Dodaj do ulubionych

Koślawe stópki u 3latki

13.08.13, 19:12
Witam Panie Pawle;)
Chciałabym zapytać o Pana zdanie, które sobie cenię w sprawie mojej 3letniej córki. Zuzia stawia stopy prosto, ale jej kostki jakby schodzą się do środka. Wygląda to tak, że kostkę Zuza ma zaraz nad wewnętrzną stroną stopy. Do tej pory nigdy nie nosiła butów jakoś specjalnie usztywnianych, zawsze były to buciki dostosowane do potrzeb: sandałki, trampki, w domu chodzi w skarpetkach. W żłobku przez ostatni rok miała zajęcia korekcyjne, ćwiczymy też w domu, ale nic się nie zmieniło. Za miesiąc mamy wreszcie pierwszą wizytę u ortopedy, ale chciałabym poznać Pana zdanie: czy jakimś konkretnym obuwiem mogliśmy jej zaszkodzić, albo możemy pomóc? Teraz mam w domu drugą córeczkę, którą chciałabym uchronić przed takimi kłopotami, czy mógłby Pan podać linki lub literaturę w tym temacie?
Obserwuj wątek
    • pawel.zawitkowski Re: Koślawe stópki u 3latki 14.08.13, 01:08
      Dzień dobry,
      musiałbym zobaczyć jak córa chodzi, jak odbija się od podłoża, w końcu jak wygląda spód stopy.
      To badanie dynamicznych parametrów stopy - nie w statyce.
      Wielokroć już o tym pisałem, że jeśli nie ma zmian strukturalnych, a zwykle nie ma, to jest to zwykły obraz zmian adaptacyjnych u dzieci w tym wieku.
      Jakoś tak wychodzi, że większości dzieciom między 2 i 4 lata "zarzuca się" koślawienie stóp i kolan.
      To należy sprawdzać, ale przede wszystkim "organizować" odpowiednie formy aktywności fizycznej: trampolina, codziennie gra w gumę, w klasy, wszelkie odmiany skakania, rowerek biegowy, hulajnoga, itp.
      Chodzi o wspomaganie dojrzewania aparatu ruchu dziecka, przede wszystkim mięśni, które niewystarczająco "obsługują" poszczególne struktury tego ciała.
      Generalnie chodzi o aktywizację dziecka, a nie o "zabezpieczanie". Żadne statyczne zabezpieczenia, buty, czy wkładki nie poprawą, ani nie zastąpią pracy mięśni stopy i całego ciała.
      W zależności od stopnia koślawości, czy jest w granicach normy, czy nie stosuje się odpowiednie postępowanie, od wymienionych wyżej aktywności fizycznych po elementy terapii w tym kinezjotaping. itp.
      Pozdrawiam
      Paweł Z.
      • orto_nie_orto Kinesiotaping to ściema 14.08.13, 19:39
        pawel.zawitkowski napisał:

        > po elementy terapii w tym kinezjotaping. itp

        Kinezjotaping to jeden wielki kit podobny do przesądów o kołtunach, nie obcinaniu włosów, przesuwaniu, itp.

        Polecam ten wpis na blogu - są tam linki do artykułów medycznych i badań nad cudownymi, niebieskimi tasiemkami.

        Niestety u naszych fizjoterapeutów ostatnio zapanowała jakaś moda na niebieski kolor tasiemek. Dziwi mnie tylko, że ekspert z tego forum nie zadał sobie trudu by sprawdzić w bazach publikacji medycznych jakie jest na ten temat zdanie fachowców, którzy zbadali temat.
        • pawel.zawitkowski Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 07:42
          W Polsce przyjęło się traktować każdą nowość jak cudowny lek na wszystko.
          Potem stosuje się dane rozwiązanie jako jedyne remedium na każdą przypadłość (sic!), a powszechność stosowanie tego rozwiązania powoduje, że stosują to ludzie kompletnie nic na ten temat nie wiedzący, NIE POTRAFIĄCY WYCIĄGNĄĆ Z TEGO DZIAŁANIA TEGO CO W TYM NAJLEPSZE.

          Najważniejszym problemem, jest wiara, że takie postępowanie jest cudownym lekiem i jedynym rozwiązaniem. Fanatyczni zwolennicy tego postępowania przypisują mu cudowne oddziaływanie, co powoduje że rozczarowanie jest większe :)
          Obserwowałem dziesiątki takich rozczarowań, dlatego w medycynie i psychologii, pedagogice i innych dziedzinach NIE MA MIEJSCA NA ŚLEPĄ WIARĘ W CUDOWNE I WSZECHSTRONNE ODDZIAŁYWANIE :)

          Zawodowy terapeuta nie może sobie na takie bajki pozwolić :)

          KINEZIOTAPING NIE JEST LEKIEM, NIE JEST NAWET SAMOWYSTARCZALNĄ METODĄ TERAPII.

          KINEZIOTAPING JEST WSPOMAGANIEM WŁAŚCIWEJ TERAPII I JAKO TAKIE, DROGI ORTO_NIE ORTO, JEST POŻYTECZNY I SKUTECZNY.

          Korzystam z tego rozwiązania jako wspomaganie swoich działań, nie jako rozwiązanie problemów dziecka.
          Nie prowadzę badań nad plastrami. Wiem jak badania się wykonuje dlatego mam duży dystans do ich wyników. Szczególnie w przypadkach, gdzie nie sposób jest określić jednorodnej grupy testowej i porównawczej, a cokolwiek by owi badacze nie badali - tu takiej możliwości nie ma.
          Podobnie jak nie ma wystarczających dowodów,, że tapy działają tak jakby niektórzy tego chcieli.

          Polecam na przyszłość nieco umiaru w orzekaniu co jest chłamem, kitem, itp. :)

          Na koniec chciałbym zwrócić uwagę, ze istotą tego wpisu było zupełnie co innego :)

          Paweł Z.
          • mama_kloprowa Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 11:11
            Kinezjotaping doświadczyłam na własnych kolanach, które po jednej z pielgrzymek odmówiły współpracy i był to strzał w 10. Zamiast kilku miesięcy rehabilitacji wystarczył miesiąc tapów.
            Co do córki - badanie podoskopowe pokazało lekkie płaskostopie, córa dużo biega, jest bardzo aktywna, ale właśnie mam wrażenie, że to normalne ułożenie stopy na tym etapie. Czekamy na wizytę u ortopedy i zobaczymy co wtedy.

            Dziękuję za odpowiedź;)
            • orto_nie_orto Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 12:35
              mama_kloprowa napisała:

              > Kinezjotaping doświadczyłam na własnych kolanach, które po jednej z pielgrzymek
              > odmówiły współpracy i był to strzał w 10. Zamiast kilku miesięcy rehabilitacji
              > wystarczył miesiąc tapów.

              Skąd to wiesz? Robiłaś szczegółowe badania (np. prześwietlenia) przed i po? Czy tylko przestało boleć po jakimś czasie i uznałaś, że jesteś zdrowa?
              Skąd wiesz, że efekt rehabilitacji byłby taki sam?

              I na marginesie: placebo też bywa skutecznym lekiem.
          • orto_nie_orto Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 12:24
            > Na koniec chciałbym zwrócić uwagę, ze istotą tego wpisu było zupełnie co innego
            > :)

            Tak, dlatego specjalnie zmieniłem tytuł i nie odniosłem się do płaskostopia.

            > Najważniejszym problemem, jest wiara, że takie postępowanie jest cudownym lekie
            > m i jedynym rozwiązaniem. Fanatyczni zwolennicy tego postępowania przypisują mu
            > cudowne oddziaływanie, co powoduje że rozczarowanie jest większe :)
            [....]
            > Zawodowy terapeuta nie może sobie na takie bajki pozwolić :)
            >
            > KINEZIOTAPING NIE JEST LEKIEM, NIE JEST NAWET SAMOWYSTARCZALNĄ METODĄ TERAPII.
            [....] itd.

            Takiej właśnie deklaracji oczekiwałem. Dziękuję.

            A to dlatego, że już się w kilku miejscach spotkałem z próbami stosowania "cudownych tasiemek" na wszystko co się da (szukając informacji o plastrach gdzieś znalazłem wpis o stosowaniu niebieskich tasiemek na skrzywienia kręgosłupa!).

            A na koniec: umiejętnie stosowane placebo też może być skuteczną metodą leczenia.



            • pawel.zawitkowski Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 19:03
              Orto_nie orto

              Istotą każdej konwersacji jest porozumienie.
              Nie "manie racji" za wszelką cenę.

              Zdaje się chodzi Ci o to drugie.
              I chyba nie ma sensu bawienie się w podobne dyskusje.

              TO OCZYWISTE, ŻE STOSUJE SIĘ TAPY W PRZYPADKU PROBLEMÓW Z KRĘGOSŁUPEM, WAD POSTAWY ITP. I są wsparciem terapii

              Równie oczywiste jest to, że same tapy wady postawy nie wyleczą :)

              Więc nie mam pojęcia zielonego o co Ci, drogi Orto_nie_orto chodzi :)

              Proponuję zatem:
              1. Byś podjął dyskusję z osobami, czy forami które masz na myśli wskazując, że plastrom przypisują cudowne, ponadnormalne właściwości. Tu znajdziesz osoby, które przypisują im wagę odpowiednią do ich możliwości. Podkreślam, są często ważnym wsparciem terapii.
              2. Weź odpowiedzialność za swoją krucjatę przeciw plastrom, nie podpierając się żadnymi badaniami, ani tym bardziej niniejszą dyskusją. Nie przypominam sobie też, bym cokolwiek deklarował, dlatego proszę nie nadużywać w jakimkolwiek celu moich wypowiedzi.

              Świadomość wśród kadry medycznej tycząca granic możliwości i oddziaływania kinezjotapingu jest wystarczająca i odpowiednia do ich (plastrów) możliwości.

              Bez Twoich orto_nie_orto twierdzeń o kicie, itp.

              Może starczy...?

              Paweł Z.
              • orto_nie_orto Re: Kinesiotaping to ściema 15.08.13, 22:21
                > nie podpierając się żadnymi badaniami

                Wydawało mi się, że jest odwrotnie. Ażeby coś uznać za lek, to potrzebne są badania, a nie - żeby coś uznać, że nie leczy, to potrzebne są badania.

                Skoro nie ma badań, które dowodzą, że plastry leczą, to .... :-)

                I nie prowadzę krucjaty.

                > TO OCZYWISTE, ŻE STOSUJE SIĘ TAPY

                Dla mnie nie jest oczywiste, po co stosować metody, których skuteczności nie znamy. Natomiast jako wspomagające placebo - dlaczego nie.

                > I chyba nie ma sensu bawienie się w podobne dyskusje.

                Wydaje mi się, że już wszystko zostało powiedziane. :-) Zwłaszcza magiczne słowo - "wspomaganie".


                • pawel.zawitkowski Re: Kinesiotaping to ściema 16.08.13, 01:57
                  Jak do obrazu... :)
                  Życzę wszelkiej pomyślności :)
                  P
        • 6mapeta Re: Kinesiotaping to ściema 09.09.13, 13:11
          No nie wiem ja bym tak nie przekreslała kinesiotapingu... Rownie dobrze mozna powiedziec, że wiara w działanie witaminy c i jej wpływ na przeziebienie jest przesadzona :P:P tu czytałam całkiem spoko tekst, gdziejest napisane, jak to działa www.wprost.pl/ar/410861/Plastry-zdrowia/ Swoja drogą - nie moge otworzyc artykułu w blogu, ktory proponujesz... hmm... widze jakis wielki obrazek i poza tym nic...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka