ela.tu-i-tam 18.07.08, 13:52 Co to znaczy AZDH - zaburzenia ? "choleryk z adhd" Dzieki ! Odpowiedz Link Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
felinecaline Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 18.07.08, 14:17 Choleryk z adhd + AZDH = mieszanka wysokowybuchowa - nawet bez choleryka .....ça craint!!!!!!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link
zielka Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 18.07.08, 21:29 Tzn. nie wiem czy jest jasne, tak gwoli uzupelnienia, ze ADHD to Attention-deficit hyperactivity disorder (zespol nadpobudliwosci psychoruchowej z deficytem uwagi). pl.wikipedia.org/wiki/ADHD Odpowiedz Link
felinecaline Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 18.07.08, 22:40 Tu jest wszystko jasne, ale AZDH to substancja, ktorej nie polecam dawac do rak osobnikowi z ADHD: www.cdc.gov/NIOSH/ipcsnfrn/nfrn1090.html2,2'-Azodiisobutyronitrile 2,2'-Diméthyl-2,2'azodipropionitrile C8H12N4 / (CH3)2(CN)CN=NC(CN)(CH3)2 Masse moléculaire: 164.2 Odpowiedz Link
zielka Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 18.07.08, 23:58 Acha, acha. No bo ja zrozumialam, teraz widze nieslusznie, ze AZDH jest une faute de frappe par rapport à ADHD. Mea culpa. Ale musze dodac, ze pytanie mogloby byc jasniej postawione Odpowiedz Link
ela.tu-i-tam Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 19.07.08, 15:12 Dzieki najmilsze panie. Moje przeslyszenie/przejezycznie/typo - mialo byc ADHD, wiec chodzilo mi o ten problem zdrowia. Feline znalazla jakas okropnosc, ale to nie o to mi poszlo. Teraz mam dalsze pytanie: poczytalam o ADHD (od zera, nie widzialam nic), po polsku i po francusku. Odnosze wrazenie - a moge sie mylic ze hoho - ze ADHD jest tematem bardzo mocno walkowanym w Polsce, w kazdej szkole, w kazdej przychodni, dzieci, nastolatki, dorosli, uszkodzony chromozom X, genetyka, cos z ciaza zie poszlo, wszystkie hipotezy, pelno w kazda strone. Temat duzo bardziej dyskretny w tekstach francuskich. To jak to jest z tym ADHD ? Problem mnie interesuje, bo okazuje sie ze 17-to letni chlopak w polskiej czesci rodziny ma ADHD, przez pol roku chodzil na wagary, dla niego nauczyciele glupole, spi do poludnia, nic nie robi, jego pokoj to barlog. Odpowiedz Link
felinecaline Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 19.07.08, 17:40 To byla rzeczywiscie okropnosc ;-D... Zupelnie nie moglam wymyslico co moglo chodzic. A jesli chodzi o ADHD to trzeba byc mardzo ostroznym w roznicowaniu, zeby rzeczywistej choroby nie utozsamiac z flejtuchostwem, tumiwisizmem, agresjja itepe. No i odwrotnie oczywiscie. To troche jakby ostatnio ADHD zdetronowala modne do niedawna dysleksje, dysgrafie czy inne "dys" i wysunela sie na czolo peleton "modnych" tlumaczen uchybien zachowania . Zadanie znacznie bardziej dla psychologa niz lekarza ale i my powinnismy miec oczy otwarte. Odpowiedz Link
miss_coco Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia 20.07.08, 13:24 Ela, czegos tu nie rozumiem: chlopak ma 17 lat i teraz dopiero "zdiagnozowano" u niego ADHD ? i kto w ogole zdiagnozowal ? We Francji kilka lat temu tez bylo bardzo glosno o adhd, moze przez Polske to sie dopiero teraz zaczyna przetaczac ? A szczegolnie o podawaniu lekow uspokajajacych dzieciom z adhd, pamietam taki jeden ciekawy reportaz z envoyé spécial. Jesli masz dostep do jakiejs biblioteki to polecam ci te ksiazke : "Du calme! Comprendre et gérer l'enfant hyperactif " - T.Compernolle, T.Doreleijers. Swojego czasu pomogla mi zrozumiec co to za schorzenie i ze moj syn na pewno nie ma adhd, ktore podejrzewano u niego w szkole (albo raczej o ktore "oskarzano" go). Bo tak to najczesciej bywa, i nie jeden rodzic mi o tym opowiadal: dzieciak stwarza problemy a to pewnie ma adhd. A tak poza tym, jesli masz dzieci to jest tam rowniez sporo u wychowaniu, a to moze sie przydac wszystkim rodzicom. Goraco polecam. Odpowiedz Link
ela.tu-i-tam Re: Do Feline - i lekarzy - terminologia (2) 20.07.08, 16:57 Dzieki Feline po raz drugi. Wyjasnienie do Miss_Coco: to ja sobie uswiadomilam ze ten nastolatek ma cos nie tak, powiedziano mi ADHD, jego rodzice dowiedzili sie o tym bardzo dawno, jak mial jakies 5 lat. Gwoli scislosci ja mam troje doroslych juz dzieci, urodzonych i wychowanych we Francji. Moja obserwacja jest nastepujaca (mozecie na mnie nakrzyczec jesli glupoty plote): otoz kazde male dzieci potrzebuja ustalonego trybu zycia, monotonnej i stabilnej codziennosci. Ktora to potrafily robic nasze babcie (mowie o pokoleniu urodzonym w latach 1880-1890 !), ktore byly w domu, nosily wode ze studni, skrobaly jarzyny i gotowaly rosol od swieta, i robily skarpetki na drutach. Moze potrafilo troche pokolenie nastepne. Moim dzieciom monotonna codziennosc dawal zlobek i przedszkole. Takze przyzwyczajenia o zwyczajnych gestach, daj talerz, poloz misia, idziemy spac na lezakowanie. Wydaje mi sie, ze polski system gdzie mamy siedza z dzieckiem w domu to nie zawsze sie uda. Moze sie udac, jesli matka jest "jak z dawnych czasow", dziecko bez problemow. Jesli jedno albo drugie nie tak, to matka bedzie umeczona, a dziecko bez zasad i porzadku codziennoscki. Wtedy szuka sie jakiej deski ratunku, i zrozumiec co sie dzieje. Stad wszystkie "dys", stad ADHD, stad inne. A to co naprawde potrzebne maluchowi to potrafiec zyc w grupie maluchow, i nauczyc sie zorganizowac. Innymi slowy zlobek i przedszkole. Odpowiedz Link