Dodaj do ulubionych

Pies w niemczech

12.01.06, 17:04
orientuje sie ktos jakie sa oplaty za posiadanie psa?
jeszcze jedno pytanie: wie ktos moze gdzie sa jakies hodowle mopsow w niemczech?
pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • ochmis to zależy gdzie mieszkasz 12.01.06, 17:31
      każda gmina ustala we własnym zakresie wysokość podatku. Zwróć się do Ratusza w
      tym mieście, w którym mieszkasz.
      • walenick Re: to zależy gdzie mieszkasz 12.01.06, 17:37
        dziekuje bardzo :)
      • noie Re: to zależy gdzie mieszkasz 13.01.06, 00:17
        wlasnie...moja znajoma mieszkajaca 2 km dalej placi 3 razy mniej odemnie,
        chociaz ma "wieksza" rase ( od wysokosc tez zalezy) :-(
        a kto kurka pomysli o podatku na koty ??
        pozdrawiam
        noie
        • marza_bb Re: to zależy gdzie mieszkasz 13.01.06, 10:10
          Tez prawda. A tak swoja droga to jak to jest? wlasciciel psa ma na niego uwazac
          i trzymac na smyczy itd, a koty sasiadow laza gdzie chca i niestety czesto
          zbieram kocie odchody z tarasu i w ogrodzie.Jakos upatrzyly sobie zwlaszcza te
          miejsca gdzie bawia sie dzieci,czyli np wyprozniaja sie pod hustawka.Mialam juz
          tez nawalone na wycieraczce przed domem co doprowadzilo mnie do pasji. Czy
          kociarze nie maja zadnego obowiazku uwazania na swoje zwierzeta ?
          • noie Re: to zależy gdzie mieszkasz 13.01.06, 15:49
            Wlasnie o to mi chodzi. Nie powiem...mojemu tez sie zdarza narobic
            gdzie ....gdzie nie powinien....ale....ja za to place ( durne wytumaczenie :-
            / ) W kazdym razie tez uwazam ze posiadacze kotow powinni placic. ile razy sie
            denerwowalam gdy otwieralam piaskownice w MOIM ogrodzie , przy moim mieszkaniu
            a tam....kocie odchody :-(

            noie
            • ochmis tłumaczenie rzeczywiście durne, ale wynikające 13.01.06, 19:06
              z nieznajomości stanu rzeczy! Podatek służy regulacji populacji psiej, żeby
              ludzie nie trzymali psów, ile im się podoba. Dlatego np. hodowcy psów nie płacą
              podatku od psów z hodowli, tylko od tych "prywatnych" w mieszkaniu. Podobnie w
              schroniskach dla psów.
              Od sprzątania psich odchodów są ich właściciele. W wielu miastach są automaty z
              bezpłatnymi "Hundekottüten". Ale szanująca się Frauchen ma przy sobie zawsze
              coś, co pomoże jej usunąć pozostałości po Bello czy Waldi. Można zamówić usługę
              sprzątania psich odchodów, ale ona kosztuje wielokrotnie więcej niż
              Hundesteuer. Wow, wow! ;))
              • noie Re: tłumaczenie rzeczywiście durne, ale wynikając 13.01.06, 21:08
                ochmis to jest temat dla mnie jak czerowna plachta na byka
                znam rodzine ktora hoduje psy i zaraz po urodzeniu je sprzedaje ( ma na to 3
                lub 4 miesice teraz nie pamietam) ale jako prywatna osoba placi za jednego
                psa ....zarabia wiec na nim...ale mnie jest to obojetne....jesli chodzi o jak
                to napisales ( ladnie) Frauchen i jej Bello... Mialam ulice dalej taka "fajna"
                babe. za kazdym razem gdy przechodzilam obok slyszalam tylko przezywanie na
                wlascicieli i ich ulubiecow bo...robia wszedzie i nikt nie sprzata... kobita
                zlapala mnie pierwszy raz niedlugo po tym jak kupilam naszego...No nic mowie,
                ma racje . Wiec bralam papierz workiem fowiowym i zbieralam. po jakims czasie
                mialam dosc. Wiesz dlaczego ? Obok nas jest taki duzy plac z trawka , drzewami
                i krzakami.By do niego dojsc przechodzilam tylko przez dwie ulice i wiesz
                co...Po drodze nie bylo ani jednego kosza...Wiec zdarzalo sie tak ze moja
                psinka juz na samym poczatku zrobila conieco ja zbieralam i potem ponad 20
                minut nosilam ze soba by przyjsc do domu i wywalic na swoje smieci.Bylo to
                nieprzyjemne gdyz zdarzalo sie tez e zrobil wiecej razy i nosilam pare takich
                woerczkow z gowienkami....mile...wiec zerazygnowalam bo jesli juz place i mysle
                o tym by sprzatac to moge chociaz zadac bym miala gdzie to wywalic nie noszac
                ze soba -nascie minut prawda? od tego czasu nie zbieram nic.facetka to
                zauwazyla i od tego czasu mielismy ( ja i dzieciaki) pieklo...przy kazdym
                spotkaniu bylo psychiczne "napastowanie" ( baba byla bezopbotna chyba bo
                nonstop byla widoczna w poblizu jej domu) dzieci nieraz z placzem przylatywaly
                ze je gonila itd. i teraz powiedz mi jeszcze, jaka wedlog ciebie jest roznica
                miedzy psami na smyczy a kotami blakajacymi sie cala noc lub tez dzien w
                miescie bez kontroli ich wlasciciela ? i to i to sra ( tak za przeproszeniem)
                to samo ....wiec gdzie tu logika odpuszczenia wlascicielom kociakow ? czy
                zwrociles uwage ze coraz wiecej kotow lata po ulicy? czy zwrociles uwage
                ze "prawdziwy"fanatyk mamin. 2 koty ? Ej.... na naszej ulicy jest pare psow i
                pare kotow... Tylko jakims dziwnym trafem to koty robia w dosyc dziwnych
                miejscach a nie psy....nie widzialam jeszcze wlasciciela ktory pozwolil swoejmu
                czworonoznemu robic np. oprzed wejsciem ....kota juz przyuwazylam.... :-(
                pozdrawiam
                noie
                • ochmis wszystko pod właściwy adres: 13.01.06, 22:15
                  odnośnie zrównania pod względem podatkowym psów i kotów zwróć się do radnego z
                  Twojego okręgu wyborczego. Jeżeli chodzi o brakujące kosze na śmieci to USB czy
                  jak to tam się u was nazwy (zakład oczyszczania miasta).
                  Ja tylko wyjaśniłem nieporozumienie, że Hundesteuer to nie opłata za sprzątanie
                  po psie, tylko próba regulacji liczby psów. Taki jest stan bieżący. Czy to jest
                  słusznie, nie interesuje mnie to, bo nie mam psa. Jak są małe to są fajne, a
                  później śmierdzi im i z dupy i z gęby! :)))
                  Ein schönes und erholsames Wochenende! ;)
                  • ggigus a to wszystko wynika z tego, 13.01.06, 22:19
                    ze ludzie maja psy w miastach. Duzo ludzi i duzo psow, duzo pup i duzo kup.
                    Trzeba wyjechac na wies i tam mie i kota i psa i na co sie ma ochote.
                    • noie Re: a to wszystko wynika z tego, 14.01.06, 15:04
                      no....mieszkam w miescie i ma psa ...duoz pup , kup i smierdzi mu z
                      pyska....hihih (powaznie) mysle ze gydybys psa mial tobys inaczej na to
                      wszystko patrzyl :-)
                      ggigus popieram...ludzie do miasta a zwierzyna na wies ;-) hihi
                      dzieki i tez zycze wam milych wolnych dni az do...poniedzialku :-)
                      pozdrawiam
                      noie
                      • ggigus a ja bym strasznie chciala miec psa i ci 14.01.06, 15:10
                        zazdroszcze i psa i ogrodu, ale, jak sie ma psa, trzeba rano wstac (no chyba ze
                        sie mieszka na wsi) i na serio mysle, ze wrogie nastawienie do psow (albo
                        posiadaczy kotow wzgledem posiadaczy kotow) wynikaja z zageszczenia i ludzi i
                        zwierzat. Szkoda nerwow i szkoda zwierzat.
                        • noie Re: a ja bym strasznie chciala miec psa i ci 15.01.06, 17:05
                          zwazse chcialam miec psa...az sobie go kupilam ( nie zieciom tylko sobie) a ze
                          wstawaniem jest tak...ze pies cghodzi na spacery jak go przyzwyczaisz. wiec
                          jesli chodzisz codziennie o 6 rano to twoja prawa. ja nie przyzwyczajalam
                          mojego psiaka do zadnej godzinydlatego jesli ide do pracy chodze z nim o 8-mej
                          a w wolne dni o 11-stej.....i nie uwazam ze wrogie nastawienie jest wynikiem
                          zageszczenia....to zalezy od charakteru ludzi. ja np.uwazam ze koty sa falszywe
                          i nie chcialabym miec nigdy kota w domu ale....nie mam nic przeciwko temu by
                          siez nimi pobawic,"popiescic"....
                          pozdrawiam
                          noie
    • ochmis zeig mir deine möpse! 12.01.06, 17:43
      tinyurl.com/ablw9
    • marza_bb Re: Pies w niemczech 12.01.06, 19:13
      www.mopsclub.de/
      www.kleinhunde.de/introd.htm
      • misiucha1 Re: Pies w niemczech 14.01.06, 17:44
        psa nie posiadam-bo za duzy obowiazek.kotke posiadam od 6miesiecy-nie robi
        sasiadom na wycieratce jest kotem domowym.jedynie gdzie zalatwia swoje potrzeby
        to jej wlasna toaleta.proponuje sasiadow och..........chcieli zwierzaka to
        niech po nich sprzataja
        • ggigus ale twoj kot siedzi cale zycie w domu 14.01.06, 17:46
          i ma wybor kanapa i fotel, a ptaki widzi za oknem.dla mnie to sadyzm, wybacz
          szczerosc
          • misiucha1 Re: ale twoj kot siedzi cale zycie w domu 14.01.06, 17:59
            ggigus napisała:

            > i ma wybor kanapa i fotel, a ptaki widzi za oknem.dla mnie to sadyzm, wybacz
            > szczerosc
            niestety-nie kazdego stac na wlasny dom.watpie zeby sie meczyla.ma od
            chol...zabawek nie jest to samo co na natura ale jednak cos a na wakacje
            najprawdopodoniej bedzie mogla latac po balkonie.
          • ochmis podobnie jest w małżeństwie, też żadnego 14.01.06, 21:27
            wyboru, a dookoła tyle atrakcji! ;))))
        • noie Re: Pies w niemczech 15.01.06, 17:08
          misiucha dlatego tez sie tak denerwuje ....ty moze i masz kotke domowe ( nie
          wypuszczasz jej samopas i jest OK ale jesli sa tacy ktorzy wypuszczaja koty na
          cale dnie i oce...powinni miec kociaki czyms zaznaczone (znaczek lub czip) i do
          nich tez placic podatek ( tez zanieczyszczaja, niszcza i sie rozmnazaja kiedy
          tylko chca)
          pozdrawiam
          noie
          • tunia03 Re: Pies w niemczech 22.01.06, 21:21
            Noie - bo ja wiem?
            Poczytaj o "moim" kocurku.
            Przyszedl przed trzema laty, do ogrodu. Tylko zebra, lapy i plonace niemal oczy
            w nim widzialam. Byl niesamowicie brudny. I byl glodny. Akurat odeszla do doliny
            wiecznych lowow moja spanielka, jeszcze staly miseczki w ogrodzie, bo ptaki z
            tego tez korzystaly. Ten kocur musial juz czesciej u nas bywac, ale dopiero
            pierwszy raz nam sie pokazal. Wystarczylo rzeczywiscie pare slow, by pozostal i
            nie uciekl. Wprawdzie drzal caly, ale pozwolil sie powolutku na rece wziac.
            Mieszkam na parterze, a wiec kocur(maja go ochrzcilam, taka znawczyni
            jestem)korzysta z wyjscia poprzez okno jak "musi", albo idzie na lowy.
            A teraz to najwazniejsze:
            Czy mam tego kocura zamknac jak w wiezieniu? Przeciez on byl wolny. Ja mu daje
            tylko jesc, zapewniam cieplo i daje mu poczucie przynaleznosci do nas.
            Szczepie kocurka, wykastrowany juz byl, mial tez tatuaz (bzdura,jezeli chodzi o
            odszukanie wlasciciela) - odplaca sie miloscia i przywiazaniem.
            Zaakceptowal tez nowego domownika jakim jest mala spanielka, ktora ponownie do
            nas zawitala.
            Kocham calym sercem moje zwierzaki i one odplacaja sie mi tym samym. A
            wieczorkiem idziemy cala rodzina na spacereki kocurek z nami tez. W czasie dnia
            sie nie odwazy, bo gonia go ludzie - naprawde! Stanelam wtedy w obronie
            mojegokota i pytalam dlaczego(?). Odpowiedz byla jedna, bo idzie do ogrodu i
            ....zalatwia swoje potrzeby.
            Pozwol: do diablaz takimi pogladami - mowie o tych ludziach.

            Chetnie bede placila podatki.
            Ale Noie - nie tedy droga. Trzeba nas ludzi, nauczyc wlasciwego spojrzenia na
            zwierzeta. Wyrzucanie zwierzat, bo juz w domu przeszkadzaja jest po prostu okropne.

            Dlatego, ja zostawie mojej Maji wolnosc. To do czego przywykla.
            • noie Re: Pies w niemczech 22.01.06, 21:43
              No tak...rozumiem...ale powiedz dlaczego w ten sam sosob spanielki nie
              traktujesz ? wypusc psinke na noc...niech polata.... dlaczego z jednym
              wychodzisz a drugie wypuszczasz ? dlaczego za jedno placisz a za drugiego nie ?
              dlaczego jedno wolnosci uzywa a drugie w domu zamykasz ?
              pozdrawiam
              noie
              • tunia03 Re: Pies w niemczech 24.01.06, 00:19
                Noie - traktuje oba zwierzaki jednakowo, spanielka podpatrzyla kota i wychodzi
                przez okno za nim. Wychodza do ogrodu - wlasnego.
                Ponadto, dla kota zbudowalismy pokoik z elektrycznym ogrzewaniem (termostat), a
                wiec stala temperatura niezalezna od temp.zewnetrznej.

                Podkreslam, ze ja sie zaopiekowalam kotem, ktorego ktos wyrzucil. Kot byl
                strasznie wycienczony. Mysle, ze uratowalam mu zycie. Dalam mu i daje nadal
                prawo wyboru miejsca pobytu, co zgodne jest z natura kocia. Bo to tez trzeba
                brac pod uwage.

                A jezeli chodzi o oplaty za kota. Nie mam nic przeciw wprowadzeniom tych oplat.
                Bede je uiszczala.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka