kask, kojec itd

14.11.10, 22:49
Witam,
Moj synek ma niecale 8 miesiecy, jest na etapie wstawania, potrafi to robic godzinami. Mam w zwiazku z tym 3 pytania:
1. caly czas ktos jest obok niego i staramy się amortyzowac upadki, lapiąc go, przynajmiej częściowo. Gdzieś słyszałam, że dziecko może wtedy nie wykształcić odruchów obronnych przed upadkiem. Czy to prawda? Jeśłi tak, to co w takim razie robić, żeby uniknąć urazów głowy?
2. Moja mama chce kupić dla niego kask przeznaczony dla raczkujących dzieci, lekki, specjalnie dla dzieciaczków raczkujących. Jakoś nie jestem przekonana do tego pomysłu, oczywiście chcę, żeby synek był bezpieczny, ale kojarzy mi się to z odebraniem swobody i wolności. Kto ma rację i dlaczego?
3. Co zrobić, żeby takie raczkująco-wstające dziecko zostawić na chwilę, np. gdy muszę wyjść do wc, albo zrobić coś do jedzenia? Syn praktycznie nie daje mi odetchnąć, śpi tylko na spacerze i to tylko czasami, a jak jestem sama, to naprawdę przestaję sobie z tym radzić... Czy kojec jest dobrym wyjściem? Wydaje mi się, że tak mało w nim miejsca...
Dziekuję i pozdrawiam
    • mamabaka Re: kask, kojec itd 15.11.10, 06:35
      upadki to naturaly etap w rozwoju dziecka ,nie można sprzatac mu każdej przeszkody z pod nóg ,powoli nauczy się odpowiednio upadać,kask to głupi pomysł już widzę jak twój syn daje to sobie chętnie zakładac na głowę i chodzi w tym cały dzięń,na czas gotowania można dziecko włożyc do łóżeczka albo do kojca a że mało miejsca no to trudno niech się przyzwyczaja.
    • pawel.zawitkowski Re: kask, kojec itd 15.11.10, 06:48
      Witam,
      1. Jeżeli Państwo nie złapią dziecka parę razy, szybciej się nauczy by nie padać lub padać z lepszą kontrolą - to jeżeli robi w kojcu lub łóżeczku, gdzie mogą Państwo być spokojni w temacie podłoże.
      Jeśli to jest przy meblach - polecam pojechanie jeszcze dziś w supermarkecie sportowym i kupno dużej ilości mat (do ćwiczeń - proste - tanie 60 zł za 1,22 m2). Proszę je rozłożyć w miejscach, w których młody wstaje...
      2. Na temat kasków już pisałem wiele razy. Myślę, że nie ma sensu ograniczać się do kasku... Można jeszcze kupić ochraniacze na kolana, nadgarstki, łokcie, barki (takie jak od futbolu amerykańskiego), kostki owinąć bandażami, a wokół pupy obwiązać poduszki (po bokach dwie i z tyłu jedna). Ludzkość do tej pory obyła się bez kasków i obejdzie się dalej...
      Rozwój to również doświadczanie tych niemiłych bodźców. Nie ma sensu ich namnażać, ale te podstawowe są naturalne. Filozofia ochraniania za wszelką cenę, w każdej sytuacji prowadzi do zubożenia doświadczeń. Nie wiem jakie konsekwencje może mieć taka strategia dla przyszłych cech młodego człowieka. W najbliższej perspektywie profilaktycznie może warto zakładać kaski do jazdy samochodem, a supermarketach szklane klosze z filtrem powietrza 9Profilaktyka infekcji).
      Trudno mi wytłumaczyć inaczej problem. Nie ma żadnych badań na temat jakości rozwoju dzieci w kaskach i bez, ale podstawowe zasady rozsądku podpowiadają że bez. Powód - dziecko nie uczy się konsekwencji swojego postępowania. Bez kasku nauczy się szybciej.
      3. są kojce składane i można z nich zrobić przestrzeń 3 x 3 m / 4 x 4 m itd. Sami korzystaliśmy z drewnianego 2 x 2 (składane barierki). Polecam :)
      Pozdrawiam
      Paweł z.
      • klarci Re: kask, kojec itd 16.11.10, 15:07
        a ja odwrotnie, jestem przeciwna kojcom - bo ograniczają przestrzeń eksploracji - to jest niedobre i teraz już z doświadczenia to piszę
        kask - ja bym kupiła, ale tylko przy dziecku mocno upadajacym i tylko w określonych sytuacjach, takich jak u nas - mój synek jak siadał to często padał uderzajac bardzo mocno główką - do raczkowania i stawania stanowczo nie
        puzzle u nas się nie sprawdzały, bo mały je gryzł, a to nienajzdowsze
        maty ok
        • klarci Re: kask, kojec itd 16.11.10, 15:10
          a wychodząc do wc można dziecko włożyć do łóżeczka, zabrać ze sobą (wcześniej usunąć chemię z zasięgu rączek)
    • kiki1981 Re: kask, kojec itd 15.11.10, 16:05
      U nas jak córka wkraczała w etap wstawania i obijania się w łóżeczku kupiliśmy łóżeczko turystyczne. Fajne kolorowe z siateczką. Mała nawet w nim spała, przesiosłam materc z łóżeczka do łóżeczka turystycznego.
      Jak coś trzeba zrobić w domu np. ugotowac obiad, to wkładałam i do tej pory wkładam córkę do krzesełka do karmienia. Ona sobie tam siedzi, bawi się. Jak nie chciała siedzieć w krzesełku to wkładałm do wózka spacerówki i jeździłam po całym mieszkaniu. Nie mam dużego mieszkania ale trzeba sobie jakoś radzić. Teraz mała ma rok i doszła nam huśtawka taka do powieszenia w drzwiach. Mała lubi się bujać a ja mam ręce wolne oczywiście mam ja na oku.
    • kiki1981 Re: kask, kojec itd 15.11.10, 16:14
      Zapomniałm jeszcze o nosidle lub chuście. Zawsze można "omotać" dziecko i coś porobić. Tyle że dziecko musi być przyzwyczajone do takiego noszenia - moja uwielbia być bujana jak siedzi w nosidle a ja coś robię.
Pełna wersja