IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 21:31
Moje dziecko ma cukrzycę,jest małe więc też nie jest łatwo. Cały
świat się zmienia... Popadam w coraz głębszą depresję, bo nigdy się
nie pogodzę z tą diagnozą. Cały czas się łudzę,że kiedyś wymyślą
lekarstwo, tak jak wymyślili insulinę.
Obserwuj wątek
    • mama_misi Re: Cukrzyca 03.01.09, 22:04
      Też mam chore dziecko i rozumie Twoje załamanie.Najtrudniejszy jest zawsze
      pierwszy rok po diagnozie. Jest to rok w którym musimy nauczyc się życ z chorobą
      dziecka. Oczywiste jest, że nie pogodzisz się z chorobą dziecka, bo się nie da.
      Ale wierz mi, że nauczysz się z nią życ i walczyc z nią. Gdy dowiedziałam się,
      ze moje dziecko jest chore na mukowiscydozę w głowie miałam tylko jedno - że
      umrze zanim dożyje 25 urodzin... Teraz 4 lata po diagnozie, wiem, że będzie
      dobrze, że wymyśla lek, no bo muszą :) Moja córeczka świetnie się rozwija,
      jestem z niej dumna. Poszukaj mam które mają podobne problemy jak Ty, będzie Ci
      łatwiej. Z cukrzycą można życ... Nie potrafię pocieszyc, bo mało wiem o
      cukrzycy... dla mnie to "tylko" powikłanie mukowiscydozy... Musisz byc silna -
      dla dziecka. Zresztą my wszystkie mamy chorych dzieci takie jesteśmy, bo nasze
      maluchy musza miec poczucie bezpieczeństwa patrząc na nasze twarze. A przerażona
      i zapłakana mama to żadna podpora. Pamiętaj o tym każdego dnia.
      Rozpisałam się :)
      Pozdrawiam
      • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 03.01.09, 22:34
        Dziękuję za te słowa. Najtrudniejsze jest właśnie to,że jestem z tym
        sama,chodzę na spacery i widzę tylko zdrowe dzieci, nikt dookoła
        mnie nie rozumie,nie wie co czuję, bo i skąd.Mam pytanie : w jakim
        stopniu życie rok po diagnozie "normalnieje"? Myślę,że nigdy nie
        będę czerpać radości z macierzyństwa ,tak jak dawniej.
        • mama_misi Re: Cukrzyca 03.01.09, 22:57
          Będziesz czerpała radośc z macierzyństwa, naprawdę będziesz, nie tak jak dawniej
          - inaczej... dojrzalej... Po roku, nie szukasz winnych... nie pytasz
          dlaczego... Patrzysz na dziecko i cieszysz się z tego że jest :) że się
          uśmiecha, stawia pierwsze kroczki, mówi mama... To jest radośc macierzyństwa...
          Zaczynasz walczyc... o wszystko co Twojemu dziecku jest potrzebne... Ważne jest
          abyś znalazła mamę z podobnym problemem bo tak naprawdę tylko ona jest w stanie
          Cię zrozumiec... Bo ona czuje tak jak Ty. Wierz mi, że na spacerach mijasz wiele
          chorych dzieci, czasami bardziej niż Ci się wydaje... Przed Twoim dzieckiem
          wspaniała przyszłośc... a że insulina? hmm jeżeli wychowasz je na
          odpowiedzialnego młodego człowieka, da sobie w życiu radę. Wiesz, ja mam taką
          "dewizę" na życie - wszystko zaczyna się w głowie... Jeżeli ja jestem dobrze
          nastawiona do życia, moja córka też... Jeżeli ja wierzę, że z kolejnego
          zaostrzenia wyjdzie w dośc dobrej formie to tak będzie... Jeżeli ja się boję to
          ona też, a przecież dzieciom nasz strach jest niepotrzebny... Myśl pozytywnie,
          będzie łatwiej :)
        • mruwa9 nie oceniaj innych po pozorach 14.01.09, 11:11
          bo nigdy nie wiesz, jaki krzyz dzwigaja ci inni ludzie, ktorych
          mijasz na spacerach.
          Istnieja pompy insulinowe, myslalas o tym? Problemu nie rozwiaze,
          ale ulatwia codzienne funkcjonowanie. Moze niedlugo naukowcy
          wyprodukuja sztuczna trzustke? Kto wie? A juz dzis, dzieki obecnosci
          na rynku "ludzkich" insulin i przy przestrzeganiu rezimu
          dietetycznego Twoje dziecko ma szanse na dlugie i szczesliwe zycie.
          Dziecko naszych znajomych chopruje na cukrzyce, odkad skonczylo 5
          lat (czyli choruje gdzies z 10 lat).Uczy sie swietnie, gra na
          instrumentach, podrozuje po swiecie, super czlowiek. Tyle, ze z
          glukometrem i insulina/glukagonem w plecaku.
          Byc moze potrzebujesz pomocy lekarskiej czy psychologicznej?
          Rozmawialas z lekarzem o Twoim samopoczuciu?
          • Gość: iska Re: nie oceniaj innych po pozorach IP: *.gprs.plus.pl 18.01.09, 18:19
            Pompę insulinową mamy, więc pewnie jest lżej niż na penach. A co do
            pomocy lekarza, tak - dano mi środek antydepresyjny i tyle. Na razie
            go nie biorę.
            • mruwa9 Re: nie oceniaj innych po pozorach 18.01.09, 18:56
              to moze jednak zaczelabys zazywac zlecone antydepresanty? Same w
              sobie problemow nie rozwiaza, ale pomoga z dystansem, z boku na nie
              spojrzec i ulatwia stawienie im czola. Uwierz.
              • Gość: iska Re: nie oceniaj innych po pozorach IP: *.gprs.plus.pl 18.01.09, 21:41
                Jakoś ciężko mi zacząć je brać, bo to przyznanie się ,że sama sobie
                nie radzę.A spojrzenie z dystansem by się przydało...
                • mruwa9 Re: nie oceniaj innych po pozorach 19.01.09, 01:03
                  to zrob to dla dziecka, dla rodziny, ktora potrzebuje Cie w dobrej
                  kondycji psychofizycznej. Spojrz brutalnej prawdzie w oczy: nie
                  radzisz sobie i to z pewnoscia nie sluzy ani Twojemu dobru, ani
                  dobru Twoich bliskich.
                • agatamarszalek Re: nie oceniaj innych po pozorach 20.01.09, 22:43
                  Gość portalu: iska napisał(a):

                  > Jakoś ciężko mi zacząć je brać, bo to przyznanie się ,że sama
                  sobie
                  > nie radzę.A spojrzenie z dystansem by się przydało...

                  Witam ponownie,
                  jeśli moge dorzucić swoje pięć groszy...spojrzenie z dystansem na
                  tę chorobe i całą sytuacje jest bardzo ważne - bez tego można po
                  prostu utonąć w różnych domysłach, lękach, trudno jest żyć "tu i
                  teraz" w pełni. Pisze to nie tylko jako psycholog, ale osoba chora
                  na cukrzyce od 25 lat ( w tym roku okrągła rocznica :-) ).
                  Oswojenie się z tym, że cukrzyca jest i będzie w życiu Pani dziecka
                  ( przynajmniej dopóki czegoś nie wymyslą), powoduje, ze łatwiej
                  jest ją poznawać, to z kolei ułatwia kontrolę, a to życie z tą
                  chorobą i chorym dzieckiem. Jeśli nie daje Pani rady bez leków - to
                  może warto się trochę podreperować? Poza tym , może warto
                  zastanowić sie i zadać sobie parę pytań: co dokładnie Panią
                  paraliżuje i obezwładnia w tej sytuacji? Co wywołuje najwiekszą
                  niemoc i żal? Czego się Pani najbardziej boi?
                  Uświadomienie sobie tych kwesti może pomóc Pani je niwelować -
                  łatwiej będzie wtedy rozprawiać sie z tym, co jest nazwane.
                  Nie twierdze, ze to proces łatwy, ale myślę, ze warto -zarówno z
                  profesjonalnego , jak i osobistego doświadczenia.
                  Jeśli mogę coś rozjaśnić, pomóc w słodko-gorzkiej kwestii -służę
                  pomocą.
                  Pozdrawiam A.M.
      • Gość: cukrzyca.ok1.pl Re: Cukrzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 14.01.09, 10:58
        Zapraszam na forum o cukrzycy: www.cukrzyca.ok1.pl
        i portal: www.cukrzyca.ok1.pl/portal.php
        :)
    • agatamarszalek Re: Cukrzyca 04.01.09, 10:29
      Witam
      Myślę, że Pani odczucia związane z choroba dziecka są naturalne. Kiedy dziecko
      zaczyna chorować czujemy się bezradni, pokrzywdzeni, boimy się.
      Myślę, że specyfika cukrzycy,zwłaszcza jeśli choruje małe dziecko, które jeszcze
      nie umie komunikować różnych rzeczy, które się z nim dzieją może jeszcze wzmagać
      poczucie niepewności i lęku. Dlatego zwłaszcza na początku i gdy dziecko jest
      małe tak duży ciężar odpowiedzialności spada na rodzica.
      Na początku choroby rzeczywiście chciałoby się znaleźć przyczynę, winnego-byłoby
      łatwiej poradzić sobie ze swoim żalem, bo mógłby być skierowany na kogoś
      konkretnego. niestety w przypadku cukrzycy to błędne koło. Ta choroba - jeśli
      nie dziedziczona - najczęściej po prostu pojawia się i już.Nie ma co szukać
      winnych . Z doświadczenia wiem, ze łatwiej jest uporać się z chorobą jeśli w
      jakimś stopniu zaakceptuje się ją i skupi wysiłki na życiu z nią, a nie
      sposobach na pozbycie się choroby.
      Dla dziecka bardzo ważne jest, aby miało poczucie, że choroba na którą choruje
      nie burzy jego świata. Dzieci bardzo często podświadomie przejmują postawy
      rodzica wobec choroby lub zaczynają przeżywać podobne emocje z nią związane.
      Myślę więc, że mimo trudnych chwil warto, aby Pani pozytywnie patrzyła w
      przyszłość, pokazując też od najmłodszych lat dziecku , co ono może robić, aby
      samodzielnie radzić sobie z chorobą. Im wcześniej dziecko nauczy się pewnych
      zachowań (dieta, kontrola poziomu cukru, pilnowanie pór posiłków) tym później
      łatwiej mu będzie funkcjonować bez konieczności rezygnowania z czegokolwiek.
      Wiara w to, że kiedyś wymyślą lek na cukrzyce jest bardzo ważna - motywuje do
      dbania o siebie (w tym wypadku o Pani dziecko). Postęp w leczeniu cukrzycy jest
      imponujący więc wszystko jest możliwe. Trzymam kciuki za Panią i dzieciaczka
      Bardzo serdecznie pozdrawiam - agata marszałek

      • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 04.01.09, 11:51
        Mam pytanie do mamy misi. Jak wygląda Wasz dzień -czy swobodnie
        wychodzicie na spacery czy też zabieracie jakieś akcesoria? Czy
        wyjeżdżacie na wakacje np. za granicę? Jakie macie obawy na co dzień?
        Nasz wszechobecny gadżet to oczywiście glukometr. Gdziekolwiek
        podążamy - szukamy miejsca ,by bez ciekawskich oczu móc zmierzyć
        cukier. Czy Misia nie jest dyskryminowana przez inne dzieci i ich
        rodziców? Co sama mówi o chorobie????

        pozdrawiam i raz jeszcze dziękuję za słowa otuchy, potrzebne mi
        były...
        • mama_misi Re: Cukrzyca 04.01.09, 19:32
          Życie z mukowiscydozą jest trudne, bo choroby nie wiedac a podstępnie niszczy
          nam dziecko od środka. Nie będę pisała o pierwszym roku po diagnozie bo tutaj
          nic budującego bym nie powiedziała. Obecnie traktujemy Dominikę jak zdrowe
          dziecko, może tylko zabawek ma więcej bo hmm może to mało wychowawcze ale
          wszystkie nieprzyjemne badania "przekupujemy" zabawkami. Na co dzień Dominika ma
          3 inhalacje i drenaże oskrzeli. Wykonujemy je w domu, ale gdy w tym czasie jest
          ktoś ze znajomych nie robimy z tego wielkiej sprawy - no trudno, dziecko ma
          zabiegi przy publiczności. Nie chcemy aby córka uważała, że to cos "złego" i że
          nikt nie może na to patrzec. Inna sprawa to enzymy trzustkowe - córka nie trawi
          wiec do każdego posiłku musi je zażywac, i tutaj nie robimy tajemnicy - dziecko
          bierze gdy musi, nie kryjemy się z tym. Gdy idzie do koleżanki, jej mama dostaje
          enzymy w razie gdyby miała coś przekąsic. Nie mówię wszystkim, że dziecko ma
          mukowiscydozę - zwykle mówię, że Dominice nie wolno nic jeśc bez enzymów, a mamy
          nie wypytują za bardzo dlaczego. Córka wie, że jest chora. Od początku
          używaliśmy przy niej słowa MUKOWISCYDOZA. Teraz ma 5 lat, wie, co może a czego
          nie. Przywiązujemy dużą wagę do higieny bo dziecko łapie wszystkie bakterie jak
          gąbeczka. Dziecko jeżeli dorasta w pewnych warunkach traktuje pewne rzeczy
          zwyczajnie. Dominika myje ręce bez przypominania, nigdy w życiu nie zdarzyło jej
          się zjeśc czegokolwiek co spadło na podłoge, także nigdy nie pije z cudzego
          kubeczka ani nie weźmie "gryza" od koleżanki/babci/cioci/mamy/taty. Nie pozwala
          się całowac w usta, zatyka buzie gdy kaszle. To są takie naturalne rzeczy dla
          niej bo my przywiązujemy do tego dużą wagę. Wie co to mukowiscydoza i wie, że
          będzie miała ją zawsze... Czeka z nami na cudowny lek na muko... Oczywiście,
          czasami dziecko przechodzi okres buntu - zadaje pytania dlaczego ona ma
          mukowiscydozę a ja nie? Czy zawsze będzie miała? Nie chce inhalacji ani drenaży,
          płacze, złości się... My to rozumiemy i pozwalamy na to. Tłumaczymy, że aby nie
          miała duszności musi to robic, że jeżeli chce się dobrze czuc to nie ma innego
          wyjścia. Mówimy jej, że my też tego nie lubimy bo wcale to nie jest fajne ale
          chcemy aby była zdrowa. Czasami gdy mała sie buntuje z przekorą mówię - dobra
          Dominia nie robie drenażu, ręka mnie boli i nie chce mi się, wówczas ZAWSZE
          mówi, ale musisz bo będe miała kaszel w nocy :))
          Co do wyjazdów - za granice nie jeździmy bo nas nie stac ale ludzie podróżują z
          dziecmi z różnymi chorobami, więc myślę, że nie miałabym oporów.Wyjeżdżamy na
          wakacje nad nasze polskie morze. Zawsze szukam lekarza pulmunologa na miejscu,
          mam ten komfort, ze gdy dzieje się coś z dzieckiem mogę dzwonic o każdej porze
          do mojego lekarza prowadzącego i konsultowc dawki leków itp. Na spacery/place
          zabaw chodzimy normalnie, wprawdzie gdy jakaś koleżanka z podwórka kaszle,
          zabieram dziecko bo wiem, że zaraz od niej cos złapie. Dzieci wiedzą o enzymach
          i nie robią z tego problemy, inhalacje też niektóre widziały i raczej patrzą z
          podziwem :) Co do rodziców, hmm chyba są taktowni bo mnie nie wypytują za
          bardzo, jednak Dominika jest zapraszana niezmiernie często na wszelkie
          urodziny/imprezy domowe mimo iż na co dzień kontakt z dziecmi ma ograniczony
          wiec snuje sobie różne domysły :) Jak na razie nikt nigdy nie zabronił bawic sie
          swojemu dziecku z moim, mimo iz moje jest wiecznie kaszlące wiec nie wygląda to
          zachęcająco.
          Wiesz ja uważam, że jeżeli damy dziecku namiastkę normalności i będziemy
          traktowac chorobę jako cos co nam towarzyszy ale nie ogranicza bardziej niż
          musi, to możemy wychowac dziecko na szczęśliwego człowieka.
          Oczywiście to nie jest tak, że ja nigdy się nie załamuję... Załamuję, płaczę,
          złoszczę, pytam czy Bóg istnieje itp... ale przy dziecku zawsze jestem
          opanowana. Mówię jej prawdę dostosowaną do wieku i nigdy nie kłamię...
          Dasz radę, tylko nie przejmuj się tym co ludzie powiedzą, bo kogo to obchodzi?
          Twoje dziecko ma byc szczęśliwe, odpowiedzialne i takie będzie bo ma wspaniałą
          mamę, która go tego nauczy.
          Pozdrawiam serdecznie
          • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 04.01.09, 20:47
            Bardzo,bardzo dziękuję Ci za te słowa. Wiele w nich racji, jesteś
            silną i mądrą kobietą. Nad czym jeszcze ubolewam to nad moim
            nastrojem, ciągła żałoba. Pytam siebie - kiedy to minie??? Ten
            smutek jest największą przeszkodą dla mnie ,żeby normalnie
            funkcjonować. Jeśli taki stan trwa już prawie rok - to czy potrzebna
            jest fachowa pomoc terapeuty??? a może jakieś leki???
            • mama_misi Re: Cukrzyca 04.01.09, 21:01
