Dodaj do ulubionych

Sorry, Winnetou...

06.10.03, 09:17
Mógłby mi ktoś przypomnieć, co to był za dowcip, z którego pochodzi ten
frazeologizm?
Obserwuj wątek
    • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 11:13
      Pani w szkole pyta sie dzieci : "Kto waszym zdaniem byl najwiekszym czlowiekiem
      w historii ludzkosci ?"
      Jasio podnosi raczke i mowi :"Lenin, prosze Pani".
      - Bardzo, dobrze, siadaj Jasiu , masz piatke.
      Jasiu siadajac szepcze : "Sorry, Winnetou, ale biznes iz biznes"

      ;o)
      • reptar Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 11:24
        Dzięki, Baloo! Zabawne, a do tego wydaje mi się, że jeszcze tego nie znałem wink

        Nieprzypadkowo zadałem to pytanie na forum o języku (choć mogłem na jakimś
        forum o dowcipach). Jest to przykład zwrotu, który wyszedł poza swój ojczysty
        dowcip i zaczął funkcjonować samodzielnie, a nawet *w oderwaniu* od tamtego
        kontekstu.

        Znacie inne przykłady?
        • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 11:30
          - K poddierzeniu razgowora (ale tym razem ja zapomnialem szczegolow)
          - Smieszno i straszno

          i mnostwo innych, ale na razie nic mi do glowy nie wlata. Ale wydaje mi sie,
          szczegolnie w porownaniu z francuskim ( o innych jezykach nic nie wiem), ze
          polski szczegolnie obfituje w roznego rodzaju cytaty i grepsy, ze szczegolnym
          uwzglednieniem Biblii, lektur szkolnych i filmow (no, gupio wyglada to
          zestawienie, ale tak mi wyszlo).
          • ja22ek Dla poddierżki razgowora 06.10.03, 14:11
            W pociągu do Władywostoku toczy się rozmowa między dwoma facetami:
            - A diewuszku ty j.bał
            - Da, konieszno
            (przerwa)
            - A malczika ty j.bał
            - Da, konieszno
            (przerwa)
            - A sobaku ty j.bał
            - Da, konieszno
            (przerwa)
            - A krokodila ty j.bał
            - A poczemu spraszywajesz?
            - Tak dla poddierżki razgowora.

            Pozzdrawiam
            Jazzek
            • baloo1 Re: Dla poddierżki razgowora 06.10.03, 14:45
              Dzieki :oD

              Kompletujac liste :
              - okreslenie "radio Erewan" i pochodne
              - wszystko to prawda, z tym, ze nie na Placu Czerwonym ...itd...

              kurcze, nie wiem, dlaczego mi sie same rosyjskie dowcipy przypominaj dzisiaj.
              ;o)
        • arana Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 14:20
          reptar napisał:

          > Znacie inne przykłady?


          "Ludzi jak mrówków!"

          Niestety, też nie pamiętam kontekstu i będę wdzięczna za przypomnienie!

          A inne?
          Jeśli słyszę pytanie o zawód, to zawsze odpowiadam: "Gospodyni domowa".
          Kto pamięta, do czego robię aluzję?
          • zbigniew_ Re: Sorry, Winnetou... 07.10.03, 10:55
            arana napisała:

            > "Ludzi jak mrówków!"
            >
            > Niestety, też nie pamiętam kontekstu i będę wdzięczna za przypomnienie!
            To było w któryms z filmów. Chyba w jakimś wojennym.
        • chwilowo Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 15:15
          reptar napisał:


          >
          > Znacie inne przykłady?

          "ja tu tylko sprzątam"
          • jolajola1 Re: Sorry, Winnetou... 06.10.03, 19:46
            nasi tu byli

            trzeba było uważać
        • kaja_wik Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 11:26
          Idźcie przez zboże, we wsi Moskal stoi.

          Gdy trzeba do domu wejść przez garaż, a nie głównym wejściem...
    • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 07.10.03, 15:26
      "grizzly i strielali"
      • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 07.10.03, 20:43
        Witaj, Baloo, przepraszam, ze dopiero teraz dygam z wdziecznoscia za rozlozony
        (bardzo po linii zawodowej) dywanik i dokladam swoje:

        "Bo u nas cziornych niet"

        "To ja mam grac?"
        (Pan Czesio z Kabareciku Olgi Lipinskiej).

        Dygamraz jeszcze, tym razem z Budy,
        Millefiori
        • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 00:33
          Odklaniam sie nisko i zycze przytulnej Budy ;o)


          << "I ja ! I ja !" krzyknal zajaczek >>
          • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 00:37
            bylbym zapomnial.
            Przeciez zajaczek jest kopalnia grepsow. Na razie dwa mi sie przypomnialy :

            "A ty zajac znowu bez czapki"
            "Ty sie zajac smiej"

            nb, jeszcze mi sie nie zdarzylo, zeby ktos spoza Polski usmiecnal sie chociaz z
            tych dowcipow. Przepraszam, znam jeden wyjatek, ale to osobnik prawie
            calkowicie spolonizowany, czyli stracony dla reszty ludzkosci.
          • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 08:53
            Dzieki, Baloo, robie co moge. Buda jest przytulna i jedyna, a na dodatek z
            okna budy w nomen omen Zaulku Podkowy widac nie tylko Bude ale i Peszt, czyli
            Pragulec (po naszemu).

            Zajaczek:
            " Zalezy jakiego sie ma promotora"

            A Jasio?

            Moj ulubiony "Jas" ma nastepujaca puente:
            "Matka, jest tylko jedna!"

            Dygam z Budy po wczorajszym gradobiciu,
            Millefiori
            • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 10:51
              "A moze poszli do lasu ?"
              • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 08.10.03, 16:05
                Tego nie znam????
              • baloo1 Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 01:10
                No nie, Millefiori, chcesz, zeby mnie zabito za opowiadanie starych dowcipow ?
                Wszystkich znajacych (czyli prawie wszystkich) przepraszam ;o)

                Idzie to mniej wiecej tak :
                Wojna. Niemcy scigaja partyzantow (albo biali - bolszewikow, albo jaka kto
                wojne lubi). Partyzanci wpadaja do gospodarstwa, na podworku ktorego stoi
                studnia i chowaja sie do niej. Po chwili wpadaja Niemcy, przeszukuja cale
                gospodarstwo - oczywiscie nic nie znajduja. Przy studni toczy sie dialog :
                - nigdzie ich nie ma , mowi pierwszy Niemiec
                - nigdzie ich nie ma , odpowiada echo ze studni
                - pewnie uciekli do lasu , mowi drugi Niemiec
                - pewnie uciekli do lasu , odpowiada echo ze studni
                - a moze sa w studni ? mowi pierwszy Niemiec
                - a moze sa w studni ? odpowiada echo ze studni
                - a moze by tam wrzucic wiazke granatow ? mowi drugi Niemiec
                - a moze uciekli do lasu ? odpowiada echo ze studni
                • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 10:09
                  baloo1 napisał:

                  > No nie, Millefiori, chcesz, zeby mnie zabito za opowiadanie starych
                  dowcipow ?
                  > Wszystkich znajacych (czyli prawie wszystkich) przepraszam ;o)
                  >
                  No widzisz, Baloo, bylam ciemna w tej materii jak przyslowiowa tabaka w rogu;
                  dzieki za oswiecenie.


                  "A u nas to wszystko bylo zabronione..."

                  "Eto my, delfiny!"

                  dygam,
                  Millefiori.

    • zbigniew_ Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 09:38
      "Prorok jaki, cy co?
      • rrenata Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 15:02
        A "z pewna taką nieśmiałością"?(chyba z początku lat 90!) No i "Ciemność, widzę
        ciemność"!

        Renata
        • zbigniew_ Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 15:31
          > A "z pewna taką nieśmiałością"?(chyba z początku lat 90!) No i "Ciemność,
          widzę
          >
          > ciemność"!
          >
          > Renata
          Miało być z kawałów.
          Inaczej mozna cytowac niemal całseksmisję, Misia czy Rejs.
    • ceboolka Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 16:33
      Jak wszyscy, to i babcia! (wydaje mi sie, ze to z jakiegos kawalu, ale nie
      jestem pewna, a juz w ogole nie pamietam z jakiego)
      • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 16:54
        ceboolka napisała:

        > Jak wszyscy, to i babcia! (wydaje mi sie, ze to z jakiegos kawalu, ale nie
        > jestem pewna, a juz w ogole nie pamietam z jakiego)

        Pamietam! "Wszyscy razem, babcia tez"!

        Kabaret Tey, "Mamuska", Laskowik & Smolen.


        "- Ivan Ivanowicz?

        - Sliedujuszczi etaz!"

        Millefiori
        • millefiori Re: Sorry, Winnetou... 09.10.03, 16:56
          millefiori napisała:

          > ceboolka napisała:
          >
          > > Jak wszyscy, to i babcia! (wydaje mi sie, ze to z jakiegos kawalu, ale nie
          >
          > > jestem pewna, a juz w ogole nie pamietam z jakiego)
          >
          > Pamietam! "Wszyscy razem, babcia tez"!
          >
          > Kabaret Tey, "Mamuska", Laskowik & Smolen.
          >
          >
          > "- Ivan Ivanowicz?
          >
          > - Sliedujuszczi etaz!"
          >
          > Millefiori

          Jej, a moze Jaslar????
      • ja22ek Re: Sorry, Winnetou... 10.10.03, 08:56
        To mi przypomina taki dowcip:

        Na Dzikim Zachodzie bandyci napadają na dyliżans, którym m.in. jedzie babcia z
        wnuczkiem.
        - Oddawać pieniądze! - żąda herszt bandy
        - Babcia też? - pyta wnuczek
        - Jak wszyscy to wszyscy, gówniarzu! - krzyczy herszt
        - Oddawać klejnoty! - żąda herszt bandy
        - Babcia też? - pyta wnuczek
        - Jak wszyscy to wszyscy, gówniarzu! - krzyczy herszt
        - A teraz będziemy gwałcić! - mówi herszt bandy
        - Babcię też? - pyta wnuczek
        - Jak wszystkich to wszystkich, gówniarzu! - krzyczy babcia.

        Pozdrawiam
        Jazzek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka