moniak13
01.04.05, 21:13
Prosze o pomoc zorientowanych w temacie malzenstwa z obywatelem francuskim:
Po zlozeniu w merostwie teczki z wymaganymi dokumentami (a propos scena jak z
Kafki) sepleniaca pani stwierdzila ze bede potrzebowac wize. Nastepnie w
jednym z odpowiednich biur-po dlugotrwalej, pelnej fantazji dyskusji (jeden
pan nawet twierdzil, ze po wize bede musiala pojechac do Polski!!!) i
telefonie do prokuratury, dowiedzielismy sie ze wizy nie potrzebuje (w chwili
obecnej nie pracuje). Nastepnie otrzymalismy telefon, oczywiscie od
sepleniacej pani, ze jej szefowa stwierdzila ze bedzie potrzebna wiza...
Moze ktos wie jak naprawde wyglada sprawa wiz po wstapieniu Polski do Unii -
bo jak tak dalej pojdzie, to zostane stara panna...