Dodaj do ulubionych

moralnosc?

30.03.07, 14:37
Jaka cene maja dzisiaj takie wartosci jak moralnosc np.? Mialam przygode.
Jak bylam wczoraj na zakupach wjechala mi pani w auto i uszkodzila zderzak.
Fujara, bo ja idac kupic duza i ciezka maszyne stanelam dosc daleko i nie
miedzy autami, miejsc bylo duzo. Ale to inna sprawa. Otoz ta mloda pani (30
lat) zachowala sie fantastycznie. Choc podobno nie bylo swiadkow, czekala az
wyjde ze sklepu, zeby mi powiedziec o swoim gapiostwie. Wymienilysmy wizytowki
i dane o ubezpieczeniach i pojechalam do lakiernika. Okazalo sie, ze to nie
tylko zadrapanie, jak ta pani myslala (od razu widzialam, ze to glebsze),
ale ze trzeba rozbudowac, cos tam, cos tam itd., jednym slowem trzy dni w
warsztacie i cena: 850 Euro. Rozmawiamy wieczorem z ta pania i przerazila sie
kosztami, powiedziala, ze jej ubezpieczenie soe do mnie zglosi na "wizje
lokalna". Jak jej poduziekowalam, ze sie tak porzadnie zachowala, to
powiedziala rozgoryczona: i co z tego mam? trzeba bylo uciec, nie mialabym
tych kosztow. Zamurowalo mnie, nic na to nie powiedzialam, no bo i co? Ze to
byloby niemoralnie, ze ja bym sie tez zglosila w wypadku zrobienia komus
szkody itd. Ale czym ja tak naprawde moglam pocieszac? Ze bedzie mogla
spokojnie spac, bo byla uczciwa? Czy ludzie przywiazuja jeszcze wage do tego
rodzaju uczciwosci? Ona nie bedzie mogla spac, bo bedzie placila wyzsze
skladni w ubezpieczeniu. Moze moglaby spac z mysla o tym, ze to ja ten
rachunek zaplace? Wiele waretosci ktore dla mnie sa oczywiste, zdaja sie
dzisiaj tracic na znaczeniu. Smutne. Jakie sa Wasze doswiadczenia w tej
dziedzinie? Co sie jeszcze dzisiaj liczy?
Obserwuj wątek
    • fufu_ffm Re: moralnosc? 30.03.07, 16:05

      Sorry, ze wypowiem sie nie na temat morlanosci tylko zderzaka :-) bo jest to
      dla mnie fascynujacy temat:-) Slowo :-)

      Zastanawiam sie jak to jest mozliwe, ze ludzie sie denerwuja zadrapaniami na
      zderzaku? Lakieruja to i znowu - zadrapania itd.

      Jakby nie bylo to jak sama nazwa wskazuje "zderzak" (po angielsku bumper) jest
      do zderzania :-) albo "to bump into things" (moja definicja :-).

      Denerwuje sie na widok kazdego samochodu ktory ma lakierowany zderzak - na
      bialo na przyklad. Jezeli o mnie chodzi kazdy samochod mialby zderzak z jakies
      wyjatkowo sprezystej czarnej gumy.

      Nie parkujcie przypadkiem nigdy przede mna ani za mna bo ja uzywam "bumper" na
      moim samochodzie dokladnie wedlug jedgo nazwy :-)





      • ewa553 Re: moralnosc? 30.03.07, 17:26
        moj zderzak jest tez zderzany:)))) zle sie wyrazilam, chodzi o ta czesc pod
        zderzakiem. Ja sie nawet nie zdenerwowalam Moja Droga, tylko uspokajalam ta
        pania. Lakiernik tez czlowiek, chce zyc, a wiec musi zarobic. A auto lubie miec
        porzadne, pare znakow uzywania mam, ale nie lubie jakichs rdzewiejacych sladow
        czytepe. A wogole to bym najchetniej co dwa lata kupowala nowe auto, bo lubie
        zapach tego nowego. To jak afrodyzjak dla mnie:)))) Niestety, kochane pieniazki
        nie pozwalaja na to:(((((
        • caysee Re: moralnosc? 30.03.07, 18:12
          Wg mnie niepotrzebnie dorabiasz do tej sytuacji otoczke "filozoficzna" :)
          Przeciez kobieta zachowala sie bardzo dobrze, a ze sie przerazila kosztami to
          powiedziala co jej slina na jezyk przyniosla. Nie mozesz wiedziec, czy pomyslala
          to na serio czy byla to tylko jej pierwsza reakcja. Mysle ze ucieczka to
          naturalna reakcja czlowieka na stres i tutaj biora gore pierwotne instynkty a
          nie moralnosc ;)

          A co do nowych aut... sprobuj sie gdzies wkrecic na testera ;))
    • fan.club Najlepsza jest moralność za darmo. 30.03.07, 18:26
      Ta pani zachowała się po prostu poprawnie, ale przy takich cenach będzie miała
      pewien problem przy następnym razie. Z drugiej strony: cóż by to była za
      moralność, gdyby nic nie kosztowała?

      W przypadku parkingowych zadrapań karoserii problem moralnośći można ominąć
      udając się z naprawą do Beulendoktora - oszczędność spora, w niektórych
      przypadkach nawet do 90%.

      www.google.de/search?hl=de&q=Beulendoktor&meta=
      • ewa553 Re: Najlepsza jest moralność za darmo. 30.03.07, 19:16
        ojej! Tyle ciekawych wiadomosci naraz!
        caysee, czy takie starsze panie biora tez na testera? Wiesz cos na ten temat?
        Fanie, zaraz pierwsza wyszukiwarka do ktorej zajrzalam, klamie jak najeta:))))
        Pokazuje ze najblizszy jest ode mnie o 14 km oddalony, a ja przypadkowo wiem,
        ze to 22 km - to sasiad mojej znajomej u ktorej bywam:))) Ale to naprawde
        ciekawe i bede sobie w weekend szukac. Trzeba by dziewczyne jakos wynagrodzic za
        uczciwosc, prawda?
        • fan.club Beulendoktor pojawia się dosyć regularnie 30.03.07, 19:31
          w prywatnych telewizjach. Nie dalej jak wczoraj widziałem na N24 kolejny
          przykład.
          • ewa553 Re: Beulendoktor pojawia się dosyć regularnie 30.03.07, 19:54
            co sie pokazuje: ich reklama, czy tez reportaz o tym jacy sa dobrzy?
            Ja TV niestety rzadko ogladam, a w przerwach na reklame albo ide siusiu albo
            ide po cos do naszowania:))))
            • fan.club Reportaże, magazyny, dokumentacje. 30.03.07, 20:08
              Głównie demonstracja pracy Beleundoktora.
    • mazur39 co ona z tego ma? niższe koszty! 30.03.07, 20:19
      gdyby odjechała zawsze może się liczyć z tym, że ktoś był świadkiem.
      Zahaczyłaś tutaj o moralność. Trudno o tym rozmawiać. Moim zdaniem uczciwości
      nie można nauczyć. Der Ehrliche ist der Dumme (Wickert), ale ja będę chciał
      umierać w spokoju z własnym sumieniem.
      • fan.club Otóż to! Kiedy nie wiesz jak się zachować, to... 30.03.07, 20:26
        na wszelki wypadek zachowaj się porządnie. I już...
        • ggigus taaa.. trzeba sie jeszcze do bon-motów stosowac... 30.03.07, 21:04

          • fan.club Powiedziałem: na wszelki wypadek. ntxt 30.03.07, 21:13
            • ggigus tez powtorze: bonmoty sie stosuje, a nie tylko ma 30.03.07, 21:22

              • maria421 Re: tez powtorze: bonmoty sie stosuje, a nie tylk 30.03.07, 22:58
                Ewa, pytasz czym ja naprawde moglas pocieszyc? Moze trzeba bylo powiedziec "Ma
                pani szczescie, ze trafila pani na mnie, bo ktos inny bylby dla pani mniej mily" :-)
                • ewa553 Re: tez powtorze: bonmoty sie stosuje, a nie tylk 31.03.07, 09:40
                  czy uwierzysz Mario, ze mialam ja ochote przytulic i glaskac po glowie? Byla
                  naprawde bardzo zdenerwowana.
                  A z tym morale to nie chodzilo mi o rozdmuchowanie tej sprawy pod katem. Tylko
                  przy tej okazji uswiadomilam sobie po raz kolejny, ze trzebaby komus tlumaczyc,
                  ze uczciwosc na codzien to rzecz normalna i nie trzeba o tym wogole rozmawiac.
                  To sie wie, to sie stosuje. Przy najmniejszych watpliwosciach zglasza sie
                  sumienie i juz wiesz jak potapic. I smutne, ze to w narodzie zanika. Na ten
                  wewnetrzny glos, ktory nazwalam sumieniem, to wiekszosc jest glucha. A moze ten
                  ich glos mowi cos innego? Tak czy siak - powod do smutnej zadumy.
                  • fan.club Re: tez powtorze: bonmoty sie stosuje, a nie tylk 31.03.07, 09:57
                    Najprostsza metoda na czyste sumienie: nie używać!
                    Metoda ta jest tak prosta, że aż za łatwa, niestety...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka