Cześć dziewczyny,
widzę, że wasze forum zamiera powolutku, więc póki jeszcze ktoś tu zagląda to chciałabym wam bardzo podziękować.
W listopadzie będąc w 28tc dostałam nakaz leżenia, ze względu na bardzo niskie ułożenie dziecka. No i to był dla mnie straszny szok i stres i w ogóle. Wiecie doskonale o czym mówię. I wtedy was znalazłam i zaczęłam czytać. Od samego początku tego starego forum. Wszystkie wpisy przeczytałam (trochę mi to czasu zajęło, nie powiem). Ale był to balsam na moje nerwy i sporo ważnych dla mnie informacji znalazłam. Nie pisałam z różnych względów, ale tez dlatego, że zawsze byłam do tyłu z czytaniem w stosunku do waszych bieżących postów, ale czytanie mi wystarczyło. Pamiętacie jak zastanawiałyście się ile osób was czyta i czy to komuś służy. No więc postanowiłam wam powiedzieć, że nie wiem jak innym, ale mi pomogłyście bardzo

Teraz mam 38/39 tc (zależy jak liczyć) i już od jakiegoś czasu ruszam się. Delektuję się każdym mini spacerkiem, wyjściem do sklepu itp. Z dzidzią wszystko ok. Ale najważniejsze, że już będąc w bezpiecznym terminie odeszły wszystkie strachy, nerwy, napięcie itd.
Może trochę późno się odzywam, ale w sumie chyba lepiej późno niż wcale.
Jeszcze raz BARDZO WAM DZIĘKUJĘ i gratuluję maluchów i dzielnego przejścia przez szczególnie trudny czas ciąży, POZDRAWIAM CIEPŁO.
Mam nadzieję, że choć kilka z was to przeczyta