Dodaj do ulubionych

Super pomysł ! :-D

19.12.06, 15:51
Prokuratura wymelduje nieobecnych w domu !

Prokuratura znalazła sposób na tych, którzy nie stawiają się na wezwania i od
dłuższego czasu nie ma ich pod wskazanym adresem. Chce ich po prostu
wymeldowywać ze stałego miejsca zamieszkania.
Wnioski o wymeldowanie od pewnego czasu trafiają już z prokuratury do
wydziału spraw administracyjnych krakowskiego magistratu. - Właśnie dziś
skierowałam do rozpatrzenia kilkanaście kolejnych - mówi zastępca dyrektora
Wydziału Spraw Administracyjnych UMK Danuta Perek.

Zastępca prokuratora okręgowego w Krakowie Krzysztof Dratwa mówi, że pomysł
pojawił się po analizie prokuratorskich postępowań, które zostały zawieszone.
Na koniec zeszłego roku było ich prawie trzy tysiące. Okazało się, że część
została odłożona ad acta, bo osoby, których dotyczą, albo są poszukiwane,
albo nie zgłaszają się na wezwania prokuratury bądź są nieuchwytne dla
policji pod wskazanych adresem stałego zameldowania.

- Gdy mamy sygnał z policji, że kogoś np. od roku nie ma w miejscu stałego
zameldowania, możemy zgodnie z kodeksem postępowania administracyjnego
wystąpić o usunięciu stanu niezgodnego z prawem, czyli wymeldowanie takiej
osoby - mówi Krzysztof Dratwa. - Jeśli ktoś będzie chciał tego uniknąć, musi
wykazać, że jednak dalej tam mieszka.

A co z ludźmi, których nieobecność wynika z czasowego pobytu za granicą? -
Zgodnie z przepisami osoby wyjeżdżające na dłużej niż dwa miesiące powinny
zgłosić swój wyjazd oraz powrót właściwym organom - mówi prokurator Dratwa.

Kierownik referatu postępowań meldunkowych w krakowskim magistracie Anna Broź-
Milc zapewnia, że nie ma mowy o automatycznym wymeldowaniu na wniosek
śledczych. - Jak dotąd częściej spotykają się one z odmową - zapewnia. -
Nieraz zdarza się bowiem, że gdy weryfikujemy informacje z prokuratury, osoby
te są już pod wskazanym adresem lub poprzez kontakt z krewnymi docieramy do
nich, ustalając ich nowe miejsce pobytu. Wtedy nie ma powodu do wymeldowania

serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3801838.html
Obserwuj wątek
    • dora5 ciekawostka z Krakowa 29.12.06, 13:28
      serwisy.gazeta.pl/kraj/1,34309,3818710.html
      Ul. Pawia 22: są spadkobiercy, rozbiórka wstrzymana

      Adam Liss 2006-12-28, ostatnia aktualizacja 2006-12-28 21:20
      Nagłe pojawienie się spadkobierców kamienicy przy ul. Pawiej, w której do
      niedawna znajdowała się noclegownia dla bezdomnych, wstrzymało wyburzenie tej
      nieruchomości.

      Dawna noclegownia przy ul. Pawiej 22Zrujnowany budynek przy ul. Pawiej 22
      (naprzeciw Galerii Krakowskiej) jest własnością prywatną. Ale że jego
      właściciele nie byli znani z miejsca pobytu, od kilkunastu lat pozostawał w
      zarządzie gminy Kraków. Nieruchomość ma wyznaczonego kuratora sądowego, którego
      zadaniem jest m.in. poszukiwanie właścicieli bądź ich spadkobierców.

      Od połowy lat 90. przy ul. Pawiej funkcjonowała, założona przez Wspólnotę św.
      Brata Alberta "Chleb i Światło", noclegownia dla bezdomnych. Trzy lata temu
      miasto zdecydowało, że nie przedłuży jej umowy. Powody były dwa: zadłużenie
      czynszowe i fatalny stan techniczny budynku. Bezdomni mieli być przeniesieni
      pod inny adres, a kamienica zburzona.

      Przez kilka lat nie udawało się jednak magistratowi do tego doprowadzić. Część
      bezdomnych zdecydowała się walczyć o Pawią. Założyli nawet stowarzyszenie.
      Wystąpili o dotacje, ale magistrat im odmówił. Bezdomni dalej zamieszkiwali w
      fatalnych warunkach, w popadającym w coraz większą ruinę budynku, gdy tymczasem
      po sąsiedzku wyrastała Galeria Krakowska.

      We wrześniu tego roku pracownicy Miejskiego Ośrodka Pomocy Społecznej w asyście
      strażników miejskich eksmitowali kilkudziesięciu bezdomnych. Trafili oni do
      innych schronisk i noclegowni. A zrujnowany i opustoszały budynek miał zostać
      zburzony. - Decyzję o wyburzeniu kamienicy Powiatowy Inspektorat Nadzoru
      Budowlanego wydał w połowie listopada. Ekspertyza wykazała, że stan techniczny
      nieruchomości zagraża zdrowiu i życiu osób przebywających w nim lub w jego
      pobliżu - informuje Filip Szatanik z biura prasowego prezydenta Krakowa.

      Jak się dowiedzieliśmy, kurator sądowy nieruchomości złożył jednak odwołanie od
      decyzji o rozbiórce, a w najbliższych dniach ma zostać wszczęte postępowanie
      spadkowe. Okazało się bowiem, że spadkobiercy właścicieli Pawiej 22, od lat
      nieznani z miejsca pobytu, odnaleźli się ostatnio w Krakowie. - Jest kilku
      spadkobierców. O tym, czy mają tytuł prawny do tej nieruchomości, zdecyduje
      sąd. W tym momencie nie mogę zdradzić ani nazwisk tych osób, ani ich zamiarów
      względem budynku i działki, na której stoi - mówi Piotr Przybylski, kurator
      kamienicy. Dlaczego przez lata nikt nie ubiegał się o zwrot nieruchomości,
      tylko dopiero teraz, po usunięciu stamtąd noclegowni? - Jedno z drugim nie ma
      nic wspólnego. Spadkobiercy po prostu nie wiedzieli, że mają prawo do tej
      kamienicy - odpowiada Piotr Przybylski.

      - Być może tak było - przyznaje proszący o anonimowość urzędnik magistratu. -
      Ale w Krakowie znanych jest też wiele przypadków, kiedy spadkobiercy się nie
      ujawniali do czasu zrobienia przez gminę porządku z nieruchomością. Pojawiali
      się, kiedy miasto wykonało np. remont jakiegoś budynku będącego w zarządzie
      gminy - dodaje.

      Po otwarciu Galerii Krakowskiej ul. Pawia stała się jednym z bardziej
      atrakcyjnych miejsc inwestycyjnych w mieście. W jej sąsiedztwie wkrótce mają
      powstać hotele, biurowce i budynki mieszkalne. Ceny metra kwadratowego gruntu
      sięgają tam kilkunastu tysięcy złotych.


Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka