miet.b
05.10.04, 10:22
Wpadła do nas na przełomie lipca i sierpnia 2003 roku dzięki „Obserwatorowi”.
Z miejsca stwierdziła, ze mało zachęcają ją do dyskusji, a jednak napisała
wiele postów. Zaczęła jak sama twierdzi od awanturowania się, ale było
minęło. W listopadzie już zaczęła namawiać panie do ciekawych dyskusji, no
cóż kobieta zmienną jest. Chyba nie jest koleżanką Szekli bo... przyznała się
nie zna niemieckiego. Przed laty sprawiało jej i jak twierdzi też matkom
Polkom: „Isaura i panicz Leoncio”. Tu uwaga dla młodych był to taki
brazylijski tasiemiec kobiety między sprzątaniem a gotowaniem pierogów to
oglądały aby sobie czasem popłakać (film typu on ja bacikiem, a ona go
kochała). Ubotta obiecała podszkolić w lepieniu pierogów, bo jak twierdzi
jest mistrzynią w tym. Nawet go zaprosiła pisząc: „A wybór u mnie jak w
restauracji-ryba po grecku, leczo, kurczak”. Kiedy już zapomniała o tym
stwierdziła, że czasem się nie myli i zaraz przypomniał się Ubott,
więc: „Taaaaak, już sobie przypominam że zaprosiłam Cię na obiad Tak mi się
wydawało...więc już nie krzycz”. Ale też jak się do niej zwrócił zdrobniale
to mu odpowiedziała: „Ja Ci dam Miseczkę!!!!!!!!”, by potem: „Nigdy nie mów
nigdy...Tak właściwie, jesli bardzo chcesz, to możesz”.