Dodaj do ulubionych

huśtawka...

13.02.13, 02:08
nie wiem jak to napisać, co jakiś czas młoda z małego autika robi się całkiem przyzwoicie funkcjonującym dzieckiem( w sensie, że na pierwszy rzut oka nie odróżnisz od NT, nawet na drugi rzut będzie trudno) i nawet dziś zastanawiałam się przez moment " a może ktoś się pomylił, może wcale nie ma autyzmu".Tylko zwykle za jakiś czas znów wracają dziwactwa i inne takie . Przerobiłam już wiele takich cudownych ozdrowień mojego dziecka ( ozdrowień w sensie, że jest zwyczajna komunikacja, młoda nie odlatuje, zauważa wszystkich i wszystko, pyta, opowiada,wita się całkiem normalnie itp.), więc jestem już ostrożna w zachwytach, bo za chwilę zostaję sprowadzona na ziemię.U Waszych dzieci też taka huśtawka? Bo może naprawdę ktoś się pomylił...
Obserwuj wątek
    • mikkoevi Re: huśtawka... 13.02.13, 03:47
      tak u nas bardzo podobnie, najgorsze są momenty kiedy wraca do autiikowa, z czasem jest coraz trudniej......
      • kolowrotek34 Re: huśtawka... 13.02.13, 11:21
        Mój syn z diagnozą za jest tzw. wysokofunkcjonującym autystą. Lekarze , terapeuci w pierwszym kontakcie zawsze mieli wątpliwość, czy na pewno. Podczas diagnozy byłam pytana, czy zgadzam się ustaleniami, bo są wątpliwości. Rodzina uważa do dzisiaj, że wymyśliłam problem. Kiedyś kurczowo (i nerwowo) łapałam się tych wątpliwości i biegałam do kolejnych lekarzy z nadzieją, że potwierdzą - zdrowy. Dzisiaj sama widzę jego problemy – typowe dla za (chociaż z małym nasileniem) i nad tym pracujemy.
    • nefret_ete Re: huśtawka... 15.02.13, 21:14
      tu sobie o tym pisałyśmy: forum.gazeta.pl/forum/w,10034,139302848,139302848,Dr_Jekyl_i_Mr_Hyde.html

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka