Dodaj do ulubionych

watek Wielkich Tekstow

12.05.06, 10:29
tu prosze wklejac wybitne (lub wybitnie smieszne) teksty, ktore sa
szykanowane lub nieznzne tylko dlatego ze w nich klna
Obserwuj wątek
    • kicior99 txt nr 1 12.05.06, 10:34
      Typowe scenariusze filmów których pełno i są do dupy

      1. Typowy film akcji
      Jest bohater dobry i zły. Na początku mniej więcej jest pokazane dlaczego
      dobry jest dobry, a zły zły a także dlaczego to chcą sobie wpierdolić.
      Dochodzi do bijatyki (w różnym sensie): Najpierw zły wpierdoli dobremu
      i wygląda na to że dobry z tego nie wyjdzie, ale ten sie wkurwia i zbiera
      siły i tak przyjebie złemu, że ten ginie, albo ucieka gdzie pieprz rośnie.
      Gdzieś w międzyczasie pokazuje się najlepsza laska w filmie i dobry od razu
      ją podrywa. Jest ona ważna bo dodaje sił dobremu, czasem "jeżdzą",
      a na końcu filmu rzuca sie mu na szyję.
      Wtedy jest tam kupa ludzi i wszyscy sie śmieją i wiwatują.

      Oglądając film akcji dowiesz się że w realym świecie:

      1. Producenci w samochodach umieszczają 2kg trotylu - co widać przy wypadkach
      samochodowych (ach te efektowne wybuchy)
      2. W zakręt o 90 stopni najlepiej wejść z prędkością 100km/h
      3. Jak ktoś ściga pieszego samochodem, to najlepiej uciekać prosto środkiem
      drogi
      Wbrew pozorom jest to bezpieczne bo jak auto jest już blisko, to się
      przestrzeń
      zakrzywia i dziwna siła powoduje oddalenie się samochodu, zeby dać fory
      pieszemu
      4. Kula źle wystrzelona w nic nie trafia i anihiluje
      5. Kula dobrze wystrzelona też lubi anihilować i żeby kogoś zabić trzeba sie
      dobrze nastrzelać
      5. Postrzał w ramię jest dość częsty, ale praktycznie bezbolesny
      6. Każda przepaść jest do przeskoczenia - trzeba chcieć
      7. Złego najlepiej jest zabić, bo inaczej trzeba się liczyć z "rozgrywką 2"
      8. Nawet jak się Złego zabie, to on za chwilę ożyje i trzeba mu zrobić poprawiny
      9. Dom wybucha dopiero jak wszyscy wyjdą - ostatni wychodzący bije rekord skoku
      w dal - bo ma wspomaganie

      2. Film typu Rocky
      Patrz punkt 1 - z tą różnicą, że chcą sobie wpierdolić głownie dla sportu a nie
      z powodu różnicy przekonań. Najczęściej zadra między nimi nie jest stara jak w
      filmie typu 1.
      W trakcie filmu okazuje się też że Zły to straszny zabójca i jakby mógł to by
      wyrwał chwasta - Pana Dobrego.

      3. Film katastroficzny
      Jest tylko jeden dobry i jeden bardzo zły, a reszta raczej neutralna lub tylko
      trochę zła. Dobry w przeszłości pierdolnął sie w obliczeniach i teraz nikt mu
      nie wierzy, a przecież dobrze mówi, że trzeba spierdalać i to szybko. Bardzo
      zły mówi mu że jest pojebany i niech sam spierdala. Reszta nie ma zdania, lub
      raczej nie chce spierdalać. Wtedy okazuje sie, że trzeba było posłuchać dobrego
      i pomału spierdalać, a teraz trzeba to robić szybko - i jest panika i stłuczki
      na drogach. Co ciekawe spierdalający z miasta utworzyli korek, ale jadą tylko
      prawym pasem. W końcu wszyscy uciekają z miasta, i czekają na kataklizm. Wtedy
      okazuje sie że pierdolnięta babka została w domu i trzeba po nią wracać. Robi
      to Pan Dobry bo kocha babkę. Przekonuje babke i zabiera ją ale jak mają uciekać
      to wyjebało i nie ma szosy i wokół sie pali i wywraca ale dobry w końcu sie
      przedziera. Po powrocie Dobrego jest wyluzowanie atmosfery. Bardzo zły i tak
      nie przyzna się do błedu, a dobry da mu w ryja.

      Cenne wskazówki z filmu typu 3:

      1. Uciekająć przed kataklizmem unikaj mostów - most sie zawali
      2. Każdy samochód w końcu zapali, żeby go kataklizm nie pochłonął
      3. Fala uderzeniowa w zasadzie jest piekielnie szybka,
      ale wolniejsza od uciekającego auta
      4. Gruz zasypuje ludzi, ale nigdy nie zabija
    • kicior99 txt nr 2 12.05.06, 10:39
      W tym tekscie wiele sie nie klnie, ale ma jasna wymowe: ODPIERDOLCIE SIE!!! No
      i jest blyskotliwy...

      Brytyjski urząd skarbowy naturalnie odpowie na każde zapytanie polskiego US -
      ale tylko na konkretne, indywidualne zapytanie o konkretnego, indywidualnego
      podatnika, zidentyfikowanego przez konkretne, jednoznaczne, indywidualne dane
      osobowe. Tylko że tych danych identyfikacyjnych Inland Revenue nie ma, boś im
      nie podawał, czy jesteś obywatel Polski, Turcji, czy Gwatemali, ani PESELu, ani
      numeru paszportu..

      Już widzę te pół miliona indywidualnych zapytań z Urzędu Skarbowego do Inland
      Revenue o losy pół miliona indywidualnych Ziutków. W każdym zapytaniu napisane,
      że Ziutek wyjechał cholera wie dokąd, nie ma go i nie złożył zeznania
      podatkowego w Polsce, więc żeby Inland Revenue zechciało sprawdzić, bo może
      Ziutek jest w UK. A jeśli jest, to co robi i ile zarabia.

      A za to sprawdzanie pół miliona Ziutków co to może są w UK, może w Hiszpanii, a
      może dawno z powrotem w Kutnie, to niech zapłaci brytyjski podatnik, bo go na to
      stać, a Polska jest biedna. No i odpowiedź niech im przyślą poleconym, w ciągu
      30 dni, bo inaczej US w Kutnie poda IR w Upper Islington do sądu wojewódzkiego
      w Warszawie.

      Skąd polski urząd skarbowy miałby wiedzieć, który z urzędów skarbowych w 24
      pozostałych państwach Unii ma pytać, i o kogo? Skąd polski US ma wiedzieć, gdzie
      jesteś, czy pracujesz i gdzie? Może jesteś w UK, może w Irlandii, może w
      Szwecji, może we Francji, a może w Hiszpanii?

      A może jesteś na półrocznych wakacjach w luksusowym kurorcie na wyspach Fidżi? Z
      tą szkocką baronową, której już od roku dwa razy w tygodniu walisz minetę w
      zamian za utrzymanie? A jeśli w dodatku ona nie tylko płaci za hotel i posiłki,
      ale i obiecała, że jak jej będziesz robić to samo jeszcze dwa razy ekstra w
      każdy weekend przez następne dwa lata, to ona cię z wdzięczności usynowi i
      podaruje ci posiadłość w Szkocji? Gdzie tu, i z czego, jakiś dochód do
      opodatkowania?

      Wbijcie se wreszcie do głowy, p...doleni panikarze, że nie ma globalnego systemu
      meldunkowego, przy pomocy ktorego Polska mogłaby kogokolwiek tropić. Jedyne, co
      o tobie wiedzą, to - w najgorszym wypadku - tyle, że cię w Polsce nie ma. A i to
      nie na pewno, bo nie zawsze wprowadzają numer paszportu albo dowodu do
      komputera.

      Co zrobią? Wyślą do urzędów skarbowych wszystkich krajów, w ktorych Polacy mają
      prawo pracy, milion indywidualnych okólników z zapytaniem, czy czasem nie
      pracuje u nich tam jeden taki Kowalski, i ile zarobił?

      Będą nadawać przez Radio Warszawa I rozpaczliwe komunikaty, że sześć miesięcy
      temu wyszedł z domu i dotychczas nie powrócił podatnik Kowalski, wzrost średni,
      oczy niebieskie, łysy, budowa szczupła, znaki szczególne: NIP wetknięty głęboko
      w doopę, ktokolwiek wie o miejscu pobytu i pracy proszony jest o skontaktowanie
      się z Urzędem Skarbowym lub najbliższym posterunkiem policji?

      Jeżeli sam z głupoty nie zapodałeś polskiemu urzędowi swojego brytyjskiego
      adresu (sławny NIP-3 się kłania), i nikt na ciebie w Polsce nie doniósł z
      podaniem twoich szczegółowych danych osobowych i adresu w UK, to niby skąd urząd
      ma wziąć wiedzę, kotku, gdzie ty mieszkasz?

      Nie ma obowiązku wymeldowywania się przed wyjazdem za granicę. A jak jesteś w
      Polsce bezrobotny, zasiłku nie bierzesz i nigdzie nie pracujesz, to co? Nie ma
      zakazu wyjazdu bezrobotnych za granicę, ani obowiązku corocznej spowiedzi, gdzie
      byli i co robili. Wezwą cię do urzędu, jak będziesz w Polsce z wizytą i będą
      pytać, gdzieś był i coś robił? OK. Pójdziesz i powiesz, że byłeś u baronowej,
      robiłeś jej dobrze, na żądanie moźesz zrobić pani urzędniczce tak samo, ale
      dochodu żadnego z tego niestety nie było i w przyszłości też się nie
      spodziewasz, co zresztą świętą prawdą będzie.
      (aytor: Una Paloma Blanca)

      =====

      Jeśli naprawdę chcesz mieć święty spokój, to się naprawdę przenieś do UK -
      problemu dziś z tym nie ma żadnego. Jeśli wyjeżdżasz na krótko i tylko po to,
      żeby w UK zarabiać, a w Polsce wydawać, to nie narzekaj, punktualnie płać
      polskie podatki i kandyduj w Polsce do Sejmu, żeby tam walczyć o zmianę głupiego
      prawa. A jeśli koniecznie chcesz siedzieć okrakiem na płocie PL-UK i kantować w
      obie strony, to nie płacz, że cię deska z wystającym gwoździem uwiera w jaja.
      • kicior99 Re: txt nr 2 12.05.06, 10:39
        autor: Una paloma blanca
    • kicior99 txt nr 3 12.05.06, 10:42
      Znany z naszego forum - dzieki, Viki! Ale wklejam tu - dla porzadku.

      Witam,
      Szanowny Dr OETKER!
      Miałem już dzisiaj nic nie pisać ale się wkurwiłem jak nigdy!
      Musze odreagować, sory za błędy i ogólny chaos, ale mam to w dupie.
      Niech to chuj strzeli, jebany dr Oetker! No co mnie kurwa podkusiło, żeby
      kupić budyń z tej zjebanej firmy?
      Siedziałem sobie w domu, czytałem to i tamto, aż mnie nagle złapała ochota
      na budyń. A z pięć lat już tego gówna nie jadłem. No się wziałem ubrałem,
      pobiegłem do sklepu
      - Poprosze budyń.
      - Proszę.
      - Dziękuję.
      Szybki powrót do domu. Na opakowaniu napisane, że gotować mleko, potem
      wsypać, bla, bla, bla.
      Zrobiłem jak kazali.
      I co ?
      I wyszło mi kakao! Rzadkie jak sraczka. Tego się nie da jeść. Jak te
      pieprzone chamy mogą nazywać to coś budyniem i jeszcze chwalić się nową
      recepturą?
      Mam tego dość. Dość jebanej demokracji, kapitalizmu i calego tego ścierwa,
      które weszło do nas po roku '89. Chce takich budyniów jak za komuny! W
      brzydkich opakowaniach, ale gęstych z takimi wkurwiającymi grudkami! I
      kisieli też chcę! Niedawno na własne oczy widziałem jak moja znajoma PIŁA
      kisiel! Jak można pić kisiel? Czy nasze dzieci już nie będą pamiętały, że to
      należy wyjadać łyżeczką, do której wszystko się lepi i na koniec trzeba
      oblizać? Kto mi zabrał szklane litrowe butelki z koka kolą? Komu one
      przeszkadzały? I mleko w butelkach i śmietana! A takie fajne kapsle
      miały...Dlaczego teraz nawet wafelki prince polo są w tych
      cudnychopakowaniach zachowujących świeżość przez pińcet lat? Ja chcę wafelków
      w sreberkach! I nie tylko prince polo ale i Mulatków! Jaki dziad skurwił się
      zachodnią technologią, dzięki której teraz wszystkie cukierki rozpływają się
      w ustach, a nie tak jak kiedyś, trzeba je gryźć!? No pytam się, no!Pierdolę
      mieć do wyboru setki rodzajów lodów i nie móc zdecydować się, na jaki mam
      ochotę! Kiedyś były tylko bambino w czekoladzie i wszyscy byli szczęśliwi, a
      jak rzucili casatte to ustawiała się kolejka na pół kilometra. Czy ktoś
      pamięta jak smakuje prawdziwa bułka? Nie, kurwa, nie tak jak w waszych
      pierdolonych sklepach, napompowane powietrzem kruche gówna. Prawdziwe bułki
      są twardawe, wyraziste w smaku, a najlepiej z prawdziwym masłem, które wyjęte
      z lodówki jest niemożliwe do rozsmarowania! O margarynie za komuny można było
      tylko pomarzyć, a jak była to taka chujowa, chyba "Palma" się nazywała.
      Wielkie pierdolone koncerny wyjebały na amen z rynku moją ukochaną oranżadę,
      którą za młodu gasiłem pragnienie. I jej młodszą siostrę oranżadkę w proszku,
      której nikt nigdy nie rozpuszczał w wodzie, bo służyła do wyjadania oblizanym
      palcem. Nawet ukochane parówki mi zajebali, dziś już nie robi się takich
      dobrych jak kiedyś... W telewizji dwa kanały, na każdym nic do oglądania.
      Teraz mamy sto kanałów i też nic nie ma. Możemy wpierdalać pomarańcze, banany
      i mandarynki, a kiedyś jak przyszedłeś z czymś takim do szkoły, to
      cie "szefem" nazywali. Fast foodów też nie bylo i każdy żywił się w brudnych
      budach z hamburgerami napakowanymi warzywami, zapiekankami z serem i
      pieczarkami i hod-dogami nabijanymi na metalowe pale. Buła, parówa,
      musztarda! Nic więcej do szczęścia nie potrzebowaliśmy.
      Kurwa pierdolona mać. A taką miałem ochotę na budyń!
      • olek taka se nieduża propozycja 13.05.06, 13:34
        Ja pierdole Panie kicior, rozwiń pan wątek o oranżadzie w proszku, najlepiej.
        • foxie777 Re: taka se nieduża propozycja 28.05.06, 04:25

          Ja tez sie roztkliwilam czytajac o tych oranzadach i innych.
          To kurwa byly czasy.A teraz. Wszystko i nic.
      • mudzyn7 Re:Panie kochany!!! 05.03.07, 00:07
        W tym poscie oddales wszystko!!!!
        Ja w Polsce nie mieszkam, ale jak nie ma (a chyba nie ma, bo co jest, to tu tez jest) tych zajebistych torebeczek z musujacym stafem to juz dno.
        Chodziaz dziwie sie, ze nie ma, bo gdybym byl prywaciarzem i byl by na nie zbyt, to dlaczego nie produkowac ich?
    • kicior99 Re: watek Wielkich Tekstow 02.11.06, 14:50
      Zrodlo - forum Wielka Brytania Irlandia

      Dear Signore Direttore,

      Now I am tella you story wot I was a-treated at jour hotella.


      I am a-comma from Roma as tourist to London and stay as a-younga christian man
      at your hotella. When I comma in my room I see there is no shit in my bed - how
      can I sleep with no shit in my bed? So I calla down to receptione an tella. "I
      wanta shit". They tella me:"Go to toilet". I say:"No, no Iwanta shit in my bed".
      They say:"You better not shit in your bed, you sonna-wa-bitch". What is
      sonna-wa-bitch? I go down for breakfast into restorante. I order bacon and egga
      and two pissis of toast. I getta only one piss of toast. I tella waitress, and
      point at toast:"I wanta piss on my plate". She then say to me:"You'd bloody
      wella not piss on the plate, you sonna-wa-bitch".



      That is second person who do not even know me calla me "sonna-wa-bitch", and why
      is your staff replying "Go to toilet", is that a modern tella? I do not
      understand, please tella me. Later I go for dinner in your restorante. Spoon and
      knife is laid out, but no fock. I tella waitress:"I wanta fock". And she tell
      me: "Sure, everyone wanta fock". I tella her:"No, no you don't understand me, I
      wanta fock on the table". She tella me:"So you wanta fock on the table? Get your
      ass out of here". How comma this christian hotell tella the guest in such bed
      manner? So I go to receptione and ask for bill. I no wanta stay in this hotella
      no more. When I have paid the a-billa the portier say to me: "Thank you, and
      piss on You". I say:"Piss on you too, you sonna-wa-bitch, I now go back to
      Italy".



      Direttore, I never gonna stay in your hotella no more, you sonna-wa-bitch.
      • lechickachata Re: Dear Signore Direttore 02.11.06, 22:09
        Mam to w wersji mp3!
        Ta wymowa włoska - miodzio!!!!!!!!!

        Gosia
        Michasia
        • zosia.samosia1 Re: Dear Signore Direttore 03.11.06, 11:39
          A znacie Czbana?
          Kiedy mam zły dzień (stan kurwiczny znaczy) to sobie włączam jako odtrutkę. Nie
          ma nic lepszego normalnie!
          A fakt, że jest to autentyk tylko dodaje pieprzyku całemu tekstowi.

          Niestety, mam to tylko w wersji mp3 sad

          Swego czasu krążyła po sieci "windykacja twarda" (mp3). Może ktoś to ma?
          O, albo wywiad z szanująca się kurwą (przeprowadzony na antenie Radiostacji -
          za co Bużyńska wyleciała z roboty), słyszeliście?

          Pozdrawiam,

          ZS
          • kicior99 Re: Dear Signore Direttore 06.11.06, 12:52
            jak jest w mp3, podeslij linka!
            • lechickachata Re: Dear Signore Direttore 06.11.06, 21:12
              Ściągnęłam to parę lat temu z jakieś "humorzastej" strony, której dziś nie
              odnajdę. Ale mam na dysku, by trwało u mnie na wieki. Chętnym podeślę via e-mail.
              Kicior! Za moment wyślę Ci na gazetowy.

              Gosia
              Michasia
              • lechickachata I jeszcze małe sprostowanie 06.11.06, 21:14
                Tekst na nagraniu minimalnie różni się od tego, który tu został podany, ale
                większość się pokrywa i klimacik zachowany.

                Gosia
                Michasia
    • kicior99 Re: watek Wielkich Tekstow 06.11.06, 12:54
      skopiowane z forum anglia - irlandia
      To: All Polish Speaking Staff
      Subject: Improper Language Usage
      Importance: High

      It has been brought to our attention by several managers and also officials
      visiting our offices that polish language is commonly used by our polish
      speaking staff.
      Such behaviour is violating our policy, is highly unprofessional and
      offensive to both visitors and staff.
      All personnel will immediately adhere to the following rules:

      1.Words like je..bał to pies, kure..wska robota, ch..uj , ku..rwa and other
      such
      expressions will not be tolerated or used for emphasis or dramatic effect, no
      matter how heated a discussion may become.

      2.You will not say spier..dolił when someone makes a mistake, or pocałujcie
      mnie w dupe if you see someone being reprehended, or gó..wno when a major
      mistake has been made. All forms and derivations of the verb sr..ać and
      je..bać
      are utterly inappropriate and unacceptable in our environment.

      3.No manager, section head administrator, supervisor or member of staff
      under any circumstances will be referred to as ch..uj, zaje..baniec or
      pierd..olony debil




      4.Lack of determination will not be referred to as sr..ać or olać nor will
      persons who lack initiative be referred to as pedal.


      5.Creative ideas offered by management are not to be referred to as pierdoły
      or poje..bane pomysły.


      6.Do not say idz sie je..bać if somebody is persistent, do not add pojeb,
      if a colleague is going through a difficult situation. Furthermore, you
      must not say zaje..baliśy to (refer to item 2) nor wyjebiemy się na tym when a
      matter becomes excessively complicated.


      7.When asking someone to leave you alone, you must not say spier..dalaj na
      drzewo nor should you ever substitute “May I help you?” with “Czego ku..rwa
      chcesz!?”


      8.Under no circumstances should you ever call your industrial partners
      kure..wski dostawca or pierd..olony DCF!


      9.Do not say idzcie do pizdy z tym chu..jem when a relevant project is
      presented to you, nor should you ever answer odpier..dolcie się ode mnie or
      metrowy chuj ci w dupe when your assistance is required.


      10.You should never call partner representatives as zaje..bana swinia or
      kurewski debil.


      11.The normal behaviour of our staff is not to be discussed in terms such
      as pizda , kurewskie bydle or chu..jowy pedał.


      12.Last but not least, after reading this note, please do not say moga
      sobie wsadzic to w dupę! Please keep hard copy for your records and
      information.



      Thank you and best regards
      • luiza-w-ogrodzie To: All Polish Speaking Staff :o) 22.02.07, 02:08
        U nas Polacy sa w duzej mniejszosci, na naszym pietrze nie ma nikogo oprocz
        mnie wiec uchodzi mi mruczenie sotto voce "co za pojebany pomysl" gdy "creative
        ideas are offered by management". Swoja byla managerke, Irlandke, nauczylam
        mowic "kurrrrrrwa" i pekalam ze smiechu gdy slyszalam jak kurwuje znad swojego
        komputera, kiedy cos jej nie wychodzilo :o)

        Luiza-w-Ogrodzie
        .¸¸><crying(((º>¸¸.·´¯`·.¸¸><crying(((º>
        Australia-uzyteczne linki
        • kicior99 Re: To: All Polish Speaking Staff :o) 22.02.07, 10:09
          U mnie kurwuje soczyscie juz pol biura, ktore zreszta odwiedzaja same dupki
          (inne popularne polskie slowo)
          • meszu Re: To: All Polish Speaking Staff :o) 05.03.07, 18:49
            kicior kogo masz na mysli (dupki!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!....)?
            • kicior99 Re: To: All Polish Speaking Staff :o) 06.03.07, 11:01
              Nomina sunt odiosa smile
        • meszu Re: To: All Polish Speaking Staff :o) 05.03.07, 18:51
          kicior tez nauczyl KURWOWAC taki cichy kiciorek(hi,hi)
    • meszu Re: watek Wielkich Tekstow 05.03.07, 18:42
      kicior masz zajebiste siodelko w rowerkusmile
      • kicior99 Re: watek Wielkich Tekstow 06.03.07, 11:01
        myslisz ze nie wiem kim jestes? big_grin
        • meszu Re: watek Wielkich Tekstow 13.03.07, 13:15
          bingo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • kicior99 Pawel Zarzeczny - bardzo brzydkie wyrazy 08.03.07, 18:06
      sport.interia.pl/wiadomosci-dnia/news/zarzeczny-bardzo-brzydkie-wyrazy,880245/e9a07254a865a69fd217d4b7d66ef50d?source=rss
      Zarzeczny: Bardzo brzydkie wyrazy

      Paweł Zarzeczny /INTERIA.PL

      Czwartek, 8 marca (09:33)

      Ten tekst przeznaczony jest dla osób, które ukończyły lat 18.

      Straszliwą dyskusję wywołał fakt, że premier mówiąc o komuchach użył słowa "hołota". Mnie to nie gorszy wcale, bowiem od lat dziecinnych do brzydkiego języka byłem przyzwyczajany intensywnie. A zaczęło się od wierszyka, który nie wiedzieć czemu zwano "Alfabetem studenckim". To znaczy czemu alfabet to łapałem, natomiast zagadkowe wielce pozostawały te studia...

      czytaj dalej




      "Armia polska jest zwycięska, Alfons to jest kurwa męska,

      Berlin miasto w gruzach leży, Burdel - szkołą dla młodzieży,

      Cejlon w kawę obfituje, Ciotka szczotką się branzluje,

      Deska przyrząd to kanciasty, Dupa - przysmak pederasty,

      Egipt to kraina bajek, Eunuch to jest chłop bez jajek,

      Francja ma Śródziemne Morze, Fakir chujem ziemię orze..."



      I tak oczywiście aż do literki Z. Fakt, że po tylu latach jeszcze tę bzdurę pamiętam, świadczy o niesłychanej żywotności wszelkiego brzydkiego słowa, ponieważ jest zazwyczaj konkretne i plastyczne - to dlatego wulgaryzmami bawili się tacy mistrzowie polskiego języka jak Morsztyn, hrabia Fredro czy Boy - i nikt im nie zarzuci chamstwa czy prymitywizmu. Po prostu skoro jakieś wyrazy istnieją, od czasu do czasu można ich użyć (z zastrzeżeniem jednakowoż też fredrowskim - znaj proporcje, mocium panie!).

      Ale świat pędzi w takim fałszywym kierunku, że z jednej strony wulgaryzmów lawinowo przybywa i coraz częściej są używane (zwłaszcza przez kobiety, czego kiedyś po prostu im nie wypadało, bo były ze szlachetniejszej gliny ulepione, co innego my, męskie szowinistyczne świnie), a z drugiej strony razić zaczynają słowa całkiem do niedawna zwykłe. Jak "Czarnuch" (Nigger), którego oficjalnie zakazano używać w Nowym Jorku właśnie i w kilku innych miastach Ameryki (nadal mogą za to istnieć "Czerwonoskórzy", o czym przekonać się łatwo nawet po nazwie jednego z najpopularniejszych zespołów futbolu amerykańskiego Redskins - o zgrozo występującego w stołecznym Waszyngtonie!). Niestety, sprawi nam ta językowa cenzura już wkrótce sporo kłopotów. Na przykład Quentin Tarantino będzie musiał ocenzurować nie tylko swój "Pulp fiction", ale w dodatku samego siebie! Mianowicie to on, grając jakiegoś lebiegę, któregoś ranka lekko się denerwuje, bo John Travolta przywozi mu do domu zastrzelonego (własnoręcznie zresztą) Murzyna, na co Tarantino tak się odzywa: "Czy widziałeś tu napis Przechowalnia Zdechłych Czarnuchów?".

      Otóż dialog ten po to był napisany (jak i XIII księga "Pana Tadeusza"), aby oddać prawdziwy język - czy to polskiej szlachty z lat odległych, czy to bandziorów współczesnych... Bez takiego świadectwa świat zubożeje, co wcale nie oznacza, że przestanie przeklinać. Ba, zacznie używać bardzo brzydkich wyrazów z lubością, bo jak wiadomo owoc zakazany smakuje najlepiej. I jak się ludziom zabroni mówić, to zaczną malować na ścianach. A książki z zabronionymi wyrazami - jak niegdyś - trafią do drugiego obiegu. A młodzież wróci do zabaw swoich babć i dziadków, kiedy nawet lekkie przestawienie literek wywoływało silne rumieńce: Stój Halina, Bój w hucie, Domki w Słupsku, Kurzył na urwisku i tysiące, tysiące podobnych...

      Zanim wiek cenzury nastąpi, zanim ocenzurowane zostaną wszystkie filmy i cała literatura, no i zanim nie będzie to karalne - moja ulubiona fraszka Jana Kochanowskiego. Nie do wiary, ale była ona niegdyś nawet w podręcznikach szkolnych, aczkolwiek jako lektura nieobowiązkowa - tym chętniej więc czytana, a jakże:



      "Na matematyka"



      Ziemię pomierzył i głębokie morze,

      Wie, jako wstają i zachodzą zorze;

      Wiatrom rozumie, praktykuje komu,

      A sam nie widzi, że ma kurwę w domu



      Paweł Zarzeczny

      Na deser mój ukochany dowcip z brzydkimi wyrazami. Student ma zdawać egzamin, ale włącza się Intuicja: "Jeszcze parę miesięcy, zdążysz...". Student bierze książkę kilka tygodni przed, a Intuicja na to: "Spoko, jest czas!". Dwa dni do egzaminu. Intuicja: "Teraz to już i tak się niczego nie nauczysz, ale wyluzuj się, czuję że będziesz miał bardzo łatwe pytania!". Idzie student na egzamin, na stole karteczki z pytaniami, sięga po jedną... Intuicja: "Tylko nie ta, bierz tę z prawej! Łatwiutko pójdzie!"

      Student bierze tę z prawej, czyta i mówi: "O kurwa!"

      A na to Intuicja: "Ja pierdolę!!!"
      • kicior99 Re: Pawel Zarzeczny - bardzo brzydkie wyrazy 08.03.07, 18:12
        Co prawda tekst zawiera wielew clichees i nie jest blyskotliwy, jednak umieszczam go z kronikarskiego obowiazku.
      • leftt Jest kurewsko przykre, 07.08.07, 14:54
        że w tym wątku nie ma jeszcze tego tekstu. Chujnia z grzybnią po
        prostu. Naprawiam ten błąd:
        "Kiedy się człowiek potknie albo skaleczy wola "O ku..aa!" z
        przedluzeniem a.
        To słowo wyraża wiele uczuć, począwszy od zdenerwowania,
        rozczarowania poprzez
        zdziwienie, fascynacje a na radości i satysfakcji kończąc.
        Przeciętny Polak w
        rozmowie z przyjacielem opowiada np.: "Idę sobie stary przez ulice,
        patrzę, a
        tam taka dupa, że o kuuu..."

        Ku.. może również występować jak przecinek np: "Przychodzę ku.. do
        niego,
        patrzę ku.. a tam jego żona, no i się ku.. wku..łem no nie?". Czasem
        ku..
        zastępuje tytuł naukowy lub służbowy, gdy nie wiemy, jak się zwrócić
        do jakiejś
        osoby płci żeńskiej ("chodź tu ku.. jedna!"). Używamy ku.. do
        charakteryzowania osób ("brzydka, ku.. nie jest", "o ku.., takiej
        ku..e na
        pewno nie pożyczę"), czy jako przerwy na zastanowienie ("czekaj, czy
        ja, ku..
        lubię poziomki?").
        Wyobraźmy sobie jak ubogi byłby słownik przeciętnego Polaka bez
        prostej ku...
        Idziemy sobie przez ulicę, potykamy się nagle i mówimy do
        siebie: "bardzo mnie
        irytują nierówności chodnika, które znienacka narażają mnie na
        upadek. Nasuwa
        mi to złe myśli o władzach gminy". Wszystkie te i o wiele jeszcze
        bogatsze
        treści i emocje wyraża proste "O ku..!", które wyczerpuje sprawę.
        Gdyby Polakom zakazać ku.., niektórzy z nich przestaliby w ogóle
        mówić, gdyż
        nie umieliby wyrazić inaczej swoich uczuć. Cała Polska zaczęłaby
        porozumiewać
        się na migi i gesty. Doprowadziłoby to do nerwic, nieporozumień,
        niepewności i
        niepotrzebnych naprężeń w Narodzie Polskim. A wszystko przez jedna
        małą kurwę.

        Spójrzmy jednak na rodowód tego słowa. Ku.. wywodzi się z łaciny od
        `curva`
        czyli krzywa. Pierwotnie w języku polskim ku.. oznaczała kobietę
        lekkich
        obyczajów, czyli po prostu dziwkę. Dziś kurwę stosujemy również i w
        tym
        kontekście, ale mnogość innych znaczeń przykrywa całkowicie to
        jedno. Można z
        powodzeniem stwierdzić, że ku.. jest najczęściej używanym przez
        Polaków
        słowem.
        Dziwi jednak jedno - dlaczego słowo to nie jest używane publicznie
        (nie licząc
        filmów typu "Psy", gdzie aktorzy prześcigają się w rzucaniu ku..mi),
        praktycznie nie słyszymy aby politycy czy dziennikarze wplatali w
        swe zdania
        zgrabne ku... Pomyślmy o ile piękniej wyglądałaby prognoza pogody
        wygłoszona w
        następujący sposób: "Na zachodzie zachmurzenie będzie ku..
        umiarkowane, wiatr
        raczej ku.. silny. Temperatura maksymalna Ok. 2 st. Celsjusza, a
        wiec ku..ko
        zimno ku.. będzie. Ogólnie, to ku.. jesień idzie"

        Trochę chujowo wyszło, bo wklejałem ten tekst na Społeczeństwie, a
        tam kurwy są wykropkowywane. Ale nie chciało mi się już dopisywać
        literek bo to pojebane zajęcie jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka