basiek-79
07.07.09, 07:19
Taką diagnozę zasugerowała wczoraj pani psycholog u mojego 3-
letniego synka. Ze mną rozmawiała ok. dogziny, a z małym przez ok.
15 min.
Trudno mi pogodzić się z taką diagnozą, dlatego szukam dobrych
psychologów dziecięcych, żeby mieć jakieś porównanie.
Syn ma opóźniony rozwoj mowy, teraz zaczął składać pierwsze proste
zdania, b. ładnie powtarza, liczy, zna dużo słów. Problem polega z
komunikacją z nim, bo prawie zawsze "zlewa" zadawane mu proste
pytania. Sprawia wrażenie jakby ich nie słyszał. Reaguje na
polecenia, ale takie, które mu sie podobają :)
Naczytała się sporo o autyźmie i parę rzeczy w niego zauważyłam, ale
b. lekkim stopniu: kręcenie się w kółko ( teraz już b. rzadkon to
robi - najczęściej jak się b. nudzi), uwiebia gasić i zapalać
światło, pół roku temu mieliśmy problem, bo wrzeszczał na ulicy, jak
szliśmy inną niż zwykle drogą. Teraz już mu to przeszło. Uiwelbia
wszytskie zabawki, które się krecą, zwłaszcza wiatraki. Kurcze, ale
to chyba nie jest od razu autyzm?
Poza tym jest b. pogodnym dzieckiem, uwielbia się przytulać, jak
przychodzą goście , to się poipisuje gananiem po domu i zwracaniem
na siebie uwagi, daje obcym cześć, zaczął chodzić do przedszkola i
zaczął już po półtorej tygodniu iść tam bez ryku i nawet zaczał
bawić się z dziećmi.
Syn , jak czegoś sam nie chce,, to nie będzie tego robił. Tak było u
psychologa, bo bardziej podbaały mu sie zabawki stojące w rogu
pokoju niż obrazki, któte mu pani pokazywała, on po prostu musi mieć
natchnienie, żeby opowiedzieć coś z obrazka, nie jak ktoś od niego
żąda. I klops, jak go ocenić?
Dziewczyny, może coś poradzicie, bo mam straszny metlik w głowie.