katiko
25.01.14, 17:26
Zamierzamy sie z mezem rozejsc. Wlasciwie od dzis podzielilismy dochody i obowiazki wzgledem dziecka, ktore ma 7 miesiecy.
Mieszkamy w Niemczech ale zadne z nas nie jest niemcem.
Zarobki meza, plus pieniadze na dziecko daja nam okolo 3000 euro netto miesiecznie.
Ja - od poltora roku, czyli od kiedy sie przeprowadzilismy do Niemiec z innego kraju (mialam tam prace, przeprowadzilismy sie z wzgledu na prace i kariere meza) nie pracuje. Njepierw bylam w ciazy (po InVitro i poprzednich poronieniach), potem maluch.
Od tygodnia maly idzie na 5-6h/dziennie do Taggesmutter a ja bede szla ba intensywny kurs niemieckiego, na ktory pojda pieniadze z naszych oszczednosci.
Na chwile obecna podzielilismy dochody na pokrycie kosztow wspolnych i na czesc osobista (po kosztach zostaje 250euro na kazdego z nas), jak rowniez podzielilismy sie pokojami w mieszkaniu i obowiazkiem opieki nad dzieckiem.
Jest to tylko nasza umowa. Po moim kursie - od wrzesnia / pazdziernika zamierzam zdac certyfikat i szukac pracy.
Jak postapic dalej z ta separacja? Czy wedlug prawa wystarczy nam umowa notarialna na temat alimentow na mnie i na dziecko? Czy tez musimy isc do sadu? Jak na razie nie chcemy isc jeszcze przez rozwod.
Maz, wstepnie sie zgadza na 500-1000euro alimentow miesiecznie - bedzie zalezalo od moich dochodow.
Jaka kwote alimentow moglabym uzyskac sadownie? Taka sama, wieksza, mniejsza?
Dodam, ze zgadzajac sie na przeprowadzke plan byl taki, ze bede mogla isc na drugie studia w kierunku, w ktorym ostatnio pracowalam i ktory sprawial mi wiele radosci.
Teoretycznie rozpad bez winy (tzn. brak dowodow zdrady, czy przemocy fizycznej), aczkolwiek uwazam, ze moj maz nie posiadajacy empatii jest winny rozpadowi.
Gdzie zglosic sie po porade prawna? czy mozna ja uzyskac gdzies bez wielkich oplat?
Bede wdzieczna za pomoc.