnie w Zamosciu?
              Wiadomo, ze sa ulgi podatkowe dla tych, ktorzy czynia nawet drobne dotacje na
              okreslone instytucje charytatywne, kulturalne czy inne. Wiadomo tez, ze (prawie)
              kazdy obywatel z nich korzysta, bo skoro mozna, to dlaczego oddac nasze
              pieniadze panstwu (z ktorego rozporzadzaniem naszymi podatkami nie zawsze sie
              zgadzamy), a nie zasilic cel, ktory nam odpowiada?
              I tu wchodzimy w bardzo pozyteczny program pracodawcow, tzw. "matching
              donations". Firma doklada 'zlotowke za zlotowke' do dotacji pracownika na
              wybrany przez niego cel. Np. jesli pracownik firmy (niewazne jakiej rangi - czy
              sprzatacz czy dyrektor) przeznacza na wybrana przez siebie organizacje np.
              100zl, to firma doklada drugie tyle i (po pisemnym potwierdzeniu organizacji, ze
              "Ostatnio wasz pracownik pan Kowalski wplacil nam 100zl") wysyla niezwlocznie
              czek na nastepne 100. Organizacja wybrana przez pracownika zyskuje wiec
              podwojnie, firma ma oprocz zysku podatkowego takze "moralny", gdy poda w swoim
              biuletynie wykaz instytucji,ktore dzieki swym pracownikom poparla, a i
              pracownicy czuja, ze ich prywatne wybory maja poparcie pracodawcy.

              A teraz: czy moi znajomi Zamoscianie nie mieli racji? Czy w realiach, gdzie
              czesto pracownikiem sie pomiata, bo jest wielu chetnych na jego miejsce, malym
              firmom (np. sklepikowi z 3 osobowym personelem) zalezy na tym, by prywatne
              sympatie tegoz personelu byly wspierane?
              A czy w ogole personel malo oplacany, i niewyedukowany w systemie podatkowym
              wie, ze bedzie mial korzysc finansowa z chocby niewielkiej dotacji?

              Przepraszam, przyklad dosc trywialny, ale moze wlozy ten "kij w mrowisko",
              ktorego domagal sie inicjator tego watku...

              Pozdrowienia,
              Blotniarka
              • users1 Re: "Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy" 09.09.04, 07:42
                Bardzo ciekawe propozycje i spostrzeżenie. Jestem strasznie ciekawy głosów
                forumowiczów zarówno tych którzy są pracownikami, jak tych którzy są
                przedsiębiorcami (małymi)a tym samym pracodawcami. Czekam niecierpliwie.
                Pozdrawiam
                Miłego Dnia
                W.2
                • haesek Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy, tylko? 20.09.04, 08:27
                  błotniarka:
                  Pisalam kiedys, ze usilujac podzielic sie wlasnym doswiadczeniem z pewna grupa
                  Zamoscian bardzo szczegolowo wyluszczylam te metody organizowania sie
                  finansowego (fundraising), ktore nie potrzebuja wstepnych nakladow kapitalowych.
                  Szybko jednak zostalam pouczona, ze "nie da sie tutaj", bo inne realia. Ale
                  czy naprawde "nie da sie"?

                  Oto jedna z propozycji, ktora usilowalam spopularyzowac, wymagajaca stosunkowo
                  niewielkich przygotowan, ale jesli by np. wiekszosc firm w miescie to poparla,
                  wiele organizacji pozarzadowych lub charytatywnych zyskaloby fundusze.
                  Stosujemy to juz przez lata, wiec jest to mozliwe do zrealizowania gdzie
                  indziej, a dlaczegozby nie wlasnie w Zamosciu?
                  Wiadomo, ze sa ulgi podatkowe dla tych, ktorzy czynia nawet drobne dotacje na
                  okreslone instytucje charytatywne, kulturalne czy inne. Wiadomo tez, ze (prawie)
                  kazdy obywatel z nich korzysta, bo skoro mozna, to dlaczego oddac nasze
                  pieniadze panstwu (z ktorego rozporzadzaniem naszymi podatkami nie zawsze sie
                  zgadzamy), a nie zasilic cel, ktory nam odpowiada?
                  I tu wchodzimy w bardzo pozyteczny program pracodawcow, tzw. "matching
                  donations". Firma doklada 'zlotowke za zlotowke' do dotacji pracownika na
                  wybrany przez niego cel. Np. jesli pracownik firmy (niewazne jakiej rangi - czy
                  sprzatacz czy dyrektor) przeznacza na wybrana przez siebie organizacje np.
                  100zl, to firma doklada drugie tyle i (po pisemnym potwierdzeniu organizacji, ze
                  "Ostatnio wasz pracownik pan Kowalski wplacil nam 100zl") wysyla niezwlocznie
                  czek na nastepne 100. Organizacja wybrana przez pracownika zyskuje wiec
                  podwojnie, firma ma oprocz zysku podatkowego takze "moralny", gdy poda w swoim
                  biuletynie wykaz instytucji,ktore dzieki swym pracownikom poparla, a i
                  pracownicy czuja, ze ich prywatne wybory maja poparcie pracodawcy.

                  A teraz: czy moi znajomi Zamoscianie nie mieli racji? Czy w realiach, gdzie
                  czesto pracownikiem sie pomiata, bo jest wielu chetnych na jego miejsce, malym
                  firmom (np. sklepikowi z 3 osobowym personelem) zalezy na tym, by prywatne
                  sympatie tegoz personelu byly wspierane?
                  A czy w ogole personel malo oplacany, i niewyedukowany w systemie podatkowym
                  wie, ze bedzie mial korzysc finansowa z chocby niewielkiej dotacji?

                  Przepraszam, przyklad dosc trywialny, ale moze wlozy ten "kij w mrowisko",
                  ktorego domagal sie inicjator tego watku...

                  Pozdrowienia,
                  Blotniarka


                  witam,
                  święta racja. podpisuje sie pod tym dwiema rękoma.
                  dodam tylko tyle:
                  w zeszłorocznym zeznaniu podatkowym była możliwość dokonania 1% odpisu podatku
                  doch na rzecz wybranej organizacji. miałem gdzieś artykuł podsumowujący
                  kapmapnię "1%" wśród Polaków. pamiętam tylko, że do sektora pozarządowego
                  wpłynęło w rezultacie ok. 10 mld zł, i że największą grupą osób które dokonało
                  odpisów były osoby z wyższym wykształceniem. nie-świadomość możliwości odpisu
                  można tłumaczyć oczywiście faktem iż jest to coś nowego i nieznanego. za rok
                  mam nadzieję będzie grubo lepiej...

                  co do pracowników i pracodawców....
                  istnieje klasyczna teoria potrzeb Maslowa, która wprowadza gradację potrzeb
                  ludzkich - od tych pierwotnych (pożywienie, bezpieczeństwo) do najwyższych
                  (potrz. społeczne, afirmacja, wiara w bóstwo). potrzeby wyższego rzędu nie
                  zostają w pełni osiągniete (często dostrzeżone) bez zaspokojenia tych z
                  niższego rzędu.
                  tu jak mi się wydaje tkwi istota rzeczy. Polskie społeczeństwo tkwi obecnie na
                  najniższym stadium ludzkich potrzeb - biologiczno-fizycznych. nie chce się
                  zajmować obecnie analizą przyczyn takiego stanu rzeczy (to osobna bajka), ale
                  teoria Maslowa pasuje do wielu ludzkich (społecznych) zachowań i dość trafnie
                  je diagnozuje.
                  i jeszcze na koniec małe resume - w jakiego rodzaju krajach mamy do czynienia z
                  masowym, oddolnym, trwałym zjawiskiem społecznym "organizowania się ludzi" - w
                  krajach o ukształtowanej demokracji i porządku prawnym, czy w krajach
                  politycznego chaosu i detrminizmu gospodarczego?

                  do usłyszenia
                  hubert
                  • haesek Re: Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy, ty 20.09.04, 09:12
                    małe sprostowanie...
                    nie 10 mld zł a 10 mln. MF podało wstępne dane z tytułu odpisu:

                    "Ministerstwo Finansów podało pierwsze dane dotyczące odpisu 1% podatku
                    dochodowego od osób fizycznych za rok 2003. Z odpisu skorzystało ogółem około
                    80 tysięcy podatników.

                    Podatnicy ogółem odpisali ponad 10 milionów 305 tysięcy złotych. Największy
                    udział w tej kwocie mieli podatnicy z III grupy podatkowej (72,35%), II grupa
                    to 22,35%, a pierwsza to zaledwie 5,3%.

                    Maksymalna kwota do odpisania (100% podatników dokonuje 100% odpisu) w 2003
                    roku to 308 milionów 160 tysięcy złotych. Kwota odpisana w 2003 stanowi więc
                    około 3,34% kwoty potencjalnej.

                    Wydaje się, że biorąc pod uwagę zaskoczenie, jakim było umożliwienie dokonania
                    odpisu już za rok 2003 oraz fakt, że większość podatników nie wiedziała o
                    odpisie, jest to całkiem niezły wynik"

                    pzdr.


                    • blotniarka.stawowa Re: Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy 20.09.04, 20:07
                      haesek napisał:
                      > Podatnicy ogółem odpisali ponad 10 milionów 305 tysięcy złotych. Największy
                      > udział w tej kwocie mieli podatnicy z III grupy podatkowej (72,35%), II grupa
                      > to 22,35%, a pierwsza to zaledwie 5,3%.

                      Witaj Hubercie,
                      szperalam w statystykach, by poszukac cos odpowiedniego do porownan. Moze to i
                      jest porownywanie jablek z pomaranczami, bo trudno mi okreslic odpowiedniki do
                      tych grup I, II i III.
                      Ale na przyklad: Procent obywateli korzystajacych z odpisow podatkowych poprzez
                      dotacje na cele charytatywne lub spoleczne:
                      - dane z calego kraju na rok 2002: 74.2%
                      - dane z najbiedniejszej prowincji na rok 2002: 88%
                      Sprawdzilam - ta najbiedniejsza prowincja ma rowniez najmniejszy procent ludzi
                      wyksztalconych, a wiec... czyzby tam dzialali najsprawniejsi doradcy/specjalisci
                      od rozliczania podatkow? :-)
                      Pozdrowienia.
                      • users1 Re: Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy 20.09.04, 20:54
                        Nie chciałem zabierać w tym przedmiocie głosu. Wybacz Ślimaczku ale jest to
                        mimo wszystko trochę porównywaniem jabłek do pomarańczy. Kiedyś może na ten
                        temat porozmawiamy. Znam ten temat jakby od drugiej strony, choć zdaję sobie
                        sprawę że nie można tego uogólniać. Czy przypominasz sobie moje posty pisane
                        wiosną na tym forum w tym przedmiocie?
                        W.2
                        • blotniarka.stawowa Re: Inicjatywy obywatelskie wymagaja funduszy 20.09.04, 21:00
                          users1 napisał:
                          >Znam ten temat jakby od drugiej strony, choć zdaję sobie
                          > sprawę że nie można tego uogólniać. Czy przypominasz sobie moje posty pisane
                          > wiosną na tym forum w tym przedmiocie?

                          Tak, przypominam sobie, i mysle, ze przed nastepnym "sezonem podatkowym" dobrze
                          byloby te watki podnosic w gore, i nadal, powoli a systematycznie robic dobra,
                          edukacyjna robote. Wbrew pozorom to nie syzyfowe wysilki, Usersie!

                          • haesek do góry 28.12.04, 12:06
                            nie pozwolę umrzeć temu wątkowi
                            • blotniarka.stawowa Re: do góry 06.01.05, 21:35
                              haesek napisał:
                              > nie pozwolę umrzeć temu wątkowi

                              Ja tez nie :)

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka