Dodaj do ulubionych

korektor tłumaczeć

24.10.05, 13:19
Ostatnio pewna firma chciała ze mną nawiązać wspólprace w charakterze
korektora tłumaczeń. Przesłali mi próbki do korekty, zrobiłam to najlepiej
jak potrafiłam i niestety nie spodobało im się. Strasznie sie
zdziwiałam,poniewaz mam wykształcenie kierunkowe, mam takze doświadczenie
poniewaz pracuję jako tłumaczka. Zrobiłam tą korektę najlepiej jak umiałam i
kicha. Powiedzcie: czy korektor to zajęcie trudniejsze niż tłumacz, na jakie
kryteria patrzą biura tłumaczeń zatrudniając korektora? Może zrobiłam coś źle
od strony technicznej? Jak powinna wyglądac zwrotna korekta?
Pocieszcie mnie.
Obserwuj wątek
    • malakas Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 14:37
      Trudno wyczuć, ale jeśli korektę zrobiłaś z podobną nonoszalancją wobec
      szczegółow z jaką zredagowałaś swój post, to i nie dziwota...
      A czy w ogóle była mowa o stawkach? Bo może tu jest pies pogrzebany...

      pzdr
      m.
      • hankem Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 14:41
        nie wiem co masz na mysli zarzucając mi nonszalancję. Po przesłaniu cv do biura
        pani poprosiła mnie o zrobienie korekty, bez zbędnych słów zrobiłam więc
        korektę i odesłałam do biura. Otrzymałam po tygodniu odmowną odpowiedź. O
        stawkach nie było mowy.
      • viking73 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 14:56
        A czy biuro doprecyzowało, czy oczekuje od Ciebie korekty merytorycznej
        ("redaktorskiej") czy technicznej ("adiustacyjnej")? Może zrobiłaś techniczną a
        biuro oczekiwało merytorycznej i stąd teraz taki rezulatat.
        "Redaktorska" polega na wysłaniu tłumaczenia do "specjalisty w dziedzinie" (np.
        lekarza, niekoniecznie znającego język, z którego przetłumaczono dokument,
        który np. wychwytuje takie nieścisłości w terminologii jak przetłumaczenie
        przez tłumacza tego samego pojęcia w języku wyjściowym na kilka różnych w
        języku docelowym plus uściśla terminologię), "techniczna" to głównie poprawki
        stylistyczne i ortograficzne.
        • hankem Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 15:37
          Niestety biuro nie sprecyzowało o jakie tłumaczenie chodzi. Z tego co piszesz
          ja zrobiłam korekte "techniczną". Wyłapałam głównie literówki i kilka błędów
          gramatycznych. Po negatywnej odpowiedzi ze strony biura poprosiłam ich
          uprzejmie o przesłanie mi poprawnej korekty, poniewaz chciałam zobaczyć,czego
          nie dopatrzyłam. Spotkałam sie z odmową. A szkoda. A swoją drogą jak zaznacza
          się w tekscie poprawione fragmenty? Ja zaznaczyłam po prostu czerwoną czcionką.
          I jeszcze jedno: czy korektor zarabia więcej niż tłumacz?
          • viking73 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 16:10
            Z tego co wiem, korektor w biurze tłumaczeń nie zarabia więcej niż tłumacz.
            A w korekcie stricte wydawniczej wszystkie zmiany korektorskie zaznacza się,
            poza danym miejscem w tekście, także na wydruku na marginesie. To jest cały
            arsenał symboli np. gruba linia pod wyrazem - pogrubienie, linia falista -
            kursywa, linia przerywana - cofnięcie zmiany itd. Przestawienia bierze się w
            kółeczka i przenosi. No i podstawa - trzeba mieć dużo kolorowych pisakówsmile
            • hankem Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 16:16
              A co, jeżeli korekte przesyłamy wyłącznie mailem? Cały czas zastanawiam się, co
              źle zrobiłam.
              • brasilka2 Re: korektor tłumaczeć 25.10.05, 13:46
                hankem napisała:

                > A co, jeżeli korekte przesyłamy wyłącznie mailem? Cały czas zastanawiam się,
                co
                >
                > źle zrobiłam.

                Najlepiej włączyć rejestrację zmian.
                A co źle zrobiłaś? Nie wiem, może nie wyłapałaś wszystkich, celowo zrobionych
                błędów?
    • azm2 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 15:36
      Hankem, w twoim poście znalazłem takie oto błędy:
      1) ...chciała ze mną mawiązać wspólprace w charakterze
      korektora tłumaczeń. Błędy: "wspólprace", "mawiązać", po drugie: z tego
      fragmentu może wynikać, że to ta firma pracować jako korektor tłumaczeń dla
      ciebie. Niejasne sformułowanie.
      2)... zrobiłam to najlepiej jak potrafiłam i niestety nie spodobało im się.
      Brakuje trzech przecinków.
      3) Strasznie sie zdziwiałam,poniewaz mam wykształcenie kierunkowe, mam takze
      doświadczenie poniewaz pracuję jako tłumaczka. Błędy: "sie zdziwiałam" - forma
      czasownika + brakuje "ę" w "się", 2 x "poniewaz", brak przecinka
      między "poświadczenie" a "poniewaz".
      4) Zrobiłam tą korektę najlepiej jak umiałam i kicha. Błędy: "zrobiłam tą
      korektę" - powinno być "zrobiłam tę korektę", brakuje przecinka przed "jak"
      5)Powiedzcie: czy korektor to zajęcie trudniejsze niż tłumacz,...Błąd: brak
      przecinka przed "niż".
      6) Jak powinna wyglądac zwrotna korekta? Błąd: "wyglądac"

      Jeżeli korekta w twoim wykonaniu wyglądała podobnie, to sorry, ale musisz
      jeszcze trochę potrenować.
      Mogę cię pocieszyć: jak się uprzesz, to potrenujesz i nie będziesz robiła
      błędów.
      • hankem Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 15:41
        drogi azm2
        dzięki za wskazówki, ale w tej chwili nie przeprowadzam korekty. Zdaję sobie
        sprawę z tego, że zapomniałam o przecinkach i kreseczkach.Pozdrawiam
        • azm2 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 15:47
          A ja jestem zdania, że nawet pisząc post na forum należy pamiętać o ortografii
          i gramatyce.
          • uwazna Re: korektor tłumaczeć 25.10.05, 16:26
            Otóż to. Po przeczytaniu postu Hankem nie dziwię się, że nie zaproponowano jej
            umowy. W pracy korektora szczegóły są bardzo ważne.
      • azm2 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 15:45
        i jeszcze jedno: "korektor tłumaczeć".

        Mogę cię pocieszyć, że w moim własnym poście już po wysłaniu znalazłem:
        1) brakujący czasownik - powinno być ...ta firma CHCIAŁA pracować jako...
        2) powinno być "doświadczenie", a nie "poświadczenie".
        Well, nobody's perfect smile)
        • librero Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 17:32
          ja mam natomiast watpliwosc odnosnie tego przecinka przed 'niż'. Czy nie
          wstawia się go tylko w przypadku, kiedy w drugim zdaniu występuje czasownik? To
          mój odwieczny problem, a do takiego właśnie wniosku doszłam ostatnio po
          lekturze słownika.

          Prosze o pomoc bardziej biegłych w piśmie wink I tak, wiem, nie powstawialam
          kreseczek, ale w Internecie nigdy mi się nie chce tongue_out
          • ab13 Re: korektor tłumaczeć 24.10.05, 19:05
            Jest tak właśnie, jak pisze moja przedmówczyni. W tym wypadku przed "niż" nie ma
            przecinka.
            • jottka eno 24.10.05, 19:20
              tu w ogóle same dziwne rzeczy hankem pisze - przede wszystkim jeśli przesyłała
              korektę mailem, to ona nie mogła być 'tradycyjna', czyli z tymi wszystkimi
              kolorami i fistaszkami, o których wiking pisze, no chyba że skan posłałasmile

              dalej - porządne biuro/ wydawnictwo nie tylko mówi, o jaki typ korekty mu
              chodzi, ale jeszcze załącza zasady, wg których korekte robić należy, bo czasem
              stosuje własne skróty czy znaczniki do określonych przypadków w tekście

              jeszcze dalej - pod pojęciem korekty biura często rozumieją weryfikację tekstu,
              tj. porównanie go z oryginałem i wyłapanie ew. błędów merytorycznych

              no a w ogóle to sie jednak trzeba dopytywać namolnie na początku, co też nasz
              rozmówca ma na myśli, choć dziwny on, skoro ani sam nie wyjaśnia, ani też nie
              chce po fakcie powiedzieć, co było nie tak
              • librero Re: eno 24.10.05, 19:37
                > no a w ogóle to sie jednak trzeba dopytywać namolnie na początku, co też nasz
                > rozmówca ma na myśli, choć dziwny on, skoro ani sam nie wyjaśnia, ani też nie
                > chce po fakcie powiedzieć, co było nie tak

                jesli chodzi o 'po fakcie', to ostatnio mialam okazje na pl-p-t przeczytac
                wyjasnienie, iz niektorzy w swej kreatywnosci probuja kontaktowac sie ponownie
                z biurem jako inna osoba i odsylac juz jako swoje tlumaczenie 'po korekcie'.
                Pracowac mozna w sumie na wujka lub babcię, i jak mniemam nie jest to zbyt
                trudne.


                • jottka Re: eno 24.10.05, 21:49
                  zaraz, tzn. chodzi ci o to, że hankem sama nie wie, dla kogo pracowała?smile
                  • szczoter Re: eno 25.10.05, 09:45
                    pracuję jako korektor/tłumacz w warszawskim biurze tłumaczeń. zajęcie dość
                    ciężkie, bo trzeba zwracać uwagę na WSZYSTKO w tekście: literówki, terminologia,
                    gramatyka, formatowanie itd. Trzeba być skoncentrowanym i cierpliwym. Po około
                    trzech latach pracy następuje wypalenie (mówię o sytuacji, gdy korektor pracuje
                    pon.-pt. od 9.00 do 17.00). Moim zdaniem nie jest to cięższa praca niż zajęcie
                    tłumacza, ale po prostu inna. Podstawowe założenie korektora brzmi: nie ufaj
                    żadnemu tłumaczowi, nawet najlepszemusmile

                    pzdr
    • ampolion Re: korektor tłumaczeć 26.10.05, 00:12
      symbole corektorskie, angielski:
      acycesio.notlong.com
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka