nikus4
21.03.12, 15:50
Mam dylemat. Mój najmłodszy synek w lutym skończył 4 latka. Do tej pory, gdy nie miałam do dyspozycji auta, a musiałam go odebrać z przedszkola, czy iść do lekarza (a wszędzie mamy spory kawałek) korzystałam z wózka. Może i przechodnie dziwnie się patrzyli, ale wolę załatwić swoje sprawy w 30 minut niż ciągnąć za sobą płaczącego małego. Słyszę już od rodziny,że to wstyd tak duże dziecko wozić w wózku, ze sam powinien chodzić. Mąż też mówi,że czas sprzedać wózek. Nie wiem czy potrafię się z nim rozstać. Wiem,że mały jest już duży, ale ja już więcej nie będę miała dzieci. Przekonajcie mnie żebym się rozstała z wózkiem, albo dajcie mi jakieś argumenty żebym mogła go zostawić i przekonać mogła męża.
Taki sam problem miałam z rozstaniem się ze swoim wózkiem dla lalek. Jeszcze w liceum po prostu go miałam,stał w moim pokoju. Jak wyjechałam na studia, to rodzice się go za moimi plecami pozbyli, a ja przepłakałam swoje.