Dodaj do ulubionych

Przed daleką podróżą ...Mikołaja....

11.12.03, 14:10
Do Dziatwy...

Święty Mikołaj chciałby niniejszym zdementować krążące nie tylko w sieci
informacje
jakoby nie spełniał życzeń, pragnień, dezyderatów , sugestii czy
zachcianek!- nawet swoich Pupilków,
Święty Mikołaj a wraz z nim Krasnale zapracowane, wykonujące swe zadania
żwawo a sprawnie niczym mrówki w leśnych odstępach , którymś z gęstych
borów nad Dunajem, czy Renem , Tagiem czy tez Padem a chociażby i Wisłą
oraz Śnieżynki, biegające jak w ukropie,ubrane w puchowe pelerynki w
barwie niewinnej jako ten puch lecący z obłoków.... oraz róż tyle
kolczastych co i pieknych...
i czepeczki w ciapki przypominające krówkę niebieską ale nie to bydlątko
nadające się do chrupania, do ciągnienia...., choć Mikołaj przyznać musi ,
ze takowe w swym wieeelkim worze posiada i pomimo braku ich podobieństwa do
nakryć główek zapracowanych śnieżynek...,a raczej kojarzące się z montagne
(a)-mi tudzież Gebirge o zarówno przepięknej urodzie jako i nazwie, szykują
właśnie wszelakie prezenta i wyruszać zamierzają za dni parę do siół i
miasteczek , do samotnych chatek przy lasku i do blokowsik z epoki Eda
wczesnego, do skromniutkich domków a rezydencyji przeogromnych nawet ,
do ludków ubożuchnych, zwykłych zjadaczy codziennego, szarego chleba, a
także do wielkich potentatów rożnorakich....
do miłej i grzecznej a otwartej Dziatwy jak i do tej może na zewnątrz
chłodnej i twardej ale w środku z sercem gorącem , wszędzie przyjdzie
dotrzeć Mikołajowi......
ciężka praca przed całą gromada pomocników mikołajkowych jak co roku się
zapowiada , i tylko Święty Mikołaj nie świadom jeszcze , czy śnieżne sanie
czy może ...latające szykować musi , a na wszelaki wypadek jedne i drugie do
restauracji oddał choć czasu już mu niewiele na werdykt pozostało...
nie dalej jak parę wieczorów temu użył był swych śniegowych sanek! , gdyż
wysłuchano Jego próśb kierowanych do Góry i biały puch obiecany , przyleciał
i opadł na wzniesienia i doliny, choć w trochę mniejszej porcyji aniżeli
był się ...spodziewał i przypuszczał , ale , ze pojazd Jego zaczarowany a
renifery niezwykłe, nieziemskie, poruszał się swobodnie i lekko, jak mu się
wydawało po duktach borowych, ścieżynach siołach zagubionych za
rzekami ,górami czy też i miejskich promenadach niczym kiedyś pewna
Katarina z dedeeru na tafli lodu nie przypominającego bynajmniej bambino ,
czy jednak będą Tacy ,którzy otrzymają w te Święta pyszność na patyku to już
li jedynie od Milusińskich i ich pragnień zależeć może..
Święty Mikołaj żegnać się już musi , ubranie ma nieco poszarpane , a
wybrudzone , po karambolu niespodzianym jaki mu się przydarzył był w puszczy
ciemnej a dla jego sań trudnej do pokonania , ale!... cieszy się że
szczęśliwie z żywotem uszedł i ma nadzieje , że teraz jeszcze lepszy aniżeli
dotychczas dla swej drogiej Dziatwy będzie...
Tymczasem Mikołaj kończy , pracy wiele , czas ważny a Świąteczny przecie a
sił trochę mniej , dobrze , ze choć energię wewnętrzną jeszcze większą był
posiadł ...
Mikołaj musi już uciekać, mimo że udręczon niemożebnie , sanie trzeba
obejrzeć, pomyśleć , którymi na daleka wyprawę się udać i wór prezentów
przede wszystkim wyszykować...i ma nadzieje , że Dziatwa czeka na
Mikołaja....

Z serdecznym pozdrowieniem
Święty Mikołaj
Hoho! Hoho! Ho!
Obserwuj wątek
    • ciocia_klocia nieeeeee!!! 11.12.03, 14:59
      Mikolaju nie żegnaj sie! I nie udawaj ze odjeżdżasz,
      Ciocia klocia widziała cię wczoraj w swoim miasteczku. Na saniach przyjechałeś
      srebrno-zlotych. I chór gwiazdeczek Ci śpiewał pieśni nad pieśniami. Twój
      zaprzęg wprawdzie był z rumaków rączych a nie reniferów żwawych, ale wiozły
      cie dumnie w stronę dużego placu. I wszyscy się cieszyli wkoło, a najbardziej
      osiołek przy żłóbku czekający, czyżbyś dla niego też miał coś w twoim
      przepastnym worku?
      • wiloa Re: nieeeeee!!! 11.12.03, 20:22
        A ja nie widzialam Mikołaja ale mam nadzieje , jeszcze zobacze:), ze nam nie
        ucieknie gdzies pod koło podbiegunowe. Ciekawa jestem bardzo , jaką trasę
        sobie wybierze i czy do mnie tez zawita? , ja bym bardzo chiala.Tylko dobrze
        byloby jaby Mikolaj juz uwazal na drozkach, niech jedzie powoli jest jeszcze
        czas:)pozdrowienia od wiloa.
        • mm-ka Prezent dla Mikołaja 11.12.03, 20:34
          A ja sie bardzo,bardzo postaram
          i zrobię prezent dle Mikołaja.
          Zrobię mu szalik piękny i nowy,
          żeby go nosił w noce zimowe,
          i żeby nie zmarzł w szyję i w uszy,
          gdy z burej chmury śnieg zacznie pruszyć.
          Niech się ucieszy Mikołaj Święty
          -tak rzadko ktoś mu daje prezenty.

          POzdrawiam i zdrowia życze M
          • s-mikolaj Mikołaja radują te słowa....:-))) 12.12.03, 12:59
            Och, jakże sie Mikołaj wzruszył... , ...jak przejął , jest bardzo szczęsliwy ,
            ze czeka na niego przemiła Dziatwa. Mikołaj jeździ czasami również
            zaczarowanymi saniami powożonymi przez rącze rumaki , a!, mozliwe , ze to
            przez ten karambol mikołajowy - renifery niezbyt do jazdy sie nadawały i
            zatrudnione zostały rumaki, które równie doskonale sie sprawiły w swojej roli,
            a przynajmniej Mikołaj takie wrażenie miał...
            Podziękowania za miłe słowa i dla Cioci i dla miłych , sympatycznych
            Dziewczynek, a jak ten wierszyk Mikołaj czytał to tak się cieszył, tak
            radował ,ze az wpadło to do niego kilka Krasnali wraz ze Snieżynka żeby
            sprawdzic co się dzieję ..., a on wykorzystał okazję i nowym , obiecanym
            szalikiem się pochwalił.:-)

            Święty Mikołaj
            hoho ho ho!!

            mm-ka napisała:

            > A ja sie bardzo,bardzo postaram
            > i zrobię prezent dle Mikołaja.
            > Zrobię mu szalik piękny i nowy,
            > żeby go nosił w noce zimowe,
            > i żeby nie zmarzł w szyję i w uszy,
            > gdy z burej chmury śnieg zacznie pruszyć.
            > Niech się ucieszy Mikołaj Święty
            > -tak rzadko ktoś mu daje prezenty.
            >
            > POzdrawiam i zdrowia życze M
            • users1 Re: Mikołaja radują te słowa....:-))) 12.12.03, 16:55
              Mikołaju, Mikołaju
              Ja nie mam taich pieknych wiersyków, jak Ememka. Zauwazyłem, ze Mikołaj jesce
              ma chotę dawać prezenty. Jus mi jeden prezent, psyniosłeś, a cy mukbyś
              pszynieść jesce jeden, bo, bo ja bym chciał, jesce jeden. Mozes psynieść na
              święta pod choinkę, psynieś mi coś Mikołaju, psynies koniecnie.
              Twój gzecny Usersik Cię pozdrawia, no...psynieś mi ten jesce jeden prezent, no..
              • gammma nie badz taki! 12.12.03, 16:58
                no psynies mu jak tak prosi :))
                g


                users1 napisał:
                > Mikołaju, Mikołaju
                > Ja nie mam taich pieknych wiersyków, jak Ememka. Zauwazyłem, ze Mikołaj
                jesce
                > ma chotę dawać prezenty. Jus mi jeden prezent, psyniosłeś, a cy mukbyś
                > pszynieść jesce jeden, bo, bo ja bym chciał, jesce jeden. Mozes psynieść na
                > święta pod choinkę, psynieś mi coś Mikołaju, psynies koniecnie.
                > Twój gzecny Usersik Cię pozdrawia, no...psynieś mi ten jesce jeden prezent,
                no.
                > .
                • users1 Re: nie badz taki! 12.12.03, 17:08
                  Noo, no wlaśnie psynies i jus psecies i Gammmcia Ci to mowi... noooo
                  Miiikolaju psynieś
                  • gammma Re: nie badz taki! 12.12.03, 17:18
                    ale zes sie zachlanny zrobil usersiku!
                    to nieladnie, juz dostales prezent, a ja nawet jednej zdechlej rybki, a mialo
                    byc akwarium! ale wcale sie nie skarze, wiem ze ciezki jest los mikolaja.
                    ale nieladnie, wszystko bys chcial dla siebie!
                    :((
                    g
                  • s-mikolaj dla Usersika 12.12.03, 17:22
                    Usersik tak ładnie prosi ...- z pewnością znajdzie pod choinką śliczny
                    prezencik w błyszczącym , kolorowym opakowaniu , musi tylko jeszcze cierpliwie
                    poczekać czas jakiś, niedługi... Mikołaj juz o to zadba
                    z pozdrowieniem od S.Mikołaja
                    • obronca.polskich.krow no nie 12.12.03, 17:24
                      ale Mikolaj ma miekkie serce, wystarczy troche poseplenic i kazde zyczenie
                      spelnione?
                      pzdr
                      g

                      s-mikolaj napisał:
                      > Usersik tak ładnie prosi ...- z pewnością znajdzie pod choinką śliczny
                      > prezencik w błyszczącym , kolorowym opakowaniu , musi tylko jeszcze
                      cierpliwie poczekać czas jakiś, niedługi... Mikołaj juz o to zadba
                      > z pozdrowieniem od S.Mikołaja
                      • gammma hi hi 12.12.03, 17:26
                        hi hi wydalo sie, to jestem obronca hi hi
                        a co nie mozna?
                        ;))
                        g
                        • mm-ka Re: hi hi 12.12.03, 17:27
                          To broniż tylko krów???
                          • gammma na razie krow 12.12.03, 17:29
                            na razie, ale moze w przyszlosci bede bronic tez mikolajow przez zachciankami
                            niejakich usersow
                            :))
                            g

                            mm-ka napisała:
                            > To broniż tylko krów???
    • ryza_malpa1 Re: Przed daleką podróżą ...Mikołaja.... 12.12.03, 16:59
      Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał się
      do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
      Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak
      szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
      Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich
      odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł
      zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a dwa
      inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj zdenerwował
      się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała się.
      Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj
      postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak otworzył
      barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia...
      Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na
      kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się, ze
      myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił
      dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek z
      piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
      - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
      Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś,
      żebym ją wsadził?
      ....
      I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...
      • users1 Re: Przed daleką podróżą ...Mikołaja.... 12.12.03, 17:12
        Ryza opowiec jesce...ja chce jesce, no Ryza opowiec...
        • gammma usersiku! 12.12.03, 17:15
          Ej Usersiku co ci sie stalo? u dentysty byles?
          hi hi
          g

          users1 napisał:
          > Ryza opowiec jesce...ja chce jesce, no Ryza opowiec...
          • users1 Re: usersiku! 12.12.03, 20:04
            gammma napisała:

            > Ej Usersiku co ci sie stalo? u dentysty byles?
            > hi hi
            > g
            >
            Witaj Gammmciu
            Gorzej, gorzej niż u dentysty, tak dawno Cię nie widziałem, że zdziecinniałem.
            (a może jesteś tylko mnie unikasz?)
            Pozdrawiam W.
      • gammma hi hi 12.12.03, 17:13
        he he dobre!
        to sobie aniolek rzeczywiscie wsadzil :))

        a jeszcze bylo tak:
        przychodzi baba do lekarza z zaba na glowie
        - co pani jest?
        a zaba na to
        - cos mi sie do d... przykleilo!
      • users1 Re: Przed daleką podróżą ...Mikołaja.... 12.12.03, 20:09
        Witaj Ryża
        Tak zupełnie poważnie opowieść OK. Do tej pory u mnie na choince aniołek był
        gdzieś z boku, od tego roku zajmie honorowe miejsce na szczycie. Pozwoliłem
        sobie Twoją opowieść skopiować, myślę że się z tego powodu nie gniewasz.
        Prosiłem jak dziecko o więcej, ale niestety jesteś głucha na moje prośby.
        Pozdrawiam
        • ryza_malpa1 Re: Przed daleką podróżą ...Mikołaja.... 13.12.03, 12:08
          Z przykrością donosze ,że to nie ja wymyśliłam :)))
          • wiloa Re: Przed daleką podróżą ...Mikołaja.... 13.12.03, 12:10
            tylko bez donosicielstwa prosze:)
      • s-mikolaj Stara to historia ... 13.12.03, 20:16
        Przytoczona tutaj została bardzo stara opowieść o Mikołaju ...,
        którą on bardzo starał się ukryć,gdyż nie jest to dla niego przyjemne
        wspomnienie , nie nie ...! :-( .
        Wszystko jak widać w opowieści spowodowane
        zostało przez brak wcześniejszego rozplanowania, zadań wyznaczenia we
        właściwym ku temu czasie oraz pewnej mikołajowej niefrasobliwości..
        Dziatwa do tej pory, do
        dzisiejszego dnia przypomina Mikołajowi tamtą wpadkę!.
        Daremnie wyczekiwały małe niewinne , biedactwa w owym czasie na Mikołaja!! , i
        nie ma tu żadnego
        usprawiedliwienia...ni wytłumaczenia, niestety On po prostu nawalił ...i to na
        całej linii.Zamiast o Nich - myslał o szklaneczce łiskiii! ,miast szykować
        prezenty kombinował jak
        jeszcze jeden dzień przed wilią sobie poleniuchować, poleżeć,... pospać! i
        powiadał beztrosko:
        " co sie odwlecze to nie uciecze...", jutro też jest dzień !"
        Jakże w owym czasie się mylił, w jakim błędnym żył przeświadczeniu....
        niemiłe to wspomnienia, bolesne bardzo.
        Choć historia tak stara jak świat! to jednak przekazywana z pokolenia
        na pokolenie ... bardzo zapadła w pamięć Dziatwy, która do dnia dzisiejszego
        nie może mu zapomnieć... Bożego Narodzenia bez Mikołaja !!!.
        Brak prezentów pod choinką spowodował traumę u wielu Oczekujących, było to z
        pewnością bardzo smutne przeżycie! i jakże zrozumiałe jest, że mogło
        wyprowadzić z równowagi milusińskich...
        Od tych pamiętnych Świat pojawiły się wśród Wielu wątpliwości, dzieci miewają
        zastrzeżenia , wyrażają swą niepewność ...pytając :
        -a czy Mikołaj na pewno istnieje?
        - czy Mikołaj aby w ogóle jest?
        - A dlaczego ta broda Mikołaju jest taka ...krótka, dlaczego taka czarna? nie
        siwa?, nie
        biaaała?, a gdzie są twoje reniferów? i tak wciąż egzaminują
        Mikołaja !.
        Dawniej żadnemu podobna myśl go głowy nie wpadła...
        Niekiedy nawet usiłują się dopatrywać podobieństwa Mikołaja do własnego ojca,
        wujka Krystiana,stryjecznego brata dziadka ze strony mamy ,....pana
        roznoszącego ulotki, a nawet o zgrozo! – do
        cioci Patrycji!, czy ukochanej babci Wiktorii!, prawda?, jakie to
        niedorzeczności się rozpowszechniły po świecie!?
        Święty Mikołaj świadom takiego stanu rzeczy, traci czasem cały zapał ,
        przystaje na okamgnienie w zadumie , a zdarza się , że i na dłużej ogarnia go
        melancholia jakowaś i tak stoi dni parę niczym posąg na rynku dumając tylko, w
        depresji sie pogrąża ...
        Ale, ale! co i rusz otrzymuje tak miłe, serdeczne, pełne
        entuzjazmu i zapału listy, kierowane do niego od Tych , którzy nieustannie
        wierzą , którzy nie zwątpili!, że otrząsa z siebie chmurne mysli jak
        poranną, wiosenną rosę opadającą z zielonych trawek czy liści, której Mikołaj
        tak naprawdę nie zna , nie widział!, a jedynie słyszał o niej nie raz w
        barwnych,
        opowiadaniach ..grzecznych dzieci
        Mikołaj chce podziękować Dziatwie za te piękne listy,
        które dają bodziec do działania , wstępuje wtedy w niego nowy duch!, i
        znowu pełen radości;-)), aktywności i werwy do przeprowadzenia
        Bożonarodzeniowej kampanii, szykuje kolejny worek pełen prezentów. Nastepnie
        Mikołaj prostuje stare
        zgrzybiałe kości , wzywa krasnale, zachęca elfy, pogania śniezynki .. po raz
        kolejny zaprzęga
        chyże renifery tudzież niekeidy rącze rumaki... , i zapewnia ,
        ze dotrze wszędzie ...gdzie tylko jest oczekiwany...
        Hoho ho! ho! Święty Mikołaj



        ryza_malpa1 napisała:

        > Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał
        się
        > do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
        > Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak
        > szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
        > Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ich
        > odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł
        > zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży, a
        dwa
        >
        > inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj
        zdenerwował
        > się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała
        się.
        > Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj
        > postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak
        otworzył
        > barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia...
        > Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na
        > kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się,
        ze
        > myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił
        > dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołek
        z
        > piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
        > - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
        > Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś,
        > żebym ją wsadził?
        > ....
        > I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...
        >
        >
        • wiloa Re: Stara to historia ... 15.12.03, 16:44
          Och Mikołaju nie martw sie tak bardzo , skoro to było juz tak dawno temu:) ,
          to nie ma sie co tak bardzo przejmowac. wazne zebys w tym roku przyszedl do
          oczekujacych na Ciebie, ja Ciebie wygladam w kazdym razie i juz sie nie
          zamienaj w slup soli na rynku ni! bardzo sie ciesze ,ze w tym roku nie masz
          zamiaru leniuchować mozesz zzaprzegac Mikołaju Swiety rumaki wiloa

          s-mikolaj napisał:

          > Przytoczona tutaj została bardzo stara opowieść o Mikołaju ...,
          > którą on bardzo starał się ukryć,gdyż nie jest to dla niego przyjemne
          > wspomnienie , nie nie ...! :-( .
          > Wszystko jak widać w opowieści spowodowane
          > zostało przez brak wcześniejszego rozplanowania, zadań wyznaczenia we
          > właściwym ku temu czasie oraz pewnej mikołajowej niefrasobliwości..
          > Dziatwa do tej pory, do
          > dzisiejszego dnia przypomina Mikołajowi tamtą wpadkę!.
          > Daremnie wyczekiwały małe niewinne , biedactwa w owym czasie na Mikołaja!! ,
          i
          > nie ma tu żadnego
          > usprawiedliwienia...ni wytłumaczenia, niestety On po prostu nawalił ...i to
          na
          > całej linii.Zamiast o Nich - myslał o szklaneczce łiskiii! ,miast szykować
          > prezenty kombinował jak
          > jeszcze jeden dzień przed wilią sobie poleniuchować, poleżeć,... pospać! i
          > powiadał beztrosko:
          > " co sie odwlecze to nie uciecze...", jutro też jest dzień !"
          > Jakże w owym czasie się mylił, w jakim błędnym żył przeświadczeniu....
          > niemiłe to wspomnienia, bolesne bardzo.
          > Choć historia tak stara jak świat! to jednak przekazywana z pokolenia
          > na pokolenie ... bardzo zapadła w pamięć Dziatwy, która do dnia dzisiejszego
          > nie może mu zapomnieć... Bożego Narodzenia bez Mikołaja !!!.
          > Brak prezentów pod choinką spowodował traumę u wielu Oczekujących, było to
          z
          > pewnością bardzo smutne przeżycie! i jakże zrozumiałe jest, że mogło
          > wyprowadzić z równowagi milusińskich...
          > Od tych pamiętnych Świat pojawiły się wśród Wielu wątpliwości, dzieci
          miewają
          > zastrzeżenia , wyrażają swą niepewność ...pytając :
          > -a czy Mikołaj na pewno istnieje?
          > - czy Mikołaj aby w ogóle jest?
          > - A dlaczego ta broda Mikołaju jest taka ...krótka, dlaczego taka czarna?
          nie
          > siwa?, nie
          > biaaała?, a gdzie są twoje reniferów? i tak wciąż egzaminują
          > Mikołaja !.
          > Dawniej żadnemu podobna myśl go głowy nie wpadła...
          > Niekiedy nawet usiłują się dopatrywać podobieństwa Mikołaja do własnego
          ojca,
          > wujka Krystiana,stryjecznego brata dziadka ze strony mamy ,....pana
          > roznoszącego ulotki, a nawet o zgrozo! – do
          > cioci Patrycji!, czy ukochanej babci Wiktorii!, prawda?, jakie to
          > niedorzeczności się rozpowszechniły po świecie!?
          > Święty Mikołaj świadom takiego stanu rzeczy, traci czasem cały zapał ,
          > przystaje na okamgnienie w zadumie , a zdarza się , że i na dłużej ogarnia
          go
          > melancholia jakowaś i tak stoi dni parę niczym posąg na rynku dumając tylko,
          w
          > depresji sie pogrąża ...
          > Ale, ale! co i rusz otrzymuje tak miłe, serdeczne, pełne
          > entuzjazmu i zapału listy, kierowane do niego od Tych , którzy nieustannie
          > wierzą , którzy nie zwątpili!, że otrząsa z siebie chmurne mysli jak
          > poranną, wiosenną rosę opadającą z zielonych trawek czy liści, której
          Mikołaj
          > tak naprawdę nie zna , nie widział!, a jedynie słyszał o niej nie raz w
          > barwnych,
          > opowiadaniach ..grzecznych dzieci
          > Mikołaj chce podziękować Dziatwie za te piękne listy,
          > które dają bodziec do działania , wstępuje wtedy w niego nowy duch!, i
          > znowu pełen radości;-)), aktywności i werwy do przeprowadzenia
          > Bożonarodzeniowej kampanii, szykuje kolejny worek pełen prezentów. Nastepnie
          > Mikołaj prostuje stare
          > zgrzybiałe kości , wzywa krasnale, zachęca elfy, pogania śniezynki .. po raz
          > kolejny zaprzęga
          > chyże renifery tudzież niekeidy rącze rumaki... , i zapewnia ,
          > ze dotrze wszędzie ...gdzie tylko jest oczekiwany...
          > Hoho ho! ho! Święty Mikołaj
          >
          >
          >
          > ryza_malpa1 napisała:
          >
          > > Pewnego Bożego Narodzenia, bardzo dawno temu, Święty Mikołaj przygotowywał
          >
          > się
          > > do swojej corocznej podroży. Jednak wszędzie piętrzyły się problemy...
          > > Czterech z jego elfów zachorowało, a zastępcy nie produkowali zabawek tak
          > > szybko jak elfy, więc Mikołaj zaczął podejrzewać, ze może nie zdążyć...
          > > Następnie pani Mikołajowa oświadczyła mu, ze jej Mama ma zamiar wkrótce ic
          > h
          > > odwiedzić, co bardzo zdenerwowało Mikołaja. Na domiar złego, kiedy poszedł
          >
          > > zaprzęgać renifery, okazało się, że trzy z nich są w zaawansowanej ciąży,
          > a
          > dwa
          > >
          > > inne przeskoczyły przez płot i zwiały Bóg jeden wie dokąd. Mikołaj
          > zdenerwował
          > > się jeszcze bardziej ... Kiedy zaczął pakować sanie, jedna z płóz złamała
          > się.
          > > Worek runął na ziemię, a zabawki rozsypały się dookoła. Wkurzony Mikołaj
          > > postanowił wrócić do domu na kawę i szklaneczkę whisky. Kiedy jednak
          > otworzył
          > > barek, okazało się, ze elfy ukryły cały alkohol i nic nie było do wypicia.
          > ..
          > > Roztrzęsiony Mikołaj upuścił dzbanek do kawy, który roztrzaskał się na
          > > kawałeczki na podłodze w kuchni. Poszedł wiec po szczotkę, ale okazało się
          > ,
          > ze
          > > myszy zjadły włosie, z którego była zrobiona... I właśnie wtedy zadzwonił
          > > dzwonek do drzwi... Mikołaj poszedł otworzyć. Za drzwiami stał mały aniołe
          > k
          > z
          > > piękną, wielką choinką. Aniołek radośnie zawołał:
          > > - Wesołych Świąt, Mikołaju! Czyż nie piękny mamy dziś dzień?
          > > Przyniosłem dla Ciebie choinkę. Prawda, że jest wspaniała? Gdzie chciałbyś
          > ,
          > > żebym ją wsadził?
          > > ....
          > > I stąd wzięła się tradycja aniołka na czubku choinki...
          > >
          > >
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka