kulma.m
24.02.10, 22:55
Witam
Dawno sie nie udzielalam na forach ekspercich, ale mam pytanie.
Oliwka (obecnie 2 lata i 2 miesiace) prawdopodbnie doznala
okoloporodowego uszkodzenia nerwu twarzowego.
Wczesniej widac bylo to tylko kiedy plakala, opada lewy kacik ust.
Nie sprawialo to trudnosci w karmieniu, nie opada on jej
notorycznie, kiedy nie robi ruchow szczeka ani ustami nie widac tego
wogole, ale.. teraz kiedy zaczela duzo mowic, smiac sie, krzyczec,
coraz czesciej widze ze jej ten kacik opada w roznych sytuacjach.
Bylam u neurologa, ale Pani doktor powiedziala ze to "kosmetyczne" i
ze sie wycwiczy samo.
Minely dwa lata i sie nie "wyciwiczylo" widac to moim zdaniem bardzo
wyraznie, niektorzy sadza ze to slodkie inni ze to brzydkie.
Ja martwie sie ze stanie sie dzieckiem wysmiewanym, a pozatym jest
bardzo ladna...
Neurolog powiedziala ze nie ma na takie przypadki rehabilitacji, ze
kiedys moze operacja, ale ona odradza bo moze zostac blizna itp.
Troche zapomnialam o tym temacie w natloku innych spraw, ale teraz
gryzie mnie to coraz bardziej.
I teraz do sedna:
- Czy jest skuteczna forma fizjoterapii?
- Czy jesli nie ma, to faktycznie tak zle sie takie uszkodzenie
koryguje operacyjne (wiem ze t plasytka i kosmetyka, bo nie jest to
caly nerw twarzowy a niewielki kawalek - oczy zamyka, mimika twarzy
ok, ssie ladnie (np ze slomki) mowi coraz ladniej.) i kiedy mozna to
zrobic?