Dodaj do ulubionych

Strajk lekarzy

16.03.06, 14:26
Od dzisiaj zaczal sie ogolnoniemiecki strajk w klinikach. Warunki pracy lekarzy w Niemczech od lat pogarszaja sie, podobno juz 50% absolwentow medycyny w Hesji nie pracuje jako lekarze w Niemczech (tylko szukaja pracy w przemysle farmaceutycznym albo wyjezdzaja).

Co o tym myslicie?
Obserwuj wątek
    • annajustyna Re: Strajk lekarzy 16.03.06, 14:30
      Coz, najbardziej to dotknie nas, ich pacjentow... Ja tam jestem gotowa placic 10
      euro za kazdy kwartal, nawet jak nie korzystam. Ba, jestem gotowa placic te 10
      euro za kazda wizyte. Bo i tak taniej niz w Polsce. Rachunek moich dziadkow za
      ostatnia wizyte domowa kardiologa wyniosl 500 zl + lekarstwa drugie tyle. Oboja
      maja w sumie 1300 zl emerytury. Niemcy w porownaniu z Polska to wciaz
      eldorado...Ale za szczyt bezczelnosci i chamstwa uwazam strajki "biurew" w
      obronie 1-2 godziny mniej pracy w tygodniu...
      • michalina1974 Re: Strajk lekarzy 16.03.06, 15:00
        ja uwazam, ze to przesada, zeby lekarz na stazu chcial zarabiac wiecej niz
        inzynier. bo i dlaczego?
        ale to fakt, ze i tak mimo wszystko jest taniej niz w Polsce.

        -----------------------------------------------------
        Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
        • caysee Re: Strajk lekarzy 16.03.06, 15:11
          No nie wiem, czy w Polsce jest naprawde tak drogo? Ja korzystam tylko z
          panstwowej sluzby zdrowia w Polsce, kilka razy jedynie zdarzylo mi sie isc
          prywatnie i doswiadczenia mam takie same jak z lekarzami, ktorym nie place. A
          wiec za wizyty i badania nie place nic, jedynie za leki. A wierzcie mi, ze mimo
          mlodego wieku troche juz chorowalam.

          A co do strajku... nie slyszalam o nim, ale ciekawa jestem, bo moj luby mial
          dzisiaj termin w klinice, specjalnie sie zwalnial z pracy z tego powodu. Jesli
          go nie przyjeli, to bedzie niezle wkurzony zapewne (napisze jak wroci z pracy:).
          • ich11 strajkują lekarze w klinikach uniwersyteckich 16.03.06, 15:13
            • caysee Re: strajkują lekarze w klinikach uniwersyteckich 16.03.06, 18:37
              No wiec odpowiadam: moj luby, z Rheinalnd-Pfalz (Mainz) byl dzisiaj w klinice
              uniwersyteckiej (nalezacej do uni im. Gutenberga) u dermatologa. Przyjeli go
              calkiem normalnie, acz z pewnym obsuwem co do terminow, ktory tam jest w miare
              normalny u lekarzy o wyzszej specjalizacji.
              • caysee Re: strajkują lekarze w klinikach uniwersyteckich 16.03.06, 21:11
                OK, to jeszcze mala korekta, bo dowiedzialam sie szczegolow ;)
                Gdy dowiedzial sie on o tym strajku, zadzwonil do kliniki i powiedziano mu, ze
                przyjeci zostana tylko ci pacjenci, ktorzy maja terminy do godziny 9:30 wlacznie.

                I dobrze, ze wlacznie, bo on mial wlasnie termin na 9:30 :) a na wizyte czekal
                od prawie miesiaca.
        • ich11 lekarz na stażu pracuje więcej niż inżynier 16.03.06, 15:12
          • annajustyna No nie wiem... 16.03.06, 15:33
            Moj T. (inzynier-elktronik) zasuwa ok. 12-14 godzin codziennie... Fakt, ze jak
            cos sknoci, to helikopter, ktory projektuja, nie poleci, nikogo nie zabije...
            • michalina1974 Re: No nie wiem... 16.03.06, 15:38
              ja tez pracuje po 10 godz. na dobe do tego jeszcze w weekendy w domu a tego
              nikt oczywiscie nie liczy. rowniez jestem inzynierem.

              -----------------------------------------------------
              Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
              • annajustyna Re: No nie wiem... 16.03.06, 16:21
                M., a nie mieszkasz czasem w Monachium? Fajnie byloby poznac szczecinianke w
                poblizu:)))). Pzdr serdecznie!
                • michalina1974 Re: No nie wiem... 16.03.06, 16:23

                  nie, ale tez na poludniu :-)
                  w Stuttgarcie :-)

                  -----------------------------------------------------
                  Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
                  • annajustyna Re: No nie wiem... 16.03.06, 16:25
                    Moj T. tez byl wczesniej w Stuttgarcie, w Böblingen dokladnie:))). Pzdr serdecznie!
                    • michalina1974 Re: No nie wiem... 16.03.06, 16:28

                      ostatnio bylam w Böblingen na targach mieszkaniowych "Passivhaus". przy okazji
                      takze w centrum, bo kolezanka opowiadala ze tam ladnie, bedac juz na miejscu
                      zastanawialam sie gdzie to "ladnie" sie podzialo :-) potem okazalo sie ze
                      chodzilo o Tübingen :-)

                      -----------------------------------------------------
                      Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
            • ich11 12-14 h to dla lekarza nazywa się wolny dzień! 16.03.06, 16:36
              Wiecie ile trwa dyżur? Przed dyżurem i po dyżurze ma normalny dzień pracy.
              • annajustyna Re: 12-14 h to dla lekarza nazywa się wolny dzień 16.03.06, 16:37
                Wiemy, wiemy... Dzis wszedzie taka nieludzka tendencja, ze pracownik ma 104 dni
                urlopu w roku (niedziele i swieta, a i to niekoniecznie...)
            • caysee Re: No nie wiem... 16.03.06, 21:27
              > Moj T. (inzynier-elktronik) zasuwa ok. 12-14 godzin codziennie... Fakt, ze jak
              > cos sknoci, to helikopter, ktory projektuja, nie poleci, nikogo nie zabije...

              Ale jakby spadl, to byloby nie fajnie ;))

              Wbrew pozorom, to inzynierowie tez czesto odpowiedzialni sa za zycie ludzkie,
              moze nie tak bezposrednio jak lekarze, ale pomyslcie do czego moze doprowadzic
              np. nieodpowiednie zaprojektowanie mostu, budynku, samochodu, zurawia (te
              ostatnie sama jako inzynier projektowalam i wierzcie mi, ze to nie takie proste
              sprawic, by sie to kupy trzymalo i nie zawalilo ;))
              • annajustyna Re: No nie wiem... 16.03.06, 21:32
                Jak juz wyslalam, to tez o tym pomyslalam;))). Pzdr!
    • ich11 ja mam z lekarzami tylko jako pacjent 16.03.06, 15:17
      do czynienia ale uważam, że warunki na jakich pracują są coraz gorsze. Jeżeli
      się to nie poprawi, to wkrótce zabraknie lekarzy w całych Niemczech, a nie
      tylko w nowych landach na prowincji, tak jak do tej pory.
      • michalina1974 porownaj place (oczywiscie relatywnie)... 16.03.06, 15:39
        lekarzy w Polsce i tutaj :-)

        -----------------------------------------------------
        Quand un homme te parle, souris-lui et ne l'écoute pas
    • marek.walkowiak Najwiekszym problemem jest czas pracy 16.03.06, 15:43
      Lekarz na stazu, z tego co wiem, zarabia raczej cienko (kilka lat temu 'Arzt im Praktikum' dostawal, o ile pamietam, okolo 1500 DM, nie wiem jak teraz). Ale nie o to chodzi, chodzi o to ze "normalny" lekarz ma wg umowy pracowac 40 godzin w tygodniu (albo cos kolo tego, 38 czy 42, nie w tym rzecz), a w rzeczywistosci musi siedziec od rana do nocy. To jawne oszustwo ze strony pracodawcy, i to o tyle perfidne ze w tym zawodzie czlowiek czuje sie odpowiedzialny za pacjentow ktorymi sie opiekuje.
      • rubens22 Re: Najwiekszym problemem jest czas pracy 16.03.06, 18:51
        bylam pare dni temu na rozmowie o prace-jestem oczatkujacym lekarzem,bez
        specjalizacji. Czas pracy - od 7 do 15:30 -> oficjalnie. Ordynator przyznal,ze
        dochodza nieoplacane nadgodziny w liczbie okolo 2-3 dziennie. Plus jakies 5
        dyzurow miesiecznie majac pod soba 2 oddzialy a nie zwyczajowo swoj
        rodzimy..Pensja? 2500E brutto.Netto kazali odliczyc 1/3.
        • caysee Re: Najwiekszym problemem jest czas pracy 16.03.06, 19:39
          No to rzeczywiscie nie za ciekawie.
          • mami27 Re: Najwiekszym problemem jest czas pracy 16.03.06, 20:01
          • mami27 A propos strajku... 16.03.06, 20:05
            Wyobraźcie sobie, że u mnie w Salzgitter (Niedersachsen) strajkuje nawet kasa
            miejska i nie wypłacają wypłat. Co mnie właśnie dotyczy, oj boli to boli..Tu
            wychodzi cała prawda: jakoś dopóki nas ten strajk osobiście nie dotknie to jest
            nam to obojętne, albo nawet wspieramy. ALe wiecie ja już nie wspieram, bo
            chodzi o moje zarobione cięzko pieniądze. I co wy na to?
            mami
            • caysee Re: A propos strajku... 16.03.06, 21:13
              A ja na to, ze to odrobine egoistyczne podejscie ;) ale wcale ci sie nie dziwie.
              Jakby mnie jakikolwiek strajk dotknal w jakis bardziej dokuczliwy sposob, tez
              bym sie wkurzyla.
          • rubens22 Re: Najwiekszym problemem jest czas pracy 17.03.06, 10:33
            EEEEE tam!Ja bym tam wziela ta robote, wszystko lepsze niz na bezrobociu
            siedziec. W Polsce w zyciu nie dostalabym nawet 2500 ZL brutto! Czekam az sie
            odezwa..
            • annajustyna Re: Najwiekszym problemem jest czas pracy 17.03.06, 10:37
              Pewnie, ze bierz. Ja tez bym wziela, gdyby w ogole mi dawali:))). Powodzenia!

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka