Dodaj do ulubionych

Ratunku EXEL !!!

10.12.11, 09:14
Dziewczyny,
Mam poważny kłopot. Mam fajną pracę , ale teraz jest potrzeba niezłej znajomości EXSELA. Pracują ze mną młodzi ludzie - pokolenie komputerowe.Mają to w jednym palcu. Sprawdzałam w necie - kursy 3 dniowe z EXELA to 1000 zł - zwyczajnie mnie nie stać. Czy któraś z Was mogłaby mi pomóc??. Nie mówię , że za darmo, ale za jakieś pieniądze w zasięgu moich możliwości. Próbowałam sama - ale tyle tam funkcji, ze nie dałam rady. wiem , że ten wątek może nie na temat - ale jak pisałam wcześniej - tylko ja pracuję - jak nie daj Boże stracę pracę - to diupa wielka .
Pozdrawiam
Obserwuj wątek
    • kasia_de Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 10:16
      a jaki poziom jest Ci docelowo potrzebny? do czego masz go używać? bardzo zaawansowane formuły? księgowość?
      • rohatyna Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 10:32
        kasia_de napisała:

        > a jaki poziom jest Ci docelowo potrzebny? do czego masz go używać? bardzo zaawa
        > nsowane formuły? księgowość?

        Chodzi o rozliczanie kosztów budowy. Umiem to robić " na piechotę" , dziewczyny u nas robią to w Exelu, i to co im zajmuje 2 godziny mnie dwa dni, stałam się więc mało " wydajna", a w pracy wiesz jak to jest, każdy patrzy , żeby jej nie stracić i w niczyim interesie nie leży mnie nauczyć. Wiesz ja mam 52 lata, komputera używam do maili i szukania wiadomości, ale jestem myślę "dość bystra" co z tego skoro mam problem z samą "obsługą " . Czuję się jak małpa , której dali narzędzie a Ona ni cholery nie wie jak się nim posłużyć. -:(
        • ez-aw Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 10:57
          Nie znam się na rozliczaniu kosztów budowy, więc ciężko powiedzieć jakich formuł będziesz potrzebować.
          Kiedyś do gazety (chyba Wyborczej) były dodane płyty z kursem do samodzielnej nauki Excela.
          Zdaje się, ze miałam od podstaw. Jeśli jesteś zainteresowana to daj znać, poszukam tego.
          • rohatyna Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 12:12
            ez-aw napisała:

            > Nie znam się na rozliczaniu kosztów budowy, więc ciężko powiedzieć jakich formu
            > ł będziesz potrzebować.
            > Kiedyś do gazety (chyba Wyborczej) były dodane płyty z kursem do samodzielnej n
            > auki Excela.
            > Zdaje się, ze miałam od podstaw. Jeśli jesteś zainteresowana to daj znać, poszu
            > kam tego.

            Dziękuję,za chęć pomocy,
            ale mam tę płytę , jest zupełnie nieprzydatna do moich celów

            Pozdrawiam R
            >
            • mikkka85 Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 16:27
              Cześć
              może mogłabym pomóc, niestety tylko przez net. Prowadzę kursy Excela na dowolnym poziomie (poza biznesowym :))
              Napisz coś więcej, może być na prv.
              • rohatyna Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 18:09
                mikkka85 napisała:

                > Cześć
                > może mogłabym pomóc, niestety tylko przez net. Prowadzę kursy Excela na dowolny
                > m poziomie (poza biznesowym :))
                > Napisz coś więcej, może być na prv.

                Bardzo dziękuję za odpowiedź.
                Niestety ja nie kandyduje do Mensy i pewnie w temacie Exela jestem zupełnie tępa, bo nie mogę skumać podstawowych rzeczy. Na przykład jak się kopiuje jedną tabele do drugiej żeby się nie " rozjeżdżało? . Czemu im się nie rozjeżdża a mnie tak? Na czym w ogóle polega tworzenie formuł?. Rozumiem , że to duże liczydło- chcę , żeby coś się liczyło i sumowało np. A5 z B7, ale nie wiem co i gdzie i jak mam wpisać żeby to się robiło. wiem , że tworząc formułę zawsze najpierw wpisujemy = a co dalej? Jak taką regułę - zakładając optymistycznie , że już ją stworzę uogólnić??. Jak zatwierdzić ? jak zmienić? Słowem - jak obsłużyć to cudowne narzędzie, którego tajniki są mi zupełnie nieznane? .Skąd wiedzieć , że duży krzyżyk pozwala mi kopiować a czarna mała strzałka co innego? a przerywana strzałka jeszcze coś innego? skąd wiedzieć te zupełnie podstawowe rzeczy ?Gdzie i i w co mam wejść aby móc cokolwiek zrobić ? Co znaczą opisy we wstążce? nie rozumiem ich. Co to jest tabela przestawna i czemu przestawna?Co przestawia ? Rany ! Jestem załamana.....nie wiem co nacisnąć , żeby zrobiło się to co chcę ....nie wiem , czy z Twojego punktu odniesienia możesz mi pomóc -czy rozumiesz kogoś dla kogo sama idea komputera jest cudem, a te skomplikowane programy są całkiem niezrozumiałe.
                Odpowiedz proszę -R
                Napisałam to samo na "Gazetę" ale nie wiem czy masz tam konto a priv maila nie znam.
                Pozdr
                • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 20:41
                  Rohatyno, ja chyba nie pomoge, bo spec ze mnie zaden, od kilku juz lat nie mialam potrzeby korzystania z Excela, ale chce Cie uspokoic, bo chyba jestes w panice ;-). To wszystko bedziesz wiedziec juz po krotkim uzywaniu programu, naprawde :-). To nie jest wielka filozofia, a Ty dodatkowo masz motywacje!
                  Moze zanim przystapisz do nauki z jakims nauczycielem, sprobuj siasc z programem i potestowac, co sie dzieje, jak zrobisz jakis ruch, najlepiej uczy wlasne doswiadczanie.
                  Zatwierdzasz w programie Enterem, przydadza sie kombinacje klawiszy CTRL+C (kopiowanie zawartosci komorki do pamieci) i CTRL+V (wklejanie tej zapamietanej wartosci czy formuly czyli dzialania). Nie boj sie, tylko poprobuj bez nastawiania sie na jakies skomplikowane dzialania w programie.
                • halogen75 Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 23:41
                  Hej:)

                  Bez Excela nie wyobrażam sobie życia;) Nie tylko zawodowego ale również domowego, bo korzystam z niego również na co dzień. 1 raz przeszłam szkolenie dawno, dawno temu kiedy rządził bardzo ograniczony system DOS i szczerze mówiąc była to raczej farsa, a nie pomoc;)
                  Drugi raz przeszłam szkolenie pracując w dotychczasowej firmie (jakieś 5 lat temu zarówno stopień podstawowy jak i zaawansowany). I jako ekonomista powiem szczerze, że program podstawowy plus może pewne elementy zaawansowanego wystarczą, by poruszać się po nim dość swobodnie jeśli chodzi o branżę księgowości, rachunkowości czy bankowości. Program zaawansowany jest zbyt mocno naszpikowany szerokimi opcjami, które zamiast pomóc, mulą niepotrzebnie ludziom tą podstawową wiedzę. Często połowa zaawansowanego programu nie ma racji bytu w praktyce ale oczywiście w dużej mierze zależy to od samej firmy jakie wymagania narzuca. My musieliśmy i musimy wiedzieć i umieć choć wcale z większości nie korzystamy. Piszecie sporo o różnych pomocach w formie płyt, książek, poradników. Do tej pory, a było tego trochę spotkałam się tylko raz z naprawdę porządnym "podpowiadaczem" Excela, który dosłownie krok po kroku obrazował każdy krok danej operacji. Wracał później sprytnie do początku co pozwalało naprawdę zapamiętać z niego dość sporo. Nie mniej uważam, że wszelkie płyty, książki i inne pomoce tego typu są pomocne ale tylko wtedy jak już się wie czego naprawdę się szuka i jak się bardziej odkurza pamięć, bo się czegoś zapomniało niż jak się zaczyna od dosłownie zalążka samych podstaw.

                  Rohatyna, kiedy przeczytałam Twój wątek i zobaczyłam nazwę branży, w której pracujesz pomyślałam, że potrzebny jest Ci naprawdę porządne szkolenie zaawansowane ale z pytań, które wstawiłaś mogę wywnioskować, że wystarczą Ci podstawy. Tabele, wklejanie w nie danych, sumowanie, wyciągnie średnich, procentowanie, proste autofiltrowanie, sortowanie od danych rosnących do malejących i odwrotnie, poszukiwanie przedziałów statystycznych "od do" to jest Excel podstawowy. I jego naprawdę można się dość szybko nauczyć, jednak sorki, wątpię by możliwe to było przez neta. Nie widzimy Twoich tabelek, nie wiemy po jakich jednostkach przelicznikowych się poruszasz, czy masz do czynienia z liczbami całkowitymi czy też innymi. Nie wiemy skąd bierzesz dane, które chcesz konkretnie skopiować z 1 tabeli do drugiej. Być może każda z nich była zapisana w innym formacie (użycie innej czcionki, zmniejszony procentowo sam obraz podglądowy, ect ect) i stąd masz problemy, które opisujesz, że się tabela rozjeżdża, że traci swój pierwotny wygląd. Wierz mi, EXCEL jest dość szerokim programem i o ile łatwo jest kogoś nauczyć mając go przed sobą i mając przed sobą pewne materiały, na których pracujesz, to pomoc taka w ciemno jak tu chyba nie bardzo ma sens, bo owszem ja Ci napiszę co myślę i dlaczego jest źle ale tych przyczyn może być tak naprawdę cała masa i niekoniecznie muszę akurat trafić za 1 razem. Ja musiałabym to widzieć. Także spróbuję odpowiedzieć Ci na Twoje pytania ale być może te odpowiedzi nic Ci nie dadzą, bo będą w pewnym sensie gdybaniem. Może się też okazać, że nie bardzo będziesz wiedziała o czym piszę;) Ale spróbujemy:)

                  Na przykład jak się kopiuje jedną ta
                  > bele do drugiej żeby się nie " rozjeżdżało?

                  Nie kopiuje się całej tabeli, tylko same jej dane. Jeśli kopiujesz całą tabelę zaznaczając jej obszar będzie Ci wskakiwała ta druga, bo program ją przyjmie po prostu za domyślną i uzyskasz efekt, że owszem dane wskoczą, ale tabela się rozciągnie. Mniemam (bo mogę tylko mniemać, nie widzę niestety tego wizualnie), że tabela do której wklejasz skopiowane dane jest w innym formacie (to co pisałam wcześniej, albo ma ustawioną i zapisaną inną czcionkę, albo rozmiar, albo obraz, albo kratki są małe, a dane dość obszerne i nie mieści się po prostu całość (wtedy należy odpowiednio poszerzyć wjeżdżając kursorem na rant ramki i kliknąć na nią 2 razy lewym przyciskiem myszy- ustawi się zgodnie z wpisanymi danymi) lub mieści ale rozciągając całą resztę (tu można zmienić to na wiele opcji, ja po prostu przed skopiowaniem zmieniłabym parametry domyślne na określone). Pytanie tylko czy coś rozumiesz z tego???;)

                  Rozumiem , że to duże liczydło-
                  > chcę , żeby coś się liczyło i sumowało np. A5 z B7, ale nie wiem co i gdzie i
                  > jak mam wpisać żeby to się robiło. wiem , że tworząc formułę zawsze najpierw wp
                  > isujemy = a co dalej? Jak taką regułę - zakładając optymistycznie , że już ją s
                  > tworzę uogólnić??.

                  To jest proste ale również szkoda, że nie widzę;) Na górze w lewym rogu masz takie okienko i literkę fx- klikasz na to i wyskakuje Ci cała lista różnych opcji, chcesz sumować, więc więc będziesz klikać na "suma". Oczywiście musisz pokazać co chcesz dokładnie sumować. Napisałaś, że chcesz sumować dane z kolumny A5 i B7 więc musisz je zaznaczyć jako obszary do zsumowania. Obszar który zaznaczysz pokaże Ci się w górnym okienku, będziesz więc śledziła czy wybrałaś dobre kolumny. No i tyle:)

                  Jak taką regułę - zakładając optymistycznie

                  Już napisałam. Wybierasz sumę jako działanie, a dane do tej sumy sama wyciągasz zaznaczając je po prostu (lewy przycisk myszy)

                  Jeśli chcesz, by te 2 kolumny zawsze się sumowały bez względu na to jak zmieniasz w nich dane, po prostu przed wyjściem z programu zapisujesz swoją formułę na dysk i już. Zapamięta i będzie liczyła zmieniając się po każdej wpisywanej tam liczbie.

                  jak zmienić?

                  Ale co zmienić? Dane? Zawsze możesz, tak jak piszę wyżej, program zapamięta, że ma je sumować bez względu na to jakie liczby tam wpiszesz.

                  .Skąd wiedzieć , że duż
                  > y krzyżyk pozwala mi kopiować a czarna mała strzałka co innego? a przerywana st
                  > rzałka jeszcze coś innego? skąd wiedzieć te zupełnie podstawowe rzeczy ?Gdzie i
                  > i w co mam wejść aby móc cokolwiek zrobić ? Co znaczą opisy we wstążce? nie ro
                  > zumiem ich. Co to jest tabela przestawna i czemu przestawna?Co przestawia ? Ran
                  > y

                  Ech:) Rohatyna, to jest naprawdę za trudne by odpowiedzieć Ci na to wszystko przez neta i forum:)

                  czy rozumiesz kogo
                  > ś dla kogo sama idea komputera jest cudem, a te skomplikowane programy są całki
                  > em niezrozumiałe.

                  Ja rozumiem:) Ale wierz mi, uczyłam w pracy osoby, które nawet nie wiedziały jak się włącza kompa. Po miesiącu śmigały same tabelki i proste formuły. Po prostu trzeba cierpliwości, trochę czasu, wiary i niestety ale osoby drugiej, która Ci krok po kroku to pokaże, nie mniej siedząc niestety koło Ciebie. Może warto poprosić koleżankę z pracy (moja metoda to ładnie się uśmiechnąć , powiedzieć coś w stylu "kurczę ale ładnie to zrobiłaś, zdolna bestia z Ciebie, pokażesz mi jak to zrobiłaś, bo mi jakoś nie wychodzi dziś;). Może warto popytać wśród znajomych, kolegów, sąsiadów. Wydaje mi się, że netowo to tylko się zwiększy za chwilę Twoja frustracja;) Tym bardziej, że nie wiemy na jakim etapie ze znajomością tego programu w ogóle jesteś. Co z tego, że tu podpowiemy jak nie mamy pewności czy nas zrozumiesz;)

                  Mocno trzymam kciuki. Upartość to pierwszy stopień do sukcesu i wierzę, że Ci się uda ale nie polecam metody "ja siama" i "ja przez neta";)

                  Myśmy w pracy swego czasu poszły wszystkie do szefa (6 osób) i mimo pewnej znajomości Excela poprosiły o porządne przeszkolenie, bo spotykałyśmy wiele kruczków, w których nasza znajomość programu nie wystarczała. Szef na szczęście zainwestował w nas i mając zniżkę od ośrodka szkolącego wysłał cały zespół na szkolenie. Może warto tak próbować???

                  Pozdrawiam.
                  • calosciowezaburzeniarozwojowe Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 00:00
                    Ale halogen75, rohatyna wcale nie prosi o kurs netowy ;-). Napisala te rozne pytania i watpliwosci raczej po to, by uswiadomic nam zakres "niezorientowania" chyba. Rohatyna, jak zrozumialam, szuka raczej tanszej niz komercyjny kurs, pomocy w realu.
                    Ze nie zwraca sie o pomoc do oblatanych w Excelu mlodszych kolezanek, wcale sie nie dziwie. Tez bym sie nie zdradzala ze swoim dyskomfortem ;-).
                    • halogen75 Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 00:10
                      calosciowezaburzeniarozwojowe napisała:

                      > Ale halogen75, rohatyna wcale nie prosi o kurs netowy ;-).

                      Tak ale o dość sporo spraw pyta tutaj (pytania dotyczące formuł), a tu niekoniecznie da się odpowiedzieć tak, by odniosło to pozytywny skutek, nie mniej spróbowałam ale było mi nawet ciężko obrać to w miarę w zrozumiałe słowa;) Pisząc brakowało mi jednak tego pokazania obrazowego:)

                      Napisala te rozne py
                      > tania i watpliwosci raczej po to, by uswiadomic nam zakres "niezorientowania" c
                      > hyba.

                      No może, nie wiem, myślałam, że pyta:)

                      Rohatyna, jak zrozumialam, szuka raczej tanszej niz komercyjny kurs, pomo
                      > cy w realu.

                      To dobrze:) Myślę, że jak znajdzie taką osobę, pójdzie jej bardzo, bardzo szybko i za chwilę będzie śmiało śmigać po Ecxelu:)

                      > Ze nie zwraca sie o pomoc do oblatanych w Excelu mlodszych kolezanek, wcale sie
                      > nie dziwie. Tez bym sie nie zdradzala ze swoim dyskomfortem ;-).

                      Oczywiście, że rozumiem dlatego prosi się w środowisku zawodowym o pomoc "szczątkową" w sensie "przypomnisz mi jak to się robiło, bo wyleciało mi z głowy?" i tak zbierasz powoli (nie codziennie) info jakie Ci przekazują;) Czasem bywa, że ma się tą najbardziej zaufaną koleżankę w pracy i do niej wówczas śmiało można uderzać z całością ale nie w miejscu pracy.
                    • rohatyna Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 00:58
                      calosciowezaburzeniarozwojowe napisała:

                      > Ale halogen75, rohatyna wcale nie prosi o kurs netowy ;-). Napisala te rozne py
                      > tania i watpliwosci raczej po to, by uswiadomic nam zakres "niezorientowania" c
                      > hyba. Rohatyna, jak zrozumialam, szuka raczej tanszej niz komercyjny kurs, pomo
                      > cy w realu.
                      > Ze nie zwraca sie o pomoc do oblatanych w Excelu mlodszych kolezanek, wcale sie
                      > nie dziwie. Tez bym sie nie zdradzala ze swoim dyskomfortem ;-).
                      Kurcze,
                      Jest tak jak mówisz. Jestem osobą starej daty. Nagle - nie wiem kiedy i jak się to stało - wszyscy z którymi mam do czynienia są ode mnie młodsi. To ja zawsze kiedyś byłam młodsza a raptem stałam się "Starszą Panią" i nikt nie odważa mi się mówić mi na Ty, i nie pytają mnie o dowód kiedy kupuję piwo-:). Kiedy budzę się rano - wstaje osiemnastoletnia dziewczyna. Patrzę w lustro i zadaję sobie pytanie skąd tam się wzięła ta stara baba. -:)To samo dotyczy mojego problemu z Exelem. Moje młodsze koleżanki ( nie twierdzę , że wszystkie), są często , jakby to oględnie ująć - niezbyt rozgarnięte - natomiast w Exelu poruszają się biegle, mniemam więc , że i ja mogę - potrzebuję tylko pomocy.
                      Czy któraś z Was może mi pomóc?

                      • ez-aw Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 16:53
                        Rohatyna, widzę ze z Warszawy jesteś.
                        Jeśli chcesz, możesz do mnie podjechać. W tym tygodniu siedzę w domu z chorym dzieckiem, więc mam trochę czasu. Nie wiem czy pomogę we wszystkim co potrzebujesz, ale te opisane podstawy na pewno.
            • legenda3 Re: Ratunku EXEL !!! 10.12.11, 16:33
              Rohatyna, ja ze 100 lat temu uczyłam się sama z książki z serii "dla opornych". jeżeli czegoś kompletnie nie rozumiałam to prosiłam, żeby ktoś mi pokazał i zapisywałam na kartce jak coś się robi krok po kroku.
              Myślę, że trudno ci będzie nauczyć się excela teoretycznie. Najskuteczniej byłoby jeśli, któraś koleżanka z pracy mogłaby poświęcić ci np. sobotę i zrobić z tobą twój kosztorys a ty zapisałabyś sobie po kolei co robiłyście i jak. Najważniejsze żebś ty to zrobiła a ona ci podpowiadała, ewentualnie poprawiała błędy.
              Tu masz absolutne podstawy, moim zdaniem to wystarczy do stworzenia kosztorysu:
              abc-excel.blogspot.com/p/excel-kurs-dla-poczatkujacych.html
              Nie zaszkodzi tez jakaś książka, np. coś takiego (nie wiem jaką wersje excela masz w pracy)
              merlin.pl/Excel-2000-PL-pierwsza-pomoc_Stefan-Uss/browse/product/1,184563.html
              albo to
              merlin.pl/Naucz-sie-z-nami-Office_Stefan-Uss/browse/product/1,184853.html
              Jeszcze można posiłkować się tym
              www.1-click.pl/excel_video_poradniki.htm
              • halogen75 Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 00:02
                Ja dodam coś na pocieszenie;)
                Po szkoleniu Excela, o którym nieco napisałam wyżej i pewnej praktyce wydawało nam się (mnie i moim koleżankom w pracy), że przez dłuższy czas nic nas w tym temacie nie zaskoczy. Przez parę lat swobodnie poruszałyśmy się po Excelu 2003 nie mając większych problemów. Czasem coś oczywiście trzeba było sobie przypomnieć ale zawsze któraś z nas pamiętała to i owo lub zespołowo i wspólnymi siłami znajdywałyśmy rozwiązanie. I nagle firma przerzuciła się na Excela 2007. Excel ten jest dużo bardziej obszerny i można dzięki niemu zrobić naprawdę nie tylko dużo więcej ale szybciej (choćby duża i szeroka gama wykresów). Ucieszyłyśmy się więc, że pójdzie wszystko jak z płatka. Ogromne było nasze zdziwienie kiedy jednak zaczęłyśmy się po nim poruszać. Dla mnie był dosłownie przynajmniej w połowie nowością, bo musiałam się nieźle nagłowić, by znaleźć nawet te proste opcje ponieważ w tym Excelu 2007 są one po prostu "pochowane" w nieco innych miejscach niż te, które dotychczas znałyśmy. Nagle coś co robiłyśmy w parę minut zajmowało nam czasem pół godziny;) Na szczęście i tym razem szef okazał się cierpliwy;)
    • mikkka85 Re: Ratunku EXEL !!! 11.12.11, 10:12
      Rohatyna, wysłałam Ci prv i wiadomość na maila gazetowego z załącznikiem. Mam nadzieję, że to pomoże :)

      Czekam na pytania postaram się odpowiedzieć.
      • kohomologia Re: Ratunku EXEL !!! 12.12.11, 13:15
        Witam - na forum sie nie udzielam, ale podczytuje Was.
        Rohatyna - napisalam do Ciebie na priva.
    • wszystko-wiedzaca Re: Ratunku EXEL !!! 12.12.11, 13:22
      mam cos w pracy poblokowane wiec nie moge napisac na priva, ale siedze kilka lat w excelu, jakby cos to daj znac, wieczorem postaram sie na privie napisac moj email.
    • rohatyna Re: Ratunku EXEL !!! 12.12.11, 22:37
      Kochani,
      Bardzo Wam wszystkim dziękuję za chęć niesienia pomocy. Naprawdę bardzo mi pomogliście - wszyscy. Jestem wzruszona niezmiernie ..... Mam nadzieję , że dzięki Wam zagmatwane ścieżki myślenia komputerowego staną się dla mnie przejrzyste i jasne. Dopiero teraz zobaczyłam , jak to w pogoni za kolejnymi terapiami Młodego, martwienia się o jego życie - zostałam w tyle. Przecież mogłam się uczyć tego EXELA i innych programów już 5 lat temu. Gdybym poświęciła na to przez te 5 lat po 10 minut dziennie - byłabym biegła niczym kozica górska -:) -:)
      A teraz larum , kiedy już się pali -:)
      Zamierzam to zmienić . Pozdrawiam - Rohatyna
      • legenda3 Re: Ratunku EXEL !!! 13.12.11, 01:23
        Jak zaczniesz pracować w tym programie to za parę tygodni napiszesz nam, że wszystko jest proste i nie było się czego bać :). Powodzenia.
        • halogen75 Re: Ratunku EXEL !!! 13.12.11, 10:53
          Ja też mocno trzymam kciuki i ogromnie wierzę, że się uda tym bardziej, że widać, słychać i czuć w pełni pewną determinację, upartość i chęć w dążeniu do celu:) A to już połowa sukcesu:)

          >Kiedy budzę
          > się rano - wstaje osiemnastoletnia dziewczyna.

          Przyznam Ci się, że ja dobiegam 40, a kiedy wstaję czuję się na 60 także z tym jesteś na dużo lepszej pozycji;)

          >Patrzę w lustro i zadaję sobie
          > pytanie skąd tam się wzięła ta stara baba. -:)

          Ja staram się w ogóle w lustro nie patrzeć;)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka