konrad_dk
02.12.12, 13:59
Podzielę się ciekawą informacją.
W piątek zaparkowałem sobie auto na płatnym parkingu; wykupiłem bilet na 30 minut ( bardzo tanio przed biblioteką w Kiel przy ulicy Andreasa Gaiga, płacąc za 30 minut 20 centów). Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że zdecydowałem się na miejsce dla inwalidów (z braku innych miejsc), chociaż inwalidą nie jestem i nie mam dowodu.
Info dla niezmotoryzowanych, że miejsca dla inwalidów oznaczone są personą na wózku inwalidzkim. Przy parkowaniu niezbędny jest dokument inwalidy.
Opuszczając auto i nie zdając sobie sprawy z konsekwencji, zostawiłem krótką informację z numerem iphona, gdzie się znajduję. Okazało się, że to mnie uratowało.
Nieoczekiwanie będąc w bibliotece pogrążony w lekturze dostaję telefon od politessy, że muszę niezwłocznie odjechać z miejsca dla inwalidów, gdyż inaczej auto zostanie odholowane odpłatnie za 120 Euro. Oczywiście, nie zastanawiając się, wybiegłem z biblioteki i w ciągu niespełna dwóch minut byłem na miejscu.
Moja jedyna kara to 35 Euro (nie majątek). Politessy powiedziały mi, że i tak mam szczeście, gdyż one nie są obligowane, żeby telefonować do parkujących nie zgdnie z przepisami.
Podziękowałem i ucieszyłem się, że "zaoszczędziłem" 120 Euro, które spontanicznie i lekko kilka godzin później wydałem na książki i bilety na ciekawy event, tłumacząc sobie, że mogłem je stracić w głupi sposób wydając na service odholowujący niepoprawnie zaparkowane auta.
Jeszcze raz ostrzegam przed parkowaniem na miejscach dla inwalid ( znaczek: wózek inwalidzki) bez dokumentu udowadniającego niesprawność, poniważ kosztuje to 35 Euro plus tzw. Abschleppdienst.
W Centrum Kiel polecam centralnie Parkplatz Sparkasse Arena- tanio i duzo miejsca i ewentualnie Parking należący do Karstadt. A tak ogólnie to z parkowaniem w Kielu i Hamburgu (oba miasta są zajebiste) to masakra.