Skoncentrowane? Pomocy

30.07.14, 00:35
Moi Drodzy!

Wysłuchałem reklamy. Proszek do prania (TEN proszek) mówił o swojej grupie: "jesteśmy bardziej skoncentrowANE".
W tym przypadku chodziło, że "zawierają więcej cukru w cukrze".

Mnie to wprowadziło w pewne zdziwienie.
Jako rodzaj męski powinien powiedzieć chyba: "skoncentrowani"?
"Skoncentrowane" to chyba mogą być jedynie rzeczowniki rodzaju żeńskiego, albo nijakiego (te dzieci)?

Z drugiej zaś strony...
Powiemy,że to są "skoncentrowane proszki do prania", a nie "skoncentrowani" proszki (mnie odrazu przychodzi na myśł: "proszkowie")

Próbowałem szukać analogii.
Odnowione samochody - O.K.


Jesteśmy odnowione samochody? - No, coś zgrzyta.
Jesteśmy odnowione?- To chyba jakaś kompletna językowa katastrofa!

Już czuję, że się gubię, więc PROSZĘ Was o pomoc w rozwikłaniu tej lingwozagadki.

    • efedra Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 04:41
      nikodem123 napisał:

      > Moi Drodzy!

      Może być "drodzy".

      > ...Proszek do prania (TEN proszek) mówił o swojej grupie: "jesteśmy bardziej skoncentrowANE".

      > Mnie to wprowadziło w pewne zdziwienie.
      > Jako rodzaj męski powinien powiedzieć chyba: "skoncentrowani"?
      > "Skoncentrowane" to chyba mogą być jedynie rzeczowniki rodzaju żeńskiego, albo
      > nijakiego (te dzieci)?

      Jeżeli jestem proszkiem i wypowiadam się w imieniu proszków, to zdecydowanie mówię "jesteśmy bardziej skoncentrowane", gdyż nie czuję - jako proszek - żadnego przypływu męskości osobowej.

      > Z drugiej zaś strony...
      > Powiemy,że to są "skoncentrowane proszki do prania", a nie "skoncentrowani" pro
      > szki (mnie odrazu przychodzi na myśł: "proszkowie")

      Otóż to!

      > Próbowałem szukać analogii.
      > Odnowione samochody - O.K.
      >
      > Jesteśmy odnowione samochody? - No, coś zgrzyta.
      Mnie - jako samochodowi - nic nie zgrzyta, chyba że coś nie tak z mechanizmem.

      > Jesteśmy odnowione?- To chyba jakaś kompletna językowa katastrofa!

      Żadna katastrofa, wszystko w najlepszym porządku. My, samochody, jesteśmy pięknie odnowione i bardzo z tego zadowolone.

      Pozdrowienia,
      e. - samochód w proszku

      • kornel-1 Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 11:17
        efedra napisała:

        > > Jesteśmy odnowione samochody? - No, coś zgrzyta.
        > Mnie - jako samochodowi - nic nie zgrzyta, chyba że coś nie tak z mechanizmem.
        >
        > > Jesteśmy odnowione?- To chyba jakaś kompletna językowa katastrofa!
        >
        > Żadna katastrofa, wszystko w najlepszym porządku. My, samochody, jesteśmy piękn
        > ie odnowione i bardzo z tego zadowolone.


        No, jak to?!

        Moim zdaniem powinno być:
        Jesteśmy odnowione. Jesteśmy odnowionymi samochodami.

        ale nie:
        Jesteśmy odnowione samochody.

        Przecież samochody nie powiedzą:
        Jesteśmy samochody!

        Analogicznie:
        Jesteśmy panami! Jesteśmy wielkimi panami!
        Rzadko:
        Jesteśmy (wielkie) pany!

        Kornel
        • gat45 Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 14:18
          powołam się na klasykę rodzaju :

          www.youtube.com/watch?v=t6qDEidleqg
          a nie "tanimi draniami"
          • kornel-1 Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 16:15
            Sure! Bo my som Polaki.

            k.
            • gat45 Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 19:12
              No pewnie ! Zatrudniłbyś do przetkania kolanka faceta, który przyszedłby, ukłonił się grzecznie i powiedział "Dzień dobry. Jestem polskim hydraulikiem i żadnej roboty się nie boję" ? Bo ja raczej takiego, który od progu mi oznajmia "pani se zara zobaczy, jaki ze mnie hydraUlik !" (akcent toniczny na U, żadnej dyftongowatości w wymowie "au").
      • nikodem123 Re: Skoncentrowane? Pomocy 31.07.14, 12:28
        efedra napisała:

        > nikodem123 napisał:
        >
        > > Moi Drodzy!
        >
        > Może być "drodzy".
        >

        > Jeżeli jestem proszkiem i wypowiadam się w imieniu proszków, to zdecydowanie mó
        > wię "jesteśmy bardziej skoncentrowane", gdyż nie czuję - jako proszek - żadnego
        > przypływu męskości osobowej.

        HM!
        W sumie oczywiście masz rację.
        Tylko jak widzę uśmiechnięty proszek - z twarzą, buźką, oczkami, nóżkami i rączkami, który do mnie przemawia, to staje się on dla mnie OSOBOWY.

        Stąd moja konfuzja: facet przemawia tak, jak byłby kobietą.
        "Jesteśmy skoncentrowane".

        Może język polski nie jest jeszcze przygotowany na świat reklamy, gdzie bezosobowe proszki stają się osobami?

        Sięgam pamięcią do chyba najbardziej uosobionego, a bezosobowego -Królika Bugsa.
        Czy on mówił o sobie: "My Króliki, jesteśmy zakręcone"? Chyba nie.

        Jak dla mnie pojawia się pewien problem w języku polskim. Jak odmieniać rzeczowniki rodzaju męskiego, które nie są rzeczownikami osobowymi? A które występują w roli osobowych?
        Czy ortodoksja gramatyczna w takich sytuacjach powinna fałszować ich rzeczywistą przynależność do rodzaju - z tego proszku robić tę proszek, albo to proszek:"my skoncentrowane"?

        Trawię ten problem.
        Grupa facetów o kryptonimie:"proszki"
        - Melduję. To jest grupa "zaatakowane proszki"
        czy
        - Melduję. To jest grupa "zaatakowanych proszków.

        ?

        Dżiniu!
        Kto wymyślił język polski?!

        Nie uważam się za człowieka obdarzonego jakimś nadzwyczajnym darem, mimo to uważam się za geniusza, że ten język udało mi się opanować. big_grin
        Dla obcokrajowców, którzy się tem językiem porozumiewają jestem pełen uznania!

        P.S.

        > nikodem123 napisał:
        >
        > > Moi Drodzy!
        >
        > Może być "drodzy".

        Z punktu widzenia ortografii na pewno masz rację.
        Mnie jednak uczono kultury korespondencji. Tam zaleceniem było, aby do adresatów zwracać się pisząc o nich wielką literą.
        Jeśli moje maniery trącą naftaliną, to będę wdzięczny za komentarze.
        • bimota Re: Skoncentrowane? Pomocy 31.07.14, 12:38
          > Jeżeli jestem proszkiem i wypowiadam się w imieniu proszków, to zdecydowanie mó
          > wię "jesteśmy bardziej skoncentrowane", gdyż nie czuję - jako proszek - żadnego
          > przypływu męskości osobowej.

          TAK MOWIA MADRE SLOWNIKI... ?
          • nikodem123 Re: Skoncentrowane? Pomocy 31.07.14, 14:07
            No właśnie o te mądre słowniki mi chodzi.

            Jak widzę Pana Proszka, który o swoich kolegach mówi: "jesteśmy skoncentrowane", to czuję dysonans.
            Słownikowo jest wszystko O.K., ale....

            Stąd wziął się mój wpis.
      • allegropajew Re: Skoncentrowane? Pomocy 21.08.14, 10:26
        Nic nie zgrzyta.

        Ci mężczyźni
    • dar61 koncentrowane koncentraty koncertują 30.07.14, 07:45
      Zaiste, meandry myślowe specjalistów od okradania widza/ słuchacza z czasu są niepojęte.
      Sposobem najprostszym jest unikanie kontaktu z wydalinami umysłu takich koncentratorów.
      W czeluści mej, nadal niegeckowej, przeglądarki zagnieździłem kilka kontr-dodatków. Taki np. Ghostery et consortes.
      Aby posłużyć się w okienku edycyjnym skrótami klawiaturowymi, już musiałem oddać część swego terytorium, bo koncentratory moich zakupów zażądały ochłapu dla siebie...

      https://www.thephuketnews.com/photo/listing/1388050404_1.jpg

      Skojarzenie co do tematu głównego wątku?
      Pierwsze miałem takie:
      obóz koncentracyjny, bo przeca one są skoncentrowane.
      Słowem: jestem kontra. Kontra koncertom reklamoogłupiaczy.
      Choć podejrzewam tu falę kon-, modną ongi.

      ***
      Rekontra kondominium, in spe?
    • bimota Re: Skoncentrowane? Pomocy 30.07.14, 10:52
      MASZ RACJE... TV TO PORAZKA...
    • ikndar Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 31.07.14, 17:59
      nikodem123 napisał:

      > Moi Drodzy!
      > Wysłuchałem reklamy. Proszek do prania (TEN proszek) mówił o swojej grupie: "je
      > steśmy bardziej skoncentrowANE".
      > W tym przypadku chodziło, że "zawierają więcej cukru w cukrze".
      > Mnie to wprowadziło w pewne zdziwienie.
      > Jako rodzaj męski powinien powiedzieć chyba: "skoncentrowani"?
      > "Skoncentrowane" to chyba mogą być jedynie rzeczowniki rodzaju żeńskiego, albo
      > nijakiego (te dzieci)?
      > Z drugiej zaś strony...
      > Powiemy,że to są "skoncentrowane proszki do prania", a nie "skoncentrowani" pro
      > szki (mnie odrazu przychodzi na myśł: "proszkowie")

      "Te proszki" są skoncentrowane. "Ten proszek" to jest owszem rodzaj męski, ale męski rzeczowy. Nawet gdyby to mówił koń (taki z penisem, czyli rodzaj męski żywotny), to tez by powiedział "jesteśmy śniade i szybkie", czy tez "skoncentrowane", cokolwiek w przypadku konia miałoby to oznaczać, a nie "jesteśmy śniadzi, szybcy i skoncentrowani".

      > Próbowałem szukać analogii.
      > Odnowione samochody - O.K.
      > Jesteśmy odnowione samochody? - No, coś zgrzyta.
      > Jesteśmy odnowione?- To chyba jakaś kompletna językowa katastrofa!
      > Już czuję, że się gubię, więc PROSZĘ Was o pomoc w rozwikłaniu tej lingwozagadk
      > i.

      Przecież w języku polskim są trzy podrodzaje rodzaju męskiego: męski rzeczowy (biernik=mianownik w l. poj. i mnogiej), męski żywotny (biernik=dopełniacz w l. poj., w mnogiej jak w rzeczowych), i męski osobowy (biernik=dopełniacz i w l. poj. i mnogiej, a wyrazy określające jak przymiotnik, imiesłów czy liczebnik przyjmują inną formę - własnie "skoncentrowani", "odnowieni"). Co w tym dziwnego albo trudnego?
      • bimota Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 01.08.14, 11:18
        MI TEZ TO NIE PASUJE...

        PROSZKI SKONCENTROWANE, GDY MOWIMY O PROSZKACH. ALE GDY SAME O SOBIE MOWIA...
        • ikndar Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 01.08.14, 20:38
          bimota napisał:

          > MI TEZ TO NIE PASUJE...
          >
          > PROSZKI SKONCENTROWANE, GDY MOWIMY O PROSZKACH. ALE GDY SAME O SOBIE MOWIA...

          Gdy same o sobie mówią w reklamach rysunkowych to jakby staja się osobami (rzeczy przecież nie mówią) i powinien być stosowany wtedy automatycznie rodzaj męski osobowy? "Jesteśmy skoncentrowani"? Przez sam fakt mówienia przecież proszek do prania nie staje się mężczyzną (osoba płci męskiej)...

          Ale już gdyby to była reklama tabletek na nadciśnienie - antagonistów kanału wapniowego, to ci antagoniści mogliby o sobie powiedzieć "my, antagoniści kanału wapniowego, jesteśmy skoncentrowani". W przypadku proszku do prania pasuje jednak bardziej "my, proszki do prania, jesteśmy skoncentrowane".
          • nikodem123y Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 17.08.14, 01:06
            Wybacz, ale tego wywodu nie rozumiem.

            Dlaczego uśmiechnięty proszek do prania, narysowany z oczkami i gębusią ma być miej osobowy od abstrakcyjnego antagonisty wapnia?

            Jakkolwiek "my, antagoniści wapnia jesteśmy bardziej skuteczNE" brzmi mi jeszcze dziwniej niż te proszki, które są bardziej skoncentrowaNE.

            Proszę o cierpliwe tłumaczenie mi tej zawiłości
            • gat45 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 17.08.14, 07:40
              To chyba będzie miało coś wspólnego z seksizmem smile

              Opowiadali mi starsi koledzy laboratoryjni, że za czasów, kiedy zamrażanie ograniczało się do przemysłu i placówek badawczych, sprzęt do niego służący zwał się dumnie zamrażalnikiem. Ale kiedy wszedł pod strzechy i został oddany we władanie zwykłej kurze domowej, szybko stał się przaśną i służebną zamrażarką. Nie ma tak, żeby baba się posługiwała facetem, jeszcze czego !

              Koniec dygresji.

              A co do proszków : jako osoba całkowicie odporna na telewizję w ogóle i na reklamy w szczególności uważam, że sztuczne jest, kiedy proszek do prania do mnie gada ludzkim głosem, niezależnie od użytej formy.
              • stefan4 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 17.08.14, 12:51
                gat45:
                > Ale kiedy wszedł pod strzechy i został oddany we władanie zwykłej
                > kurze domowej, szybko stał się przaśną i służebną zamrażarką. Nie
                > ma tak, żeby baba się posługiwała facetem, jeszcze czego !

                A jednak posługuje się odkurzaczem, a nie odkurzarką. I ma w swojej władzy kubeł na śmieci, a nie kubłę.

                A jak chce się wykąpać, to używa brodzika, a nie brodziki, odkręca kran, a nie kranę i naciera ciało żelem, bo tylko faceci używają jeszcze mydła. Potem smaruje się kremem, który w drodze z Zachodu specjalnie dla niej zmienił rodzaj na męski.

                - Stefan
                • gat45 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 18.08.14, 07:33
                  Wszystkie wymienione przez Ciebie przykłady zupełnie "odstają" od problemu zamrażalnik/zamrażarka, bo nie ma dwóch form - męskiej i żeńskiej - do wyboru.
                  • stefan4 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 18.08.14, 11:05
                    gat45:
                    > Wszystkie wymienione przez Ciebie przykłady zupełnie "odstają" od problemu
                    > zamrażalnik/zamrażarka, bo nie ma dwóch form - męskiej i żeńskiej - do
                    > wyboru.

                    A czy istnieją inne rzeczowniki o takich dwóch formach uwarunkowanych dżenderowo? Czy też teoria o niemożności posługiwania się męskim sprzętem przez kurę domową została opracowana na bazie pojedynczego przykładu?

                    - Stefan
                    • gat45 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 18.08.14, 12:41
                      To jest moja prywatna teoria i została opracowana na podstawie jednego jedynego przykładu w jednym jedynym języku. Dzięki temu spełnia aktualne wymogi uniwersalności (ma jednego wyznawcę) i będę przy niej obstawać dopóki mi się nie znudzi smile

                      Do Strasznego Dżędera mam podejście dość ambiwalentne... Niby wiem, że nie ma się z czego śmiać i staram się tego nie robić, wiem, że problem istnieje, ale czasem mi trudno nie robić sobie z niego kpinek. Postaram się więcej nie schodzić na te niebezpieczne ścieżki.
                      • stefan4 Re: Rodzaj męski rzeczowy, żywotny i osobowy 18.08.14, 13:27
                        gat45:
                        > Do Strasznego Dżędera mam podejście dość ambiwalentne...
                        [...]
                        > Postaram się więcej nie schodzić na te niebezpieczne ścieżki.

                        Ależ dlaczego? Te ścieżki sa całkiem urocze...

                        - Stefan
                        • ikndar Zapalnik i zapalniczka 21.08.14, 16:09
                          stefan4 napisał:

                          > gat45:
                          > > Do Strasznego Dżędera mam podejście dość ambiwalentne...
                          > [...]
                          > > Postaram się więcej nie schodzić na te niebezpieczne ścieżki.
                          >
                          > Ależ dlaczego? Te ścieżki sa całkiem urocze...
                          >
                          > - Stefan
                          >

                          Jest dużo więcej takich przykładów, np. zapalnik/zapalniczka/zapałka, śmietnik/śmieciarka (tu akurat na korzyść formy żeńskiej - śmieciarka bez wątpienia jest bardziej zaawansowana technologicznie niż śmietnik), przyciskacz/przyciskarka, nie mówiąc już o formach osobowych jak lekarz/lekarka. Takie słowa różnią się trochę znaczeniem, i ta różnica jest chyba przypadkowa. Do form "zamrażalnik" i "zamrażarka" też nie dorabiałbym żadnej ideologii. Dla mnie zamrażalnik to część lodówki, a zamrażarka to osobne urządzenie, i nic więcej.
              • ikndar zamrażalnik, a zamrażarka 17.08.14, 14:24
                gat45 napisała:

                > To chyba będzie miało coś wspólnego z seksizmem smile
                >
                > Opowiadali mi starsi koledzy laboratoryjni, że za czasów, kiedy zamrażanie ogra
                > niczało się do przemysłu i placówek badawczych, sprzęt do niego służący zwał si
                > ę dumnie zamrażalnikiem. Ale kiedy wszedł pod strzechy i został oddany we włada
                > nie zwykłej kurze domowej, szybko stał się przaśną i służebną zamrażarką. Nie m
                > a tak, żeby baba się posługiwała facetem, jeszcze czego !

                Wg mnie jest wyraźna różnica znaczeniowa miedzy zamrażalnikiem, a zamrażarką. Zamrażalnik to część lodówki (chłodziarki), zamrażarka to osobne wolno stojące urządzenie służące wyłącznie do zamrażania (bez funkcji chłodzenia).

                > Koniec dygresji.
                >
                > A co do proszków : jako osoba całkowicie odporna na telewizję w ogóle i na rekl
                > amy w szczególności uważam, że sztuczne jest, kiedy proszek do prania do mnie g
                > ada ludzkim głosem, niezależnie od użytej formy.

                Ale skoro już gadają, to powinny używać właściwych form w tym gadaniu.
                • gat45 Re: zamrażalnik, a zamrażarka 18.08.14, 07:31
                  ikndar napisał:


                  >
                  > Wg mnie jest wyraźna różnica znaczeniowa miedzy zamrażalnikiem, a zamrażarką. Z
                  > amrażalnik to część lodówki (chłodziarki), zamrażarka to osobne wolno stojące u
                  > rządzenie służące wyłącznie do zamrażania (bez funkcji chłodzenia).

                  Właśnie o to chodzi, że nie. Podobno oddzielnie stojące i wykonujące wyłącznie funkcję zamrażania urządzenie nazywano ponoć zamrażalnikiem dopóki stało w laboratoriach. Wiadomość tę posiadam z drugiej, ale bardzo wiarygodnej ręki.
                  • ikndar Re: zamrażalnik, a zamrażarka 18.08.14, 18:37
                    gat45 napisała:

                    > ikndar napisał:
                    >
                    >
                    > >
                    > > Wg mnie jest wyraźna różnica znaczeniowa miedzy zamrażalnikiem, a zamraża
                    > rką. Z
                    > > amrażalnik to część lodówki (chłodziarki), zamrażarka to osobne wolno sto
                    > jące u
                    > > rządzenie służące wyłącznie do zamrażania (bez funkcji chłodzenia).
                    >
                    > Właśnie o to chodzi, że nie. Podobno oddzielnie stojące i wykonujące wyłącznie
                    > funkcję zamrażania urządzenie nazywano ponoć zamrażalnikiem dopóki stało w labo
                    > ratoriach. Wiadomość tę posiadam z drugiej, ale bardzo wiarygodnej ręki.

                    Podobno ponoć (że cie zacytuję) może i tak było. Niemniej ja znam tylko takie znaczenie tych słów, tak ich używam i tak słyszę ich użycie. Nie spotkałem się, żeby ktoś na zamrażarkę mówił zamrażalnik i odwrotnie. A są to słowa będące dość często w użyciu.
            • ikndar Nie rozumiem, co tu jest niejasnego... 17.08.14, 14:18
              nikodem123y napisała:

              > Wybacz, ale tego wywodu nie rozumiem.
              >
              > Dlaczego uśmiechnięty proszek do prania, narysowany z oczkami i gębusią ma być
              > miej osobowy od abstrakcyjnego antagonisty wapnia?

              Może dlatego, że tak wynika z gramatyki polskiej?

              ten antagonista - ci antagoniści (rodz. męski osobowy, dlatego są to CI antagoniści, a nie TE antagoniści, czy TE antagonisty) - ci antagoniści są skoncentrowani - my antagoniści jesteśmy skoncentrowani

              ten proszek - te proszki (rodz. męski rzeczowy, dlatego są to TE proszki, a nie CI proszki) - te proszki są skoncentrowane - my proszki jesteśmy skoncentrowane

              Nie rozumiem, co tu jest niejasnego...

              > Jakkolwiek "my, antagoniści wapnia jesteśmy bardziej skuteczNE" brzmi mi jeszcz
              > e dziwniej niż te proszki, które są bardziej skoncentrowaNE.

              CI antagoniści (chłopcy, chłopacy, mężczyźni, lekarze) są skoncentrowani (skuteczni) - rodz. męski osobowy
              ale:
              TE proszki (chłopaki, konie, długopisy, kobiety, okna) są skoncentrowane (skuteczne) - rodz. męski żywotny, męski rzeczowy, żeński i nijaki

              Porównaj słowa "chłopiec" i "chłopak". "Ci chłopcy", ale "te chłopaki" (była nawet piosenka o chłopakach - "jakie piękne chłopaki tę wojnę wygrały", o chłopcach trzeba by było powiedzieć: "jacy piękni chłopcy tę wojnę wygrali"). "Chłopiec" to rodzaj męski osobowy, a "chłopak" to rodz. męski żywotny. Jeśli słowo "chłopak" potraktuje się jednak jak rodzaj męski osobowy (a tez tak można i często tak się robi, analogicznie do "Polak"-"Polacy"), to wtedy liczba mnoga będzie "chłopacy" i pozostałe formy też muszą się zgadzać z rodzajem męskim osobowym: "jacy piękni chłopacy tę wojnę wygrali".

              > Proszę o cierpliwe tłumaczenie mi tej zawiłości

              Nadal nie rozumiem co tu jest zawiłego, albo niejasnego... sad
              • jacklosi Męskoosobowa tabletka? 20.08.14, 12:59
                Nie wiem, co na to słowniki, ale dla mnie mnoga tabletka nie powinna sobie uzurpować prawa do męskoosobowości, nawet jesli jest antagonistą jakiegokolwiek związku chemicznego. One są antagonisty.
                • ikndar Męskoosobowa substancja 20.08.14, 21:45
                  jacklosi napisał:

                  > Nie wiem, co na to słowniki, ale dla mnie mnoga tabletka nie powinna sobie uzur
                  > pować prawa do męskoosobowości, nawet jesli jest antagonistą jakiegokolwiek zwi
                  > ązku chemicznego. One są antagonisty.

                  Tak jest chyba dlatego, ze forma "te antagonisty" brzmi niezręcznie w języku polskim. W farmakologii mówi się "ci antagoniści", a męskoosobowość jest tu tylko gramatyczna:
                  pl.wikipedia.org/wiki/Antagoni%C5%9Bci_kana%C5%82u_wapniowego
                  To poza tym nie tabletka jest męskoosobowa lecz substancja chemiczna, to zresztą nie ma znaczenia.
    • the-great-inuk Wszystkie chwyty są dozwolone. 17.08.14, 10:17
      Reklamo-twórcy mają tylko jeden cel:

      Zwrócenie uwagi na reklamowany towar.

      Wszystkie chwyty są dozwolone.

      Reklamotworzyciele nie są od pielęgnowania mowy ojczystej!

      Postscriptum

      W moim sąsiedztwie sprytna Turczynka/sklepikarka napisała na drzwiach w jakich godzinach urzęduje. Wstawiła tam kilka błędów ortograficznych.

      Każdy przechodzeń uważał się zobowiązany wejść do sklepy i pouczyć Turczynkę o zasadach niemieckiej ortografii.

      Skutek był taki, że sklep był cięgle przepełniony.
      • dar61 chwyt turecki? 17.08.14, 21:39
        {The-great-inuk}:
        ... W moim sąsiedztwie sprytna Turczynka/sklepikarka napisała ...
        ?

        Motto:
        Reklama jest do [...] (takie niedopowiedzenie).

        ***
        A. Czy sklepikarka-Turczynka miała zacięcie reklamiarskie - intencjonalnie kaleczyła zapis mowy lokalnej?
        B. Kaleczyła przypadkowo?
        C.1. Czy przepełnianie sklepu znawcami ortografii zmniejszało przepełnienie półek tego sklepu?
        C.2. Czy wizytanci tylko kaleczyli sklepikarkę i ewent. jej towar na półkach?

        Dyscyplina dodatkowa:
        Czy Rosjanie kupią od Turcji polskie jabłka?
        • the-great-inuk Re: chwyt turecki? 18.08.14, 08:16
          dar61 napisał:
          Dyscyplina dodatkowa:
          Czy Rosjanie kupią od Turcji polskie jabłka?
          =============================
          Jestem przekonany, że tak.
          W latach 70 Ruskie i Niemce mieli jakieś dysonanse.
          Niemce przestali sprzedawać rurki gazowe do Ruskich.
          Angole kupowali te rurki i sprzedawali z dużym zyskiem Ruskom.

          dar61 napisał:
          Reklama jest do [...] (takie niedopowiedzenie).

          ========================

          Wszystko, co prowadzi do celu, jest dobre...
          • the-great-inuk Re: chwyt turecki? 18.08.14, 08:24
            the-great-inuk napisała:
            W latach 70 Ruskie i Niemce mieli jakieś dysonanse.

            Zdaje się, że chodziło o embargo z powodu ruskiej agresji w Afganistanie...
            Ciągle problemy z tymi Ruskami...
            • stefan4 Re: chwyt turecki? 18.08.14, 11:02
              the-great-inuk:
              > W latach 70 Ruskie i Niemce mieli jakieś dysonanse.
              >
              > Zdaje się, że chodziło o embargo z powodu ruskiej agresji w Afganistanie...
              > Ciągle problemy z tymi Ruskami...

              W takim razie w latach 80-tych, bo Ruska agresja na Afganistan trwała od 25 grudnia 1979 do 15 lutego 1989. czyli ok. 3392 dni.

              Natomiast Polska agresja na Afganistan trwa od 7 października 2001 do dzisiaj czyli ok. 4698 dni. Stąd wniosek, że ciągłe problemy z tymi Polakami są o ok. 39% większe niż ciągłe problemy z tymi Ruskami. W dodatku nadal rosną z każdym dniem...

              - Stefan
              • the-great-inuk Re: chwyt turecki? 18.08.14, 11:30
                stefan4 napisał:
                >
                > Natomiast Polska agresja na Afganistan trwa od 7 października 2001 do dzisiaj c
                > zyli ok. 4698 dni. Stąd wniosek, że ciągłe problemy z tymi Polakami są o ok. 3
                > 9% większe niż ciągłe problemy z tymi Ruskami. W dodatku nadal rosną z każdym
                > dniem...
                ============================

                Nu, ja nie buchhalter (бухгалтерwink a kronikarz...

                Pomyliłem się o dekadę...

                Postscriptum

                Misja Pokojowa, to nie to samo co agresja... ( Filozofia języka w całej swej okazałości)
                • stefan4 Re: chwyt turecki? 18.08.14, 11:56
                  the-great-inuk:
                  > Misja Pokojowa, to nie to samo co agresja...

                  Pewnie... Podobnie:
                  • Kontrolny Spis Towarów to nie to samo co remanent,
                  • Nieuprawniona Korzyść Materialna to nie to samo co łapówka,
                  • Jednorazowy Konkubinat Sponsorowany to nie to samo co bzykanko z prostytutką,
                  • Ostateczne Rozwiązanie Kwestii Narodowościowej to nie to samo co ludobójstwo.

                  Zazdroszczę ludziom, których wrażliwość językowa ma tak doskonałą zdolność rozdzielczą, że nigdy im się nie mylą te synonimy...

                  - Stefan
Pełna wersja