dora5
20.09.04, 18:32
Kraj
PAP, JP /2004-09-20 17:42:00
Kamienicznik domaga się 6 mln zł od miasta
Ponad sześciu milionów złotych odszkodowania domaga się od Gminy Łódź
Bogusław Adamczyk, właściciel kamienicyw centrum Łodzi, który twierdzi, że
miasto przez pół wieku bezprawnie zarządzało jego posesją.
W poniedziałek przed łódzkim sądem okręgowym rozpoczął się proces w tej
sprawie.
Kamienica trafiła w ręce rodziny Adamczyków w 1948 roku. Kupili ją od osób
prywatnych. "Od samego początku budynkiem zarządzało miasto, choć w marcu
1949 roku Okręgowy Urząd Likwidacyjny wydał decyzję, na podstawie której
miasto miało obowiązek oddać w zarządzanie nieruchomość właścicielom. Nie
zrobiono tego przez 50 lat" - mówił Adamczyk.
Wspomniał, że przez cały ten okres jego rodzina walczyła o zarządzanie
kamienicą; składano wnioski, ale ciągle były odmowy. Adamczyk zaznaczył
jednak, że w 1970 roku nastąpił precedens. Miasto Łódź oddało rodzinie zarząd
nad kamienicą, jednak po pół roku nagle go odebrano. Według Adamczyka
nastąpiło to po interwencji lokatorów kamienicy w Polskiej Zjednoczonej
Partii Robotniczej. "Powód? W budynku mieszkali wysoko postawieni dygnitarze
partyjni. Lepiej, aby tą kamienicą zarządzało państwo, a nie prywatna osoba" -
mówił Adamczyk.
Kamienicę odzyskał 1 kwietnia 1999 roku. Jak wyliczył, jego rodzina straciła
przez tan czas ponad sześć milionów złotych. Dlatego zdecydował się pozwać
gminę Łódź do sądu.
Tymczasem radca prawny Urzędu Miasta Łodzi Joanna Lachowicz twierdzi, że
gmina nie może zapłacić odszkodowania, bo nie odpowiada za stan prawny, który
obowiązywał w Polsce.
"Gmina nie może odpowiadać za 50 lat nieszczęść, które spotkały rodzinę
Adamczyków. Gminy powstały dopiero w 1990 roku, do 1994 roku obowiązywał
szczególny tryb najmu i dlatego gmina nie mogła do tego czasu decydować o tej
nieruchomości. Potem pozwoliła na zwrot tej nieruchomości. Dlatego wnosimy o
oddalenie powództwa" - mówiła Lachowicz.
Nie zgadza się z nią pełnomocnik Adamczyków Roman Nowosielski, który
twierdzi, że to pierwsza tego typu sprawa w Polsce. "Musimy odpowiedzieć
sobie na pytanie, kto jest zobowiązany do naprawienia szkody za okres od 1948
roku do momentu powstania gminy" - pytał. Jego zdaniem, gminy stały się
właścicielami tych obiektów albo zarządzającymi na mocy przepisów
wprowadzających ustawę o samorządzie terytorialnym. A co spowodowało
przeniesienie na nie odpowiedzialności za zdarzenia wcześniejsze.
Sąd wyznaczył w poniedziałek kolejny termin rozprawy na koniec listopada. Do
tego czasu strony mają podjąć decyzję, czy może w tej sprawie dojść do ugody.
O Bogusławie Adamczyku było głośno kilka lat temu, kiedy podjął działania
mające zmusić lokatorów kamienicy do opuszczenia wynajmowanych przez nich
mieszkań. Najpierw pozbawił mieszkańców centralnego ogrzewania, bieżącej
wody, a następnie odciął dopływ gazu. Do lokatorów dotarło też pismo, w
którym Adamczyk ostrzegał m.in., iż każdy mieszkaniec, który "podjął decyzję
o pozostaniu w kamienicy, sam ponosi pełną odpowiedzialność za swój los i los
swoich bliskich". Ci w obawie o swoje życie skierowali sprawę do prokuratury.
W styczniu 2003 roku sąd pierwszej instancji uznał, że Adamczyk groził
lokatorom pozbawieniem życia i zdrowia i skazał go na rok więzienia z
zawieszeniem na trzy lata. Pół roku później Sąd Okręgowy w Łodzi uniewinnił
Adamczyka. Od tego właśnie wyroku kasację do Sądu Najwyższego wniósł
prokurator. W lutym tego roku Sąd Najwyższy oddalił kasację.
info.onet.pl/982057,11,item.html