              Może faktycznie przydałaby Ci się szczera rozmowa z psychologiem. My mamy taką
              możlwiośc w ośrodku do którego jeździmy. Jednak mi najwięcej pomagały w trudnych
              chwilach rozmowy z mamami które mają dzieci chore tak jak ja na cf. Poszukaj
              takiej mamy, na pewno znajdziesz. Wiesz jak ja mam "gorszy" dzień i napiszę
              innej mamie chorego dziecka na cf, że Misia odpluwa na zielono to ona od razu
              wie czego się boję i do czego może to doprowadzic. Dlatego jestem przekonana, że
              właśnie Tobie jest potrzebna taka mama "w temacie". Znalazłam taką stronę
              www.diabetica.pl Nie wiem czy ją znasz? Jest tam forum, na pewno znajdziesz tam
              wsparcie i zrozumienie.
              Pozdrawiam serdecznie.
              ps.
              Dziękuję za ciepłe słowa... nie wiem czy jestem mądrą kobietą :) ale na pewno
              silną :) i to poczucie siły daje mi wiarę na lepsze jutro. Tobie też życzę tej
              siły :)
              Magda
              • Gość: mama_patrysia Re: Cukrzyca IP: *.ldhenergy.net 09.01.09, 18:39
                Nie wiem czemu tutaj trafilam, ani w jaki sposob....
                Chce tylko ci przekazac ze ja tez jestem mama malego "slodkiego"
                chlopczyka.Synek moj zachorowal poltora roku temu, najgorszy okres w
                moim zyciu, poprostu swiat mi sie zawalil, moje kochane wesole
                dziecko zostalo zdiagnozowane z cukrzyca 1.
                Bylo strasznie, pamietam ze ciagle plakalam, mialam uczucie ze nidgy
                nie bede szczesliwa, nie bede sie smiala, nie chcialam sie spotykac
                z kolezankamiktore mialy zdrowe dzieci, bo porostu nie moglam...
                Jak jst teraz? Lepiej, zdecydowanie lepiej, staram sie myslec
                pozytywnie ( musza cos wynalezc na to przekleta chorobe!!!!)
                znalazlam inne matki z dziecmi majace cukrzyce( nienawidze tego
                slowa) i staram sie dbac o synka jak najlepiej.
                Nidgy sie nie pogodze z ta choroba ale musialam ja zaakceptowac bo
                takie jest teraz nasze zycie. Patryk ma okresy dobre, kiedy nic
                sobie z tego nie robi, ale ma od czasu do czasu okresy buntu, gdzie
                zadaje pytania dlaczego ja musze "robic paluszka " a inni nie.
                Dlatego spotykamy sie z innymi slodkimi dziecmi aby zobaczyl ze nie
                jest sam.
                Jezeli bedziesz chciala porozmawiac lub wymienic sie doswiadczeniami
                podaje ci adres mojego e-mail
                Janina.Osiecki@LDHEnergy.com.
                A co do Twojego stanu...bedzie lepiej, zobaczysz, ja tez nie
                wierzylam ze jest to mozliwe, ale jest. Chociaz jezeli nie mozesz
                poradzic sobie z tym sama, szukaj pomocy, wiem ze duzo mam korzysta
                z pomocy psychologow,czy nawet kolezanek...pisz kochana, razem
                bedzie nam lzej.
                Jasia Osiecka
                • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 18.01.09, 18:11
                  Mam dokładnie takie same odczucia jak Ty. Naprawdę w momencie takiej
                  diagnozy świat się wali, myślisz,że lepiej nie żyć niż żyć. Dziękuję
                  za maila,jak nabiorę sił - napiszę.
                  pozdrawiam
    • e-teacher Re: Cukrzyca 16.01.09, 08:50
      Witam serdecznie wszystkie mamy! Ja jestem mamą Asi cierpiącej na mózgowe porażenie dziecięce, skutkujące prawostronnym porażeniem, totalnie chwiejnym systemem nerwowym, zaburzeniami snu, pamięci, specyficznymi trudnościami w nauce. Córka jest rehabilitowana(wizyty co tydzień u rehabilitantów, ćwiczenia w domu), jeździmy na turnusy rehabilitacyjne, zmagamy się z nauką matematyki(mąż) i innych przedmiotów. Dzieci z porażeniem najczęściej mają kłopot z myśleniem abstrakcyjnym, pamięć jest słaba, koncentracja kiepska... - jednym słowem mozół nauki spotęgowany maksymalnie! Córka nie akceptuje swojej choroby (=niepełnosprawności), chciałaby być taka, jak inne dzieci. Znam uczucie wściekłości, buntu i żalu, przecież na dzień dzisiejszy medycyna nie potrafi pomóc.
      Bardzo martwimy się z mężem, jak poradzi sobie wtedy, gdy nas braknie(ma sprawną jedną-lewą-rękę, więc problem z banalnymi na pozór czynnościami - krojenie, smarowanie, nalewanie mleka, odcedzanie makaronu, itd., itp.). Postanowiliśmy, że musimy dać córce teraz tyle, ile się da - siły, umiejętności, wiary w siebie, żeby mogła później z tego czerpać. Walczymy czasem z niezrozumieniem w szkole - mimo, ze córka jest w szkole integracyjnej, nie wszyscy nauczyciele potrafią okazać serce i zrozumienie.
      Oj, nie jest lekko. Mój mąż jest cukrzykiem, ja mam astmę, więc o pełni sił nie ma co mówić. Każdy gorszy dzień zaczynamy z myślą, że trzeba wstać i działać, trzeba wykrzesać siły dla dziecka.
      Jeśli mogę coś radzić, nie należy wstydzić się glukometru. Kiedyś dzieci chore, niepełnosprawne, wcale nie wychodziły z domu, co nie znaczy, że ich nie było. Teraz trzeba normalnie funkcjonować - tak, jak tego wymaga dana choroba. Świat nie składa się tylko z pięknych, zdrowych i bogatych. Tak sobie myślę, że jednak można cieszyć się macierzyństwem mając dziecko chore. Można, zapewniam, że tak. Na mojej drodze pojawiło się wiele mam bardzo chorych(często terminalnie)dzieci. Mówię o nich, że są święte w swojej miłości, walce, determinacji, trosce, cierpliwości...są po prostu święte. Słuchajcie, wcale nie jest tak mało dzieci chorych, niepełnosprawnych. Wszystkie dzieci mają prawo do miłości, radości, zabawy - możemy im to dawać, ale my też musimy nauczyć się cieszyć - dzieci nas bardzo uważnie obserwują!
      Kochane, kończę, bo strasznie się rozpisałam. Odzywajcie się - jak się człowiek "wygada" to jest mu trochę lżej.
      Ściskam - Jagoda

      PS Pomoc dobrego(!)psychologa zawsze jest ok. Trzeba popytać, gdyby to była Łódź, znam! Pozdrawiam serdecznie :)
    • ana5310 Re: Cukrzyca 20.01.09, 10:22
      witam,
      na początku wszystkich Was serdecznie pozdrawiam, czytam ten wątek i
      łzy mi mimowolnie napływają do oczu, mam tak odkąd zdiagnozowano
      cukrzycę u mojego rocznego synka, było to pół roku temu. Jestem
      silna, daję sobie radę (sama w dodatku), ale oczywiście bywają
      chwile załamania, na szczęście krótkie... Chodzę do dobrego
      psychoterapeuty, biorę antydepresanty, bardzo mi to wszystko pomaga,
      więc polecam. Dużo mądrych rzeczy tu napisałyście, właściwie nic
      dodać nic ująć, może tylko wspomnę o jednej myśli która mi przyszła
      do głowy na początku choroby mojego dziecka gdy pytałam siebie
      dlaczego - jesteśmy dobrymi mamami, nasze dzieci mają w nas oparcie,
      czują że są bardzo kochane i zawsze mogą na nas liczyć, to
      może 'lepiej' (sic!) że zachorowało moje dziecko a nie dziecko
      sąsiadów pijaków z którym nikt by nawet nie został w szpitalu, nie
      mówiąc już o tej całej dyscyplinie jaką trzeba wprowadzić w życie
      przy cukrzycy czy innych opisanych tu chorobach.
      Jestem z Łodzi, gdyby ktoś chciał ze mną pogadać czy spotkać się,
      proszę śmiało pisać na ana5310@gazeta.pl, może nie odpiszę od razu,
      ale na pewno się odezwę. Jeszcze raz pozdrawiam, wszystkiego naj naj
      w nowym roku!
    • Gość: Monika Re: Cukrzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 26.01.09, 12:09
      Gdy mój syn (6 letni) zachorował na cukrzycę to czułam się jak ktoś nad przepaścią .Najpierw do niej wpadłam,a teraz próbuję ją omijac .Chodź bardzo często jest to walka z wiatrakami.Mimo że upłynęło już trochę czasu ,uczymy się życ z tą chorobą .Moje życie podobnie jak Pani to oczekiwanie na nowe osiągnięcia medycyny.Pozdrawiam serdecznie.

      • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 26.01.09, 22:01
        A ile czasy upłynęło??? Jak długo człowiek się oswaja??? całe
        życie???
        pozdrawiam
        • Gość: była mama specjaln Re: Cukrzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 27.01.09, 10:51
          Kochane Mamy,
          poruszyłyscie ważny problem.....jeżeli macie blisko, jesteście z Poznania lub
          okolic, polecam działania stowarzyszenia GEN. Organizują spotkania dla rodziców,
          informacje, seminaria.To stowarzyszenie dla rodziców i dzieci z zaburzeniami
          genetycznymi.

          podaję adres:www.gen.org.pl/

          Patronuje im wspaniała profesor Obuchowska, Wielki Przyjaciel Dzieci.
          Pytanie 'ILE TO JESZCZE MOZE POTRWAĆ...TZN. STAN SMUTKU, ZAŁOBY
          ITP....przepraszam za caps.....
          otóż tak, stan "po" diagnozie można porownać do zaloby, ponieważ trzeba
          "pochować"w sobie wizję dziecka zdrowego...ile trwa? Od wielu czynników
          zalezy,nie miejsce tu na nie. Jest ksiązka A. Maciarz "Dziecko przewlekle chore.
          opieka i wsparcie" Nie poradnik, nieco akademicka, ale tam podane są najczęsciej
          występujące "fazy" godzenia się z chorobą:
          -wstrząs psychiczny-to własnie owa Diagnoza, wątpliwości co do diagnozy
          -faza rozpaczy - owa "załoba"
          -pozornego przystosowania-niby jestesmy pogodzenia, zaczynamy myśleć, co zrobić,
          już się organizujemy, ale...liczymy na cud-w tej fazie najczęściej szukamy
          "cudownych lekow, prądów, ziólek" , ktore akurat nasze dziecko wylecza
          -faza konstruktywnego przystosowania
          Wszystkie fazy są typowe, są normalne. Z czasem uczymy się funkcjonować z chorym
          dzieckiem.
          jesli potrzebne są antydepresanty, tonależy z nich korzystać. Cóz to za opinia,
          ze widać"nie radzę sobie, skoro muszę je brac"? Jest piekne zdanie, które
          polecam, napiszę capsem :-)
          NIE TEN SOBIE DOBRZE RADZI, KTO SAM SOBIE RADZI, LECZ TEN, KTO POTRAFI POPROSIĆ
          I SKORZYSTAĆ Z POMOCY".
          Nieużywanie andtydepresantów w takim jak Twój przypadku nie jest siłą, lecz
          slabością.
          Kiedy masz chore gardło, bo się zaziębiłaś, to też miarą siły jest nieuzywanie
          lekow? Więc twoja dusza potrzebuje pomocy, bo została zraniona chorobą dziecka.
          Weż leki, jak na gardlo.
          Pozdrawiam cieplutko :-)
    • Gość: Magda Dbajcie o maluchy, medycyna sie rozwija ! IP: *.chello.pl 01.02.09, 22:20
      Nie minęło 100 lat od odkrycia insuliny ! Od ok 20 lat są peny !
      Niedługo przeszczepy komórek macierzystych będą metodą leczenia !
      Dbajcie o swoje pociechy i o siebie i będzie dobrze !
      • Gość: iska Re: Dbajcie o maluchy, medycyna sie rozwija ! IP: *.gprs.plus.pl 06.02.09, 22:18
        Te słowa dają siłę i wiarę. Dziękuję.

        Mam jeszcze pytanie do mam ,które chorują na cukrzycę. Skąd
        wiadomo,że urodzone dziecko nie odziedziczyło choroby, robicie
        badania ? czy to stwierdzenie tak na oko, bo jak wiadomo na cukrzycę
        zachorować można zawsze, niezależnie od wieku.Więc rodzi się zdrowe
        dziecko,a potem co???

        pozdrawiam
    • umts2 Re: Cukrzyca 02.02.09, 21:10
      Witam i pozdrawiam mamy dzieci chorych na cukrzycę.
      Mam 31 lat i od 3 lat choruję na cukrzycę typu 1, więc mogę Wam coś opowiedzieć
      o tej chorobie z punktu widzenia chorego.
      Staram się trzymać i nie poddawać się, bo tylko w ten sposób daję sobie czas na
      zdrowe i normalne życie. 90% czasu jest dobrze. Jestem na penach. Codzienne
      zastrzyki i mierzenie cukru to nic. To nie boli tak bardzo jak to się wszystkim
      dookoła wydaje.
      Przychodzą jednak takie dni, że żyć się nie chce i zastanawiam się po co to
      wszystko? Pojawiają się pytania o sens. Najgorsze jest to, że staram się a mi
      nie wychodzi i gdy mam cukry dalekie od dobrych to wyć mi się chce i ręce
      opadają. Muszę jednak walczyć dalej, bo każde załamanie to utrata cząsteczki
      zdrowia a o nie watro walczyć.
      Pamiętajcie, że wasze dzieci mają szanse na zupełnie normalne życie. Mogą
      założyć rodzinę, mogą mieć dzieci. (Ja niedawno urodziłam zupełnie zdrową drugą
      córeczkę).
      Zapraszam na forum forum.mojacukrzyca.org/ tam będziecie mogły się
      wypłakać i otrzymać wsparcie.
      Jeden z uczestników tego forum ma w podpisie zdanie, które jest sensem mojego
      życia - zacytuję:
      "Jestem chory na cukrzycę t1 - jak dobrze, że to tylko cukrzyca"
      • Gość: gosik Re: Cukrzyca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.09, 20:39
        Wiem co przechodzicie ja mam tez dziecko z cukrzyca kazdy dzien to
        strach przed tym co nowe nieznane To boli.Zycie moje to meka od
        urodzenia mam pecha i lecze sie na depresje !
      • Gość: gosik Re: Cukrzyca IP: *.internetdsl.tpnet.pl 09.02.09, 20:42
        Zyje nadzieja ze wynajda jakies lekarstwo dla mojego synka.On ma
        dopiero 6 lat.Rany dlaczego ja nie zachorowalam!Choc zycie mnie nie
        oszczedza brak mi dziewczyny sił!!Lecze sie na gronkowca zlocistego
        a maz chory na łuszczycowe zapalenie stawów.Także mam już
        dosc.Zrobilam sie zgorzkniala a mam dopiero 29 lat i mam dosc dosc
        wszystkiego!!!
    • Gość: ~tadekch Re: Cukrzyca IP: *.ostnet.pl 11.02.09, 00:05
      pobierz ze strony tadekch.republika.pl/kcal/setup_kcalorie.exe


      Program nie zawiera reklam i jest sprawdzony skanerem antywirusowym.
      Darmowy program liczący kcalorie i pomiar glukozy - mojej produkcji.
      Możesz policzyć posiłki - podsumowanie dnia (Twój dzień) oraz plik tekstowy w katalogu aplikacji o wszystkich posiłkach. Wybierasz potrawę, wpisujesz jego masę , porę posiłku i przenosisz do prawego okna.Gdy jest wszystko to zapisz. Powodzenia w liczeniu.

      tadekch
      • wiktorynka60 Re: Cukrzyca 02.03.09, 22:49
        Moja córka od 3 roku życia choruje na cukrzycę insulinozależną.
        Wszystkie mamy małych słodkich cukiereczków zapraszam na wspaniałe forum które
        powstało specjalnie dla diabetyków i rodziców dzieci chorych na cukrzycę:
        forum.diabetica.kylos.pl/index.php
        • Gość: kika Re: Cukrzyca IP: *.chello.pl 03.03.09, 23:01
          Witam!
          Postanowilam tutaj napisac poniewaz moja kolezanka od 3 rz choruje
          na cukrzyce typu 1, dzisiaj ma 30 lat, dwoje cudownych dzieci i
          wspaniala rodzine. Jest zdrowa i szczesliwa a do tego ,, slodka,,
          To nie jest choroba na ktora sie umiera, codzienne zabiegi zwiazane
          z cukrzyca tak wchodza dzieciom w krew, ze po jakims czasie sa
          wykonaywane automatycznie, Asia chodzila do normalnej szkoly,
          mierzyla na przerwach cukier i podawala sobie insuline na przerwach
          w toalecie, nie bylo penow ani pomp insulinowych. Pen to bylo dla
          niej wyzwolenie i juz w ogole nie odczuwala wiekszego dyskomfortu
          zwiazanego z choroba. Po prostu zaakceptowala chorobe i zyje z nia
          zupelnie normalnie. Powodzenia i sily zycze!:)
          • wiktorynka60 Re: Cukrzyca 04.03.09, 08:07
            Kika piękny post!Oby więcej takich pozytywów!
          • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.gprs.plus.pl 13.03.09, 12:39
            Bardzo, bardzo dziękuję za te słowa !!!!
            • 1anyzek Re: Cukrzyca 11.04.09, 19:08
              Dokładnie jak napisała kika po jakimś czasie przestajesz zauważać że
              ty i twoi bliscy są w jakiś sposób ograniczeni, z cukrzycą możesz
              normalnie żyć, ciągłe liczenie ,przeliczanie, ważenie ,sprawdzanie
              etykietek odejdzie w niepamięć będąc czukrzykiem wbrew pozorom
              możesz pozwoloć sobie na ciastko oczywiście nie na początku kiedy
              nie masz wprawy i doświadczenia ( kiedy cukry są nieuregulowane)
              jedyne czego koniecznie musisz nauczyć małe to konsekwencja i
              regularny tryb życia a to nikomu nie zaszkodzi, będąc cukrzykiem
              można mieć dzieci(9m śliczne dziewcze)niestety leku nie wymyślą bo
              jak trzustka nie pracuje to koniec ale może da się ją przeszczepić
              albo wychodować sztuczną może za pare lat ale to i tak nie
              gwarantuje że nie trzeba będzie brać jakichś dodatkowych leków
              dlatego`trzeba się cieszyć każdym dniem i dziękować Bogu za insuline
              dużo zdrówka na święta wam życzymy
    • Gość: Wojtek Re: Cukrzyca IP: *.opoczno.mm.pl 04.05.09, 18:04
      Polecam wszystkim diabetykom(i nie tylko)film:
      Po Prostu Na Surowo - Cofanie Cukrzycy w 30 Dni (Napisy PL) 1/9
      www.youtube.com/watch?v=AhJlli6Z15U&feature=PlayList&p=F49D2C4A0DB60063&index=0&playnext=1

      Sam przemierzam się do zastosowania tego sposobu
      odżywiania.Oczywiście pod kontrolą lekarza.Polecam też książkę:
      "Dieta surowa, która jest smaczna"
      Zdrowia Wam wszystkim!!!!!!!!!!!!
    • Gość: Michał Re: Cukrzyca IP: *.neoplus.adsl.tpnet.pl 03.06.09, 23:20
      Szczeże ci współczuję ja choruje od 2001 roku czyli prawie 8 lat a
      zachorowałem w wieku 17 lat wiec po kilku wizytach w szpitalu
      praktycznie jak zrobiłem prawko nie zawracałem juz rodzicom głowy i
      wszystko wróciło do normy Bo niczym ich nie obciażałem wszystko
      robiłem sam.
      A co do cukrzycy To przyznam ze jest setka gorszych przypadłosci
      wiec jestem wdzięczny ze zyje . Do tej pory nie nazekam na zdrowie i
      kondycję Chodzę na basen siłownie gram w piłke nawet jezioro bez
      wiekszego problemu przepływam bo potrafie sie przygotować Wiem na co
      mogę sobie pozwolić a z czym lepiej zbastować. Mam dobrą pracę żonę
      która mnie kocha i planujemy niedługo dziecko z czym nie powinno być
      problemu Bo oboje szczegółowo się badaliśmy.
      Ujmę to tak Nie nalezy dostosowywać się do cukrzycy lecz dostosować
      chorobe do siebie . Dzięki takiemu podejsciu nic w moim zyciu się
      nie zmieniło poprostu zdrowiej się odżywiam i wiecej ćwiczę .
      Pozdrawiam 3mcie się Pa
    • Gość: surstaf Re: Cukrzyca IP: *.chello.pl 14.07.09, 16:48
      Witam,
      Rozumiem, że martwisz się w związku z diagnozą, każdy chciałby , żeby dziecko nei chorowało, było całkowicie zdrowe. Jednak na pewne rzeczy nie mamy wpływu. Cukrzyca jest poważną chorobą i nieleczona może doprowadzić do poważnych powikłań. Ale dzisiaj wiedza na jej temat jest coraz większa i coraz lepsze sposoby leczenia.Może nie jest ona jeszcze całkowicie uleczalna, ale postęp w medycynie jest tak szybki, że być może i to będzie niedługo osiągalne.
      A narazie należy postępować zgodnie z zaleceniami lekarzy, to barzdzo ważne , bo pozwala w optymalny sposób kontrolować chorobę.
      Ze zwoejej strony mogę polecić adres http://abccukrzyca.pl/, gdzie znajdziesz aktualizowane informacje o chorobie, poczytasz o doświadczeniach innych cukrzyków, obejrzysz wywiady z ekspertami.Poza tym, co ja uważam za szczególnie cenne, możesz skonsultować się anonimowo z ekspertami. Jeśli tylko będziesz miała ochotę polecam, uważam, że strona naprawdę godna jest uwagi.
      Pozdrawiam
      • Gość: iska Re: Cukrzyca IP: *.dynamic.gprs.plus.pl 31.08.09, 18:06
        Bardzo dziękuję za ten list i link do strony, rzeczywiście są tam
        przydatne informacje. Będę z pewnością tam zaglądała.

        pozdrawiam,

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka