IP: 195.117.192.* 12.04.02, 13:27
Śpicie wszyscy? Tak ładnie sie zaczęło i co?
Czy macie może wiedzę na temat poziomu lecznictwa w hrubieszowskim szpitalu? Ja
w ubiegłym tygodniu odebrałem ze szpitala w H. stryja, który błagał mnie, żeby
go stamtąd zabrać, bo był przerażony warunkami i sposobami leczenia. Nie jestem
lekartzem, nie chce się na ten temat wypowiadać, ale spełniłem jego prośbę.
Leży teraz w Lublinie na Biernackiego, gdzie warunki nie są wcale lepsze (moim
zdaniem), ale o dziwo, stryj czuje się o niebo lepiej - zwłaszcza psychicznie.
Nie jest pierwszy tego typu przypadek, z jakim się spotkałem. Co o tym sadzicie?
Obserwuj wątek
    • Gość: Czarna Re: co jest? IP: 195.114.189.* 14.04.02, 00:09
      Parę lat temu miałam wypadek samochodowy, i na chirurgii w hrubieszowskim
      szpitalu spędziłam pięć czy sześć tygodni. Personel, poza jedną pielęgniarką
      wydał mi się wtedy bardzo miły. Nie czułam się, jako pacjentka, w jakikolwiek
      sposób lekceważona, czy gorzej od innych traktowana, choć jestem pewna, że nikt
      nie dostał w łapę, bo ojciec jest temu bardzo, bardzo przeciwny. Wyszłam
      stamtąd z przeświadczeniem, że wszystko co mówią na temat tego szpitala, to
      bzdury.
      Po pięciu latach, kiedy mieszkałam już daleko od H. strasznie rozbolała mnie
      lewa strona twarzy. Nie byłam pewna czy to oko, czy ucho, czy zęby. Ból był
      taki, że mało nie oszalałam.
      Po tygodniu chodzenia do wszystkich możliwych lekarzy, zostałam skierowana na
      oddział chirurgii szczękowej, gdzie powiedziano mi, że w wypadku miałam złamaną
      szczękę. Źle się zrosła i teraz uciska na nerw twarzowy.
      W hrubieszowskim szpitalu tego drobnego szczegółu nie zauważyli, a raczej
      wmówili mi i mojej rodzinie, że szczęka wyskoczyła na chwilę „z zawiasów” i
      stąd trudności w mówieniu. Pamiętam, że jak po trzech dniach od wypadku
      dostałam zupę z ryżem, to przy jedzeniu ryżu zemdlałam z bólu i wysiłku.
      Ale to jeszcze nic, bo moja mama, która była poszkodowana w tym samym wypadku
      (o wiele gorzej ode mnie), po paru latach odkryła zgrubienie na biodrze.
      Okazało się, że miała złamaną miednicę. Nie zauważyli!
      Trochę chaotyczny ten post, ale nerwy mnie noszą. Wybaczcie.

      • Gość: lekarz Re: co jest? IP: *.lodz.sdi.tpnet.pl 26.12.02, 10:29
        Mieszkam aż w Łodzi.Ra w życiu byłem w Hrubieszowie. Ładne miasteczko:-)Wesele
        wspaniałe.
        Jestem lekarzem i chcę podziękować lekarzom z Krubieszowa i okolic. Dzięki nim
        mam mnóstwo pacjentó z tamtych okolic.
        Nie piszę o konkretnym przypadku bo każdy to dramat .
        Pozdrawiam i życzę zdrowia
        • Gość: ewa52 Re: co jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 15.01.03, 19:23
          Witam swoje rodzinne miasto. Uff, ja tez mam doświadczenia z hrubieszowskim
          szpitalem. Szkoda gadac . Ucieszyłam sie znajdując to hrubieszowskie forum,
          mam nadzieję ,ze nie będzie martwe.
          • Gość: Agnieszka Re: co jest? IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 16.01.03, 11:15
            Hej, czy jest na tym forum ktos z Hrunbieszowa? Bo jak tak patrze to
            sami "emigranci" Pozdrawiam was szczęsliwcy, którzy nadal jesteście w
            Hrubieszowie. taka jestem głodna plotek, wszystkiego co dzieje sie w bajkowym
            Hrubieszowie. Moi dziadkowie juz nie zyja , nie mam do kogo przyjeżdżac. A w
            Hrubieszowie została i pierwsza miłośc i cudowne wakacje co rok. Od 10 lat
            mieszkam w BAWARII, CUDNIE TU JEST. DOBRZE MI TU JEST, ALE NIGDZIE NIE JEST I
            NIE BĘDZIE JAK W HRUBIESZOWIE.
            • Gość: Ulv Re: co jest? IP: *.krakow.cvx.ppp.tpnet.pl 17.03.03, 23:28
              Jak widać nikogo tu już nie ma. Taki los wschodniej ściany
              Przyjechać na tydzień - czemu nie ?
              Ale być tu na codzień ??!!
              Nawet na forum pustka i głusza.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka