Dodaj do ulubionych

Do rodziców dzieci z CZR

18.03.08, 22:15
Witam
Podejrzewałam u mojego dziecka ZA. Psychiatra wykluczył. Obecnie
uczęszczamy na terapię z dziećmi, które mają całościowe zaburzenia
rozwoju. Powiem szczerze, że po każdych zajęciach mam ogromnego
doła. Mój synek choć nie miał zdiagnozowanych CZR zachowuje się
gorzej niż dzieci z diagnozą jw. Już myślę sobie, że może psychiatra
i psycholog się pomylili.
Na zajęciach dzieci z CZR zachowują się jak normalne zdrowe
przedszkolaki. Biegają, śmieją się, rozmawiają.A moje dziecko
płacze. Nie chce uczestniczyć w zajęciach. Nie chce żeby go ktoś
dotykał.
W kontaktach jeden na jeden jakoś funkcjonuje. Gorzej jest w grupie.
Na placach zabaw nie nie nawiązuje kontaktów z rówieśnikami, nie che
się bawić z nimi.
Proszę poradźcie co mam robić. Już nie wiem do kogo mam się udać.
Czy możecie napisać jakimi cechami charakteryzują się dzieciaczki z
CZR.
Tak na moje oko to te dzieciaczki posiadające diagnozę CZR są ok a
moje dziecko jest chore.
Obserwuj wątek
    • zakupy_usa Re: Do rodziców dzieci z CZR 18.03.08, 22:59
      a robiliście już diagnozę integracji sensorycznej?
      przyczyny takich zachowań mogą być różne.

      nie ma sensu porównywać dzieci między sobą- nie ma dwóch takich samych ludzi.
      wśród autystów również nie. i całościowe zaburzenia rozwoju też nie u każdego
      wyglądają tak samo.

      a tamta psychiatra /ta, która wykluczyła ZA/ miała jakieś inne "propozycje"
      podłoża Waszych problemów?
      • jl75 Re: Do rodziców dzieci z CZR 19.03.08, 16:23
        Powiedziała, że u synka podejrzewa zaburzenia lękowe i wysłała nas
        prywatnie na diagnozę (400 zł) oraz terapię (prywatnie). Ja jednak
        myślę, że jest to coś więcej niż zaburzenia lekowe.
        Czy dzieci z CZR mają lęk przed kontaktem z innymi dziećmi i nie
        chcą nawiązywać kontaktów z rówieśnikami.
        Czy pytają ciągle o to samo i wracają do tych sanych tematów (znaki
        drogowe, ostatnio cyrk, który był u nas w mieście).
        POdam przykład rozmowy mojej z synkiem.
        Wracaliśmy dziś z Warszawy a on pyta:
        * mamusi gdzie jedziemy (choć dobrze wiedział, że do domu)
        * ja odpowiadam: wiesz przecież gdzie jedziemy powiedz proszę
        * synek: do domu
        * ja: no widzisz wiesz gdzie jedziemy
        * mamusiu powiedz gdzie jedziemy (prośba powtórzona kilka razy)

        Wielkorotnie chce żeby powtarzać to co doskonale wie.

        Proszę podpowiedzcie coś.
        • zakupy_usa Re: Do rodziców dzieci z CZR 19.03.08, 17:10
          nie wiem. mój akurat przed dziećmi nie ma lęków - po prostu je ignoruje ;>
          ale też w chwilach niepewności pyta w kółko o to samo. im więcej stresu/strachu,
          tym większa potrzeba ciągłego upewniania się, więcej oczywistych pytań.
          lęk może być związany z całościowymi zaburzeniami, ale może też wynikać z innych
          przyczyn.
          na pewno warto to wyjaśnić. może jakieś inne miejsce? inny lekarz?
          • jl75 Re: Do rodziców dzieci z CZR 19.03.08, 22:00
            MOjego synka "diagnozowała" dr Kozielec.
            NIe wiem więc gdzie powinnam się już udać. POdobno jest bardzo
            dobrym specjalistą.
            • rytr Re: Do rodziców dzieci z CZR 20.03.08, 08:29
              >jl75 napisał:
              > MOjego synka "diagnozowała" dr Kozielec.
              zakupy_usa - ta dr Kozielec, to nie jest ta Pani o której Ty pisałaś, że
              zdiagnozowała Twoje dziecko?

              > NIe wiem więc gdzie powinnam się już udać. POdobno jest bardzo
              > dobrym specjalistą.
              Polecam raz jeszcze lekturę artykułu o standardach diagnostycznych.
              Na prawdę - może sobie być wybitny specjalista, ale diagnozować powinien zespół
              diagnostyczny. Inaczej zawsze jest to diagnoza oparta na wrażeniu, na przypadku
              (zależy co dziecko danego dnia ma "do pokazania"), na wiedzy rodzica (to rodzic
              ma "w obowiązku" przychodząc z dzieckiem, przekonać specjalistę, że po pierwsze
              dziecku "coś" jest, a po drugie - co mu jest).
              • zakupy_usa Re: Do rodziców dzieci z CZR 20.03.08, 08:51
                przypuszczam, że ta sama ;)
                nie będę komentować trafności diagnozy, o której nic nie wiem, dziecka, o którym
                nic nie wiem ;)
                poza tym, że nie chce się poddać poleceniom, jest niegrzeczne i ma lęki.
                mój syn też ma lęki (wystarczy go spytać, czy wolno ruszać cudze rzeczy bez
                pytania i od razu ma minę jakbyśmy go co najmniej bili za to w domu),
                zaprezentował to popisowo w gabinecie i mamy w opisie.
                a mimo to zaburzeń lękowych dr Kozielec się u niego nie dopatrzyła- choć
                doradziła nam jak zwiększać jego poczucie bezpieczeństwa.

                ja akurat wierzę w jej profesjonalizm. stawia sprawę jasno- jak ma wątpliwości,
                to konsultuje. czy nie na tym polega diagnoza interdyscyplinarna? może taki cel
                miała w Waszym przypadku wysyłając Was do kogoś innego

                a jeśli te 400 zł to cena warszawska, to naprawdę żadna kwota.
                idąc na diagnostykę do jedynego prywatnego ośrodka, który ją robi (scolar)
                musisz się liczyć z wydatkiem rzędu tysiąca zł. ja za tą cenę nie uzyskałam nic
                konkretnego (poza zaświadczeniem, że moje dziecko ujawnia zaburzenia ze spektrum
                i trzeba je dalej obserwować)

                aczkolwiek- nie popełnia błędów tylko ten, kto nic nie robi, jeśli masz
                wątpliwości, kwestionujesz jej opinię, to szukaj dalej.
                ja bym słuchała intuicji w tej kwestii raczej, niż polegała na autorytetach.
              • zakupy_usa Re: Do rodziców dzieci z CZR 20.03.08, 08:59
                rytr,ale jl75 już w pierwszym poście napisała, że dziecko widział już i
                psycholog, i psychiatra.
                jl75- a gdzie chodzicie na te zajęcia w gronie dzieci z ZA?nie na koszykową
                przypadkiem?
                na koszykowej zajęcia terapeutyczne odbywają się pod okiem osób, które również
                biorą udział w diagnozie. więc jeśli chodzicie tam i osoby diagnozujące
                OBSERWOWAŁY Twoje dziecko w grupie rówieśników, a mimo to nie dopatrzyły się ZA,
                to wierz mi- lepszej diagnozy nie znajdziesz nigdzie w Warszawie.
                badałaś mu integrację sensoryczną? dziecko może mieć lęki, bać się dzieci, jeśli
                denerwują je ich zapachy, odgłosy, ruch, potrącanie, itp.
                • jl75 Re: Do rodziców dzieci z CZR 20.03.08, 09:36
                  Na IS chodzimy. Rozwój pod kątem IS się poprawił bo widzę sama oraz
                  powiedział nam to prowadzący zajęcia.
                  Natomiast jeśli chodzi o rozwój społeczy i emocjonalny to jest
                  gorzej niż było.
                  Mój synek za każdym razem, kiedy mu coś spadnie, coś ubrudzi lub
                  nawet w sytuacjach dla mnie normalnych, przeprasza i patrzy się na
                  mnie wzrokiem jakbym miała zaraz go zbić.
                  Napiszcie jak pracujecie z dziećmi, żeby wzbudzić w nich poczucie
                  bezpieczeństwa?
                  Czy wasze dzieciaczki też na okrągło też o coś pytają?
                  • zakupy_usa Re: Do rodziców dzieci z CZR 20.03.08, 10:08
                    jeśli to nie IS, to przyjrzałabym się jeszcze środowisku (chodzi do przedszkola?
                    ma nianię?)

                    mój syn w zeszłym roku przechodził dość ciężki okres. twierdził, że nic nie
                    umie, nie da rady, nie rozumie, musieliśmy go ubierać, karmić, nie było mowy o
                    tym, żeby cokolwiek zrobił sam. zero wiary w siebie. w końcu przestał nawet
                    czuć, kiedy się załatwia :/
                    panie w przedszkolu zgłosiły nam, że dziwnie się zachowuje (gdy kolega uderzył
                    go mocno w twarz, mój syn najpierw w ogóle nie zauważył, jakby nie poczuł, a
                    potem przepraszał, że nie jego wina, panie mówiły, że nie dał sobie wytłumaczyć,
                    że to ON JEST OFIARĄ). w przedszkolu, w konfliktowych sytuacjach, nigdy nie
                    przedstawiał paniom własnej wersji- nawet gdy miał rację- a inne dzieci tak. w
                    związku z tym często dostawał kary, często niesłusznie.
                    zauważyłam też kilka razy przy odbieraniu go z przedszkola, że dzieci mówią o
                    nim "jest niegrzeczny". on nikomu nie robił krzywdy- nie bił dzieci, nie
                    dokuczał. jest po prostu ruchliwy i widocznie panie go w ten sposób
                    dyscyplinowały :/
                    w dodatku miał jednego kolegę, który zdominował całą grupę. tylko on się nie
                    dawał. więc kolega bił go, dokuczał, przekonywał mnie przy odbieraniu, żebym go
                    wypisała z przedszkola. panie mówiły mi o tym, ale nie działały.
                    w domu też miałam przykłady- jak stłukłam talerz, to przybiegał z drugiego końca
                    mieszkania się tłumaczyć, że nie jego wina. jak się przewrócił biegnąc i potłukł
                    kolano, to mówił "przepraszam". miałam wrażenie, że wydaje mu się, że wszystko
                    jest jego winą, że ciągle czuł, że coś robi nie tak
                    naprawdę mocno się wtedy usztywniał. i prezentował szeroki wachlarz
                    niepokojących objawów. też pytał o wszystko "co to, co to", itp.

                    zabrałam z przedszkola. odpoczął parę miesięcy w domu, poszedł do innego.
                    trafiliśmy nieźle, zmiana dużo dała. teraz czuje się doceniany, potrzebny, sam
                    się pcha do pomocy. i nikt go nie odpycha. panie mają zupełnie inne metody
                    wychowawcze. i są z niego zadowolone, umieją wykorzystać jego mocne strony i
                    nadprogramową energię. codziennie przy odbieraniu wysłuchuję pochwał, a on
                    rośnie w oczach. dawno już nie słyszałam "nie umiem, nie dam rady"
        • ola1192 Re: Do rodziców dzieci z CZR 26.03.08, 18:55
          Czy dzieci z CZR mają lęk przed kontaktem z innymi dziećmi i nie
          chcą nawiązywać kontaktów z rówieśnikami.
          Czy pytają ciągle o to samo i wracają do tych sanych tematów (znaki
          drogowe, ostatnio cyrk, który był u nas w mieście).
          POdam przykład rozmowy mojej z synkiem.
          Wracaliśmy dziś z Warszawy a on pyta:
          * mamusi gdzie jedziemy (choć dobrze wiedział, że do domu)
          * ja odpowiadam: wiesz przecież gdzie jedziemy powiedz proszę
          * synek: do domu
          * ja: no widzisz wiesz gdzie jedziemy
          * mamusiu powiedz gdzie jedziemy (prośba powtórzona kilka razy)

          Wielkorotnie chce żeby powtarzać to co doskonale wie.

          Przeczytałam to co napisała koleżnka o swoim synku jw.
          I własnie zastanawiam się nad swoim.Mój syn też często zachowuje się
          w taki sposób.Zadaje pytania na które wiem że zna odpowiedż.Np.Dziś
          rano:
          syn:mamo a gdzie jest tata?
          ja:no przecież wiesz gdzie jest i pytam gdzie?
          syn: poszedł do pracy

          O co właściwie chodzi w tym zadawaniu pytań przez dziecko które
          wiadomo że zna odpowiedż.Zauważyłam że syn też zachowuje sie w
          podobny sposó?
          Czy któraś z was wie coś na ten temat z czym jest to związane?

          Dodam że ja nie zauważyłam u syna żadnych lęków.
          Generalnie zawsze zastanawiały mnie te pytania jego.Z czym to jest
          związane skoro wiedziałam że on zna odpowiedż.Czy to jakaś forma
          upewniania się przez dziecko czy coś innego.Napiszcie bo to mnie też
          bardzo zainteresowało...
          • 9-x-2 Re: Do rodziców dzieci z CZR 26.03.08, 19:07
            > Czy dzieci z CZR mają lęk przed kontaktem z innymi dziećmi i nie
            > chcą nawiązywać kontaktów z rówieśnikami.

            Nie! Dośc często trafiają się przypadki dzieci, które BARDZO chcą
            być z dziećmi, starają się nawiązać kontakt, przypodobać sie komuś,
            ale robią to w sposób który zniechęca lub odstrasza "objekt starań"
            Mój jest własnie takim przykładem
            • ola1192 Re: do 9-x-2 26.03.08, 20:29
              Czyli w jaki sposób zachowuje się Twój synek względem swoich
              rówieśników ?
          • gemmavera Re: Do rodziców dzieci z CZR 26.03.08, 22:54
            ola1192 napisała:

            > Generalnie zawsze zastanawiały mnie te pytania jego.Z czym to jest
            > związane skoro wiedziałam że on zna odpowiedż.Czy to jakaś forma
            > upewniania się przez dziecko czy coś innego.Napiszcie bo to mnie też
            > bardzo zainteresowało...

            Dzięki powtarzaniu dziecko uzyskuje poczucie bezpieczeństwa, poczucie pewnej stałości i przewidywalności, która jest mu potrzebna.

            Moja córka też tak robiła - teraz już nie dopytuje ciągle o to samo, za to zostało jej mówienie tych samych rzeczy po kilka razy - mimo że obie wiemy, że już mi o tym mówiła. Np. ostatnio codziennie po kilka razy słyszę, że chciałaby żyć sto lat. ;)

            Ale uwaga: chyba wszystkie dzieci w pewnym wieku (małe) lubią powtarzalność - kochają te same bajki, opowieści i odpowiedzi rodziców.
            • agnjan Re: Do rodziców dzieci z CZR 06.06.08, 22:05
              Szymek dokładnie w taki sam sposób powtarza pytania i odpowiedzi po
              kilka razy. Teraz rzadziej. Ostatnio niestety nasililo
              się "buczenie" - czekamy na Terapię Tomatisa, byliśmy też u
              Kozielec, chodzimy też na Koszykową, też mamy zdiagnozowane CZR, ale
              diagnostyka w kierunku ZA.
    • doraj Re: Do rodziców dzieci z CZR 09.06.08, 15:32
      Witam,
      Czy ktoś wie, gdzie przyjmuje dr Kozielec? Chodzi mi o jakiś gabinet
      prywatny (żeby okres oczekiwania był krótszy niż 6 miesięcy).
      Będę wdzięczna za pomoc.
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka