Dodaj do ulubionych

jakich programów używać do tłumaczenia?

25.03.08, 04:52
Jestem początkującym tłumaczem i dotychczas
starałem się po prostu brać angielski tekst
i przepisywać go po polsku - akapit za akapitem.
Przypadkiem zauważyłem, że istnieją programy
wspomagające tą pracę. Domyślam się, że jest ich
wiele, a nie mam pomysłu jak znaleźć najlepszy
dla mnie.
Przychodzi mi do głowy kilka warunków:
- darmowy, bo dopiero zaczynam (myślę o tym,
żeby zacząć);
- łatwy do nauczenia się - okienkowy, z dobrym
systemem pomocy;
- łatwy w obsłudze: wzbogacanie słownika, dwa
okienka (oryginał i tłumaczenie, chyba że jakoś
inaczej się to rozwiązuje?), podpowiedzi do
wyróżnionego słowa (?), sam nie wiem czego
oczekiwać;
- obsługujący różne strony kodowe;
- popularny.

Czy ktoś tu na forum w ogóle używa takiego
oprogramowania?
Obserwuj wątek
    • kordelkaa Re: jakich programów używać do tłumaczenia? 25.03.08, 17:49
      Najpopularniejsze na rynku to Wordfast i Trados.
      Wordfast jest stosunkowo prosty w osłudze i do 500 jednostek
      tłumaczeniowych jest darmowy - przy większych projektach trzeba
      zakupić licencję. www.wordfast.net
      Drugi to Trados - bardziej skomplikowany ale obsługuje dużo
      formatów, ma możlwiość podłączenia własnych słowników utworzonych w
      excelu. kosztuje ok. 2,5 tys. - www.translationzone.com
      Ja osobiście zaczynałam na Wordfaście, ale teraz pracuje wyłącznie
      na Tradosie. Więcej na temat tzw. CAT (Computer Aided Translation)na
      stronie www.proz.com - która również jest skarbnicą innych
      informacji.

      pozdrawiam,

      A.
      • silver.london dziękuję za informacje 25.03.08, 21:11
        Ściągnąłem dzisiaj DejaVu - wersję 60 dniową, jednak
        nie sprawdziłem jeszcze jak się w tym pracuje.
        Dosyć mnie pociąga English Translator z Techlandu -
        bo jest tani. Co 130 zł to nie 2500. Wordfasta w ogóle
        nie widziałem - dzięki za informację, na pewno sprawdzę.
        Na proz.com też na pewno zajrzę.
        smile
        • hajota Re: dziękuję za informacje 25.03.08, 21:22
          Programy wspomagające tłumaczenie - Wordfast, Trados, DejaVu - to zupełnie coś
          innego niż translatory. Co są warte te ostatnie, m.in. English Translator,
          przeczytasz tu: serwistlumacza.com/content/view/69/
          Naprawdę nie warto inwestować nawet 130 zł.
          A klasyczny przykład tekstu "przetłumaczonego" z angielskiego na polski za
          pomocą translatora masz tu:
          mb-soft.com/believe/tps/john.htm
          • grzespelc Re: dziękuję za informacje 25.03.08, 23:42
            Co są warte te ostatnie, m.in. English Translator,
            > przeczytasz tu: serwistlumacza.com/content/view/69/

            Nieźle się ubawiłem smile))

            "What was it made with?
            Co było tym tentegowany się?" big_grinDDDDD
        • kordelkaa Re: dziękuję za informacje 25.03.08, 21:23
          jeśli chodzi o translator - szkoda pieniędzy - korzystając z niego
          moim zdaniem nie zarobisz na życie, a tym bardziej nie utrzymasz się
          na rynku jako tłumacza. Radzę znaleźć dziedziny, w ktróych chcesz
          się specjalizować (uzupełnienie wiedzy merytorycznej - sama językowa
          nie wystarczy) i zainwestować w dobre słowniki specjalistyczne.

          pozdrawiam,
          • silver.london Re: dziękuję za informacje 26.03.08, 10:51
            Czy mam rozumieć, że ty nie używasz nawet programu
            dającego polskie odpowiedniki podświetlonego wyrazu?
            Korzystasz tylko z papierowych?
            Z tą specjalizacją masz rację, ale teraz chodzi mi
            o zebranie jakichś narzędzi. Mam parę papierowych
            słowników angielskich, trochę własnej wiedzy, Open Office
            i Google.
            Właśnie zauważyłem potrzebę przyśpieszenia pracy - choćby
            przez umieszczanie oryginału na górze i tłumaczenia na dole
            ekranu. Z przyjemnością zastosowałbym program tłumaczący
            w sekundę proste zdania, co oszczędziłoby mi czasu na
            klepaniu w klawisze. Trzy sekundy tu, trzy sekundy tam,
            i zbiera się godzinka...
            • aga.p.p Re: dziękuję za informacje 26.03.08, 11:55
              Tak z ciekawości - wykształcenie/doświadczenie jakieś w kierunku tłumaczeń masz? (Nie pytam złośliwie, mam po prostu wrażenie, że parę rzeczy Ci się miesza.)
              O translatorach zapomnij, szkoda kasy - za te pieniądze lepiej zainwestować w dobry słownik tematyczny. (Albo słownik poprawnej polszczyzny - czasami przydaje się bardziej niż słownik obcojęzycznysmile). Segmentację tekstu załatwi Ci jakiś CAT. Jak już uzbierasz sobie jakieś TM-y to może proste zdania będą Ci się tłumaczyć same. Co i tak nie zmienia faktu, że będziesz musiał je dokładnie sczytać, bo nawet proste zdania w róznych kontekstach można tłumaczyć inaczej.
              Tak na marginesie: IMHO specjalizacja jest ważniejsza od narzędzi. Albo inaczej: specjalizacja zarabia na porządne narzędzia smile)

              pzdr,
              Aga
              • silver.london wykształcenie/doświadczenie 26.03.08, 12:18
                Uczyłem się angielskiego w liceum. Przetłumaczyłem książeczkę
                na tematy komputerowe (nie udało się jej wydać).
                Od dziesięciu lat nie unikam anglojęzycznych stron internetowych.
                Mieszkam w UK, czasem coś tłumaczę jak mnie koledzy poproszą.
                Czytam tu sobie książki. Namiętnie słucham LBC - "gadanego"
                radia w Londynie. Ale się rozpisałem wink

                Masz rację - parę rzeczy mi się miesza, albo ściślej biorąc
                jestem ich zupełnie nieświadomy. Dlatego zacząłem ten wątek.
                "Segmentacja tekstu", "TM-y" - to dla mnie znów powód do
                przekopywania się przez sieć smile.
                Nie mam w pobliżu żadnego tłumacza, z którym mógłbym
                w ogóle porozmawiać, zapytać, zobaczyć jak ma zorganizowany
                warsztat. Dobrze, że jest to forum.
                • aga.p.p Re: wykształcenie/doświadczenie 26.03.08, 17:11
                  Wsadzę kij w mrowisko i powiem tak - zamiast szukać CAT-a zainwestuj w naukę; liceum i pobyt w UK to niespecjalnie mocne podstawy. Po raz n-ty: wyspecjalizuj się. Tłumaczenia specjalistyczne chodzą po lepszych stawkach, szybciej się zarobi na dobre narzędzia. Poczytaj trochę teorii (ot chociażby na www.serwistlumacza.com). Na prozie jest forum dla początkujących tłumaczy.
                  A nasze forum jest fajne do pogadania i rozwiązania niektórych problemów, ale nie zastąpi zbierania doświadczenia. Poszukaj w okolicy biura, które weźmie Cię na staż. Znajdź sobie mentora - nawet w wersji online - kogoś, kto poświęci czas na sprawdzenie Twoich tłumaczeń, powie nad czym masz popracować (łatwo nie będzie).
                  Na CAT-a nie złapiesz klientów. Owszem, z niektórymi będzie łatwiej o współpracę, ale nie licz na to, że jak powiesz, że z niego korzystasz to ustawi się kolejka.
                  Powinno być tak: wiedza (i talent) - klienci (i renoma) - rozbudowanie warsztatu (schemat uproszczony wink)
                  No i nie każdemu tłumaczowi CAT jest potrzebny. Literaccy mają z niego mniejszy pożytektongue_out

                  A, jeszczcze jedno: pośpiech jest wrogiem tłumacza. To nie jest zawód na czas, nie chodzi o to, żeby wypluwać z siebie po 20 stron tłumaczenia dziennie. Chodzi o to, żeby to co dajemy klientowi było porządnie zrobione.

                  pzdr,
                  Aga
                  • silver.london Re: wykształcenie/doświadczenie 26.03.08, 19:10
                    Prawdę mówiąc już wybrałem specjalizację: IT, a dokładniej
                    Open Source. Liczę się z tym, że tu może nie jest łatwiej
                    o wyższe stawki, ale mnie to zajmuje.
                    Pierwsze zarobione na tłumaczeniu 100 funtów prawdopodobnie
                    wydam na zarejestrowanie na Proz.
                    Programu CAT potrzebuję żeby wydajniej pracować, a nie dla
                    szpanu.
                    Z tym mentorem nie jest łatwo, domyślasz się...
                    • aga.p.p Re: wykształcenie/doświadczenie 26.03.08, 19:50
                      > Pierwsze zarobione na tłumaczeniu 100 funtów prawdopodobnie
                      > wydam na zarejestrowanie na Proz.

                      I to z pewnością będzie dobra inwestycjasmile

                      pzdr,
                      Aga
                    • grzespelc Re: wykształcenie/doświadczenie 28.03.08, 16:49
                      > Prawdę mówiąc już wybrałem specjalizację: IT, a dokładniej
                      > Open Source.

                      Chcesz zarabiać na tłumaczeniach Open Source? Chyba coś Ci się pomyliło....
        • silver.london Trados drogo 26.03.08, 13:06
          Trados nie wymaga MS Office, co dla mnie oznacza,
          że mogę pozostać przy Open Office.
          Jego cena 2099 zł jest porównywalna z MS Office.
          Niestety jest to dla mnie cena zaporowa - nie na tym
          etapie.
          Chyba, żeby okazało się, że MS Office jest niezbędny
          z powodu jakichś makr w przysyłanych dokumentach,
          ale na razie nie przewiduję takiej sytuacji.

          Sprawdziłem cenę (lepiej późno niż wcale) Wordfasta,
          250 euro czyli 883.65 złotych. Do tego MS Office
          Small Business 2007 PL OEM (z płytą instalacyjną)
          cena 760.00 zł. Razem około 1650 zł.

          Nie mówię, że to za drogo, ale że _teraz_ mnie to
          zniechęca.
          • kordelkaa Re: Trados drogo 26.03.08, 13:15
            Jeśli chcesz się zawodowo zajmować tłumaczeniami to inwestycja w
            Tradosa opłaca się - będziesz mógł, po jakimś czasie i przy dużej
            powtarzalności otrzymywanych tektsów, tłumaczyć jak wspominałeś we
            wcześniejszych postach jedno zdanie z trzy sekundy etc. Przy dużej
            ilości tłumaczeń koszt Tradosa może zwrócić się nawet w ciągu 2
            tygodni a w ciągu miesiąca - dwóch to z pewnością.
            Poza tym w słowniki specjalistyczne też trzeba zainwestować, a
            niestety nie należą one do tanich.

            pozdrawiam,

            A.
    • silver.london wordfast odpada 26.03.08, 12:35
      Zajrzałem na
      www.wordfast.net/index.php?whichpage=products&lang=pl01

      'Program Wordfast jest nakładką na program Ms-Word
      i nie korzysta z żadnych innych zasobów (bibliotek DLL,
      środowisk przetwarzania, plików EXE).'
      Wychodzi na to, że raczej nie jest to uniwersalne
      i otwarte narzędzie: działa tylko z programami MS
      (nie jestem nawiedzonym linuksiarzem, ale często używam
      i cenię Linuksa)i jakoś nie widziałem odniesień do Open
      Source.
      Czy ktoś wie, co znaczy informacja, że Wordfast umożliwia
      'połączenie z oprogramowaniem do tłumaczenia maszynowego'
      'z właściwie każdym pakietem MT'? Ze strony
      www.wordfast.net/index.php?whichpage=compare&lang=pl01
      • kordelkaa Re: wordfast odpada 26.03.08, 12:58
        podłączenie z każdym pakietem MT oznacza, że jeśli klient zrobi np.
        eksport TM z innego programu CAT i zapisze go odpowiedznim formacie
        to można to zaimportować do pamięci Wordfasta. Program Wordfast
        owszem ma pewne ograniczenia, ale przy ściągnięciu PlusTools można
        go rozszerzyć. Z mojego doświadczenia Trados ma dużo większe. Jednak
        każdy program trzeba w jakimś stopniu poznać, żeby zobaczyć czy
        będzie odpowiedni do Twoich potrzeb.

        Co do wcześniejszego pytania dot translatorów - niestety mylisz
        pojęcia CAT i translator - sugerowałabym poczytanie na ten temat w
        internecie. Owszem łatwiej jest korzystać ze słowników
        elektronicznych, jednka jak się szybko przekonasz gro z nich jest
        niedostępnychvw tej formie i trzeba korzystać z wersji papierowej.

        pozdr

        Ania
        • silver.london Wordfast - eksport i import 26.03.08, 13:21
          podstawowe dla mnie w tej chwili pytanie dotyczy możliwości
          używania Wordfasta (chyba nie mogę go nazywać programem,
          skoro nie ma pliku EXE ani DLL?) _bez_ MS Office.
          Tak więc import dotyczy - o ile dobrze rozumiem - możliwości
          otwarcia dokumentu przez program Word.
          Zastanawiam się intensywnie, co masz na myśli pisząc o pamięci
          Wordfasta, bo skoro nie jest (w moim rozumieniu) programem,
          to w pamięci operacyjnej nie ma osobnego (własnego) procesu,
          czyli nie ma przydzielonej własnej pamięci.
          Ale może jednak jest osobnym procesem uruchamianym przez Office'a?
          To zresztą nieważne bo wciąż mam nadzieję na znalezienie
          tańszego narzędzia (choćby wyłącznie angielskiego).

          dziękuję za odpowiedź
          • kordelkaa Re: Wordfast - eksport i import 26.03.08, 13:37
            żeby zrozumieć pojęcia pamięć (czyli TM) i inne związane z innymi
            CAT proponuję zapoznanie się z instrukcją obsługi Worfasta - nie
            jest długa - ma ok. 30 stron. A jeśli chodzi o cenę to chyba (ale
            nie jestem całkowicie pewna) Wordfast jest najtańszy wśród
            najpopularniejszych programów CAT wymaganych przez biura tłumaczeń
            na całym świecie.
    • silver.london XLIFF - kto zna? 26.03.08, 14:23
      Znalazłem jeszcze XLIFF www.iltservices.eu/pl/xliffeditor.html
      ale wydaje się nowością na polskim rynku.
      Cena od 300 zł do 12000 zł (!), w miarę kompletny zestaw
      to Heartsome Translation Suite za 1760 zł,
      czyli tak samo jak u konkurencji sad
      • szczoter Re: XLIFF - kto zna? 26.03.08, 14:39
        Przykro mi, ale bez inwestycji to żaden biznes nie ruszy. Chcesz się utrzymywać
        (a więc zarabiać na życie, na mieszkanie, na przyjemności i wakacje) z
        tłumaczeń, to bez inwestycji się nie obejdzie.

        O translatorach zapomnij! NIGDY nie masz pewności, że taki badziew przetłumaczy
        Ci poprawnie zdanie, nawet najprostsze (już pominę fakt, że w tłumaczeniach
        zlecanych na rynku zdań typu Ala ma kota)praktycznie nie uświadczysz). A ze
        słowników elektronicznych, które warto mieć to polecam Oxford/PWN z płytą oraz
        serię Lexland.

        Nie używam aplikacji podświetlającej wyrazy, bo na to nie ma czasu. Do słowników
        sięgam nie co chwila, ale gdy natrafiam na coś trudniejszego (kończyłem
        lingwistykę). Tłumacząc należy zwracać uwagę na jednostki większe niż wyrazy.
      • szczoter Re: XLIFF - kto zna? 26.03.08, 14:45
        Co do samego XLIFFa, słyszałem o nim pozytywne opinie.
    • silver.london wybrałem OmegaT 26.03.08, 16:02
      Przez dwa dni nie udało mi się zarejestrować i użyć
      DejaVu, więc dałem sobie spokój.
      Znalazłem otwarty program OmegaT i w końcu widzę,
      jak to wygląda i działa. To znaczy, raczej oczami
      wyobraźni widzę, bo żadne słówka ani zdania
      w okienku propozycji mi się nie pojawiają.

      Z moich pięciu początkowych oczekiwań spełnia tylko
      dwa pierwsze: darmowy i intuicyjny.
      Wierności mu nie przysięgam, dobrze jednak że jest.
      smile
      • szczoter Re: wybrałem OmegaT 26.03.08, 16:07
        silver.london napisał:

        > jak to wygląda i działa. To znaczy, raczej oczami
        > wyobraźni widzę, bo żadne słówka ani zdania
        > w okienku propozycji mi się nie pojawiają.

        Bo to nie program DO tłumaczenia, ale WSPOMAGAJĄCY tłumaczenie (CAT-computer
        aided translation). Sam wprowadzasz jednostki do TM (Translation Memory), które
        potem Ci się podstawiają.
        • silver.london Re: wybrałem OmegaT 26.03.08, 17:06
          > Bo to nie program DO tłumaczenia, ale WSPOMAGAJĄCY
          To rozumiem, powiem nawet że tego oczekiwałem, ale
          i trochę więcej. Muszę doczytać w instrukcji, o co
          chodzi w tym okienku "Słowniki".
          Czy mógłbyś sprawdzić i powiedzieć co osobiście myślisz
          o OmegaT w porównaniu do programu, którego używasz?
          • tiresias Re: wybrałem OmegaT 26.03.08, 18:22
            jakbyś był moim synkiem, to po tym pytaniu kupiłbym ci wate cukrową, kolę i
            xboxa. ty urwisie.
            pozdrawiam
            • silver.london to nie jest konieczne 26.03.08, 19:45
              i tak możesz mi kupić watę cukrową, Pepsi i Xboxa.
              Poproszę z wysyłką do Londynu.

              Ma się ten gest jak jakie panisko!

              ukłony
          • szczoter Re: wybrałem OmegaT 26.03.08, 20:01
            > Czy mógłbyś sprawdzić i powiedzieć co osobiście myślisz
            > o OmegaT w porównaniu do programu, którego używasz?

            Niestety nie mam czasu na zabawy softem (chętnie pobawiłbym się sam dla siebie).
            Ja od początku pracowałem w Tradosie, więc innych programów nie znam i nie mam
            porównania. Poszperaj na forach technicznych proz.com, tam ludzie gadają o
            przeróżnych CATach.

            Ktoś tu słusznie zauważył, żebyś nie nastawiał się na sukcesy w tłumaczeniach od
            razu. Musisz sporo popracować nad warsztatem i wiele rzeczy podszkolić. A
            znalezienie sobie miejsca na rynku i wyrobienie "nazwiska" w branży to też
            trochę czasu zajmie.
            • silver.london OmegaT jest _ubogi_ 27.03.08, 08:22
              DejaVu ruszyło więc patrząc na sam wygląd
              mogę powiedzieć, że różnica jest OGROMNA.
              Nie wiem jeszcze jak z działaniem, ale
              domyślam się że w tak wczesnej wersji Omegi
              mogą wystąpić nieprzewidziane efekty.

              Spodziewam się, że nie zdobędę od razu grona
              oddanych klientów wink, ale kiedyś trzeba
              zacząć. Skoro daję sobie radę z wieloma tekstami
              na codzień, to myślę że i zarobkowo sobie
              poradzę. Poza tym to chyba nie wstyd wycofać się
              z czegoś, co po zapoznaniu się okazuje się
              za trudne?

              Dziękuję za cenne uwagi
              • szczoter Re: OmegaT jest _ubogi_ 27.03.08, 10:04
                To teraz widzisz już dlaczego Trados jest drogiwink

                Oczywiście, że nie wstyd. Ja również przyjmuję tylko zlecenia, z którym poradzę
                sobie tematycznie.
                Wycofanie to jednak złe podejście - lepiej odmawiać zanim się przyjmiesmile
              • malakas Re: OmegaT jest _ubogi_ 27.03.08, 10:05
                Hej,
                Wordfast to nic innego jak zbiór makr, a TM to bardzo proste pliki
                tekstowe, coś a la CSV. Do Wordfasta musisz mieć Office a ściślej
                dołączony do niego interpreter Visual Basic, no i Worda smile. Autor
                nie udostępnia kodu źródłowego, zresztą na niewiele by Ci sie on
                zdał.
                Omega-T ma jedną poważną (dyskwalifikującą IMO) wadę. Segnmentuje
                paragrafami, co oznacza że na "match" możesz czekać latami.
                Może Ty napiszesz coś w Javie? Wiecej zarobisz na sprzedaży programu
                niż na tłumaczeniach smile
                Obojętnie na jakiej niwie - sukcesów życzę...
                • silver.london Re: OmegaT jest _ubogi_ 28.03.08, 10:33
                  Dzięki za wyjaśnienie.
                  Rzeczywiście OmegaT segmentuje jakoś dziwnie - czasem
                  małe jednostki a czasem dość duże (nawet akapity).
                  Musze się przyjrzeć przy innym dokumencie, niż miałem.
                  Wychodzi na to, że tworząc własny zestaw terminów
                  musiałbym założyć jakiś dokument i projekt i w nim
                  dopisywać wyrażenia, do użycia w pracy. Ale może
                  pojawi się edytor bazy wiedzy programu. (Albo już jest?)

                  Ja na pewno programu nie napiszę, a gdybym pisał,
                  to właśnie bazę wyrażeń dla Omegi i udostępniał ją
                  w abonamencie.

                  Dziękuję za życzenia,
                  powodzenia
    • silver.london ciekawy spis 30.03.08, 15:21
      może się to kiedyś komuś przyda - znalazłem stronkę
      www.1a.biz.pl/t/cat.php
      i sprawdziłem kilka zamieszczonych hiperłączy.
      Niektóre nie działają, ale znalazłem ciekawą firmę,
      która oferuje pomoc w tłumaczeniu online
      www.termseekinc.com/
      Oferują darmowy (oraz płatny) dostęp do swoich
      narządzi Lingotek.
      W tym tygodniu sprawdzę i opiszę. Mam nadzieję,
      że nie zanudzam Was tym wątkiem wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka