26.09.10, 12:46
Właśnie przed chwilą w TVN24 jakaś kobieta mówiąc mądre rzeczy o jakimś filmie i o mafiach narkotykowych gdzieś tam, rzuciła jak wyżej: [deża wu]. W pierwszej chwili pomyślałam sobie, że jak nie potrafi wydać z siebie francuskiego dźwięku "u", to może lepiej zamiast polskiego [u] podstawić polskie [i] --> [deża wi]? Potem zaczęłam się zastanawiać.
No i mam pytanie do używających francuskiego na co dzień:
czy we francuskim uchu [deża wi] brzmi lepiej, bardziej przypomina oryginał niż [deża wu]. Czy też wszystko jedno? Tak jak dla Polaka równie zabawne jest gdy obcokrajowiec mówi na kaszę - kasia lub kasa.
Obserwuj wątek
      • gat45 Re: Deża wu 27.09.10, 07:36
        Dużo musisz mieć wolnego czasu do zagospodrowania, żeby na nie odpowiadać smile))) Bo w życiu nie uwierzę, że to była czysta, niepotrzebna złośliwość. Nespa ?
          • fedorczyk4 Re: Deża wu 03.10.10, 15:25
            A wiesz J.J. że mnie akurat to poruszyło z lekka i wcale nie dziwie sie autorce wątku. Tym "deża wu" poczęstowała widzów TVN24 Ewa Ewart, osoba światowa, wybitna i wszechstronna, w jej przypadku posłużenie się powiedzonkiem w języku obcym z tak totalnym brakiem choćby minimalnego poszanowania dla wymowy było nieco szokującesad
            Natomiast jeśli uważasz że na F.F. nic ciekawego nie ma, to się postaraj i zamiast czekać aż ktoś coś rzuci, to rzuć sam jakiś ochłap swego intelektu, humoru, wiedzy, lub watpliwości. Narzekać każdy potrafi i to przeważnie w kilku językach.
            • jean.jacques Re: Deża wu 03.10.10, 23:10
              Jaśnie Fedorczyku,

              Stworzyłem już z własnej inicjatywy miejsce do fermentu polsko-francuskiego! Jesteś mile widziany, żeby rzucić tu swoje ochłapy:

              www.facebook.com/pages/Jezyk-francuski-Nie-tylko-plonace-samochody/109115702472935?ref=ts
              A z "deża wu" przesadzacie i to grubo. "u" czy "i" zamiast "u/i" jest jak najbardziej naturalne w sytuacji, kiedy ktoś nie trafi w oryginalny dźwięk, czy to z lenistwa, ignorancji, zwykłej głuchoty czy właśnie na przekór takim fonetycznym faszystom; nie jest to przecież zbrodnią, jaką byłoby "deża wy" czy "deża wa". Osobiście lubię słyszeć poprawna wymowę, ale daleki jestem od skazywania na gilotynę kogoś, kto czasami kładzie przysłowiową lachę na formę skupiając się na treści.
              • marguyu Re: Deża wu 03.10.10, 23:47
                Nie zauwazylam zeby ktokolwiek skazywal i potepial kogokolwiek.
                Fedorczykowa ma racje - jesli ktos koniecznie chce uzywac wtretow w obcym jezyku, to niech nauczy sie je wymawiac. Jesli nie, to niech sie raczej powstrzyma i przestanie macici innym w glowach, bo tak to bywa, ze ludzie wystepujacy w mediach maja wplyw na to jak mowi szary obywatel.
                • jean.jacques Re: Deża wu 03.10.10, 23:53
                  marguyu napisała:

                  > Nie zauwazylam zeby ktokolwiek skazywal i potepial kogokolwiek.


                  A ja zauważyłem, a konkretnie:

                  "(...) mnie akurat to poruszyło z lekka (...)"

                  "(...) w jej przypadku posłużenie się powiedzonkiem w języku obcym z tak totalnym brakiem choćby minimalnego poszanowania dla wymowy było nieco szokujące (...)"
                  • fedorczyk4 Re: Deża wu 04.10.10, 11:52
                    jean.jacques napisał:
                    >
                    >
                    > A ja zauważyłem, a konkretnie:
                    >
                    > "(...) mnie akurat to poruszyło z lekka (...)"

                    > "(...) w jej przypadku posłużenie się powiedzonkiem w języku obcym z tak totaln
                    > ym brakiem choćby minimalnego poszanowania dla wymowy było nieco szokujące (...
                    > )"

                    No jeśli to jest dla Ciebie skazywanie i krytyka, to winszuję delikatnej skórysmile)))

                    Zgadzam się zresztą w pełni z Marguyu. Ewa Ewart jest autorytetem w wielu dziedzinach i powinna albo zadać sobie trudzik, albo s`abstenir. To jest trochę tak jakby na wizji wydłubała sobie coś z zęba. Niby nie zmienia treści wypowiedzi, ale powoduje lekki absmak.
                    • jean.jacques Re: Deża wu 04.10.10, 12:27
                      > > "(...) w jej przypadku posłużenie się powiedzonkiem w języku obcym z tak
                      > totaln
                      > > ym brakiem choćby minimalnego poszanowania dla wymowy było nieco szokując
                      > e (...
                      > > )"
                      >
                      > No jeśli to jest dla Ciebie skazywanie i krytyka, to winszuję delikatnej skóry:
                      > -))))

                      Jest to publiczne chłostanie nie mojej, a cudzej skóry, więc powinszowania zaadresowane błędnie smile

                      > Zgadzam się zresztą w pełni z Marguyu. Ewa Ewart jest autorytetem w wielu dzied
                      > zinach

                      I nie musi być we wszystkich! Pastwienie się nad półtonu w tę czy w tamtę to jakaś patologia. "Deja wu" wszyscy rozumieją, co za małostkowe pyszałki z was... Rozumiem jak ktoś jest tępy i pomimo treningu nie umie się poprawić, ale w tej sytuacji babka raz "zgrzeszyła" i już biadolenie, że cały naród będzie po niej błędnie powtarzał. No zgroza.
              • felinecaline Re: Deża wu 04.10.10, 13:02
                Weszlam na te strone i...cofnelo mnie. To jeden z najbardziej "niestrawnych" ukladow forum, jaki mozna sobie wyobrazic, poczulam sie jak po wejsciu do ogromnego pomieszczenia , w ktorym panuje nieopisany zgielk, wszyscy cos mowia, moze i ciekawego, ale w tym natloku i zgielku niczego sie nie da wylowic sensownego bez urychamiania kolejnych srodkow.
                A ja coz - nie od parady znana jestem z lenistwa i z tego, ze lubie, zeby do mnie mowic zrozumiale - co innego jak mi ktos powie "déjà vu" a cos zupelnie innego "déjà vous," gdzie vous sadwu], tym bardziej, ze uslyszawszy to ostatnie moge przypuszczac, ze przychodze bardzo nie w pore i bynajmniej nie jestem wyczekiwana z utesknieniem.
                Tak wiec bez obawy, nie zamieszcze tam zadnego ochlapa.
                big_grin
        • marguyu Re: Film nuła(R) 06.10.10, 13:09
          Wszystko to to jest male piwo w porownaniu z Krystyna Janda we francuskim filmie z 1981 roku Espion, lève-toi w ktorym jej partnerem byl filmie Lino Ventura.
          Janda uparla sie, ze obedzie sie bez dubbingu i efekt byl straszny!
          Horror! Tak rabala wszystko polskim akcentem. Na dodatek nieznajomosc jezyka powodowala, ze nie wiedzac co mowi wyglaszala kwestie plasko i bezbarwnie.
          Ten fim to samobojstwo. Strzelila sobie w noge.
          • felinecaline Re: Film nuła(R) 06.10.10, 13:22
            Krystyna Janda to dla mnie antyteza dobrej aktorki, ona wszystko gra tak samo - nie uznajac poltonow ani bemoli, nawet szept jej wychodzi jak krzyk (zeby nie powiedziec "wrzask".
            Tego filmu nie pamietam, w dodatku w tamtym czasie sama moze mialam nieznosnie polski akcent smile
            • marguyu Re: Film nuła(R) 06.10.10, 14:39
              feline, ale my nie jestesmy aktorkami.
              W tym filmie zawiodl ja aktorski instynkt samozachowawczy.
              To jest ta mala roznica.
              Ja tez mam akcent. Z powodu dzwiecznego i czystego A wielu ch'ti lokalizuje mnie w Lyonie i okolicach wink
              • felinecaline Re: Film nuła(R) 06.10.10, 18:03
                Ja tez "toto" , zwlaszcza jak jestem zmeczona albo zle sie czuje w jakims otoczeniu.
                Jak mnie dawniej pytano "skato i dlaczego" zwyklam odpowiadac, ze "pour me distidy nie postala tongue_out
                nig sytuuja mnie tam (np Doubs) gdzie moja noganguer dans un troupeau.
                Juz od lat jednak ludzie nie zauwazaja "zagranicznosci", pytaja raczej o region.
                Zazwyczaj
                • felinecaline Re: Film nuła(R) 06.10.10, 18:09
                  Komputr mi zwariowal.
                  Mialo byc:
                  Ja tez mam akcent, zwlaszcza jak jestem zmeczona lub "mal à l'aise" w jakims otoczeniu.
                  Jak mnie dawniej pytano "skad to i dlaczego" zwyklam odpowiadac, ze "pour me distinguer dans un troupeau"
                  Juz od lat jednak ludzie nie zauwazaja jednak mojej "zagranicznosci", pytajac raczej o region. sytuujac mnie najczesciej tam, gdzie noga moja nigdy nie postala - n.p. Doubs.
                    • felinecaline Re: Film nuła(R) 06.10.10, 22:18
                      Wlasnie, nie wiedzialam - tzn ze "bylismy" w tivizji, wyobraz sobie "cus" sie stalo w czasie mojego pobytu w Polsce, ze nalezalo sie przeprogramowac, zeby moc odbierac TF1, Kicur tego wszystkiego oczywiscie "nie ponimajet" a ja nie pomyslalam, zeby zapisac czy zrobic to przed wyjazdem i...klops! Nienawidze zawracac ludziom glowy w ich czasie wolnym (bo nie znosze, kiedy ktos zawraca moja) wiec nie pytalam nikogo, mam coprawda sasiada - zlota raczke (i serce) ale - patrz wyzej big_grin Jutro sobie zobacze w internecie, dzieki za "rure"
        • jean.jacques Re: Film nuła(R) 06.10.10, 13:35
          No przecież się zgrywam. Niektórzy mają wadę wymowy i nic im nie pomoże - psioczenie, że skoro nie potrafią wymawiać to powinni dane wyrażenie wyrzucić ze swojego słownika to jakaś nieudana próba dowartościowania ego.
Inne wątki na temat:

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka