22.10.13, 00:47
Dlaczego nasz wybór padł na St.Gallen? na trasie było jeszcze Bregenz - też na pewno interesujące miasto, ale St.Gallen fascynowało mnie od dawna.

Przed laty dostałam, a może sama kupiłam księgę wielką pt. (w tłum.) "Najbardziej znane zabytki świata" wydaną przez ADAC - grzebałam w niej oczywiście od czasu do czasu. Dosyć dokładnie wiedziałam co warte jest zobaczenia w "najbliższym" sąsiedztwie tzn. w Europie. Szwajcaria jest tam prezentowana jednym obiektem, który właśnie znajduje się w St.Gallen...Kościół klasztorny St.Gallen a właściwie Książęce opactwo St.Gallen.

https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3t-0252.png

na większości herbów miast europejskich znajdują się lwy, niedźwiedzie albo orły... smile
Obserwuj wątek
    • m.maska Re: St.Gallen 22.10.13, 01:05
      Była sobota i droga była spokojna... w Niemczech w czasie weekendu nie toczą się po autostradach ciężarówki, z wyjątkiem tych, które mają specjalne zezwolenia - przez to jest ich nieporównanie mniej.

      Miałyśmy do przejechania niecałe 200km ale przy naszym tempie, przystankach to tu to tam, zajęło nam to trzy godziny - nie było pośpiechu. Kupiłam sobie po drodze jakąś mrożoną kawo-czekoladę, którą "siorbałam" potem po drodze - bo inaczej tego nie można nazwać, rzeczywiście była mocno zmrożona a przy tym wyjątkowo gęsta i trzeba było się nieźle natrudzić, żeby ją wypić... ale smakowała wyśmienicie...

      Pamiętam, że na tym postoju był tak duży ruch i tyle ludzi, że trudno było znaleźć miejsce do zaparkowania i na tym odcinku drogi, też było tłoczno - to był kierunek na Füssen, do zamków Ludwika Bawarskiego - ale kiedy w końcu odbiłyśmy na południe a może oni pojechali na zachód, znowu zrobiło się spokojnie.

      No właśnie, zbliżałyśmy się w końcu do Austrii(Bregenz) i do Szwajcarii - był najwyższy czas żeby ponaklejać te winiety... hihi - jak się czlowiek na tym nie zna, to musi się najpierw tego nauczyć - z austriacką poszło gładko, tylko ta szwajcarska, wyglądało na to, że to jakoś coś na odwyrtkę się nakleja, dopiero po ściągnięciu folii z jednej strony okazało się, że ona dwustronna jest.
      • al-szamanka Re: St.Gallen 22.10.13, 05:00
        m.maska napisała:

        > No właśnie, zbliżałyśmy się w końcu do Austrii(Bregenz) i do Szwajcarii - był n
        > ajwyższy czas żeby ponaklejać te winiety... hihi - jak się czlowiek na tym nie
        > zna, to musi się najpierw tego nauczyć - z austriacką poszło gładko, tylko ta s
        > zwajcarska, wyglądało na to, że to jakoś coś na odwyrtkę się nakleja, dopiero p
        > o ściągnięciu folii z jednej strony okazało się, że ona dwustronna jest.


        No i właśnie tego rodzaju "kłopoty" śmieszą mnie niepomiernie. Potrafimy cały dzień nie jeść, biegać jak szalone, włazić gdzie nas nie posiano... a rozkładamy się na dwustronnej winiecie. Bo kto by pomyślał, że ona... dwustronna jestbig_grinbig_grinbig_grin
        • m.maska Re: St.Gallen 22.10.13, 13:19
          No ale, nawet niedługo musiałyśmy z tym kombinować - gorzej było ze znalezieniem odpowiedniego miejsca na szybie smile jak przystało na samochód wypożyczony, na szybie pełno było wyklejonych najróżniejszych winiet, łącznie z tym, że była i austriacka, która właśnie tego dnia traciła ważność smile
          Właściwie każdy kto trochę pomyślał, wiedział, że to samochód wypożyczony - żaden właściciel samochodu nie będzie woził takiego wyklejonego badziewia na szybie smile
      • m.maska St.Gallen 22.10.13, 13:27
        Parking, który sobie przed wyjazdem upatrzyłam i którego adres podałam navi okazał się umiejscowiony idealnie - był to wprawdzie parking podziemny - od czasu dwóch otarć w takich parkingach w moim samochodzie byłam już uprzedzona, ale nawet dobrze się do niego wjeżdżało.

        Kiedy jednak wyszłyśmy z "podziemia" straciłyśmy nieco orientację - w którą stronę? na szczęście St.Gallen to ta część Szwajcarii w której łatwo porozumieć sie po niemiecku...

        Kilka kroków dzieliło nas od "dzielnicy klasztornej"

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3u-7f1d.jpg
        • al-szamanka Re: St.Gallen 22.10.13, 20:53
          m.maska napisała:

          > Parking, który sobie przed wyjazdem upatrzyłam i którego adres podałam navi ok
          > azał się umiejscowiony idealnie - był to wprawdzie parking podziemny - od czasu
          > dwóch otarć w takich parkingach w moim samochodzie byłam już uprzedzona, ale n
          > awet dobrze się do niego wjeżdżało.
          >
          > Kiedy jednak wyszłyśmy z "podziemia" straciłyśmy nieco orientację - w którą str
          > onę? na szczęście St.Gallen to ta część Szwajcarii w której łatwo porozumieć si
          > e po niemiecku...
          >
          > Kilka kroków dzieliło nas od "dzielnicy klasztornej"
          >
          > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3u-7f1d.jpg


          Straciłyśmy orientację, bo wychodząc z parkingu miało się wrażenie, że wydostałyśmy się spod trawnika... których w St.Gallen trochę jestbig_grin
          • m.maska Re: St.Gallen 22.10.13, 22:26
            al-szamanka napisała:


            >
            > Straciłyśmy orientację, bo wychodząc z parkingu miało się wrażenie, że wydostał
            > yśmy się spod trawnika... których w St.Gallen trochę jestbig_grin

            ...hihi, no właśnie i od razu natknęłyśmy się na faceta, który przycina żywopłot i to od niego dostałyśmy namiary na klasztor smile
    • m.maska Re: St.Gallen 23.10.13, 12:16
      Kiedy mam opisywać takie miejsca, nie wiem gdzie zacząć, czy od tego co widziałyśmy, czy od historii tego miejsca - w przypadku książęcego opactwa benedyktynów w St.Gallen ta historia odegrała dużą rolę w tym co dzisiaj nazywane jest dzielnicą klasztorną.

      Tak jak wspominałam, zaledwie kilka kroków dzieliło nas od tej dzielnicy, właściwie zaczynała się po drugiej stronie ulicy. Przeszłyśmy przez niewielki malowniczy placyk i stanęłyśmy przed wejściem do katedry, tak niepozornym, że tylko jakimś dziwnym trafem znalazł się jej fragment na jednej z fotek.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3v-42a0.jpg

      O! AL i znowu weszłaś w pole widzenia...
      • m.maska Re: St.Gallen 23.10.13, 12:18
        A ponieważ już samo otoczenie katedry było urokliwe, to jeszcze kilka fotek smile

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3w-3988.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-3x-013d.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-3y-e00d.jpg
        • m.maska Re: St.Gallen 23.10.13, 12:27
          A tak naprawdę, to dopiero za dwie godziny miałyśmy zobaczyć, że wejście do katedry było z tyłu a jej główna fasada nie była ani zasłonięta ani w jakikolwiek sposób ukryta - po prostu w zaułkach i uliczkach całego opactwa, można było się zagubić.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-40-1385.jpg
          • m.maska Re: St.Gallen 23.10.13, 12:40
            Ale po kolei: weszłyśmy do katedry i... odebrało nam mowę... tego nie odda żadne zdjęcie, żaden film. I tak miałyśmy pecha, ponieważ główny ołtarz był odgrodzony od reszty i częściowo zasłonięty a jego uroczyste otwarcie, po renowacji, miało nastąpić tydzień później. Może to i dobrze, bo ile wrażeń można znieść jednorazowo...

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-41-0f28.jpg

            wlazłam na jakieś krzesło za filarem, usiłując uchwycić jak najwięcej

            https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-42-a8ba.jpg

            ...a tak można znaleźć w necie...
            • al-szamanka Re: St.Gallen 24.10.13, 10:12
              m.maska napisała:

              > Ale po kolei: weszłyśmy do katedry i... odebrało nam mowę... tego nie odda żadn
              > e zdjęcie, żaden film.

              Hmm, nie zdawałam sobie sprawy, że mowę odebrało nam dopiero po raz drugi podczas tej niezwyklej podróży... i że będzie się to powtarzało na każdym prawie kroku.
              • m.maska Re: St.Gallen 24.10.13, 11:31
                ...no ale po krótkiej chwili całkowitego zaskoczenia, zdołałyśmy się jeszcze jakoś otrząsnąć, potem było już tylko "gorzej"... nawet otrząśniecie się z wrażenia stawało się coraz bardziej problematyczne.
                • m.maska Re: St.Gallen 24.10.13, 11:35
                  Prawie na zakończenie naszej wizyty w opactwie obejrzałyśmy film "poglądowy" wink czyli, w wielkim skrócie przedstawiona historia tego miejsca.... zdziwienie? to w St. Gallen powstawały pierwsze chorały gregoriańskie....
                  • al-szamanka Re: St.Gallen 24.10.13, 11:37
                    m.maska napisała:

                    > Prawie na zakończenie naszej wizyty w opactwie obejrzałyśmy film "poglądowy" wink
                    > czyli, w wielkim skrócie przedstawiona historia tego miejsca.... zdziwienie? t
                    > o w St. Gallen powstawały pierwsze chorały gregoriańskie....

                    Byłam tym b.zaskoczona, jako że w mojej niewiedzy wydawało mi się, że powstawały one w ortodoksyjnych cerkwiach, gdzieś za wschodnimi rubieżami.
                    • m.maska Re: St.Gallen 24.10.13, 11:39
                      ...no popatrz a ja początki chorałów gregoriańskich kojarzyłam ze Szkocją i Irlandią...
                      • al-szamanka Re: St.Gallen 24.10.13, 11:49
                        m.maska napisała:

                        > ...no popatrz a ja początki chorałów gregoriańskich kojarzyłam ze Szkocją i Irl
                        > andią...

                        Jako dziecko słyszałam, jak mój dziadek wyśpiewywał je po białorusku... i dlatego kojarzyłam, że to z tamtych stron.
    • m.maska Katedra St.Gallen 24.10.13, 16:04
      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-45-2b24.jpg

      Kościół Św.Galla i Otmara, rzymsko-katolicka budowla, od czasu budowy w latach 1755-1766 do roku 1805 pełniła rolę kościoła klasztornego opactwa St.Gallen od 1824 roku jest kościołem katedralnym biskupstwa St.Gallen.

      Katedra wraz ze wszystkimi zabudowaniami opactwa od roku 1983 znajduje się na liście UNESCO.

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-46-a5e0.jpg
      • m.maska Re: Katedra St.Gallen 25.10.13, 01:21
        Inicjatywa budowy nowego kościoła powstała w XVIII wieku, kiedy stary kościół klasztoru St.Gallen, którego początki sięgały IX wieku chylił się coraz bardziej ku ruinie.

        Rozbiórka starego kościoła rozpoczęła się 2 maja 1755 roku a kamień węgielny pod nowy położono 29 sierpnia 1756 roku. Poświecenie nowego kościoła odbyło się 15 listopada 1760 roku a budowę wież zakończono w 1766.

        -----------------------------------------------------------------------------

        Tempo mieli zawrotne... zaledwie dziesięć lat...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-49-f221.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-4a-7ef6.jpg
        • al-szamanka Re: Katedra St.Gallen 25.10.13, 10:28
          m.maska napisała:

          > Tempo mieli zawrotne... zaledwie dziesięć lat...


          A budowa Sagrady Familii trwa do dziś
          • m.maska Re: Katedra St.Gallen 25.10.13, 11:26
            Budowa Katedry w Kolonii trwała z przerwami 600 lat, natomiast budowa Katedry w Chartres tylko 27 lat i uważali to już za bardzo "dziwne" - biorąc pod uwagę koszty jakie to ze sobą niosło. Stąd spekuluje się do dnia dzisiejszego, że nakłady na budowę pochodziły z zasobów templariuszy.
        • m.maska Re: Katedra St.Gallen 25.10.13, 19:54
          Katedra St.Gallen uważana jest za jedną z ostatnich budowli sakralnych późnego baroku.

          Do rotundy harmonijnie na zachód i wschód przylegają nawy i ołtarz. Barwne freski i stiuki w stylu między rokoko i klasycyzmem, dopełniają całości.

          Fresk na sklepieniu rotundy przedstawia przybycie Boga otoczonego błogosławionymi, podczas gdy na sklepieniach naw przedstawieni zostali, Święty: Gal, Otmar, Magnus i Święta Wiborada – wielkie postaci z historii klasztoru. Podwójne stalle opatrzono reliefami z życia Świętego Benedykta.

          Dwie wieże znajdują się na fasadzie wschodniej i mają 68 metrów wysokości. Środkowe zwieńczenie między wieżami zdobi Wniebowzięcie Matki Boskiej, poniżej znajdują się statuy Świętego Dezyderiusza i Maurycego.

          Wschodnia krypta - jej korzenie sięgają IX wieku. Tam, zgodnie z przekazem znajduje się grób Świętego Gala a w krypcie zachodniej Świętego Otmara i biskupów St.Gallen.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4d-b3e3.jpg

          Kościół w połowie przedzielony jest turkusowo-złotą kratą. Pierwotnie służyła do oddzielenia miejsca dla mnichów i odwiedzających kościół wiernych, obecnie msza odprawiana jest przed ołtarzem bezpośrednio przed kratą, w połowie kościoła.

          Poza wschodnią fasadą z wieżami, kościół prezentuje się na zewnątrz bardzo skromnie, jedynie cztery statuy przy wejściu od strony północnej zwracają na siebie uwagę. Są to Święci: Gal, Otmar, Piotr i Paweł.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4e-1d7f.jpg

          statua Świętego Gala
          • m.maska Re: Katedra St.Gallen 25.10.13, 23:50
            Lekko oszołomione tym co żeśmy zobaczyły, opuściłyśmy Katedrę i skierowałyśmy się zgodnie ze wskazówkami w stronę biblioteki.

            z wiki...

            Do katedry przylega dawny dziedziniec-biblioteka - jedna z najbogatszych i najstarszych na świecie, zawierająca cenne rękopisy, m.in. najstarszy znany na świecie rysunek na pergaminie przedstawiający plan opactwa. W barokowych wnętrzach zgromadzono 150 tys. zbiorów, w tym 2 tys. starych ksiąg rękopiśmiennych, z tego 400 sprzed 1000 roku. Między innymi znajdują się tam bogato ilustrowane manuskrypty irlandzkie i karolińskie. Posiada ona również około tysiąca inkunabułów. W odróżnieniu od większości bibliotek przyklasztornych, Statsbibliothek St. Gallen jest światowym centrum naukowym, umożliwiającym szerokie prowadzenie prac badawczych.

            moja poprawka: nie Statsbibliothek St. Gallen a Stiftsbibliothek

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-4f-2a79.jpg

            to właśnie dziedziniec przed biblioteką...po lewej stronie znajduje się wejście do skrzydła, które prowadzi do Stiftsbibliothek i do lapidarium
    • m.maska Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 02:13
      Weszłyśmy do budynku i byłyśmy całkowicie zdezorientowane... w który korytarz, na które piętro? spotkałyśmy kilka osób, które tak jak i my szukały drogi, kasy? w końcu okazało się, że trzeba jednak wejść na piętro. W korytarzu przed wejściem do pomieszczenia w którym mieściła się kasa i sklepik, zobaczyłyśmy wielką kwadratową klatkę, do której ludzie wrzucali cały swój dobytek, kurtki, swetry, torebki, aparaty fotograficzne - ogarnęło nas jakieś niejasne przeczucie, że na tym polega pozbywanie się wszystkiego, co mogłoby zagrozić zbiorom.
      No nie - niemożliwe, żebym wszystko co mam, dokumenty, karty kredytowe wrzuciła do takiej klatki... podjęłyśmy z AL decyzję, że jeśli na tym to polega - odpuszczamy.

      Przy kasie dowiedziałyśmy się, że to dotyczy owszem, ale grupy wycieczkowej, dla indywidualnie zwiedzających są schowki - ale wchodząc do biblioteki, nie można mieć przy sobie nic. Tym samym robienie zdjęć było także wykluczone.

      Przezornie, nie dokonałam żadnej wymiany euro na franki szwajcarskie, wierząc, że w razie czego będzie można zapłacić kartą. Kasjer nas uspokoił, że możemy zapłacić także w euro... 12 Franków od osoby... zostawiłyśmy swoje rzeczy w tresorze i z biletami ruszyłyśmy do biblioteki.

      A bilety właściwie "przypisywały" nas do siebie... trochę dziwnie, ale co tam..

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4j-140f.jpg

      bilet pierwszy z dwóch

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4g-1c9a.jpg

      i drugi z dwóch

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4h-6c4b.jpg
      • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 10:29
        m.maska napisała:

        > Weszłyśmy do budynku i byłyśmy całkowicie zdezorientowane... w który korytarz,
        > na które piętro? spotkałyśmy kilka osób, które tak jak i my szukały drogi, kasy
        > ? w końcu okazało się, że trzeba jednak wejść na piętro. W korytarzu przed wejś
        > ciem do pomieszczenia w którym mieściła się kasa i sklepik, zobaczyłyśmy wielką
        > kwadratową klatkę, do której ludzie wrzucali cały swój dobytek, kurtki, swetry
        > , torebki, aparaty fotograficzne - ogarnęło nas jakieś niejasne przeczucie, że
        > na tym polega pozbywanie się wszystkiego, co mogłoby zagrozić zbiorom.
        > No nie - niemożliwe, żebym wszystko co mam, dokumenty, karty kredytowe wrzuciła
        > do takiej klatki... podjęłyśmy z AL decyzję, że jeśli na tym to polega - odpus
        > zczamy.
        >
        > Przy kasie dowiedziałyśmy się, że to dotyczy owszem, ale grupy wycieczkowej, dl
        > a indywidualnie zwiedzających są schowki - ale wchodząc do biblioteki, nie możn
        > a mieć przy sobie nic. Tym samym robienie zdjęć było także wykluczone.
        >
        > Przezornie, nie dokonałam żadnej wymiany euro na franki szwajcarskie, wierząc,
        > że w razie czego będzie można zapłacić kartą. Kasjer nas uspokoił, że możemy za
        > płacić także w euro... 12 Franków od osoby... zostawiłyśmy swoje rzeczy w treso
        > rze i z biletami ruszyłyśmy do biblioteki.

        >

        I jeszcze nie miałyśmy najmniejszego pojęcia co nas czeka za drzwiami smile
        • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:19
          Korytarz był długi, na ścianach umieszczono stare malowidła o tematyce sakralnej. Ozdobne drzwi a przed nimi filcowe wsuwane bambosze - jeden rozmiar... posłusznie wsunęłyśmy stopy w bambosze i posunęłyśmy się w stronę biblioteki i natychmiast za drzwiami, straciłyśmy kontakt ze sobą, z rzeczywistością, ze światem zewnętrznym... to co ujrzałyśmy było tak niespodziewane, piękne, oszałamiające, że stałyśmy nic nie mówiąc przez dobrą chwilę, przeniesione w inny świat. Oczy i wszystkie zmysły musiały oswoić się z tym co zobaczyły...

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4k-b73c.jpg

          p.s. kilka zdjęć można znaleźć w necie... to jedno z nich
          • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:28
            m.maska napisała:

            > Korytarz był długi, na ścianach umieszczono stare malowidła o tematyce sakralne
            > j. Ozdobne drzwi a przed nimi filcowe wsuwane bambosze - jeden rozmiar... posłu
            > sznie wsunęłyśmy stopy w bambosze i posunęłyśmy się w stronę biblioteki i natyc
            > hmiast za drzwiami, straciłyśmy kontakt ze sobą, z rzeczywistością, ze światem
            > zewnętrznym... to co ujrzałyśmy było tak niespodziewane, piękne, oszałamiające,
            > że stałyśmy nic nie mówiąc przez dobrą chwilę, przeniesione w inny świat. Oczy
            > i wszystkie zmysły musiały oswoić się z tym co zobaczyły...
            >
            > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4k-b73c.jpg
            >
            > p.s. kilka zdjęć można znaleźć w necie... to jedno z nich


            Zdjęcie!
            Przecież ono ma się nijak do tego, co zobaczyłyśmy!
            To jak stare ksero rzeczywistości.
            Trzeba tam wejść, poczuć... zobaczyć naprawdę.
            Oszałamiające, zwala po prostu z nóg.
            • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:30
              al-szamanka napisała:

              >
              > Zdjęcie!
              > Przecież ono ma się nijak do tego, co zobaczyłyśmy!
              > To jak stare ksero rzeczywistości.
              > Trzeba tam wejść, poczuć... zobaczyć naprawdę.
              > Oszałamiające, zwala po prostu z nóg.

              ... dlatego pewnie zadbali o filcowe bambosze wink
              • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:33
                m.maska napisała:


                > ... dlatego pewnie zadbali o filcowe bambosze wink

                Dla lepszego poślizgu czy bardziej miękkiego lądowania?
                • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:42
                  al-szamanka napisała:

                  > m.maska napisała:
                  >
                  >
                  > > ... dlatego pewnie zadbali o filcowe bambosze wink
                  >
                  > Dla lepszego poślizgu czy bardziej miękkiego lądowania?

                  ...zapewne jedno i drugie, bo jeśli po wejściu z wąskiego krótkiego korytarzyka, każdy natychmiast wrastał w ziemię i nie był w stanie drgnąć, to zawsze można go było łatwiej przesunąć big_grin
                  • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 11:43
                    ...żeby przestał tarasować przejście big_grin

                    Teraz łatwo się to pisze, kiedy zyskało się już dystans, ale wtedy pamiętam, że nie byłam w stanie przesunąć się choćby o milimetr...
                    • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen 26.10.13, 12:01
                      m.maska napisała:

                      > ...żeby przestał tarasować przejście big_grin
                      >
                      > Teraz łatwo się to pisze, kiedy zyskało się już dystans, ale wtedy pamiętam, że
                      > nie byłam w stanie przesunąć się choćby o milimetr...


                      A ja podejrzewam, że musiałam mieć wypisany w twarzy wyraz wniebowzięcia
      • m.maska Stiftsbibliothek St.Gallen - fakty 27.10.13, 18:45
        Stifstsbibliothek – jest biblioteką dawnego klasztoru benedyktynów St.Gallen.

        W roku 612, irlandzki mnich Gallus zbudował w tym miejscu swoją pustelnię. W roku 719 Alemane Otmar założył tam opactwo, które już w IX wieku przezywało duchowy, religijny i gospodarczy rozkwit. Dzięki swoim szkołom i bibliotece klasztor St.Gallen stał się znaczącym ośrodkiem kulturalnym zachodniej Europy.

        Drugi okres rozkwitu pod względem duchowo-monastycznym i architektonicznym klasztor benedyktynów przeżył w XVII i XVIII wieku. Był najbardziej znaczącym opactwem na terenie dzisiejszej Szwajcarii. Polityka doprowadziła do jego rozwiązania w roku 1805 jednocześnie umożliwiając frakcji katolickiej nowo powstałego kantonu St.Gallen kontynuowanie prowadzenia biblioteki. Dzisiaj jest nie tylko licznie odwiedzanym muzeum ale jest ważną biblioteką publiczną w dziedzinie mediewistyki i rękopisów.

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-4p-9766.jpg
        • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen - fakty 27.10.13, 19:02
          Sala biblioteczna, w stylu późnego baroku, powstała niemal jednocześnie z kościołem klasztornym (dzisiejsza katedra), w latach 1758-1767 kiedy księciem opatem był Celestyn Gugger von Staudach i zalicza się do najpiękniejszych pomieszczeń bibliotecznych na świecie.
          Harmonijne proporcje, odpowiednio dopasowane drewniane szafy i balustrady, stiuki i freski sufitowe przedstawiające cztery pierwsze synody: Nicea(325), Konstantynopol(381), Efez(431) i Chalkedon(451).

          Nad portalem wejściowym grecki napis głosi: ΨYXHΣ IATPEION (co w wolnym przekładzie oznacza aptekę dusz, miejsce uzdrawiania dusz).

          Stiftsbibliothek St.Gallen posiada dzisiaj około 170 000 wolumenów. Ponad 2100 rękopisów, stanowi to szczególny skarb zbiorów; co najmniej 400 kodeksów pochodzi z okresu przed rokiem 1000, dzięki nim jest ona najważniejszą biblioteką rękopisów na świecie.

          Znajdują się tam dzieła unikalne, świadczące o początkach zachodnioeuropejskiej historii duchowej i kulturowej. Nauka biblii, liturgii, książkowe malarstwo irlandzkie i z St.Gallen, historia muzyki i literatury, język staroniemiecki, ale także historia prawa i medycyny prezentowane są w, bogato oprawionych, kaligrafowanych tekstach. Zbiór inkunabułów(druki z okresu 1500/1520) znajdujące się w bibliotece, należą do najbardziej znaczących w Szwajcarii.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4q-7e77.jpg
          • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen - fakty 27.10.13, 21:23
            No AL, ale właśnie doczytałam, żeś Ty masz w pobliżu Stiftsbibliothek Admont, ta była w roku 1776 określana jako ósmy cud świata...
            • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen - fakty 27.10.13, 22:24
              I jeszcze jedno ujęcie Stiftsbibliothek St.Gallen - barwne freski na sklepieniu, dopełniały całości - nie wiadomo było na czym zatrzymać wzrok...

              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-4r-5878.jpg

              a w gablotach, wystawione były najcenniejsze rękopisy m.in. Abrogans inaczej zwany Codex Abrogans - odpis najstarszego znanego glosariusza łacińsko-staroniemieckiego, datowanego na połowę VIII wieku.
            • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen - fakty 27.10.13, 22:28
              m.maska napisała:

              > No AL, ale właśnie doczytałam, żeś Ty masz w pobliżu Stiftsbibliothek Admont, t
              > a była w roku 1776 określana jako ósmy cud świata...

              Wiem, od dawna obiecuje sobie tam podskoczyć... ale ciągle nie mogę się żebrać
        • m.maska Stiftsbibliothek St.Gallen to nie tylko biblioteka 28.10.13, 02:35
          To miejsce powinno być także przestrogą przeciw rabunkowi dzieł sztuki.

          Tam ofiary i sprawcy, zgodnie egzystują pod jednym dachem.

          Podczas II wojny willmergskiej 1712 r. (konflikt pomiędzy obozami katolików i protestantów w Szwajcarii) wojska zuryskie skradły St.Galer Globus, którego do dnia dzisiejszego nie zwróciły. Jako "rekompensatę" Zurych w roku 2006 zlecił wykonanie kopii, ale zatrzymał oryginał. Tania kopia globusa umieszczona jest w sali bibliotecznej naprzeciw wejścia, na jej końcu pod pięknie wymalowanym sklepieniem od 1836 roku, spoczywa egipska mumia Schepenese, razem z sarkofagami.
          O zwrocie mumii Muzeum w Egipcie, wyraźnie do tej pory nikt nie pomyślał.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4s-006f.jpg

          mniejszy sarkofag jest sarkofagiem wewnętrznym

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4t-3636.jpg

          Schepenese - egipska mumia córki kapłana, która żyła w latach 650 do 610 p.n.e
    • m.maska St.Galler Globus – jako łup wojenny 29.10.13, 17:54
      St.Galler Globus – jako łup wojenny

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-4v-a4a0.jpg

      St.Galler Globus stanowi połączenie globusa ziemskiego i niebieskiego.

      Pochodzi z drugiej polowy XVI wieku i obecnie znajduje się Muzeum w Zurychu a jego replikę ustawiono w Stiftsbibliothek St.Gallen.

      Historia – spór o dzieło sztuki między Zurychem i St.Gallen

      Pochodzenie globusa z St.Gallen jest nieznane. Przypuszczalnie został wykonany między rokiem 1571 a 1584 w Augsburgu i przewieziony do Konstanz. Pierwsza wzmianka znalazła się w księdze rachunkowej opata klasztoru St.Gallen w roku 1595. Jak wynika z notatki, globus był prezentem aptekarza z Konstanz, który za dar posiadania zdolności aptekarskich chciał się w ten sposób odwdzięczyć. Od tego czasu, globus był przechowywany w dawnej Stiftsbibliothek St.Gallen, przez co zyskał miano „St.Galler Globus”.

      Podczas II wojny willmergskiej, wojska zuryskie i berneńskie w roku 1712 splądrowały klasztor a globus jako część łupów wojennych trafił do Zurychu, kilka lat później został ustawiony w ówczesnej bibliotece miejskiej w Zurychu w kościele Wasserkirche.

      Od roku 1897 znajduje się jako depozyt na wystawie szwajcarskiego muzeum krajowego, gdzie w 1961 roku poddano go „delikatnej” renowacji.

      c.d.n.
      • m.maska Re: St.Galler Globus – jako łup wojenny 29.10.13, 17:55
        W latach dziewięćdziesiątych ub.wieku wybuchł na nowo konflikt, między kantonami Zurychu i St.Gallen, w sprawie zrabowanych w 1712 roku dzieł sztuki. Ten „konflikt o dzieła sztuki” zakończony został w kwietniu 2006.

        Globus – oryginał, nadal należy do biblioteki centralnej w Zurychu i można go oglądać w muzeum krajowym. Kanton Zurych w ramach „rekompensaty” na własny rachunek zlecił wykonanie repliki globusa.

        Replika

        Replikę zbudowanego około 1570 roku St.Galler Globus wykonano w państwowym archiwum kantonu Zurych, co zajęło 7000 godzin roboczych. Od 21 sierpnia 2009 roku znajduje się ona w Stiftsbibliothek St.Gallen. Odtworzenie czterechsetletniego globusa zlecono fachowcom: kołodziejom, kotlarzom, malarzom i kaligrafom.


        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-4w-1ff8.jpg


        Kopia znajdująca się obecnie w Stiftsbibliothek St.Gallen w przeciwieństwie do oryginału, którego mechanizm nie funkcjonuje w pełni, może służyć jako instrument naukowy, może być obracana i pochylana. Odnowione rysunki i obrazy prezentują w całej okazałości ówczesne widzenie Ziemi i Nieba.

        c.d.n.
        • m.maska Re: St.Galler Globus – jako łup wojenny 30.10.13, 16:27
          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-51-38af.jpg

          Przyszłość

          Umowa między St.Gallen i Zurychem w sprawie zakończenia „sporu o dzieła sztuki“ w roku 2006 zawiera w art. 11 następujące ustalenia: „strony i ich uczestnicy deklarują zamiar
          współpracy w przyszłości, opiekę, rozwój i badania nad dziełami sztuki pochodzącymi z St.Gallen. Współpraca nad dokładnym zbadaniem St.Galler Globus będzie kontynuowana.

          Do dnia dzisiejszego nie istnieje, żadna miarodajna publikacja tego unikalnego obiektu i budowy globusa z okresu renesansu. Odkrycia dotyczące budowy St.Galler Globus’a, pytania o jego pochodzenie i historia oryginału, jak również problem stosunku między oryginałem i repliką, maja być poddane pod dyskusję podczas międzynarodowego kolokwium.

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-52-96da.jpg
          • m.maska Re: St.Galler Globus – jako łup wojenny 30.10.13, 16:32
            https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-53-8f85.jpg

            Opis

            St.Galler Globus jest zarówno globusem ziemskim jak i niebieskim. Przedstawienie Ziemi opiera się na mapie świata wydanej przez kartografa Gerharda Mercatora w roku 1569 i odpowiada znajomości geografii w tamtych czasach. Najmłodszym wydarzeniem historycznym odnotowanym na globusie była bitwa morska pod Lepanto w pobliżu Koryntu 7 października 1571 roku, która została namalowana na Pacyfiku. Mapy północnego i południowego nieba, oparte zostały na dwóch, wydanych przez Albrechta Dürera drzeworytach z roku 1515.

            Na sześciu ramionach mocujących globus umieszczono wizerunki astronomicznych i matematycznych instrumentów a także portrety greckich i arabskich mędrców w dziedzinie astronomii, geografii i matematyki, są to: Aratos z Soloj, Archimedes, Euklid, Ptolemäus; Albumasar (Abu Ma-schar al-Balchi), Azophi Arabs (Abd ar-Rahman as-Sufi).


            Po tym jak opat St.Galler Bernhard Müller (1594-1630) w roku 1595 wszedł w posiadanie globusa, zlecił dodatkowo umieszcenie herbu opactwa i portretów trzech mnichów z St.Gallen Iso, Hermanna Kulawego i Helpericusa, wyróżniających się w dziedzinach nauk przyrodniczych.

            Wymiary Globusa:

            Wysokość: 233 cm
            Średnica: 121 cm
            Obwód: 380 cm
            • m.maska St.Galler Globus – Konstrukcja 30.10.13, 16:41
              https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-54-8f53.jpg

              Konstrukcja

              St.Galler Globus należy do największych zachowanych globusów z XVI wieku. Umieszczony jest w masywnej drewnianej oprawie; cała konstrukcja ma wysokość 2,33 metra.

              Dzięki badaniom wykonanym w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, podczas których Globus zdemontowano, poznano rodzaj konstrukcji kuli. Kula ważąca 70 kg ma szalę składającą się z drewnianych gontów pokrytych warstwą papier-mâché. Następnie nałożona jest warstwa kredy, służąca jako podstawa do malowania. Wszystko razem utrzymane jest przez tysiące miedzianych gwoździ.

              Na drewnianej konstrukcji nośnej umieszczono portrety antycznych i średniowiecznych mędrców. Na obejmujących globus obręczach, zaznaczono różne wielkości geograficzne.

              Świat przedstawiony na powierzchni, bazuje na mapie świata Gerharda Mercatora z roku 1569. Wyjątkowa, dla tej wielkości i czasu powstania, jedyna w swoim rodzaju kombinacja kuli ziemskiej i niebieskiej: na globusie Ziemi wymalowano odpowiadające półkulom gwiazdozbiory. Przede wszystkim na dużych pustych połaciach, wówczas mało znanych obszarów Ziemi, wymalowano ilustracje gwiazdozbiorów, uzupełnione złotymi gwiazdami.

              Kartografia nieba opierała się, jak w/w na dwóch drzeworytach z roku 1515, które wykonał Albrecht Dürer.

              Obok gwiazdozbiorów, na pustych miejscach wymalowano także różne bóstwa mórz, potwory morskie i inne baśniowe stwory.

              https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-55-0451.jpg

              A tak malowniczo prezentuje się replika w Stiftsbbliothek w St.Gallen... to kartka, która żeśmy zakupiły, fotografować nie było czym, cały nasz dobytek pozostał przed wejściem do biblioteki w schowku.
              • al-szamanka Re: St.Galler Globus – Konstrukcja 30.10.13, 21:49
                m.maska napisała:

                > Dzięki badaniom wykonanym w latach sześćdziesiątych ubiegłego stulecia, podczas
                > których Globus zdemontowano, poznano rodzaj konstrukcji kuli. Kula ważąca 70 k
                > g ma szalę składającą się z drewnianych gontów pokrytych warstwą papier-mâché.
                > Następnie nałożona jest warstwa kredy, służąca jako podstawa do malowania. Wszy
                > stko razem utrzymane jest przez tysiące miedzianych gwoździ.



                Ooooo, nie dojrzałam nawet najmniejszego gwoździa...
                • m.maska Re: St.Galler Globus – Konstrukcja 30.10.13, 22:04
                  to raczej śruby są...
              • m.maska St.Galler Globus – Dokumentacja 30.10.13, 22:13
                Na kolejnych video można obejrzeć z bliska jak odtwarzano replikę... i można obejrzeć też niektóre z gwiazdozbiorów i bóstwa mórz i morskie baśniowe twory

                www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/st--galler-globus?id=abce1d9f-7ada-4fde-b852-1d2fc413abf7
                www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/happy-end?id=58dc1fa7-6fe0-4fa7-b927-4cb8a51e4a9b
                www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/globus-kopie-vollendet?id=5c209496-7b77-4449-9c57-249923ac7199
                www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/kopie-des-himmelsglobus-von-zuerich-an-st--gallen?id=a7a4ea37-60b8-4d49-b6c5-66ceb6755a18
                www.srf.ch/player/tv/kulturplatz/video/kriegsbeute?id=03e8585c-a443-4685-bbd5-a931cc447bf4
                • al-szamanka Re: St.Galler Globus – Dokumentacja 30.10.13, 22:58
                  m.maska napisała:

                  > Na kolejnych video można obejrzeć z bliska jak odtwarzano replikę... i można ob
                  > ejrzeć też niektóre z gwiazdozbiorów i bóstwa mórz i morskie baśniowe twory
                  >
                  > www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/st--galler-globus?id=abce1d9f-7ada-4fde-b852-1d2fc413abf7
                  > www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/happy-end?id=58dc1fa7-6fe0-4fa7-b927-4cb8a51e4a9b
                  > www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/globus-kopie-vollendet?id=5c209496-7b77-4449-9c57-249923ac7199
                  > www.srf.ch/player/tv/schweiz-aktuell/video/kopie-des-himmelsglobus-von-zuerich-an-st--gallen?id=a7a4ea37-60b8-4d49-b6c5-66ceb6755a18
                  > www.srf.ch/player/tv/kulturplatz/video/kriegsbeute?id=03e8585c-a443-4685-bbd5-a931cc447bf4

                  Zawsze się śmieję, gdy słyszę jak Szwajcarzy mówią po swojemu, zupełnie jak kiedyś, gdy słuchałam czeskiej mowybig_grin
                  • m.maska Re: St.Galler Globus – Dokumentacja 30.10.13, 23:09
                    ...ale piszą hochdeutschem...
    • m.maska "Apteka dusz", "arka ksiąg" 30.10.13, 18:32
      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-56-fc22.jpg

      na podstawie Tagblatt

      Tutaj mieszka wiedza

      Odgłosy wędrówki dusz w Stiftsbibliothek: skrzypienie podłogi z jodłowego drewna.

      Przewodnik po tajemniczej „aptece dusz“ i „arce ksiąg“

      Kiedy dzieci zauważają mumię z czarnobrązową twarzą, zaczynają się śmiać. Robią sobie żarty, szczególnie z imienia mumii leżącej pod szkłem na cieniutkiej poduszce, z lekko rozchylonymi ustami. Schepenese, egipska córka kapłana, może w tym momencie wzbudzać współczucie, uważny obserwator życzyłby jej zapewne trochę spokoju w jej wytwornym sarkofagu, ustawionym za szklaną gablotą w której ją ułożono. Na sarkofagu napisy z Księgi Umarłych, miały zmarłej wskazywać właściwą drogę w zaświatach. W tym świecie, jej droga przywiodła ją w roku 1836 do Stiftsbibliothek St.Gallen, gdzie wiele generacji odwiedzających i naukowców pochyla się nad tajemniczą Egipcjanką.

      Tam gdzie niegdyś mnisi benedyktyni kontemplowali nad cennymi manuskryptami i księgami, dzisiaj wędrują turyści, od regału do regału, od witryny do witryny, posuwają się w nabożnej ciszy, w filcowych bamboszach, które wymuszają powolne tempo. Odgłosami "wędrówki dusz" jest skrzypienie podłogi z jodłowego drewna.

      Czy mieszkańcy Zurychu w filcowych wsuwkach na stopach odczuwają coś w rodzaju wstydu? W końcu Zurych zachował się podle w stosunku do klasztoru - powrócę do historii klasztoru w innym miejscu...

      Jak już wcześniej było wspomniane, Stiftsbibliothek otrzymała replikę globusa, który teraz w świeżych barwach przenosi oglądających w świat XVI wieku, baśniowe stwory panowały na morzach i oceanach. Jednak zwichnięta duma mieszkańców St.Gallen nie została tak do końca odbudowana, nawet jeśli Cicero twierdził: „jeśli posiadasz ogród a do tego bibliotekę, niczego ci nie zabraknie” - "Si hortum in bibliotheca habes, deerit nihil." Nic nie pomoże, niejeden czuje się oszukany przez Zurych, ponieważ oryginał pozostaje tam właśnie. Dla podkreślenia barbarzyństwa, na jednej z tabliczek informacyjnych pokazany jest drewniany wózek, na którym dumę St.Gallen, przetransportowano na zachód.

      I tylko na Schepenese, ten dramat nie robi wrażenia, ona żegluje w tej „arce ksiąg“ przez zaświaty.
      • al-szamanka Re: "Apteka dusz", "arka ksiąg" 30.10.13, 19:06
        m.maska napisała:

        > Tam gdzie niegdyś mnisi benedyktyni kontemplowali nad cennymi manuskryptami i k
        > sięgami, dzisiaj wędrują turyści, od regału do regału, od witryny do witryny, p
        > osuwają się w nabożnej ciszy, w filcowych bamboszach, które wymuszają powolne t
        > empo. Odgłosami "wędrówki dusz" jest skrzypienie podłogi z jodłowego drewna.
        >
        > Czy mieszkańcy Zurychu w filcowych wsuwkach na stopach odczuwają coś w rodzaju
        > wstydu? W końcu Zurych zachował się podle w stosunku do klasztoru - powrócę do
        > historii klasztoru w innym miejscu...
        >
        > Jak już wcześniej było wspomniane, Stiftsbibliothek otrzymała replikę globusa,
        > który teraz w świeżych barwach przenosi oglądających w świat XVI wieku, baśniow
        > e stwory panowały na morzach i oceanach. Jednak zwichnięta duma mieszkańców St.
        > Gallen nie została tak do końca odbudowana, nawet jeśli Cicero twierdził: ̶
        > 2;jeśli posiadasz ogród a do tego bibliotekę, niczego ci nie zabraknie” -
        > "Si hortum in bibliotheca habes, deerit nihil." Nic nie pomoże, niejeden czuje
        > się oszukany przez Zurych, ponieważ oryginał pozostaje tam właśnie. Dla podkre
        > ślenia barbarzyństwa, na jednej z tabliczek informacyjnych pokazany jest drewni
        > any wózek, na którym dumę St.Gallen, przetransportowano na zachód.
        >
        > I tylko na Schepenese, ten dramat nie robi wrażenia, ona żegluje w tej „a
        > rce ksiąg“ przez zaświaty.
        >


        W sumie szkoda mi tej Schepenese... jest tak daleko od swoich, w klimacie daleko odbiegającym od tego nad Nilem.
        • m.maska Re: "Apteka dusz", "arka ksiąg" 30.10.13, 21:48
          al-szamanka napisała:

          >
          > W sumie szkoda mi tej Schepenese... jest tak daleko od swoich, w klimacie dalek
          > o odbiegającym od tego nad Nilem.

          w takie ładne sarkofagi ja zapakowali, na pewno nie po to, żeby ja stamtąd wyjmować...
    • m.maska Stiftsbibliothek St.Gallen... 31.10.13, 15:14
      Do biblioteki wchodzi się jak do zaklętego kręgu, z którego potem trudno się wyrwać... chciałoby się to wszystko utrwalić, zapamiętać i potrzeba czasu żeby otrząsnąć się z pierwszego wrażenia.

      To nic, że pooglądałam to sobie przed wyjazdem w necie, że widziałam zdjęcia i video, mimo wszystko nie byłam absolutnie przygotowana na to co zobaczyłam, ile czasu żeśmy tam spędziły? nie potrafię ocenić...

      Opuściłyśmy bibliotekę, zostawiłyśmy przed wejściem filcaki i wróciłyśmy po nasze rzeczy.

      Na dole, w piwnicach, tego samego skrzydła opactwa, znajdowało się Lapidarium, teraz ono było naszym celem i tam już nie było ograniczeń fotografowania - chociaż kiedy dzisiaj przeglądam te foty, stwierdzam, że będąc już w Lapidarium wciąż pozostałam myślami w bibliotece, dlatego fotki są chaotyczne i o... takie sobie.
      • al-szamanka Re: Stiftsbibliothek St.Gallen... 31.10.13, 20:47
        m.maska napisała:

        > Do biblioteki wchodzi się jak do zaklętego kręgu, z którego potem trudno się wy
        > rwać... chciałoby się to wszystko utrwalić, zapamiętać i potrzeba czasu żeby ot
        > rząsnąć się z pierwszego wrażenia.
        >
        > To nic, że pooglądałam to sobie przed wyjazdem w necie, że widziałam zdjęcia i
        > video, mimo wszystko nie byłam absolutnie przygotowana na to co zobaczyłam, ile
        > czasu żeśmy tam spędziły? nie potrafię ocenić...
        >
        > Opuściłyśmy bibliotekę, zostawiłyśmy przed wejściem filcaki i wróciłyśmy po nas
        > ze rzeczy.
        >
        > Na dole, w piwnicach, tego samego skrzydła opactwa, znajdowało się Lapidarium,
        > teraz ono było naszym celem i tam już nie było ograniczeń fotografowania - choc
        > iaż kiedy dzisiaj przeglądam te foty, stwierdzam, że będąc już w Lapidarium wci
        > ąż pozostałam myślami w bibliotece, dlatego fotki są chaotyczne i o... takie so
        > bie.


        No i w Lapidarium obejrzałyśmy ciekawy film...
        • m.maska Re: Stiftsbibliothek St.Gallen... 31.10.13, 20:56
          Ten film dopełnił całej bogatej historii opactwa - z tego filmu dowiedziałyśmy się m.in o tym, że to właśnie w klasztorze St.Gallen powstały pierwsze chorały gregoriańskie...
    • m.maska Lapidarium - St.Gallen 03.11.13, 21:27
      Przed wyjazdem sporo czytałam na temat opactwa St.Gallen... w Lapidarium pokazano "pod lupą" rozwój piśmiennictwa od początków, ponadto także historię całego opactwa.

      Obejrzałyśmy grobowce założycieli... tylko tam akurat z fotografowaniem było kiepsko, bo weszłyśmy na grupę Japończyków, którzy odśpiewywali tam jakieś swoje pieśni, modlili się, więc niezręcznie było robić w tym momencie foty. Potem ci sami Japończycy przeszli do kaplicy obok i też zaczęli swoje pieśni - zapewne była to jakaś ichnia pielgrzymka... toteż pozostawiłyśmy temat i poszłyśmy dalej.

      W Lapidarium wyświetlano także video w którym dokładnie ukazana była historia opactwa. Jak już wspominałam, jest to niemiecka część Szwajcarii, toteż i film był w języku niemieckim a nie w jakimś schwizerdütsch smile na szczęście dla nas

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-5o-84d9.jpg

      plan opactwa
      • al-szamanka Re: Lapidarium - St.Gallen 03.11.13, 21:37
        Bo gdyby było w schwizerdütsch, to musiałabym się cały czas śmiać... a tak obejrzałam film z ciekawością.
        • m.maska Die Buchkunst 04.11.13, 12:32
          Nie ma takiego słowa w słowniku... na angielski tłumaczone jest to słowo jako art book - i niby co to miałoby oznaczać?
          Tak więc pozostaje opisowo: jest to kunszt, który obejmuje całość wydanej księgi, papier, pismo i ozdobną oprawę... dzisiaj powiedzielibyśmy zapewne "design", pod który można wsadzić wszystko razem.
          • m.maska Die Buchkunst - początki 04.11.13, 12:46
            St.Galler Buchkunst przeżywał rozkwit w wiekach IX i X, który poprzedził długi okres przygotowawczy. Około roku 770 Winithar skupił wokół siebie grupę uczonych w piśmie, w pierwszej połowie IX wieku tę rolę przejął Wolfcoz. Podczas tych skromnych początków, jeszcze w tradycji Merowingów, manuskrypty ozdabiano często prostymi inicjałami, i rzadko niewyszukanymi rysunkami wykonanymi piórem.

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5r-854d.jpg
            • m.maska Die Buchkunst - sztuka inicjałów 04.11.13, 12:57
              St.Gallens Buchkunst charakteryzuje się bogatą różnorodnością inicjałów, w których pisaniu osiągnięto, w drugiej połowie IX wieku, doskonałość.

              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5s-e2c0.jpg
              • m.maska Die Buchkunst - oprawy z kości słoniowej 04.11.13, 13:29
                https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5t-274a.jpg

                Szczególnie cenne rękopisy oprawiano w Średniowieczu w kunsztownie cyzelowane okładki z kości słoniowej. Także w Stiftsbibliothek St.Gallen przechowuje się wiele takich skarbów, których okres powstania datuje się na VI, VIII i IX wiek.
                Najlepszym przykładem jest "Evangelium longum"

                www.e-codices.unifr.ch/de/list/one/csg/0053
                Cod.Sang. 53

                www.e-codices.unifr.ch/de/list/one/csg/0060
                i Cod.Sang. 60
                • m.maska Re: Die Buchkunst - oprawy z kości słoniowej 04.11.13, 14:30
                  https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5x-091d.jpg

                  Do wydania (ok. roku 900) "Evangelium longum", słynne reliefy z kości słoniowej, przygotował Tuotilo,* artystycznie uzdolniony mnich i uomo universale z klasztoru St.Gallen. Jako malarz, prawdopodobnie współpracował Tuotilo przy ilustracji "Złotego psałterza" kolejnym arcydziele malarskiej szkoły St.Gallen. Podświetlone manuskrypty i tablice z kości słoniowej pokazują na jak wysokim poziomie artystycznym znalazło się St.Gallen w IX i na początku X wieku.

                  *Tuotilo von St. Gallen, we wcześniejszej literaturze nazywany Tutilo von St. Gallen albo Tutilo , (* ok. 850; † 27. kwietnia (? także 28. marca) 913 (? także 915) w St. Gallen) był mnichem w klasztorze St. Gallen.

                  https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-5w-69ad.jpg

                  Przednia okładka des Cod. Sang. 53 w der Stiftsbibliothek St. Gallen

                  Na temat życia Tuotilos niewiele jest sprawdzonych wiadomości. Z jednej strony są to raczej literackie anegdoty, utrwalone w historii klasztoru, Casus Sancti Galli, Tuotilo opisany jest jako uczeń Iso w dziedzinie "siedmiu sztuk wyzwolonych" a wraz z nim jego dwaj bliscy przyjaciele Notker Balbulus i Ratpert.
                  Z tej charakterystyki wynika, że Tuotilo był muskularnym mężczyzną o czystym glosie i był wszechstronnie uzdolniony, był poetą, muzykiem, malarzem, złotnikiem i tworzył delikatne ozdobne rzeźby, szczególnie tablice z kości słoniowej "Evangelium longum".
                  • m.maska Die Buchkunst - dalszy rozwój 04.11.13, 15:14
                    https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-5y-b1d1.jpg

                    Już przed rokiem 900 St.Gallen osiągnęło wyjątkową jakość w ilustracjach piórem. Ilustrowano kopie antycznych astrologicznych rękopisów Aratosa („Aratea”wink i Prudentiusa „Psychomachia” *.

                    Około roku 1000 powstał Hartker-Antiphonar** z delikatnymi ilustracjami piórem. Około roku 1050 mnisi z St.Gallen stworzyli wiele bogato ilustrowanych gradualii i sakramentarzy.

                    * Psychomachia jest pierwszym alegorycznym poematem w literaturze łacińskiej, który stał się źródłem i wzorcem średniowiecznych alegorii.


                    ** Hartker-Antiphonar - określa dwa rękopisy Cod.Sang.390 i 391 które poprzez ilustrację z dedykacją przypisuje się mnichowi Hartker z St.Gallen. Pierwotnie był to jeden rękopis, który uzupełniany został podzielony na część zimową (Cod.Sang.390) i letnią(Cod.Sang.391).
                    Hartker-Antiphonar datuje się na lata 993-997, tak więc należy do najstarszych dokumentów muzycznych liturgii godzin tym samym ma duże znaczenie w badaniach na chorałami gregoriańskimi.
                    • m.maska gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 15:21
                      Tak bardziej wczytując się w treść i opisy umieszczone pod eksponatami, pstrykałam te foty - dlatego nie zawsze są one naprawdę warte pokazania, jednak ilustrują to co miałyśmy okazję zobaczyć, a czego przed wyjazdem nie znalazłam nawet w necie(po powrocie też nie) - dlatego pokazuję to teraz tutaj...

                      Aha - nikt nie ma obowiązku interesować się tym i czytać tego co tu sobie piszę - gdyby przyszło komuś do głowy protestować... kiedyś niejaka tan.nawe zastanawiała się dlaczego tyle piszę o Nancy... - bo mam taki kaprys, teraz także smile
                      • al-szamanka Re: gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 19:14
                        m.maska napisała:

                        > Aha - nikt nie ma obowiązku interesować się tym i czytać tego co tu sobie piszę
                        > - gdyby przyszło komuś do głowy protestować... kiedyś niejaka tan.nawe zastana
                        > wiała się dlaczego tyle piszę o Nancy... - bo mam taki kaprys, teraz także smile


                        Jak to dobrze, Maseczko, że mamy kaprysy, a jak nam się zechce, to możemy je realizować nie pytając nikogo o zgodę... ani nie trzymając się zbytnio za kieszeń.
                        • m.maska Re: gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 19:49
                          al-szamanka napisała:

                          > m.maska napisała:
                          >
                          > > Aha - nikt nie ma obowiązku interesować się tym i czytać tego co tu sobie
                          > piszę
                          > > - gdyby przyszło komuś do głowy protestować... kiedyś niejaka tan.nawe z
                          > astana
                          > > wiała się dlaczego tyle piszę o Nancy... - bo mam taki kaprys, teraz takż
                          > e smile
                          >
                          >
                          > Jak to dobrze, Maseczko, że mamy kaprysy, a jak nam się zechce, to możemy je re
                          > alizować nie pytając nikogo o zgodę... ani nie trzymając się zbytnio za kieszeń
                          > .

                          ...no ja sobie tak wypracowałam układy życiowe, że w miarę możliwości spełniam swoje kaprysy i nikogo o zgodę pytać nie muszę smile a to także dotyczy tematów na forum... big_grin
                          • al-szamanka Re: gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 20:00
                            m.maska napisała:

                            > ...no ja sobie tak wypracowałam układy życiowe, że w miarę możliwości spełniam
                            > swoje kaprysy i nikogo o zgodę pytać nie muszę smile a to także dotyczy tematów na
                            > forum... big_grin

                            No, a poza tym wolność Tomku w swoim domku... i nikt nie będzie nam dyktował, co mamy pisać na naszym forum.
                            • m.maska Re: gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 21:31
                              al-szamanka napisała:

                              > m.maska napisała:
                              >
                              > > ...no ja sobie tak wypracowałam układy życiowe, że w miarę możliwości spe
                              > łniam
                              > > swoje kaprysy i nikogo o zgodę pytać nie muszę smile a to także dotyczy tema
                              > tów na
                              > > forum... big_grin
                              >
                              > No, a poza tym wolność Tomku w swoim domku... i nikt nie będzie nam dyktował, c
                              > o mamy pisać na naszym forum.


                              ...jak się nie podoba, to nie ma przymusu czytania, otwierania, w końcu mamy demokrację zdaje się, że w Polsce od pewnego czasu też...
                              • al-szamanka Re: gwoli wyjaśnienia... 04.11.13, 22:00
                                m.maska napisała:

                                > ...jak się nie podoba, to nie ma przymusu czytania, otwierania, w końcu mamy de
                                > mokrację zdaje się, że w Polsce od pewnego czasu też...

                                Przymusu nie ma... ale ciekawość ciągniebig_grin
                    • m.maska Wizerunek Św.Galla na przestrzeni wieków 04.11.13, 21:39
                      W języku polskim, Święty Gaweł.. pl.wikipedia.org/wiki/Gawe%C5%82_%28ucze%C5%84_%C5%9Bw._Kolumbana%29

                      W Lapidarium można zobaczyć jak zmieniał się wizerunek Św. Galla przez setki lat...

                      Postać Św. Galla IX - XVI wiek

                      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-60-6f3e.jpg

                      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-61-eb16.jpg

                      Postać Św. Galla XVI - XX wiek

                      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-62-1534.jpg

                      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-63-979d.jpg
                      • al-szamanka Re: Wizerunek Św.Galla na przestrzeni wieków 04.11.13, 22:04
                        m.maska napisała:

                        > W języku polskim, Święty Gaweł.. pl.wikipedia.org/wiki/Gawe%C5%82_%28ucze%C5%84_%C5%9Bw._Kolumbana%29
                        >
                        > W Lapidarium można zobaczyć jak zmieniał się wizerunek Św. Galla przez setki la
                        > t...
                        >
                        > Postać Św. Galla IX - XVI wiek
                        >
                        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-60-6f3e.jpg
                        >
                        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-61-eb16.jpg
                        >
                        > Postać Św. Galla XVI - XX wiek
                        >
                        > https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-62-1534.jpg
                        >
                        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-63-979d.jpg


                        Ach, przypomniałaś...
                      • m.maska Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 00:04
                        Założyciel pustelni Gallus

                        Początki opactwa St.Gallen były skromne, była to cela pustelnika z Irlandii, Gallusa. Przybył on około 610 roku w orszaku mnicha Kolumbana, założyciela Luxeuil i Bobbio przez Lotaryngię i Tuggen do Bregenz. Kolumban wraz z towarzyszami ruszył dalej, natomiast Gallus z powodu choroby pozostał w tym rejonie. Wśród dzikich kniei, na południe od Jeziora Bodeńskiego założył on w 612 roku swoją pustelnię i wkrótce zebrało się wokół niego sporo uczniów. Najstarsza kronika z życia Gallusa powstała kilkadziesiąt lat po jego śmierci i opisuje najważniejsze wydarzenia z jego życia. Między innymi wspomina się, że przy budowie pustelni, pomagał mu niedźwiedź

                        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-64-ca46.jpg.
                        • m.maska Re: Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 01:00
                          Założyciel opactwa Otmar

                          Ponad sto lat później Alemane Otmar, wychowany w retyckim romańskim Chur, wzniósł w miejscu gdzie pochowany został Gallus, klasztor wspólnotowy. W roku 747 z zarządzenia Karolmana i Pippina wprowadzono do klasztoru Regułę Św. Benedykta.
                          Spora ilość, rzadkich wówczas, dokumentów, wskazuje, że już w pierwszych kilkudziesięciu latach, klasztor otrzymywał od Alemanów, właścicieli ziemskich, dobra na własność. Jako motyw zawsze podawano, uzdrowienie duszy darczyńców.
                          Wkrótce zaczęły się konflikty z "ziemskimi władzami", Otmarowi wytoczono proces i osadzono w więzieniu.
                          Na wyspie Werd, na Renie przy ujściu do Jeziora Bodeńskiego zmarł 16 listopada 759 roku.

                          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-65-3b8a.jpg
                          • m.maska Historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 01:13
                            Bogata jest historia opactwa, zbyt obszerna by ją tutaj szczegółowo opisywać, bywały i wojny o terytorium i o wpływy... od wieków niewiele się zmieniło... można tutaj wspomnieć historię templariuszy, zwykle tak się działo, że Kościół był solą w oku i dobra jakimi rozporządzał były niejednokrotnie powodem ataków.
                            Tylko gdzie byśmy dzisiaj byli, gdyby nie Kościół właśnie, gdyby nie uczeni w piśmie mnisi, którzy to co oglądałyśmy w Stiftsbibliothek, przechowywali i pielęgnowali wieki całe dla potomnych, którzy wykonywali iście benedyktyńską pracę.
                            Opactwo pełniło także bardzo ważną rolę w tym regionie... prowadziło szkołę.
                        • m.maska Re: Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 02:21
                          m.maska napisała:

                          > Założyciel pustelni Gallus
                          >
                          > Początki opactwa St.Gallen były skromne, była to cela pustelnika z Irlandii, Ga
                          > llusa. Przybył on około 610 roku w orszaku mnicha Kolumbana, założyciela Luxeui
                          > l i Bobbio przez Lotaryngię i Tuggen do Bregenz. Kolumban wraz z towarzyszami r
                          > uszył dalej, natomiast Gallus z powodu choroby pozostał w tym rejonie. Wśród dz
                          > ikich kniei, na południe od Jeziora Bodeńskiego założył on w 612 roku swoją pus
                          > telnię i wkrótce zebrało się wokół niego sporo uczniów. Najstarsza kronika z ży
                          > cia Gallusa powstała kilkadziesiąt lat po jego śmierci i opisuje najważniejsze
                          > wydarzenia z jego życia. Między innymi wspomina się, że przy budowie pustelni,
                          > pomagał mu niedźwiedź
                          >
                          > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-64-ca46.jpg.

                          Legenda? fantazja? bajka? a właściwie dlaczego nie miałoby to być prawdą? przecież znana jest historia Niedźwiedzia Wojtka.
                          Powyższy relief bardzo przypomina wizerunek Niedźwiedzia Wojtka.

                          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-66-45fb.jpg
                          • al-szamanka Re: Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 06:05
                            m.maska napisała:

                            > Legenda? fantazja? bajka? a właściwie dlaczego nie miałoby to być prawdą? przec
                            > ież znana jest historia Niedźwiedzia Wojtka.


                            No masz, a ja o Niedźwiedziu Wojtka słyszę po raz pierwszy.
                            • m.maska Re: Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 12:10
                              al-szamanka napisała:

                              > m.maska napisała:
                              >
                              > > Legenda? fantazja? bajka? a właściwie dlaczego nie miałoby to być prawdą?
                              > przec
                              > > ież znana jest historia Niedźwiedzia Wojtka.
                              >
                              >
                              > No masz, a ja o Niedźwiedziu Wojtka słyszę po raz pierwszy.

                              I nie dziwi mnie to, bo przed naszym wyjazdem z kraju, niewiele mówiło się o Gen.Andersie i jego żołnierzach, a kiedy zaczęło się mówić, to nas już tam nie było.
                              To szalenie sympatyczna historia była i na to są dowody w postaci filmów.
                              • m.maska Re: Wczesna historia opactwa St.Gallen 05.11.13, 12:15
                                z wiki

                                Filmy

                                W 2008 roku powstał polski film dokumentalny pt. Piwko dla niedźwiedzia! w reż. Marii Dłużewskiej.

                                W 2011 roku w kooperacji BBC i TVP powstał na podstawie książki Wiesława Lasockiego, pt. Niedźwiedź Wojtek, polski bohater wojenny film dokumentalny w reż. Williama Hooda i Adama Lavisa pt. The bear that went to war (O niedźwiedziu co poszedł na wojnę) Polska premiera filmu miała miejsce w 2 programie TVP 22 listopada 2011 roku o godz 22.50.

                                Telewizja BBC w programie dla dzieci Blue Peter nadawała reportaże o Wojtku. Opowiada się również, że gdy książę Karol zwiedzał muzeum w Londynie i zatrzymał się przy rzeźbie Wojtka, zaczęto mu opowiadać jego historię, ale książę przerwał, mówiąc, że zarówno on i jego obydwaj synowie znają dobrze tę historię z programów radiowych i opowiadań.

                                -------------------------------------------

                                I te filmy zrealizowano wykorzystując fragmenty oryginalnych filmów nagrywanych przez żołnierzy.
                          • m.maska Szkoła i nauka 05.11.13, 20:04
                            Siedem sztuk wyzwolonych - Trivium

                            System szkolnictwa pełnego Średniowiecza (wiek XI do polowy XIII) oparty na antycznych podstawach i doświadczeniach Kasjodora z klasztoru Vivarium był podporządkowany ścisłym normom w dziedzinach „siedmiu sztuk wyzwolonych”. Były one podzielone na Trivium i Quadrivium.

                            Trivium obejmowało gramatykę, dialektykę i retorykę. St.Gallen miało do dyspozycji dużą ilość ksiąg do nauki w tych dziedzinach, które zachowały się do dnia dzisiejszego. Często używana była księga, której autorem był Isidor z Sevilli „Etymologiae” w której zawarta była wiedza z okresu późnego antyku z VI i VII wieku.

                            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-67-63dc.jpg
                            • m.maska Re: Szkoła i nauka 05.11.13, 21:07
                              Nauczyciele i uczniowie

                              Ze szkolnego planu St.Gallen z roku około 825 wynika, że były dwie szkoły: wewnętrzna i zewnętrzna. Dzień codzienny został udokumentowany nie tylko w licznych rękopisach odnoszących się do "siedmiu sztuk wyzwolonych" ale także udokumentowany przez Ekkeharda IV w „Casus Sancti Galli”. Opisuje on dokładnie funkcjonowanie szkoły
                              .
                              Szkoła wewnętrzna służyła kształceniu mnichów, zewnętrzna była przeznaczona głównie dla arystokratycznych uczniów. Sławnymi nauczycielami byli: Iso, Marcellus inaczej zwany Möngal a także Ratpert, Tuotilo, Gerald i Notker Balbulus. Wśród uczniów znalazł się między innymi biskup Ulrich z Augsburga.

                              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-68-e96e.jpg
                              • m.maska Re: Szkoła i nauka 05.11.13, 21:09
                                Siedem sztuk wyzwolonych – Quadrivium

                                Quadrivium obejmowało nauki przyrodnicze i ścisłe: arytmetykę, geometrię, muzykę i astronomię. Podczas wykładów wykorzystywano i czytano teksty klasyczne głownie autorów starożytnych. Żeby uczniom umożliwić dostęp do trudnych tekstów łacińskich („propter caritatem dispulorum”wink Notker Balbulus przetłumaczył niektóre teksty na język ojczysty.

                                https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-69-c0e1.jpg
                                • m.maska Re: Szkoła i nauka 05.11.13, 21:11
                                  Astronomia i medycyna

                                  Rękopisy w dziedzinie astronomii przekazywały wiedzę świata antycznego i kopiowały ilustracje starożytnych wzorców.

                                  Medycyna odgrywała mniejszą rolę w nauce niż w praktyce. Wiele średniowiecznych rękopisów z dziedziny medycyny zachowało się w St.Gallen.

                                  https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6a-ec8c.jpg
                                  • m.maska Re: Szkoła i nauka 05.11.13, 21:15
                                    Muzyka

                                    W klasztorze St.Gallen w okresie pełnego Średniowiecza muzyka miała znaczenie szczególne, służyła przede wszystkim nabożeństwom, najważniejszemu celowi życia mnichów benedyktynów. Duża ilość rękopisów dowodzi poświecenia wyjątkowo intensywnie uwagi, muzyce w klasztorze. St.Gallen stało się znane przez neumy(średniowieczny system zapisu nut), które zyskały duże znaczenie i były używane w niemal całej zachodniej Europie. Także w okresie renesansu i baroku ten częściowo wielogłosowy śpiew, był praktykowany podczas nabożeństw.

                                    https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6b-060a.jpg
                                    • m.maska Re: Szkoła i nauka 05.11.13, 21:18
                                      Pisanie głównym zajęciem mnichów

                                      „Tres digiti scribunt – totum corpusque laborat – trzy palce piszą i całe ciało pracuje, tak brzmiało najbardziej znane powiedzenie łacińskiego Średniowiecza. Wraz z nim uczony w piśmie daje o sobie znać, chociaż jego praca najczęściej była bezimienna i prawie zawsze tak trudna i niezbędna jak praca oracza i siewcy.

                                      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6c-bcbe.jpg
                                      • al-szamanka Re: Szkoła i nauka 06.11.13, 06:36
                                        m.maska napisała:

                                        > Pisanie głównym zajęciem mnichów
                                        >
                                        > „Tres digiti scribunt – totum corpusque laborat – trzy palce
                                        > piszą i całe ciało pracuje, tak brzmiało najbardziej znane powiedzenie łaciński
                                        > ego Średniowiecza. Wraz z nim uczony w piśmie daje o sobie znać, chociaż jego p
                                        > raca najczęściej była bezimienna i prawie zawsze tak trudna i niezbędna jak pra
                                        > ca oracza i siewcy.


                                        Gdy sobie pomyślę, że niektórzy z nich całe życie garbili się nad pergaminem i niszczyli oczy, to mam wrażenie, że każda z tych ksiąg ma rzeczywistą duszę... czego nie można powiedzieć o dzisiejszych, drukowanych taśmowo przez zimne maszyny.
                            • m.maska Piśmiennictwo 06.11.13, 14:56
                              Pisanie jako sztuka

                              St.Gallen jest miejscem, gdzie w okresie Średniowiecza, w scriptorium powstawały rękopisy, są to wspaniale reprezentatywne dzieła, wyjątkowej jakości. W dobrze zachowanych przekazach można zauważyć kilka następujących po sobie stylów pisma. Jedyny powstały w okresie Karolingowi przekaz na temat historii piśmiennictwa napisany został przy wydatnym udziale uczonych w piśmie.

                              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6d-115f.jpg
      • m.maska Re: Lapidarium - St.Gallen 06.11.13, 15:01
        Oprócz historii nauczania, piśmiennictwa i sztuki wydawania ksiąg w opactwie St.Gallen, w Lapidarium znajdują się ważne zbiory karolińsko-ottońskich i gotyckich fragmentów dawnego kościoła klasztornego, ale także przedstawiona tam została bogata historia i kultura opactwa St.Gallen.

        Wikipedia obszernie opisuje historię opactwa, dlatego jeśli kogoś to zainteresuje znajdzie tam dostatecznie dużo materiałów źródłowych... co ja się będę tutaj produkować, już ktoś o tym napisał. Próbuję tutaj pokazać tylko to, czego w necie na próżno szukać, albo nie wiadomo gdzie szukać.

        pl.wikipedia.org/wiki/Opactwo_Sankt_Gallen
        Oczywiście, że artykuł w języku niemieckim jest dużo obszerniejszy, ale w końcu nic w tym dziwnego, to język, do którego opactwu jest bliżej smile

        de.wikipedia.org/wiki/F%C3%BCrstabtei_St._Gallen
      • m.maska Lapidarium - St.Gallen - errata.... 21.11.13, 12:33
        m.maska napisała:

        >
        > Obejrzałyśmy grobowce założycieli... tylko tam akurat z fotografowaniem było k
        > iepsko, bo weszłyśmy na grupę Japończyków, którzy odśpiewywali tam jakieś swoje
        > pieśni, modlili się, więc niezręcznie było robić w tym momencie foty. Potem ci
        > sami Japończycy przeszli do kaplicy obok i też zaczęli swoje pieśni - zapewne
        > była to jakaś ichnia pielgrzymka...
        toteż pozostawiłyśmy temat i poszłyśmy dale
        > j.
        >

        Kiedy teraz przeglądałam fotki z Mediolanu, odnalazłam na nich tych Japończyków... rzecz się działa w Basilice di Sant'Ambrogio... w St.Gallen schodziło się do podziemi ale także w Basilice di Sant'Ambrogio - wydarzenia nałożyły się...
    • m.maska Barokowe książęce opactwo 06.11.13, 15:21
      Upadek opactwa

      Upadek Eidgenossenschaft (wspólnota związana przysięgą) spowodowany francuską inwazją w 1798 roku doprowadził do gwałtownego końca opactwa. Rozwiązanie klasztoru nastąpiło 8 maja 1805 roku, do czego doprowadziła Wielka Rada nowo utworzonego, w roku 1803 pod egidą Napoleona Bonaparte, kantonu St.Gallen.

      Podsumowując: Opactwo, które istniało ponad dziesięć wieków, kultywowało kulturę, naukę i sztukę, zostało po prostu sprzątnięte, kiedy pojawił się Napoleon - barbarzyńca...

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6e-13fe.jpg
      • m.maska Re: Barokowe książęce opactwo 07.11.13, 00:03
        Opuszczając skrzydło opactwa w którym znajdowała się Stiftsbibliothek i Lapidarium z okna w korytarzu zrobiłam jeszcze kilka fotek na wewnętrzny dziedziniec i na katedrę... jacyś młodzi chłopcy grali tam w piłkę, kim byli?

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6h-705f.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-6i-74db.jpg
    • m.maska Re: St.Gallen 17.11.13, 01:34
      Opuściłyśmy opactwo, chociaż nadal znajdowałyśmy się w "dzielnicy klasztornej", nigdzie nam się nie spieszyło... minęłyśmy kaplicę Św.Galla, wyszłyśmy na duży plac i dopiero wtedy ujrzałyśmy katedrę od jej najładniejszej strony. Pogoda była piękna, słońce oświetlało obydwie wieże.

      kaplica Św.Galla

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-74-077e.jpg

      plac przed katedrą w tle widoczny kościół Św.Laurentego

      https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-75-6c98.jpg

      katedra St.Gallen

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-78-c24c.jpg
      • m.maska Re: St.Gallen 17.11.13, 01:48
        Obeszłyśmy okoliczne zaułki i uliczki, zajrzałyśmy też do kościoła Św.Laurentego, ale po tym co zobaczyłyśmy w katedrze a potem w bibliotece, ten kościół wypadł już blado...

        p.s. pozostałe migawki z Klosterviertel(dzielnicy klasztornej) umieszczę na picasa

        http://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-76-19f3.jpg

        kościół Św.Laurentego

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-79-c52f.jpg

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7a-fe13.jpg
      • al-szamanka Re: St.Gallen 17.11.13, 05:37
        m.maska napisała:

        > Opuściłyśmy opactwo, chociaż nadal znajdowałyśmy się w "dzielnicy klasztornej",
        > nigdzie nam się nie spieszyło... minęłyśmy kaplicę Św.Galla, wyszłyśmy na duży
        > plac i dopiero wtedy ujrzałyśmy katedrę od jej najładniejszej strony. Pogoda b
        > yła piękna, słońce oświetlało obydwie wieże.

        > katedra St.Gallen
        >
        > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-78-c24c.jpg


        Najśmieszniejsze, że przedtem cykałaś katedrze zdjęcia przez okno i to przybierając akrobatyczne pozy, gdyż wydawało nam się, że od tej drugiej strony dojecie jest zamknięte.
        • m.maska Re: St.Gallen 17.11.13, 13:12
          al-szamanka napisała:

          > m.maska napisała:
          >
          > > Opuściłyśmy opactwo, chociaż nadal znajdowałyśmy się w "dzielnicy klaszto
          > rnej",
          > > nigdzie nam się nie spieszyło... minęłyśmy kaplicę Św.Galla, wyszłyśmy n
          > a duży
          > > plac i dopiero wtedy ujrzałyśmy katedrę od jej najładniejszej strony. Po
          > goda b
          > > yła piękna, słońce oświetlało obydwie wieże.
          >
          > > katedra St.Gallen
          > >
          > > https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-78-c24c.jpg
          >
          >
          > Najśmieszniejsze, że przedtem cykałaś katedrze zdjęcia przez okno i to przybier
          > ając akrobatyczne pozy, gdyż wydawało nam się, że od tej drugiej strony dojecie
          > jest zamknięte.

          No bo i tak bywa... nie wszystkie katedry są tak pięknie wyeksponowane jak Notre Dame w Paryżu, w Reims, Chartres czy w Amiens - niekiedy na przestrzeni wieków przyrosło do nich to tu, to tam wiele innych budowli - tak jest w Antwerpii - tylko główny portal jest odsłonięty.

          to okrojona fotka, którą robiłam z MAS

          https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-7c-d964.jpg

          a tutaj już z dołu, z Grote Markt

          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7d-502e.jpg

          Katedra we Florencji też jest "wciśnięta".... co innego diamencik jakim jest katedra w Mediolanie... no ale w końcu wcześniej czy później do tego dojdziemy...
          • m.maska Re: St.Gallen 17.11.13, 14:43
            Tutaj właśnie jedna z tych licznych prób sfotografowania wież katedralnych... zanim przekonałyśmy się, że można sobie wygodnie stanąć naprzeciw głównej fasady...

            https://s14.directupload.net/images/131117/8smkin8b.jpg
            • al-szamanka Re: St.Gallen 17.11.13, 19:51
              m.maska napisała:

              > Tutaj właśnie jedna z tych licznych prób sfotografowania wież katedralnych... z
              > anim przekonałyśmy się, że można sobie wygodnie stanąć naprzeciw głównej fasady
              > ...
              >
              > https://s14.directupload.net/images/131117/8smkin8b.jpg


              No właśnie, a Ty aż się kładłaś na parapecie i ręce z aparatem wyciągałaś przed kraty.
              • m.maska St.Gallen - Kirche St. Laurenzen 18.11.13, 02:00
                Przeglądając teraz fotki, które chcę wsadzić do albumu na picasa, przypomniało mi się, że w kościele Św.Laurentego(Kirche St. Laurenzen) były empory... no tak, bo to jest kościół ewangelicko-reformowany... inaczej zwany kościołem wyznania helweckiego... w ogóle dziwnie żeśmy się tam czuły... kiedy weszłyśmy wyświetlano tam jakiś film, jakaś kobieta opowiadała o swoim życiu, czarnoskóra, rzecz się działa chyba w USA, tak jakby celem tego było zbieranie datków, dziwnie tam było... żadnego ołtarza, żadnego krzyża - w miejscu w którym u nas znajduje się ołtarz, organy...

                https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7k-e569.jpg

                https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7j-d6ba.jpg
                • al-szamanka Re: St.Gallen - Kirche St. Laurenzen 18.11.13, 11:26
                  m.maska napisała:

                  > Przeglądając teraz fotki, które chcę wsadzić do albumu na picasa, przypomniało
                  > mi się, że w kościele Św.Laurentego(Kirche St. Laurenzen) były empory... no tak
                  > , bo to jest kościół ewangelicko-reformowany... inaczej zwany kościołem wyznani
                  > a helweckiego... w ogóle dziwnie żeśmy się tam czuły... kiedy weszłyśmy wyświet
                  > lano tam jakiś film, jakaś kobieta opowiadała o swoim życiu, czarnoskóra, rzecz
                  > się działa chyba w USA, tak jakby celem tego było zbieranie datków, dziwnie ta
                  > m było... żadnego ołtarza, żadnego krzyża - w miejscu w którym u nas znajduje s
                  > ię ołtarz, organy...


                  Wyglądało to jak posiedzenie jakiejś sekty, a przemawiający mieli za zadanie zaświadczać o cudownej ingerencji Boga.
                  • m.maska Re: St.Gallen - Kirche St. Laurenzen 18.11.13, 12:21
                    al-szamanka napisała:

                    >
                    > Wyglądało to jak posiedzenie jakiejś sekty, a przemawiający mieli za zadanie za
                    > świadczać o cudownej ingerencji Boga.

                    Historia miasta jest obszerna i ciekawa.... niemałą rolę odegrał w tej historii kalwinizm... ale to już wykracza poza ramy naszej wycieczki - tak więc pozostawię tylko linka... niestety ten artykuł jest tylko w języku niemieckim...

                    de.wikipedia.org/wiki/Geschichte_der_Stadt_St._Gallen
    • m.maska St.Gallen na picasa 18.11.13, 14:52
      Chociaż to jeszcze nie wszystko z St.Gallen.... taka była dzielnica klasztorna(Klosterviertel)...

      picasaweb.google.com/118383654505218407363/StGallenKlosterviertel
      • m.maska St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 14:58
        Tą samą drogą powróciłyśmy w pobliże podziemnego parkingu, w którym zostawiłyśmy samochód... naprawdę umiejscowili go w miejscu pomyślanym o turystach, na obrzeżu Klosterviertel.

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7l-f766.jpg
        • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 15:07
          Plac Czerwony w St.Gallen? to ciekawostka turystyczna... była sobota, więc niewielu przechodniów, ale zapewne ta dzielnica banków i innych instytucji, na co dzień tętni życiem i jest.... czerwona.


          https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7m-eda8.jpg
          • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 15:12
            Jak okiem sięgnąć, jest czerwono...

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7n-8f12.jpg

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7o-0613.jpg
            • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 15:17
              Ciekawe, czy tylko czerwone samochody mogą tam parkować, żeby nie psuć tej czerwieni?

              Trudno sobie coś takiego wyobrazić, ale nawet studzienki kanalizacyjne są tam czerwone smile

              https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7p-3905.jpg

              https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-7s-4734.jpg

              https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-7t-d947.jpg
              • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 16:20
                Wróciłyśmy do podziemnego parkingu i tutaj zaczęły się schody. Nie miałyśmy franków szwajcarskich, ponieważ wyszłam z założenia, że za parking i za bilety można zapłacić kartą master albo visa - więc w czym problem. Za bilety w bibliotece i lapidarium płaciłyśmy w euro.
                Automat do płacenia na parkingu był... tylko działał nieco inaczej niż u nas, a my nie miałyśmy czasu żeby się z nim zapoznać, bo za nami pojawili się inni i zrobiło się nerwowo. Kartę parkingową wciągnęło, wyświetliło kwotę, włożyłam w szczelinę obok kartę - wyrzuciło ją a na displayu wyświetliło się, że to nie jest karta pre-paid... no nie jest, nie posiadam... zabawa trwała - pojawili się inni chętni do płacenia - w końcu jakiś kierowca się wkurzył i wsunął swoją kartę w tę samą szczelinę, która wcześniej pochłonęła naszą kartę parkingową - no tak - zapłacił nasz rachunek i co dalej? machnął ręką, a ja tylko podziękowałam bo innego wyjścia nie miałam, chociaż przez chwilę zaniepokoiłam się, że nasza karta parkingowa tam utknie. No tak było na tym parkingu - ta sama szczelinka pochłaniała najpierw kartę parkingową a potem płatniczą a na końcu wypluwała obydwie...
                • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony 18.11.13, 16:44
                  Teraz przyszedł czas na wyjazd kolubryną na powierzchnię. Ostatnio swój samochód zjechałam na zakrętach w parkhausach dwa razy... ten samochód znałam słabiej... fakt - Szwajcarzy zbudowali bardziej logicznie zjazdy/podjazdy - są krawężniki, więc nie tak znowu łatwo dobić zderzakiem do ściany - uffff - tyle, że ostatni zakręt był taki, że podjechałam za daleko od kasownika i nie mogłam do niego sięgnąć... AL wysiadła z samochodu, wsunęła kartę parkingową, a ja przejechałam. Kolejną próbę ogniową w nieznajomym samochodzie przeszłyśmy wspólnie i do tego pozytywnie.

                  Była godzina 17, termometr w samochodzie wskazywał 71°F....obiecałam sobie ze kiedy wejdę w net spojrzę na przelicznik - oczywiście, kiedy przyszło co do czego, zapomniałam o tym i tak wciąż nie wiedziałyśmy jaka naprawdę jest temperatura - w każdym razie było ciepło.


                  W drodze do hotelu w Austrii


                  https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7u-6392.jpg
              • m.maska St.Gallen - Plac Czerwony - na picasa 18.11.13, 17:23
                Czerwono tam było bardzo... a nad ulicami wisiały duże bezkształtne białe balony smile

                picasaweb.google.com/118383654505218407363/StGallenPlacCzerwony#
                • al-szamanka Re: St.Gallen - Plac Czerwony - na picasa 19.11.13, 20:53
                  m.maska napisała:

                  > Czerwono tam było bardzo... a nad ulicami wisiały duże bezkształtne białe balon
                  > y smile
                  >
                  > picasaweb.google.com/118383654505218407363/StGallenPlacCzerwony#

                  Pamiętasz, cały czas się zastanawiałyśmy z jakiego materiału wykonane są te czerwoności. Przyjemne w dotyku, przyjemnie się po tym szło, fajna struktura. Sztuczne to jest, wiadomo, ale przede wszystkim pomysł oryginalny.
                  • m.maska Re: St.Gallen - Plac Czerwony - na picasa 19.11.13, 21:28
                    Nie mam pojęcia co to była za nawierzchnia, ale miało się wrażenie, że jest miękka, jakby się uginała - ale to tylko wrażenie było, w końcu jeżdżą tam samochody, więc się uginać nie może....

                    A te wiszące balony, które przypominały nadmuchane fasole, to zapewne lampiony są, które odbijają jeszcze tę czerwień - niestety zanim się ściemniło, musiałyśmy jechać - w końcu nie można tak bez końca... uwaga!!!! nie mylić z dzielnicą czerwonych latarni wink

                    https://www.bilder-hochladen.net/files/jvi6-8e-6883.jpg
    • m.maska St.Gallen i co dalej 18.11.13, 17:01
      Pierwotnie zrobiłam rezerwację hotelu w Alpach w Szwajcarii, ale zostałam postraszona..."nie bierz pod uwagę odległości, bierz pod uwagę, jak długo będziesz potrzebowała, żeby tę odległość pokonać."
      Przyjrzałam się położeniu tego hotelu, pięknie położony w wysokich górach a drogę opisywał Michelin mniej więcej tak: na odcinku 200m, kilka ostrych zakrętów i tak co kilkaset metrów. Kilka ostrych zakrętów na odcinku 200m, to one muszą być naprawdę ostre i ograniczenie prędkości do 30km/h - nie wiedziałam o której godzinie tam zajedziemy, mogło być już ciemno, czyli jazda niezbyt wygodna. Dlatego zrezygnowałam z tego hotelu i wzięłam hotel w pobliżu autostrady po stronie austriackiej. Miał taką "typową" niemiecką nazwę - "Da Yang" smile i reklamował się restauracją.

      Co do restauracji miałam poważne wątpliwości, po ostatnich doświadczeniach z Kolonii - gdzie także reklamowano restaurację, której jak się potem okazało, już nie było. W końcu wrzesień to jeszcze nie sezon narciarski - jednak zostałyśmy mile zaskoczone.

      wieczorny widok z okna hotelowego, słońce oświetlało góry na różowo

      https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7v-db8e.jpg
      • m.maska Re: St.Gallen i co dalej 18.11.13, 18:34
        Mój błąd, tę fotkę zrobiłam następnego dnia rano... po przyjeździe zrobiłam tylko jedną fotkę i to z drugiej strony hotelu...

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7w-20f0.jpg
      • m.maska Re: St.Gallen i co dalej 18.11.13, 18:43
        Sam dojazd niby nie sprawił nam kłopotu, ale jak to bywa, system nawigacyjny nie zna wszystkich aktualnych(postawionych w ostatnich dniach) barykad. Tak też było i tym razem - najkrótsza droga była zamknięta i trzeba było szukać objazdu "na azymut"... ale kiedy zjechałam na inną drogę, navi szybko się "odnalazło".

        Hotel zdawał się być głównie i przede wszystkim restauracją, toteż nie mogłyśmy na początek znaleźć recepcji, która jak się okazało, była częścią restauracji. Cały parter zajmowała restauracja, na pierwszym piętrze były pokoje hotelowe, za to luksusowo - jedno piętro i nawet winda.

        Kiedy weszłyśmy na piętro, oczom naszym ukazał się widok, jak na hotel, dosyć niezwykły - naprzeciw schodów na podłodze siedziało dwóch facetów z laptopami na kolanach. Anglicy... zapytałam czy dobry jest odbiór netu - narzekali, że fatalny, że w pokoju nie mają w ogóle netu a na korytarzu w pobliżu routera też jest kiepski... jednak w tym momencie to nie było naszym problemem. Byłyśmy zmęczone, ale przede wszystkim głodne. Ja jadłam ostatnio o godzinie 3 w nocy, nie licząc tej czekolado-kawy mrożonej...

        Była to naprawdę duża chińska restauracja i jak na to, że miasteczko można śmiało nazwać "dziurą" to była pełna po brzegi... wyobrażam sobie co tam się dzieje w zimie, kiedy naprawdę jest sezon...

        No i teraz na pewno poranna fotka...wstałyśmy na tyle wcześnie, że jeszcze Księżyc był widoczny.

        https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7x-07cd.jpg
        • m.maska Re: St.Gallen i co dalej 19.11.13, 01:56
          Porzuciłyśmy w pokoju nasze bagaże i zeszłyśmy na obiado-kolację do restauracji. Czas był najwyższy, żeby w końcu coś zjeść.

          Bufet był taki, że można było dostać zawrotu głowy. W takiej dziurze...
          Spędziłyśmy tam dobre dwie godziny - nie spieszyło nam się.

          Po powrocie do pokoju, spróbowałam połączyć się z netem, bezskutecznie. Wyszłyśmy na korytarz - metodą Anglików, też netu nie było.
          Dzisiaj już nie pamiętam jakie rozwiązanie podsunęła mi AL, w każdym razie, już w pokoju net zaskoczył i było wszystko ok.

          Byłyśmy obie bardzo zmęczone. AL poprzedniego dnia wróciła po godzinie 21 z Paryża, a ok. 5 rano siedziała już w pociągu do Ulm, ja niewiele spałam... Reisefieber, a kolejny dzień był już też rozplanowany aż po brzegi. Chociaż mogłyśmy sobie pozwolić na to żeby następnego dnia pospać nawet do szóstej. Pierwszym miejscem miało być Vaduz, stolica Liechtensteinu - krótki przystanek w drodze do Mediolanu.
          • m.maska Re: St.Gallen i co dalej 19.11.13, 02:20
            Następnego dnia o siódmej zeszłyśmy na śniadanie - bufet śniadaniowy był przygotowany po królewsku... trzeba przyznać, że Chińczycy potrafią dobrze karmić...

            Wróciłyśmy jeszcze na krótko do pokoju, rzut oka przez okno - dzień zapowiadał się słoneczny i ciepły i taki też był... chociaż o tej porze było jeszcze chłodno - w końcu byłyśmy w wysokich górach...

            była godzina 7:47 - jakie to jest świetne rozwiązanie, że na tych digitalnych fotkach zaznaczona jest godzina...poprzednią fotkę robiłam godzinę wcześniej i światło było jeszcze zupełnie inne

            https://www.bilder-hochladen.net/files/big/jvi6-7y-d395.jpg
    • m.maska Liechtenstein - Vaduz, droga do Włoch 19.11.13, 02:39
      Ciąg dalszy naszej wycieczki przenoszę na kolejny wątek... poniżej zostawiam linka

      forum.gazeta.pl/forum/w,101385,148115797,148115797,Liechtenstein_Vaduz_droga_do_Wloch.html
      • al-szamanka Re: Liechtenstein - Vaduz, droga do Włoch 19.11.13, 12:48
        Ach, jak fajnie czytać o końcu pierwszego i początku drugiego dnia naszej podróży.
        Pięknie się zaczęło.
        A po całym dniu postu rzeczywiście byłyśmy głodne jak wilczyce.
        Ile zjadłyśmy? Hohoho, dużo, bardzo dużo, bo obie ledwo szłyśmy z przeciążenia. Ale cóż, jedzonko takie pyszne było...big_grin
        • m.maska Re: Liechtenstein - Vaduz, droga do Włoch 19.11.13, 13:16
          al-szamanka napisała:

          > Ach, jak fajnie czytać o końcu pierwszego i początku drugiego dnia naszej podró
          > ży.
          > Pięknie się zaczęło.
          > A po całym dniu postu rzeczywiście byłyśmy głodne jak wilczyce.
          > Ile zjadłyśmy? Hohoho, dużo, bardzo dużo, bo obie ledwo szłyśmy z przeciążenia.
          > Ale cóż, jedzonko takie pyszne było...big_grin

          Pamiętasz, że chciałyśmy jeszcze zamówić do kolacji wino, tylko kelner nie pojawił się dostatecznie szybko i zrezygnowałyśmy bo doszłyśmy do wniosku, że jesteśmy zbyt padnięte...
          • m.maska Re: Liechtenstein - Vaduz, droga do Włoch 19.11.13, 17:17
            No i tak... tego wieczora miałyśmy jeszcze trochę czasu, więc skorzystałyśmy z netu... przez kolejne dwa dni, nawet nie wyjmowałam kompa z bagażnika... nie było na to czasu.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka