Dodaj do ulubionych

Jak długo można???

05.04.06, 08:43
Mój mąż mieszka i pracuje w Monachium od roku.Ostatnio moja psychika nie
wytrzymuje,coraz bardziej dochodze do wniosku,że to bez sensu-on tam,ja
tu...Jeszcze żeby z tego jakies pieniądze były(czasem nie myślcie,że mi o to
chodzi).Mieszkam z synem niepełnosprawnym,mam na niego świadczenie
pielęgnacyjne-są to grosze i coraz bardziej borykam się z brakiem funduszy i
jakąkolwiek pomocą...Mąż przesyła mi pieniądze lecz w porównaniu z
płatnościami są to niezbyt duże pieniądze.Poopłacam rachunki i na życie mam
niezbyt dużo,co dopiero mówić o czymś do ubrania.Nie wiem,jak dlugo mozna w
ten sposób żyć..Przecież my nie żyjemy razem,,a coraz częściej slysze o
ludziach,którzy pracują na obczyznie i mają kogoś na miejscu...a do Polski
przyjezdżają jak na wczasy-czy to ma być rodzina? To w takim razie ja mam
gdzieś takie życie i mam gdzieś jakieś jego pieniądze-bo chwilami to ja żebram
o te parę groszy,bo On mówi,że w Niemczech zycie drogie-a w Polsce to niby
nie?To po co wyjechał....
Obserwuj wątek
    • sabba Re: Jak długo można??? 05.04.06, 08:50
      to przykre ale obawiam sie ze bedziesz musiala zalatwic to z twoim mezem. albo
      ty przeprowadzisz sie do niego ale ob wroci do Polski. A co jak w Polsce pracy
      nie znajdzie? Kompromisy nie sa latwe...
      • malgosia403 Re: Jak długo można??? 05.04.06, 08:57
        Wiesz,kiedyś myślałam o przeprowadzce,lecz mój syn(14 lat)nie chce słyszeć o
        wyjezdzie.Choruje na zespół autystyczny Aspergera...on bardzo boi się zmian.A ja
        równiez nie wiem jakby wyglądała sytuacja nasza jeżeli chodzi o jego
        chorobę-zażywa leki i jest pod opieką lekarzy.Mąż jest murarzem i praca tu,w
        Polsce zawsze jest dla niego dostępna-on zawsze moze wrócic do zakładu w którym
        pracował...Jeszcze mnie dobił w niedziele,kiedy rozmawialiśmy przez
        telefon,mówiąc,że bedzie pracował w Niemczech do emerytury(a ma 36 lat)-litości!
        • sabba Re: Jak długo można??? 05.04.06, 09:08
          a moze w Niemczech lepiej lekarze daja sobie rada z choroba Towjego syna? Moze
          bylaby to dla niego duza szansa? MOze w ten sposob o tym pomyslec? Ze zmiany w
          takim wypadku dobre nie sa to wiem ale niektorych zmian nie da sie uniknac
          chyba...nie wiem...
          • malgosia403 Re: Jak długo można??? 05.04.06, 09:16
            Tak wiem..domyślam się,że w innych krajach choroba syna mogłaby być lepiej
            leczona.W Polsce zaczęto się tym problemem zajmować od niedawna,jest jeszcze
            niewielu lekarzy którzy znają problem.Ale to wszystko jest takie trudne..a co z
            mieszkaniem? A ze mną i synem-z moimi świadczeniami? To też musze brać pod
            uwagę,nie siądziemy przecież mężowi na ,,karku'' bez jakiegokolwiek grosza.. A
            nauka syna?-on tu w Polsce uczęszcza do gimnazjum do klasy integracyjnej-kurcze
            i badz tu człowieku prorokiem!!
            • sabba Re: Jak długo można??? 05.04.06, 09:25
              nie no, ze to latwe i przyjemne przynajmniej na poczatku nie bedzie to jasne,
              ale nie ma lekko niestety. mozna sie dowiadywac krok po kroku - wlasnie zaczac
              od wyczajenia sytuacji jak tutaj w Niemczech zajmuja sie taka choroba - na pewno
              programow integracyjnych nie brakuje. Ale to musi byc wasza wspolna decyzja - a
              nie tylko Twoje poswiecenie....
    • annajustyna Re: Jak długo można??? 05.04.06, 16:20
      Z punktu widzenia finansow Twoja przeprowadzka z dzieckiem do meza bylaby
      oplacalna: maz nie musialby doplacac podatkow w PL (zlozyl PIT w Polsce za
      zeszly rok??? Bo wg nowych przepisow centrum zyciowe meza jest w kraju pobytu
      zony i dzieci)... A Kindergeld niemiecki pobiera? Zawsze to 150 EUR...Pzdr
      serdecznie, zycze wytrwalosci i trzymam kciuki...
      • magnusg Re: Jak długo można??? 05.04.06, 16:51
        No nie wiem.Sam facet,to gdzies katem w pokoju przenocuje,a rodzina potrzebuje
        juz minimum 2 pokojowe mieszkanie,a to w Monachium kosztuje fortune.po zatym
        nie wiadomo,czy maz pracuje legalnie??
        • annajustyna Re: Jak długo można??? 05.04.06, 16:55
          Oczywiscie zalozylam sytuacje wzorcowa: wszytsko legalnie, maz ma sensowne
          mieszkanie etc... W sumie masz racje, mieszkanie 2-3 pokojowe to ok. 800-1000
          EUR w Monachium (my na peryferiach za 25-metrowa kliteczke placimy ponad 400 EUR)...
          • magnusg Re: Jak długo można??? 05.04.06, 17:00
            Szczerze mowiac uwazam,ze w ich sytuacji najlepiej bybylo,gdyby maz wrocil do
            Polski i wspieral zone przy wychowywaniu dziecka.Z tego co wiem firmy budowlane
            w PL szukaja teraz ludzi z branzy budowlanej,tak ze robote powinien znalezc i
            nawet jak mniej zarobi,to trzeba uwzglednic,ze koszty jednego mieszkania sa tez
            duzo mniejsze niz "ona w PL,a on w D".Ja sie obawiam,ze on nie chce wracac,bo
            go moze sytuacja z chorym dzieckiem przerosla.
      • sedo8 Nie wprowadzajcie w blad 05.04.06, 16:59
        annajustyna napisała:

        > Z punktu widzenia finansow Twoja przeprowadzka z dzieckiem do meza bylaby
        > oplacalna: maz nie musialby doplacac podatkow w PL (zlozyl PIT w Polsce za
        > zeszly rok??? Bo wg nowych przepisow centrum zyciowe meza jest w kraju pobytu
        > zony i dzieci)...

        Nie wprowadzajcie kobiety w bład!

        Jak rozumiem, maz pracuje tylko w DE, a w PL nie osiaga zadnych dochodow. Jesli tak, to nie musi w PL
        doplacaz zadnego podatku. Z Niemcami Polska ma podpisana inna umowe, niz z Wielka Brytania, wiec
        Polacy zarabiajacy w Niemczech nie maja tego problemu co ci, ktorzy wyjechali do Wielkiej Brytani.

        Jesli natomiast maz pracuje przez czesc roku w PL, a przez czesc w DE, to w Polsce placi podatek
        TYLKO od dochodow osiagnietych w Polsce. Ale w polskim zeznianiu podatkowym musi sie przyznac do
        niemieckich dochodow i wtedy ten podatek od dochodow osiagnietych w Polsce bedzie troche wyzszy
        (w stosunku do sytuacji, gdyby w DE nic nie zarobil), bo czesc polskich dochodow wskoczy w wyzsze
        progi podatkowe.
        • annajustyna Niestety... 05.04.06, 17:13
          Wlasnie, wlasnie. Od 01.07.2004 weszla nowa umowa m. PL a DE. Wprowadzila
          pojecie tzw. centrum zyciowego. Jesli zonaty ob. polski pracuje nawet caly rok w
          DE i przez caly rok nie odwiedza w PL zony, to i tak wg aktualnych przepisow
          musi zlozyc w PL PIT wyrownawczy. Swego czasu bylo na ten temat bardzo glosno!
          Afera wybuchla, kiedy Polacy pracujacy w DE zaczeli nagminnie wystepowac o 3.
          klase podatkowa - DE zazadalo potwierdzenia od polskich urzedow o wspolnym
          gospodarstwie domowym ze wspolmalzonkiem w PL -a Min. Finasow gorliwie
          doprecyzowalo pojecie nieszczesnego centrum zyciowego...Dlatego kazdy dobry
          doradca finansowy zaleca osobie zameznej/zonatej podejmujacej prace w DE
          zameldowanie pro forma wspolmalzonka pod niemieckim adresem... Jesli ktos nie
          wierzy: polecam przedryndac do Ministerstwa albo pierwszej lepszej informacji
          urzedu skarbowego...
          • sedo8 apeluje o NIE WPROWADZENIE W BLAD 07.04.06, 08:10
            Jeszcze raz apeluje o NIE WPROWADZENIE W BLAD!

            Annajustyna, piszesz:
            > Z punktu widzenia finansow Twoja przeprowadzka z dzieckiem do meza bylaby
            > oplacalna: maz nie musialby doplacac podatkow w PL

            A przecież mąż już TERAZ nie musi dopłacać podatków w Polsce, jeśli w Polsce nie
            osiąga dochodów! (Umowa z Niemcami jest inna niż np. Wielką Brytanią.)
            W takiej sytuacji NIE MUSI też składać PITu w Polsce.

            Gazeta Prawna nt. rozliczania podfatków za 2005r. :
            (cytuje za:
            www.gazetaprawna.pl/?action=showNews&dok=1680.27.3.2.11.1.0.1.htm)
            ----------------------------------------------------
            Czy składać zeznanie od dochodów z Niemiec?

            W 2005 roku nie uzyskałem w Polsce żadnych dochodów. Na początku roku wyjechałem
            do Niemiec i tam pracowałem otrzymując od niemieckiego pracodawcy wynagrodzenie.
            Czy muszę się rozliczyć z tych niemieckich dochodów w Polsce i złożyć zeznanie
            podatkowe?

            NIE. W sytuacji, gdy podatnik uzyskał dochody tylko z Niemiec, a w Polsce nie
            otrzymał żadnego wynagrodzenia nie istnieje obowiązek złożenia zeznania
            podatkowego. Umowa o unikaniu podwójnego opodatkowania zawarta pomiędzy Polską,
            a Niemcami przewiduje metodę wyłączenia z progresją. Przy takiej metodzie
            unikania podwójnego opodatkowania wyłącza się z opodatkowania dochody
            zagraniczne. Oznacza to, że dochody z Niemiec są zwolnione z podatku w Polsce,
            ale bierze się je do ustalenia stopy procentowej, która będzie miała
            zastosowanie do dochodów uzyskanych w Polsce. W przypadku gdy podatnik uzyskał
            dochody tylko w Niemczech nie ustala się tej stopy procentowej (ponieważ nie ma
            dochodu uzyskanego w Polsce). Nie ma też obowiązku składania zeznania rocznego.
            ----------------------------------------------------


            Zgadzam sie natomiast, ze - jak sama, Annajustyna, zauwazylas - FORMALNE
            zameldowanie zony w DE pozwoli na obnizenia podatku, ale tego placonego w
            NIEMCZECH, a nie Polsce. Nie wymaga to jednak FAKTYCZNEJ przeprowadzki zony do
            Niemiec.
            (W dodatku przeprowadzka taka moze sie ostatecznie finansowo nie oplacic ze
            wzgledu na to, ze utrzymanie zony i dziecka mieszkajacych w Polsce jest tansze
            niz mieszkajacych w Niemczech. Trzeba wziac pod uwage, czy w Polsce pomaga tez
            zonie jej polska rodzina, czy to finansowo, czy w postaci opieki na dzieckiem
            itp. Z drugiej strony byc moze malgosia403 w Niemczech tez znalazlaby sobie
            prace. Itd... Ale to juz kwestie nie wynikajace z oszczednisci na podatkach.)
            • alesko Re: apeluje o NIE WPROWADZENIE W BLAD 07.04.06, 09:58
              Oznacza to, że dochody z Niemiec są zwolnione z podatku w Polsce,
              ale bierze się je do ustalenia stopy procentowej, która będzie miała
              zastosowanie do dochodów uzyskanych w Polsce.

              hej interesuje mnie ta procedura z uwagi na moja wlasna sytuacje
              otoz chce robic w polsce na umowe zlecenie tlumaczenia, na razie nie uzyskuje w
              niemczech dochodow ale do konca roku wszystko moze sie zmienic, bo szukam
              pracy, praktyki itd czy mysliscie ze mi sie to w ogole nie oplaca i beda mi w
              poslce walic takie podatki (nawet 500 euro to na zlotowki 2 tysiace!!), takie
              stawki ktore zabiora wiekszosc zarobku z tych tlumaczen?nie cche pracowac za
              darmo, to takie oszukanstwo ze szok
              pozdr
              • annajustyna Ok, ale specjalisci od podatkow w RP i GP 07.04.06, 10:49
                z zeszlego roku podawali wlasnie takie przyklady: maz uzyskuje dochod TYLKO na
                terenie Niemiec, ale zona przebywa na terenie RP -maz nawet jesli w ogole jej
                nie odwiedza, MUSI zlozyc PIT w Polsce, poniewaz CENTRUM ZYCIOWE meza wg
                pzrepisow podatkowych jest w PL!!! Rozmawialam na ten temat takze z Min.
                Finansow (mialam tysiace tego typu pytan) i potwierdzili!!! Wniosek: nie oplaca
                sie byc zonatym!!! Pytanie natomiast, czy klasa podatkowa I (czyli traktowanie
                przez niemieckiego fiskusa jako ledig) bylaby argumentem dla polskiego fiskusa -
                w oficjalnym stanowisku nie ma mowy o klasie podatkowej (czyli tak jakby dla
                polskiego fiskusa bylo nieistotne, czy bierzesz I, czy III czy V czy IV).
                • sedo8 !!!! 07.04.06, 20:40
                  Przy zastosowaniu metody wyłączenia z progresją mamy obowiązek składania zeznania rocznego,
                  jeżeli:
                  * osiągnęliśmy w Polsce dochody podlegające opodatkowaniu według skali podatkowej,
                  * chcemy rozliczyć się łącznie z małżonkiem lub opodatkować dochody w sposób przewidziany dla
                  osób samotnie wychowujących dzieci.

                  Czyli jesli ktos nie osignal w danym roku podatkowym dochody tylko w Niemczech, to nie musi w
                  Polsce skladac PITu, a tym bardziej placic podatku.

                  Mam nadzieje, ze nikt sie nie przejedzie na blednych informacjach podawanych na tym forum.
                  • annajustyna Wlasnie, blednie podawanych przez Ciebie;))) 07.04.06, 21:58
                    Przeciez chyba kazdy, kto mysli, upewni sie we wlasciwym urzedzie skarbowym albo
                    wynajmie doradce podatkowego...
                    • sedo8 Do "annyjustyny" 08.04.06, 18:44
                      Dziewczyno, wypisujesz bzdury.

                      I chyba mocno sie nudzisz, bo cały czas siedzisz "w internecie". Tylko na forum
                      "Gazety Wyborczej" pod nickiem "annajustyna" przez ostatni rok napisalas 3600
                      postow, czyli srednio prawie 10 dziennie:
                      szukaj.gazeta.pl/szukaj/0,52001.html?VE_szukaj_a=&index=2005-2006&orderby=&autor=annajustyna&A_szukaj=temat&A_szukaj=tresc&tag=&ile=15&sort=data
                      Szkoda tylko, ze niektorzy maga wziac na powaznie to, co piszesz.
                      • annajustyna Sedo, zajmij sie analiza swojej osoby... 09.04.06, 18:33
                        Ilosc moich postow i tak jest niewielka w porownaniu z innymi. Jak napisalam juz
                        (szkoda, ze czytasz wybiorczo): kazdy kto wezmie moje rzekome "bzdury" na
                        powaznie, skonfrontuje je z oficjalnym stanowiskiem. I to jest najwazniejsze, bo
                        niestety wiele osob nie zna zmian w przepisach i wpada w klopoty. Nie podoba Ci
                        sie cos w mojej osobie - prosze o uwagi na priva, wycieczki osobiste na forum to
                        raczej strzaly samobojcze (to agresor zazwyczaj wychodzi na niewiarygodnego). A
                        na temat podatkow podyskutuje z przyjemnoscia - najchetniej, jesli jestes
                        doradca podatkowym lub masz podobna specjalizacje...
            • annajustyna Wlasnie!!! GP podaje przyklad osoby niezameznej!!! 07.04.06, 10:51
              Czy naprawde tak ciezko zrozumiec, o co mi chodzi??? W przypadku malzenstw
              centrum zyciowe jest tam, gdzie pozostaje tzw. centrum zyciowe rodziny, czyli PL!!!
              • annajustyna NIEwprowadzanie pisze sie razem BTW... 07.04.06, 11:15
                jw.
                • alesko Re: NIEwprowadzanie pisze sie razem BTW... 07.04.06, 12:17
                  hej
                  no masz racje pisze sie razem:)
                  a czy myslisz ze w mojej syt jest jakas droga wyjscia, moze przez zalozenie
                  dzialalnosci w niemczech?wtedy tez bede musiala rozliczac sie z polskim
                  fiskusem jak bede brac zlecenia z polski?jestem zameldowana w niemczech?brrr
                  co jakies bzdury, po prostu tworza jakies kruczki prawne zeby oblupic obywateli
                  zagranica jak sie da!!!!
                  anno powinnas zalozyc dzialalnosc gosp i swiadczyc uslugi prawnicze dla polakow
                  w de!!!
                  pozdr
                  • annajustyna He, he 07.04.06, 12:37
                    Faktycznie jesli osiagniesz tylko dochody w PL, to powinnas opodatkowac je wg
                    superfajnych stawek polskich... Co do dzialalnosci gospodarczej w DE-jest to
                    zawsze jakies wyjscie, ktore ewentualnie warto by przemyslec...
                    • annajustyna Z drugiej strony... 07.04.06, 12:39
                      dopiero kwiecien, to moze jeszcze trafi Ci jakas chocby malutko platna
                      praktyka/staz/Minijob w Niemczech na przynajmniej pol roku???
                      • alesko Re: Z drugiej strony... 07.04.06, 13:20
                        no moze sie trafi, ale mieszkam w berlinie, tutaj studenci kokosow nie
                        zarabiaja:((, jest koszamrna konkurencja i zapchany rynek, wiec troche
                        przypomina to wrozenie z fusow
                        jezel inie zanjde nic sensownego to na wakacje na pewno poszukam jakiejs
                        prowizorycznej pracy i ciagle bije sie z myslami czy sie w te tlumaczenia w
                        polsce ladowac, z drugiej strony b potrzebuje miec dosw zawodowe!
                        coz potem najwyzej bede placic podatek od malych pieniedzy tak jakbym osiagala
                        niewiadomo jakie dochody w De,paranoja,
                        a czy niemiecki fiskus tez bedzie chcial ode mnie dochody z polski?
                        juz mnie chyba nie nie zdziwi
                        pozdr
                        • annajustyna Re: Z drugiej strony... 07.04.06, 15:03
                          Jako studentka nie mozesz zalozyc dzialalnosci gosp w DE (studenci nie moga
                          pracowac/dzialac w pelnym wymiarze). Faktycznie z robota w Berlinie ciezko:(((.
                          Gdybys pracowala np. 1 m-c w tym roku w PL, a potem 7 m-cy w DE, bylabys
                          podatnikiem niemieckim i w niem. zeznaniu wpisalabys tzw. Auslandseinnahmen
                          (wlasnie za ten 1 m-c)... Zapraszam na priva, moze cos wymyslimy:))).
    • malgosia403 Re: Jak długo można??? 05.04.06, 22:55
      Kochani,mąż pracuje legalnie-działalnośc gospodarcza-firma jednoosobowa.W ciągu
      1 roku zmieniał już 3 razy mieszkanka(raczej pokoiki)-wynajmuje razem z
      kolegą).Opłaty w samym Monachium chyba ich za bardzo przerosły,bo teraz
      dowiedzialam się,że wynajmują w Taufkirchen,a do pracy dojezdżają do Monachium.W
      ubiegły czwartek mieli podobno jakiś duży pożar(mieszkają koło warsztatu
      samochodowego)-dzięki Bogu bylo to koło 16,oni wtedy byli w pracy.Nastąpiło
      zwarcie instalacji elektrycznej w samochodzie.Ten mój nieborak zawsze musi mieć
      jakiegos pecha..zatrzymała Go kiedys policja-jechał do pracy,doczepili się,ze ma
      polską rejestrację-skoro pracuje legalnie i jest zameldowany,ma zmienić
      rejestracje na niemiecką,że samochód osobowy i nie wolno przewozić w takim aucie
      narzędzi budowlanych potrzebnych do pracy.Trzeba mieć autko na firmę..Mąż
      pracuje cały czas w Monachium i z tego co się dowiedział, w Polsce juz się nie
      rozlicza.Odnośnie tego dodatku na syna,to ja o tym slyszałam lecz nie wiemy jak
      to się załatwia, a mój mąż to jest raczej lewa noga do takich spraw-wszystko
      raczej ja zalatwiałam...Pozdrawiam-ufff,ale sie rozpisalam :---)))
      • annajustyna Re: Jak długo można??? 05.04.06, 23:00
        Aha, przy dzialalnosci gospodarczej to troszeczke inaczej... I faktycznie, jesli
        ma samochod firmowy, to powinien byc rejestrowany w DE (oosbowy-prywatny moze
        miec polskie blachy od 01.05.04). Pozdrawiam tez serdecznie!
        • annajustyna Oj... 05.04.06, 23:10
          Teraz skojarzylam... RP w zeszlym roku publikowala wypowiedzi ekspertki, ze przy
          dzialalnosci gosp. obowiazuje tez to glupie pojecie "centrum zyciowe". Malgosiu,
          dopytajcie sie, bo po co miec problemy. Jesli ktos znowu Wam powie, ze nie
          musicie dorozliczac sie z polskim fiskusem, to zadajcie na pismie!!!
          • malgosia403 Re: Oj... 05.04.06, 23:16
            Aniu,dziękuję Ci serdecznie-przyjedzie mój nieborak na swięta to Go
            wymagluję...kurcze, On tak nie lubi rozmawiać o sprawach zawodowych i wszystkich
            innych, dotyczących jego spraw(On tak mówi)-twierdzi,żeby mnie głowa o nic nie
            bolała, a ja tak się martwię..a dzisiaj to mam wyjątkowego doła i jeszcze ten
            padający snieg za oknem..a wczoraj było tak ciepło :---(((
            • annajustyna Re: Oj... 06.04.06, 10:56
              Wczoraj u nas byla za to wstretna pogoda (u nas, czyli u Twojego meza tez:))).
              Dzis swieci sloneczko, ale powietrze ostre (Niemcy mowia frisch, doslownie
              swieze:))). Moj maz tez nie lubi rozmawiac o tzw. sprawach do zalatwienia, a
              podatki to dla niego juz w ogole czarna magia:)))). Zawsze co roku przezywa
              wielkie zdziwienie jak zaczynam dopytywac o brakujace rachunki do zeznania
              podatkowego. Chyba zaczne zadac pensje za zalatwianie spraw urzedowych:)))). U
              nas sytuacja z podatkami jasna, bo oboje pracujemy w N. (tzn. ja aktualnie
              jestem bezrobotna na zasilku) i mamy rezydencje podatkowa w N. od lat (maz od 5,
              ja od 11), wiec polski fiskus nam niestraszny. A w ogole te wszystkie umowy o
              rzekomym unikaniu podw. opodatkowania to jawna bezczelnosc -powinno sie tam
              placic podatki, gdzie sie zarobilo pieniazki... Pozdrawiam serdecznie!
              • dunia77 Re: A miedzy USA a Niemcami... 06.04.06, 11:20
                ... jest jakas umowa ? Bo pracowalam pare miesiecy w 2005/2006 w USA i nie wiem,
                co dalej z tym...
                • annajustyna Kurde nie wiem, moze nie byc nawet zadnej... 06.04.06, 13:15
                  Hm, jak cos znajde, to dam znac (Steuererklärung w DE -jesli jest w ogole
                  obowiazek zlozenia, a w przypadku pracy za granica jest - sklada sie do konca
                  maja, w praktyce do konca wrzesnia, a karne odsetki leca dopiero od maja
                  przyszlego roku, wiec do tego czasu sie wywiemy...).
                  • annajustyna Prosze... jest!!! 06.04.06, 13:17
                    bgbl.makrolog.de/bgblplus/payment_neu.nsf/paymentInfo?openform&synonym=bstbl&id=1999S957B957a
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka