malgoska777
13.02.13, 02:08
nie wiem jak to napisać, co jakiś czas młoda z małego autika robi się całkiem przyzwoicie funkcjonującym dzieckiem( w sensie, że na pierwszy rzut oka nie odróżnisz od NT, nawet na drugi rzut będzie trudno) i nawet dziś zastanawiałam się przez moment " a może ktoś się pomylił, może wcale nie ma autyzmu".Tylko zwykle za jakiś czas znów wracają dziwactwa i inne takie . Przerobiłam już wiele takich cudownych ozdrowień mojego dziecka ( ozdrowień w sensie, że jest zwyczajna komunikacja, młoda nie odlatuje, zauważa wszystkich i wszystko, pyta, opowiada,wita się całkiem normalnie itp.), więc jestem już ostrożna w zachwytach, bo za chwilę zostaję sprowadzona na ziemię.U Waszych dzieci też taka huśtawka? Bo może naprawdę ktoś się pomylił...