11.12.06, 19:32

Mam pytanie dotyczace Polskiej Wigilii. Czy moglibiscie mi powiedziec jakie
sie serwuje tradycyjne potrawy?

Z tego co do tej pory wiem to serwuje sie miedzy innymi:

1. Barszcz z uszkami
2. Pierogi
3. Karp (smazony?)

I co jeszcze? A moze macie jakies przepisy jak sie takie rzeczy robi? Na
przyklad barszcz?

Z gory dzieki.


Obserwuj wątek
    • ggigus a takze 11.12.06, 20:32
      serwuje sie kapuste z grzybami, pierogi z grzybami i kapusta, kutie
      barszcz zalezy skad pochodzi Twoj rodzina, u mnie robi sie bialy, twz. zurek, a
      czesciej robi sie czerwony
      rzepis na kapuste z grzybami znajdziesz w necie
      • ewa553 Re: a takze 11.12.06, 20:51
        a ja wole zupe grzybowa od barszczu. A w Warszawie - slyszalam - nie je sie
        karpia tylko sledzia.
    • mazur39 skopiowane z sąsiedniego forum: 11.12.06, 21:41
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=77&w=52152034&v=2&s=0
      • alesko Re: skopiowane z sąsiedniego forum: 11.12.06, 21:56
        kutia jest tradycyjna potrawa swiateczna polakow ze wschodu tzn pochodzacych z
        bylych kresow wschodnich, w lublinie nigdy jej nie jadlam, za to obwiazkowo
        sleeeeeeeeeeeeedzie na ostro i na slodko, karp, barszcz z uszkami, kapusta z
        grzybami, kompot z suszu i....paczki albo kluski z makiem, u mnie w domu
        wszyscy jednak woleli paczki!sa jednak i u nas regionalne roznice
        pozdrawiam
        • alesko Re: skopiowane z sąsiedniego forum: 11.12.06, 22:26
          zapomnialam dodac ze niektorzy serwuja "rybe po grecku" (oczywiscie zaden grek
          jej nie zna, ale tak juz sie u nas nazywa), mysle ze jest to
          relatywnie "nowosc" w swiatecznym menu:)
          pozdr
          • szpulkaa Re: skopiowane z sąsiedniego forum: 11.12.06, 23:22
            och... sasiednie forum kulinarne jest dla mnie niekonczacym sie zrodlem
            inspiracji;-)

            moja rodzina pochodzi z kresow, ale od lat mieszka w Lodzi. i moze dlatego, a
            moze nie, mamy na stole i kutie i sledzie hehe i jeszcze zawsze musi byc
            barszczyk z pasztecikami z grzybami, ktory uwieeelbiaaam, a ktory mama robi
            tylko na Swieta:-)

            Alesko, ryba po grecku to juz klasyk na wigilijnych stolach... nowoscia sa
            lososie, krewetki inne takie "ekskluzywne" potrawy;-) ... nie wspomne o tym, ze
            od kiedy wolno, to niektorzy racza sie np. szyneczka... niesamczne to jak dla
            mnie na wigilje...
            • alesko Re: skopiowane z sąsiedniego forum: 12.12.06, 17:00
              no tak, losos itp przebojem zdobyl swiateczne stoly:)
              no a ryba po grecku chyba od jakis 20, 30 lat jest znana, mysle ze wiekszosc
              potraw wigilijnych ma duzo dluzszy rodowod siegajacy czasow jak to sie u mnie
              mowi "cioci Godziszewskiej" czyli przynajmniej XIX wieku????
              mieso na wigilie?moja mama by umarla jakby cos takiego zobaczyla:)slyszalam
              jednak zabawna historie jak to kogos poczestowano na wigilie..zrazami wolowymi,
              bo to takie chude mieso:)))))))autentyk
              pozdr
              • ggigus aktywna wegetarianka mowi: ryby to mieso 12.12.06, 17:03
                tez czuja bol!
                w potocznej opinii ryby to cos innego, ale nie ma zadnych podstaw, aby tak twierdzic

                a jutro ide na koncert jednego z najpiekniejszych wege na swiecie, Morrisseya.
                Inny piekny wege to Prine, on jest nawet weganinem.
                No i jeszcze ja :)))
                pozdrowka
                • mazur39 sielawa z patelni to nie mięso! mniam ;-) 12.12.06, 17:46
                  • szpulkaa Re: sielawa z patelni to nie mięso! mniam ;-) 12.12.06, 23:19
                    alesko, masz racje, ze staz ryby po grecku jest zaden w porownaniu z innymi
                    potrawami wigilijnymi:-) a te chude zraziki to po prostu cudne sa! hehe
                    ale wiesz... od kiedy kosciol pozwolil jesc mieso w Wigilje, to wlasciwie nic
                    niewlasciwiego w takim miesku nie ma - dobry, zdrowy argument z ta ich chudoscia
                    ;-)))

                    ggigus, bardzo lubie potrawy wegetarianskie, ale nie zdecydowalabym sie na taka
                    diete. zbyt zle zorganizowana jestem, zeby dobrze zaplanowac, co bede jesc. no i
                    przygotowanie jakiegos mieska jest o tyle prostsze... :-) ale podziwiam Cie, ze
                    "wybralas te droge" ;-)
                    ale wiesz, z tym, ze ryba to mieso to juz zbyt ortodoksyjnie stwierdzasz;-)

                    mazur, zdecydowanie sielawa to ryba a jak jeszcze swieza, z wlasnego polowu...
                    mniam mniam;-) a najlepsza rybe w zyciu jadlam w Delcie Dunaju.. gotowana i
                    podana z taka bardzo ostra pasta paprykowa... pyyycha:-)
                    • ggigus szpulkoo, a czym jest w takim razie ryba? 13.12.06, 16:28
                      kategoria ryba? gratuluje scislosci
                      mieso ryb to taka sama tkanka jak mieso krow, a wiec gdzie roznica?
                      co do diety - tez jej nie planuje specjalnie, a z dosw. akademikowego wiem, ze
                      przygotowanie potraw wege trwa troche krocej, nawet zdecydowanie krocej
                      pozdr
                      • ggigus ps slownik 13.12.06, 16:32
                        ryba: «zwierzę żyjące w wodzie, oddychające skrzelami, o kończynach w postaci płetw»
                        mieso: jadalne części zabitych zwierząt; też: potrawy przyrządzane z tych części»
                        • szpulkaa ggigus 13.12.06, 23:16
                          i masz racje i wszystko sie zgadza:-)
                          do kazdego tematu mozna roznie podchodzic. ryba to niewatpliwie zwierze, ktore
                          ma mieso. owoce i warzywa to niewatpliwie rosliny. a jednak, kiedy robie zakupy
                          to je rozrozniam. podobnie, kupuje mieso i ryby i drob... i wszystko sie zgadza:-)

                          a z tym, czy szybciej przygotowuje sie dania wegetariankie to niezawsze...
                          przeciez, zeby ugotowac np. fasole to trzeba swoje odczekac... a tu jeszcze cos
                          do tego przygotowac...
                          moj znajomy wegetarianin cudnie gotuje, jego potrawy to niebo w gebie, ale...
                          przygotowanie takiego wspanialego obiadu to... kilka godzin pracy... choc warto:-)
    • marinkafer Re: Wigilia 12.12.06, 08:12
      a ja robie karpika pieczonego, smazonego wraz z pieczonymi ziemniaczkami(musowo)
      :) oczywiscie, kapusta z grochem, makowki, zupa grzybowa i kapacik z suszonych
      owocow, pozdrawiam
    • ewa553 Re: Wigilia 12.12.06, 08:19
      "kapacik" z suszonych owocow, czyli kompot jest bardzo wazny, bo pobudza
      trawienie, a przy tym swiatecznym - niestety - obzarstwie, jest to
      konieczne:))))
      • szpulkaa Re: Wigilia 12.12.06, 09:00
        kompocik zdrowy, no tak... tylko, ze akurat kompociuku takiego nie lubie :-/ W
        ogole na wiglije sie przelamuje i jem sledzie. jestem z tych, co uwazaja, ze raz
        do roku to wystarczajaco ;-)
        • ewa553 Re: Wigilia 12.12.06, 11:40
          nie chce sie chwalic, ale jakbys sprobowala moich sledzi, to bys chciala jesc
          co miesiac:))))
          • szpulkaa sledziki 12.12.06, 20:27
            Ewa, nie watpie, ze Twoje sledzie sa znakomite:-) Problem w tym, ze dla mnie
            nalepszy sledz to taki, ktorego nie czuc... a chyba nie o to w tym chodzi ;-)))
            • ewa553 Re: sledziki 12.12.06, 21:36
              mojego nie czuc, jest w smietanie i kilku innych przyprawach. Ale smak ma
              sledziowy, bo w koncu po to go robie:))))
              • szpulkaa Re: sledziki 12.12.06, 23:09
                Ewa... no teraz to mnie zaintrygowalas;-) a moze bys tak przepis zapodala?
                zrobie eksperyment w kuchni i zobaczymy, czy Twoje sledzie do mnie przemowia;-)
                oczywiscie mam swiadomosc, ze moja podroba daleka bedzie od pierwowzoru, ale
                sprobowac mozna;-)
                • ewa553 Re: sledziki 13.12.06, 14:28
                  przepis jest dosc dlugi, wiec zaraz poszukam gdzie mam wydrukowany i Ci
                  zeskanuje. Jest naprawde wart grzechu!
                  • szpulkaa Re: sledziki 13.12.06, 23:17
                    dzieki Ci wielkie!:-) jak zeskanujesz, to wyslij mi, prosze, na moj adres
                    gazetowy:-) czekam z niecierpliwoscia;-)
      • fan.club1 Re: Wigilia 12.12.06, 13:02
        ewa553 napisała:

        > "kapacik" z suszonych owocow, czyli kompot jest bardzo wazny, bo pobudza
        > trawienie, a przy tym swiatecznym - niestety - obzarstwie, jest to
        > konieczne:))))


        Zgadza sie! I dlatego najlepszym kompotem jest... obstler!!!
    • fasolka3 Re: Wigilia 13.12.06, 13:17
      Slaska wersja:
      grzybowa, karp, inne ryby ( bo nikt karpia nie lubi),
      kompot z suszek - uwielbiam!!!!!
      Makowki
      Siemieniotka, nie znam ani jednego czlowieka, ktory to paskudztwo lubi. Mimo to
      przygotowuje ja cala rodzina. W wigilie wmuszamy w siebie kilka lyzek, aby w II
      swieto uroczyscie wyrzucic siemieniotke do kosza.
      Tradycja wyrzucania siemieniotki ciagnie sie conajmniej od 5 pokolen (babia mamy
      opowiadala, ze tak juz sie dzialo w jej rodzinie.

      FFF
      • szpulkaa fasolko, 13.12.06, 14:04
        a co to jest siemieniotka...?
        • ewa553 Re: fasolko, 13.12.06, 14:30
          jestem ze Slaska, ale z nie-slaskiej rodziny, wiec mielismy pomieszane
          tradycje. Jako to nikt nie lubi karpia???? Ja uwielbiam! Takie w panierce,
          podsmazony na maselku, mniam, mniam! A nastepnego dnia na sniadanie (!) zimne
          resztki:)))) Mojemu Mezowi zawsze zoladek sie wywracal na ten widok:))))
          siemieniotke znam tylko z nazwy, ale za to robilo sie u nas zawsze makowki.
          Znacie?
          • alesko Re: fasolko, 13.12.06, 14:42
            nie znam ani jednego ani drugiego, w zyciu nie slyszalam o siemieniotce
            pozdr
          • marinkafer Re: fasolko, 13.12.06, 16:20
            Ewa, makowki to najpyszniejsze danie mojego meza, moglby to jesc i jesc + groch
            z kapusta he he:)
            • maya2006 Siemieniotka /wikipedia 13.12.06, 21:38
              Siemieniotka
              Z Wikipedii
              Skocz do: nawigacji, szukaj

              Siemieniotka, siemionka lub też konopianka to nazwy zupy, stanowiącej tradycyjne
              danie regionalne Śląska.

              Nazwa dania pochodzi od głównego składnika : konopii lnianych. Jedno z głównych
              dań Wigilijnych; Według wierzeń ludowych potrawa ta miała magiczną moc dzięki
              dużej ilości ziaren; Wierzono, że chroni przed świerzbem i wrzodami. Praktcznie
              każda gospodyni na Śląsku miała swój własny starodawny przepis na wspomniane
              danie. Podawano tę zupę z gotowaną na sypko kaszą tatarczaną (odmiana kaszy
              gryczanej), którą nazywano na Śląsku pogańską lub grzankami.
              • szpulkaa Re: Siemieniotka /wikipedia 14.12.06, 11:47
                tez sie dopisuje do listy amatorow karpia!:-) w galarecie czy smazony, kazdy
                wchodzi mi znakomicie;-)

                dzieki Maya za ten wycinek z Wikipedii:-) - Nie ma to jak zrodlo fachowej
                wiedzy;-) Dziwna ta zupa... jak rozumiem, to takie siemie lniane z warzywami...
                ciezko mi sobie to wyobrazic:-)
                Moze fasolka, poda wiecej praktycznych szczegolow;-)
    • fufu_ffm Re: Wigilia 14.12.06, 14:23

      Dziekuje Wam za odpowiedzi.

      Karpia nie lubie, sledzie jem rzadko a kluski z makiem przyprawiaja mnie o
      mdlosci. Mialam zamiar zrobic barszcz ale przeczytalam jakies przepisy o
      kiszeniu, robienu zakwasu i tym podobne po czym mi przeszlo. Jakbym nagle
      buraki zaczela kwasic w mieszkaniu to bym chyba sama z wrazenia ze stolka
      spadla :-)

      Mysle, ze sobie ta mordege daruje i co najwyzej upieke ges z jablkami i
      pomaraczami. Jak sie rozpedze to moze i pierogi zrobie.
      Zamowilam juz bardzo dobre czerwone wino, ges "od chlopa":-), w przyszlym
      tygodniu ma podobno mroz chwycic i snieg ma padac...powoli zaczynam sie
      cieszyc.

      Poniewaz po raz pierwszy od lat zostaje w domu, bez zadnego jezdzenia, stania w
      korkach, latania itd. to nie zamierzam sobie tych swiat zruinowac wscieklym
      gotowaniem przez 8 godzin tylko spedzic go w dobrym homorze oraz pelnym
      relaksie - czego takze i Wam zycze.


Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka