demkel
27.12.04, 00:39
Jestem zmuszony dzisiaj wyrazić to zdanie, które miałem ochotę wykrzyczeć już
dawno, ale coś mnie jeszcze powstrzymywało.
To coś to nadzieja że tu może być dobrze, że można tu normalnie żyć, że Zamość
może być normalnym miastem.
Dzisiaj zostałem brutlanie pozbawiony złudzeń.
Sprawa jest, na pierwszy rzut oka, prozaiczna, ale w moim przypadku przelała
czarę goryczy. Otóż wróciłem właśnie z miasta, gdzie w miłym towarzystwie, na
starówce mile spędziłem czas. Wróciłem wcześniej niż inni, ponieważ jako
jedyny z ww. wymienionego towarzystwa muszę rano wstawać do pracy.
Poszedłem wziąć prazysznic przed snem.
A tu nagle okazało się że nie ma wody w kranach!!!!
No żesz k...a, człowiek cały śmierdzi potem, papierosami i Bóg wie jeszcze
jakimi rzeczami, a tu nawet wykąpać się nie można!!!
A tu jeszcze, o ironio, za oknem leje deszcz!!!!!
I jak tu zachować spokój?
Nie wiem czy to się zdarza w innych miastach, i szczerze mówiąc nie interesuje
mnie to. Każde miasto gdzie takie coś się zdarza, szczególnie w takim okresie
jak święta, jest dziadowskie.
Jestem wściekły, i właśnie brudny kładę się spać.
Przez cała noc będę rozmyślał jak wyrwać się z tej dziury :(